Komentarze:
Świt
Tramwaj
Google

Reklama

Sekcja Informacyjna:

Rzeczpospolita Gazeta.pl GazetaPolska niezależna.pl Polityka Onet.pl Wprost Najwyższy Czas Wirtualna Polska.pl Newsweek Nasz Dziennik Salon24 Fronda Interia.pl Angora UważamRze Dziennik.pl Polska Times GazetaPolskaCodziennie.pl NaTemat
Sandra
Zielone mity

Świat polityki widziany przez brudne okno tramwaju.
Blog > Komentarze do wpisu

IES vs MAK - katastrofa Tu-154 w Smoleńsku

Odczyt stenogramów dokonany przez IES różni się od odczytu dostępnego w raporcie MAK. Jednak zastanawia mnie jedno dlaczego MAK, który zapewne chciał w łatwy sposób ustawić winę za katastrofę w osobie generała Błasika i Pierwszego Pasażera, nie postarał się tak jak IES w odczytywaniu stenogramów. To co odczytał Instytut z Krakowa dało by MAKowi o wiele więcej argumentów. To trochę dziwne a nie przypuszczam by w tak ważnej sprawie specjaliści nad,  którymi wisiał żelazny młot Putina mogli tak dać ciała. Jeśliby MAKowi zależało na udowodnieniu presji kogoś z poza załogi momenty ustalone przez nasz IES, a nie zauważone przez MAK świetnie by się do tego nadawały.

 

 

8:17:47 - do 8:17:51 trwają rozmowy ze stewardesą na temat możliwości lądowania oraz z nie zidentyfikowaną osobą informującą o tym że "Prezydent chciałby zadzwonić"

 

8:21:01,3 - stewardesa dopytuje "Dowódco , będziesz schodził" 

Następnie mamy rozmowę z załogą Jaka, któremu udało się wylądować. Wieści są mało pocieszające. Grube chmury wiszą nisko utrudniając ocenę sytuacji nad lotniskiem. Do tego mgła ograniczająca widoczność do minimum. Po rozmowie z pilotami Jaka pojawia się "dyrektor":

 

8:26:18,9 do 8:27 - rozmowa wyjaśniająca "dyrektorowi" sytuację i  wyraźne "no to mamy problem"

 

8:27 do 8:28 Atmosfera w kokpicie najwyraźniej gęstnieje choć to tylko i wyłącznie moja ocena. "...nie drzyj się..." , "...k*** no..." , "...wysokie te chmury...", "...spytaj Artura...",  "...nie wiem czy jeszcze tam  będą..." , "...dobra. Spróbuję".

 

8:28:17,9 - sprawdzanie (prawdopodobnie stanu wysokościomierza i pierwsze z nim problemy) ,  słychać według mnie pukanie w zegar, padają słowa: "k****", "daj zobaczyć", "ile?" 

 

8:29:40,1 - informacja o rosyjskim ile , który dwa razy próbował podejść by w końcu odlecieć. To nie jest pocieszające info dla kogoś kto ma w tym samym miejscu i czasie lądować.

 

8:30:31,9 - "Na razie nie ma decyzji prezydenta, co dalej robi()" - sytuacja jasna i klarowna. Osoba zwana "dyrektorem" (prawdopodobnie dyrektor protokołu) przekazała informacje uzyskane w rozmowie z pilotami Prezydentowi. Załoga czeka na decyzję, a z racji tego, że zbliża się moment krytyczny dla każdego samolotu rozpoczynają przygotowania. Zakładają najwyraźniej, że decyzja może być tylko jedna. Dostali już zgodę na zejście do wysokości kręgu...

 

W ciągu kolejnych minut załoga przygotowuje się do procedury lądowania i rozmawia z niezidentyfikowaną osobą:

 

8:32 do 8:33:35 - trwa rozmowa z kimś komu podobnie jak wcześniej "dyrektorowi" są tłumaczone zawiłości procedury lądowania  , stan paliwa etc. Przecież sobie nawzajem tego po raz kolejny nie tłumaczą ! Pytanie komu ? … eksperci instytutu tego nie określili.

 

8:35 - stewardesa informuje kapitana Protasiuka : "Dowódco , pokład gotowy do lądowania" co oznaczać powinno  iż wszyscy pasażerowie zostali poproszeni o zajęcie swoich miejsc i zapięcie pasów. Od tej pory nikt się po samolocie z pasażerów przemieszczać się nie może. Obsługa również w tym momencie i po tym raporcie powinna zająć swoje miejsca i przygotować się do końcowej fazy lądowania.

 

Tymczasem 8:36:51 i 53 padają słowa "witamy" które oznaczałyby, że ktoś się w kabinie pojawił. W takim momencie NIKT już nie miał prawa się w kabinie znaleźć - raport "Pokład gotowy do lądowania" byłby w takim momencie nieprawdziwy. Ten fragment w raporcie MAK nie istnieje i to jest bardzo ciekawe bo świetnie by udowadniał ich założenia o obecności osób postronnych. Co ciekawe słowo to można wyłapać nawet z pośrednictwem YouTube co tym bardziej daje do myślenia. ...przecież to idealny materiał do manipulacji i nakierowania na odpowiednie wnioski.

