Komentarze:
Świt
Tramwaj
Google

Reklama

Sekcja Informacyjna:

Rzeczpospolita Gazeta.pl GazetaPolska niezależna.pl Polityka Onet.pl Wprost Najwyższy Czas Wirtualna Polska.pl Newsweek Nasz Dziennik Salon24 Fronda Interia.pl Angora UważamRze Dziennik.pl Polska Times GazetaPolskaCodziennie.pl NaTemat
Sandra
Zielone mity

Świat polityki widziany przez brudne okno tramwaju.
Blog > Komentarze do wpisu

Prezes musi zniknąć...

Młody leżał na łóżku z otwartymi szeroko oczami analizując sytuację w jakiej się znalazł. Od czasu słynnego spotkania członków partii z Prezesem, po nie udanej prowokacji przedwyborczej zwanej "Projekt PJN", wiele się zmieniło. Kolejne wybory Prezes przegrał na własne życzenie. Kolejny raz partia zawiodła patriotyczny elektorat. Kolejny raz trzeba się było tłumaczyć w rezydencji Grzyba z nieudanych politycznych i biznesowych planów. Młody coraz krytyczniejszym okiem spoglądał na swojego mentora, którego od lat przecież traktował jak ojca.

W partii nie działo się dobrze. Coraz większa presja oddolnych struktur na konieczne zmiany powodowała, że psychika Prezesa rozsypywała się z każdym dniem. Jak dziś pamięta Młody obraz Prezesa w pidżamie robiącego  awanturę członkom partii podczas tajnego zebrania. Już wtedy w umyśle młodego polityka PiS pojawiła się rysa na nieskalanym do tej porze wizerunku jego politycznego guru. Czy Premierem i wodzem tego kraju może być ktoś kto sypia z misiem? Od tamtego też czasu pozycja europosła Piszczela rosła i rosła. Młody dla, którego Piszczel był wzorem, stawał się powoli mężczyzną. Piszczel umiejętnie przekonywał innych do koniecznych zmian. Zmian w których nie było miejsca dla skapciałego Prezesa, który najwyraźniej utracił wszelakie atuty do pozostania wodzem.

Jednak mimo coraz słabszej pozycji w partii i mocnych leków, Prezes był nadal samcem alfa o czym miał się Młody przekonać gdy jakimś cudem uniknął politycznej śmierci z rąk rozwścieczonego Szefa. Cały gniew i zgromadzone frustracje po nieudanych wyborach skupiły się na Piszczelu i jego poplecznikach. Nie pozostało im nic innego jak odejść z partii i nigdy więcej nie wrócić. Prezes nie znał litości dla ludzi, którzy w jego mniemaniu zagrażali jego pozycji. Wraz z posłanką Świętokrzyską, europosłem Cymesem i innymi młodymi wilkami Piszczel rozwiódł się z matuszką partią i rozpoczął działalność na własną rękę. Tylko przypadek spowodował, że Młody nie odszedł razem z nimi. Akurat wtedy Prezes wysłał go po zapas kociej karmy. Gdy Młody wrócił z zakupów - po Piszczelu pozostały już tylko mgliste wspomnienia i kilka rozbitych w furii  krzeseł. Partia już nigdy nie podniosła się po tym ciosie.

Od tamtego dnia ich organizacja staczała się coraz niżej. Idee,którymi PiS był wypełniona po brzegi rozmieniały się na drobne, a toruński Grzyb rozpoczął powolny proces zatruwania i pleśnienia patriotycznej partii. Partii, w którą Młody tak kiedyś wierzył. Znienawidzona władza Platformersów utrzymywała i rosła w siłę. Pojawiające się afery i aferki nie powodowały jakiegokolwiek spadku notowań. Młody i Ślimok robili wszystko by owe perypetie i kiepska sytuacja gospodarcza mogły zamienić się w skok notowań partii PiS. Bezskutecznie - ludzie nie wierzyli już w PiS, nie wierzyli w Prezesa. Odwrócili się od Antka Mściciela. Mieli gdzieś prezydencką katastrofę i wolność słowa w TV UNiebaBram.  Młody cierpiał... zesłany przez Prezesa w koszmarny wyborczy okręg.
Sny o potędze i władzy stawały się coraz rzadsze. Koszmary o kończącej się politycznej karierze coraz częstsze. Młody polityk PiS od kilkunastu tygodni nie sypiał praktycznie wcale. W jego zmęczonym umyśle z dnia na dzień prężyła się szatańska myśl - "Prezes musi odejść". Tylko to mogło zagwarantować, że ich marzenie o Wielkiej i Sprawiedliwej Polsce mogłoby się ziścić. Tylko polityczna śmierć tego człowieka da nowe życie dla partii, dla idei Wielkiej Polski Sprawiedliwej.

Dziś po kolejnej nieprzespanej nocy Młody podjął decyzję. Prezes musi zniknąć. Ślimok  jeszcze o niczym nie wie ale młodzieżówka - ta najbardziej partii oddana tylko czeka na rozkazy Młodego. Dziś wieczorem dokona się przewrót w partii. PiS po raz kolejny stanie się główną siłą odpierającą zakusy liberalnego pomiotu na władzę  w tym kraju. To on Młody stanie się nowym wodzem, a stary Prezes ukryty zostanie w miejscu odosobnienia. PiS budzi się z uśpienia. Obudź się Polsko !

Nie żyje król ! Niech żyje król !

wtorek, 28 sierpnia 2012, nocri
Tagi: PIS

comments powered by Disqus

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/08/28 18:38:36
To, że Prezes musi zniknąć - to wiedzą wszyscy od dawna, ale każdy kto to głosno mówi - wiadomo jak kończy. I nie łudźmy się - za Człowiekiem z Wazeliny nie stoi nikt.
-
2012/08/28 18:41:14
Zastanawia mnie jedynie brak Ponurego ...
-
2012/08/28 21:22:31
Robi się prawdziwy thriller, bo rzeczywiście brak aktywności Jarosława jest zastanawiający. Antoni gdzieś zakopany, mieliśmy debiut dwojga nowych kundelków w roli bulterierów i nic więcej. Siła wakacji, czy coś się dzieje??? Były dwa granaty w dwóch różnych szambach, jeden w Amber Gold, a drugi Lis wrzucił do Instytutu Lecha Kaczyńskiego. I co??? Dwa niewybuchy??? Jakoś główne siły PO i PiS nie próbują atakować przez ten wyłom. Rząd w ogóle gdzieś się rozpłynął w wakacyjnym słońcu, a posłowie PO na własną rękę nie bardzo chcą działać. PiS zapowiada konstruktywne wotum nieufności, ale ukrywa nazwisko kandydata na premiera. Czyżby się bali, że zostania skompromitowany zanim odbędzie się głosowanie???
Naprawdę myślisz, że "Pudernica" albo "Płaszczak" mogą skoczyć do gardła prezesowi??? Gdyby mieli jaja, to zrobiliby to dawno temu, powiększyliby ilość ZER po przegranych wyborach. Z drugiej strony, przy prezesie, jak przy Stalinie, dzisiaj pan, jutro ambasador w Ułan Bator.