Świat polityki widziany przez brudne okno tramwaju.
Blog > Komentarze do wpisu
Kobieta mnie bije !
Posłem Błaszczakiem wstrząsnęły naciski i chamstwo w mediach w stosunku do PiS.
Poseł pękał podczas audycji "Siódmy dzień tygodnia" w RadioZet z niedzieli 20.02 a pęknął zupełnie podczas audycji z 27.02.
Pominę już pojawiające się teorie iż cała akcja była przez posła PiS ustawiona. Czekał na odpowiedni moment by wyjść i w ciągu 30 minut napisać oświadczenie o jego strasznych doświadczeniach na antenie Radia Zet.
Pominę też ewidentną nagonkę na posła PiS jaką urządzili panowie Siwiec , Żelichowski i Andrzej Halicki przy dość widocznym udziale Moniki Olejnik w pierwszej audycji. Żenujące widowisko gdzie jeden leży a reszta go kopie.
Pominę fakt iż ustami PiS w podobnych programach jest obywatel który na to się kompletnie nie nadaje ponieważ unosi się dumą , wydaje się osobą spokojną a tak naprawdę robi wrażenie lękliwego i uwielbia wchodzić w słowo - co w radiu jest dla słuchacza ogromnie upierdliwą cechą.
Pominę także to iż w całej awanturze nie zauważono jedynego głosu rozsądnego w studiu czyli pana Lityńskiego.
Pominę również fakt że Monika Olejnik jest dziennikarzem specyficznym , a program w Radiu Zet jest autorski co oznacza , że może być jak najbardziej subiektywna w opiniach. Można Ją lubić albo nie , a jak się Jej nie lubi to się Jej nie słucha i się do Niej nie chodzi.
Pominę w tym miejscu też fakt że poseł Błaszczak od początku programu wyglądał tak jakby był duchem poza studiem a jego ciało aż wołało gestami , że chce się z duchem połączyć. Jego oświadczenie pojawiło się w tak dziwnym momencie że fakt pominięty jako pierwszy staje sie co najmniej zastanawiający. Nic się w studiu nie działo takiego by spowodować jego emocjonalną reakcję.
W zasadzie można pominąć w tej sprawie sporo rzeczy , bo są banalne i mało znaczące.Ot zwykła awanturka dzieciaków w piaskownicy. Jedni się bawią w posłów inni w dziennikarzy a piasku w niej coraz mniej. Pozostanie tylko jedna. Poseł PiS pokazał że spodnie trzymają mu się jedynie na pasku i brakuje w nich dość ważnego dla faceta elementu. Dał się sprowokować , "rozpłakał" się publicznie , obraził i dał się ... "pobić" kobiecie :) ... na własne życzenie.
edit 04.03.2011
z ostatniej chwili: Wywiad z Giżyńskim prawdopodobnie potwierdza teorię ustawienia wyjścia ze studia Moniki Olejnik w dniu 27.02.2011. Mecenas sypnął się: " Tak naprawdę zostaliśmy zmuszeni do takiego gestu przez panią red. Monikę Olejnik. "
do poczytania w Gazecie Polskiej
wtorek, 01 marca 2011, nocri
Podobało się ? Wypromuj więc powyższy wpis na portalu www.liil.pl
Dziękuję :)