Komentarze:
Świt
Tramwaj
Google

Reklama

Sekcja Informacyjna:

Rzeczpospolita Gazeta.pl GazetaPolska niezależna.pl Polityka Onet.pl Wprost Najwyższy Czas Wirtualna Polska.pl Newsweek Nasz Dziennik Salon24 Fronda Interia.pl Angora UważamRze Dziennik.pl Polska Times GazetaPolskaCodziennie.pl NaTemat
Sandra
Zielone mity

Świat polityki widziany przez brudne okno tramwaju.
Blog > Komentarze do wpisu

Raport z niepalenia - 2 lata wolności

Dwa lata jak śmierdzący nałóg przestał nękać , kusić i wysysać dobra energię. Dwa lata  jak powiedziałem ostatecznie STOP uzależnieniu i utracie wolności, którą sobie sam zafundowałem. Dwa lata jak przestały mnie dusić poranne demony chcące wyrwać oskrzela i pęcherzyki płucne z brązową flegmą na poduszkę. Dwa lata jak przestałem marnotrawić spory kawał domowego budżetu na kawałek bibuły i szkodliwego suchego zielska. Dwa lata jak przestałem umierać każdorazowo w tramwaju , do którego musiałem podbiec by nie spóźnić się do pracy. Dwa lata braku bólu w klatce piersiowej po jakimkolwiek wysiłku fizycznym wymagającym zwiększonej pracy płuc i serca. Dwa lata jak mój dom stał się oazą czystego powietrza i prawdziwie białych firanek (jak to mówi moja żona). Dwa lata bez drętwienia końcówek palców prawej ręki. Dwa lata bez zapalenia spojówek od zadymionej niemiłosiernie pracowni. Dwa długie lata radości mojej córki. Dobrze jest nie widzieć mordującego się powoli ojca. Dwa długie lata jak przestałem dymem papierosowym moje dziecko powoli zabijać w biernym paleniu.

 

Dwa długie lata... i wiele takich przede mną :)

 

...pozdrawiam wszystkich którzy postanowili z Nowym Rokiem rzucić jeden z najgorszych  nałogów. Życzę wszystkim siły woli bo tylko ona czyni w tej materii cuda.

czwartek, 29 grudnia 2011, nocri

comments powered by Disqus

Polecane wpisy

  • Gdzie się podział Piotr Duda?

    Jak w tytule. Czy ktoś widział przewodniczącego niezależnego, samorządnego i największego związku zawodowego Solidarność? Przed wyborami można go było spotkać t

  • Wesołych Świąt

    Czas wylogować się z polityki do życia. Podoba mi się społeczny przekaz akcji "Wyloguj się do życia" kierowany do młodych ludzi uzależnionych od zdobyczy cywil

  • Zgwałcić Ziemkiewicza...

    " Kto nigdy nie wykorzystał nietrzeźwej niech pierwszy rzuci kamień " ... to Korwin Mikke? Cytat z Leppera lub Łyżwińskiego? Nie to cytat z typa myślą

  • 11. rocznica

    Jedenaście lat temu żegnałam pierwszy dzień bez papierosa. Właśnie pierwszy raz w życiu uczciwie policzyłam ile lat paliłam. I wiecie co? Paliłam też jedenaście

  • Brama do piekła

    Pewnie wielu czytelników wzdrygnie się albo popuka w czoło gdy dowie się o co mi chodzi. Ale co tam. Bardzo często mówi się i pisze o tym, że używanie marihuany