 


 

8:37:51,5 padają słowa "siadajcie" , chwilę potem "siadaj" i kolejne słowo "Spokojnie".  - jak wyżej. MAK nie ma tego w stenogramach, a z punktu widzenia MAK byłby to kolejny dowód na odgórne polecenie lądowania. Od tej pory procedura lądowania ruszyła pełną parą. Czy może to być owa zapowiadana decyzja ? 

Rozpoczęto sprawdzanie karty by w 8:39 ją zakończyć i kontynuować podejście.

 

Jeśliby MAKowi zależało na udowodnieniu presji kogoś z poza załogi ten moment świetnie by się do tego nadawał. Czemu tego nie zrobili ? Czemu wykorzystali do tego dość wyraźny głos pomagający kapitanowi zrealizować kartę lądowania i właśnie ten głos przypisali generałowi Błasikowi ? Przecież powinni sobie zdawać sprawę z tego że polscy eksperci łatwo ten głos jako nie generała rozszyfrują. Tego już się pewnie nie dowiemy...bo zapewne MAK w sprawie smoleńskiej będzie już milczał.

 

8:40 - krytyczna chwila. W takim momencie załoga ma problemy z ustaleniem prawidłowej wysokości. Pamiętajmy, że samolot to nie samochód a podejście do lądowania to prędkości w okolicach 150-200 km/h. Padają słowa "Trzysta" , "Jakie trzysta" , "250" , "weź sobie policz" W ciągu kolejnej minuty docierają na wysokość decyzji 100 metrów. Podejmują decyzję o odejściu i...schodzą dalej.

 

Reasumując MAK  mógłby spokojnie w stenogramach odnaleźć rzeczy, którymi swoje tezy by mogli udowadniać lepiej niż to zrobili w rzeczywistości. Poszli po bandzie podpinając głos generał Błasika pod głos nawigatora, który z kapitanem Protasiukiem zaliczył kartę - obowiązkowy przegląd podstawowych urządzeń koniecznych przy lądowaniu.  IES co prawda wykluczył MAKową manipulację odczytem jednak nie był wstanie wykluczyć  obecności postronnej osoby w kabinie w czasie gdy padł już raport "pokład gotowy do lądowania". Według prokuratorów nie ma jednoznacznych dowodów na obecność generała w kokpicie jednak ze stenogramów IES wynika nawet lepiej niż ze stenogramów MAK , że ktoś tam oprócz załogi był w momencie gdy go już tam zgodnie  z raportem stewardesy być nie powinno. Nadal aktualne więc pozostaje pytanie ... kto i czy do samego końca  i czy miało to wpływ na dalsze czynności wykonywane przez załogę ? Stenogramy IES jedne niepewności likwidują ale tworzą kolejne. Odpowiedziały na kilka pytań jednak po ich analizie powstają kolejne. Szkoda tylko, że politycy znów już są pewni swego na 100%... 

Najważniejszą rzeczą w tej wersji stenogramów jest wychwycenie przez ekspertów IES słów "odchodzimy"  i ich potwierdzenia. Tego w raportach MAK nie było. Ciągle pozostaje jednak aktualne dlaczego za słowami nie poszły wyraźne czyny.

 


środa, 18 stycznia 2012, nocri

comments powered by Disqus

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: kocica, *.dynamic.gprs.plus.pl
2012/01/18 08:30:46
Nadal nie wiadomo dlaczego jednak podjęto próbę lądowania.Ił,który miał przywieź podwody(samochody)odleciał,o czym piloci Tu wiedzieli.Pomimo katastrofalnych warunków podejmują ryzyko,tego wszyscy nie mogą zrozumieć.Czyżby aż tak piloci chcieli udowodnić swoje umiejętności,ale po co i dla kogo? Pozdrowienia Mk
-
Gość: leniwy biurokrata, 91.224.144.*
2012/01/18 14:30:05
Mała poprawka. MAK opierał sie na tym, co przekazali mu polscy specjaliści od fonoskopii. Rosyjscy specjaliści nie odczytywali zapisów głosowych ze względu na barierę językową, co w sumie jest całkowicie zrozumiałe. Głos gen. Błasika rozpoznali jego znajomi. Natomiast ekspertyza krakowska opiera sie na analizie spektralnej głosu, która z natury jest mniej dokładna, bo pozwala zbadać precyzyjnie jedynie około 30 składowych głosu z ponad sześciuset.
-
Gość: m_16lobo, *.dynamic.gprs.plus.pl
2012/01/18 20:17:33
Cześć Nocri! Nie zdążyłem przesłuchać całości,ale Twoja interpretacja brzmi przekonywująco. Jutro dalszy ciąg przesłuchania..
-
2012/01/18 23:11:56
Już wyjaśniano sprawę głosu gen.Błasika. W tym wątku rosyjscy eksperci korzystali z pomocy Polaków, z tej przyczyny, że głosu gen.Błasika po prostu nie znali. Jeśli mieć więc do kogoś pretensje o pomyłkę to raczej do polskich specjalistów.
Prezes
-
2012/01/18 23:37:30
@kocica

Czyżby aż tak piloci chcieli udowodnić swoje umiejętności ... chcieli nie chcieli. Pamiętajmy że w Gruzji śp Protasiuk był II pilotem

@leniwy_biurokrata , O_prezes1 , m-16

Macie rację z tym głosem śp. gen. Błasika

@m-16

Witaj :) Nie wiedziałem , że zaglądasz...