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Piotr Opolski, *.internetia.net.pl
2011/12/29 06:57:15
Gratuluję !!!.
Ja paliłem lat 40 po 3 paczki dziennie i 6 maja 2005 r. powiedziałem sobie stop / żona podobnie /. Pilnowaliśmy sie nawzajem i od tego dnia nie wzięlismy papierosa do ust. Zabytkową paczke papierosów i zapalniczke mamy do dziś juz chyba jako memmento mori. Mi osobiście nie chodziło ani o zdrowie, ani o pieniądze ale o ......wstyd. Udzielałem się wtedy społecznie i bywałem na róznych "spędach" typu zebrania, wykłady, sympozja itp. i nie wiem o czym mysleli inni ale jak by sie tu urwać na papierosa i wypsikac potem jakimis dezodorantami aby nie nieść za soba smrodu tytoniu.
Jeszcze raz gratuluję i pozdrawiam.
ps.
Jeszcze dzis czasami przy kawce lub czyms mocniejszym chętnie pociągnął bym dymka ale....jak pomyslę ile się wycierpiałem rzucając palenie to ochota mi nataychmiast przechodzi.
-
2011/12/29 10:56:22
I ja, dokładnie jak pan Piotr, paliłem tak samo dużo i tak samo długo, tak samo wspólnie z żoną rzuciliśmy ten sport, tyle że nieco wcześniej bo ok 2003 roku.
Nie cieszyłem sie jednak długo brakiem zadyszki. W ciągu dwóch lat przybyło mi 8 kilogramów, potem kolejne. Z żona podobnie. I znów sapiemy, choc z innych powodów.
Ale w naszym przypadku, to raczej z deszczu pod rynnę, pozostaje satysfakcja, ze jako niepalący umrzemy zdrowsi.
-
2011/12/29 14:31:52
Paliłam 12 lat po 3 paczki dziennie (pod koniec). Nie palę od 5 stycznia 2003.
Gratuluję Noci i pozdrawiam.
-
Gość: kocica, *.dynamic.gprs.plus.pl
2011/12/29 17:10:06
Gratuluję Nocri i życzę wytrwałości w nadchodzącym roku oraz na następne lata.Ja wychowałam się w domu niepalącym,mam bardzo wyostrzony węch,ale znam domy w których już nie palą,ale dla mnie tam dalej śmierdzi spalinami tytoniowymi.Dla niepalącego nie ma nic bardziej nieprzyjemnego jak smrody po papierosowe.Miałam kiedyś bardzo serdeczną koleżankę,dobrego człowieka,ale paliła jak przysłowiowa lokomotywa,jej włosy,a nawet skóra miały ten wstrętny zapach dla mnie trudny mimo wszystko do zniesienia.Pozdrawiam MK
-
2011/12/29 17:28:24
Buuuuuuuuuu, dlaczego nie wpisał sie jakiś palacz? Tak lekko o tym piszecie :((( a mnie się zdarzyło iść w nocy na stację benzynową, by...zresztą wiecie sami. Powiedzcie jak to zrobiliście, bo rzucenie palenia, to przecież nie wyrzucenie papierka do śmietnika. Najbardziej boję się objawów "odstawienia". Psia nóżka bardzo chciałabym nie palić. Pozdrawiam ciepło :-)
-
2011/12/29 18:25:58
@Cheronea
W przeszły "Dzień bez papierosa" poświęciłem post wyjściu z tego nałogu, wypunktowałem tam zalecenia fachowców i moje dodatkowe uwagi:
baluwolanda.blog.onet.pl/Wyjsc-z-palenia,2,ID428182500,DA2011-05-31,n
@Nocri
Wyjście z palenia było jedną z tych decyzji życiowych, dzięki którym żyję. Mało prawdopodobne, bym był w stanie przejść przez wszystkie operacje i chemioterapie, którym byłem poddany z płucami i sercem osłabionymi paleniem. Tak się szczęśliwie złożyło, że rzuciłem palenie dwa lata przed wykryciem choroby, więc nie byłem narażony na głód nikotyny podczas pobytów w szpitalu, co mocno poprawiało kondycję psychiczną. O kondycję fizyczną dbałem cały czas, będąc stałym bywalcem basenu i siłowni. Dzięki temu byłem w stanie wszystko znieść, stosunkowo gładko.
Wszystkim, którzy tak chętnie podpierają się sloganem "na coś trzeba umrzeć" mam do powiedzenia jedno: to nie chodzi o śmierć, śmierć czeka wszystkich, chodzi o jakość życia, chyba nikt mi nie powie, że głód nikotyny, myśli zdominowane chęcią zapalenia, choroby odnikotynowe, smród, wydatki na wyroby tytoniowe i lekarzy, jakość życia poprawiają.
-
2011/12/29 20:58:20
@Baluwolanda serdeczne dzięki, zaraz tam "pójdę" poczytać, motywację mam bardzo silną, ale jak wyobrażę sobie zlewne poty, drżenie rąk, zwidy i różne takie, robi mi się od razu ze strachu słabo. Serdecznie pozdrawiam :-)

@Nocri. Życzę Ci przede wszystkim zdrowia i tak trzymać. Wszystkiego dobrego :-)
-
2011/12/29 23:25:53
Dziękuje wszystkim :)

@Cheronea

Najważniejsze to chcieć. Głupi slogan ale TAK WŁAŚNIE JEST. Trzeba chcieć by to zrobić. Moje rzucanie palenia powiązane było z różnymi innymi życiowymi wydarzeniami i pewnie to pomogło. Motywacja była ogromna.

Rzuciłem w ciągu kilku dni korzystając początkowo z lekarstwa na receptę Tabex. Jednak motywację miałem tak silną że tabletki odstawiłem w 3 dzień z myślą "szkoda żołądka i tak nie zapalę"