Komentarze:
Świt
Tramwaj
Google

Reklama

Sekcja Informacyjna:

Rzeczpospolita Gazeta.pl GazetaPolska niezależna.pl Polityka Onet.pl Wprost Najwyższy Czas Wirtualna Polska.pl Newsweek Nasz Dziennik Salon24 Fronda Interia.pl Angora UważamRze Dziennik.pl Polska Times GazetaPolskaCodziennie.pl NaTemat
Sandra
Zielone mity

Świat polityki widziany przez brudne okno tramwaju.
Blog > Komentarze do wpisu

Tatar z Sokołowa ...

Odkąd pojawił się w Polsce serwis You Tube, a do tego inna część potentata Google pozwoliła na prezentowanych tam treściach zarabiać żywą gotówkę, mamy wysyp lepszych lub gorszych vlogów. Tytułowy vloger Kocham gotować, w realu Paweł Ogiński, od kilku dni wisi na tapecie i stał się tematem dyskusji o wolność słowa w internecie. Jego test tatara z Sokołowa wywołał burzę jakiś czas temu ale dopiero teraz burza przemieniła się w nawałnicę. Firma bowiem rzuciła na blogera oddział wysportowanych prawników.

Rozprawa przewidziana jest na wrzesień ale ja nie o tym dzisiaj chciałem. Nie bardzo chce mi się bronić vlogera bo już  kilka miesięcy temu gdy zapoznałem się z materiałem zauważyłem, że chyba ciut przegiął pałkę. Inne jego testy także uderzyły bezpośrednio w firmę Sokołów tym samym w internecie pojawiło się podejrzenie, że za antyreklamą firmy może stać inny mięsny potentat. Piotr Ogiński naraził się tym samym na prawie pewną interwencję poszkodowanej firmy chociaż pewnie nie takie było jego zamierzenie. Nad firmą Sokołów też się nie będę pastwił bo ów proces to strzał w kolano i tego chyba tłumaczyć nie trzeba. Znam co najmniej jednego blogera, który na takiej awanturze wypłynął na szerokie wody internetu i zarabia w nim ciężkie pieniądze. Przyczepię się jednak to sprawy, która jakoś w całym tym zamieszaniu uciekła na plan drugi jeśli nie trzeci.

Co dalej z różowym tatarem z Sokołowa? Czy ów test vlogera  nie jest przypadkiem sygnałem dla odpowiednich służb w tym kraju by sprawdzić jakim cudem po obróbce cieplnej ponoć doskonałe mięso wygląda tak jak na załączonym obrazku z lewej strony? Czy polskie firmy produkujące żywność są w odpowiedni sposób kontrolowane? Przypuszczam, że niestety prawo zezwala producentom wyrobów mięsnych i wędlin wypuszczać na rynek takie oto cuda kulinarne powodujące na sam widok odruch wymiotny. Pewnie ilość chemicznych lub innego rodzaju składników konserwujących produkt jest zgodna z normami UE ale wierzcie mi ten test pokazał, że król jest nagi.

Na nic się zda sądowa batalia firmy z vlogerem. To o czym jako konsumenci czasami rozmawiamy teraz zostało nam pokazane. Teraz już wielu z nas rozumie dlaczego po spożyciu reklamowanych i renomowanych produktów odbija nam się papierem toaletowym i suszy jak menela na kacu. Jaki jest morał tej bajki o tatarze z Sokołowa?

Internet jest pełen dobrych blogów kulinarnych. Uczcie się gotować i jeść produkty, które przyrządzicie sami. To wcale nie jest trudne, czasochłonne ani nawet kosztowne.

 

@edit

 

Czytelnik zwrócił mi w komentarzu uwagę na dość istotną rzecz dotyczącą tego czego się najbardziej czepiłem czyli koloru mięsa po usmażeniu. Okazuje się, że rozwiązanie jest dość proste, a ja odnalezieniu tego w sieci nie sprostałem choś nie było to trudne. Uzupełniam więc blog o link do blogerki, która to zauważyła i opisała:

"(...)Generalnie każda różowa szyneczka go zawiera (bez azotynu sodu taka szynka byłaby szara – taki jest jej naturalny kolor). Już niewielki dodatek azotynu sodu daje pożądany efekt (około 12 ppm – część na milion) – tak więc jest go tam niedużo – nawet jeśli jakaś firma nie bardzo by się interesowała zdrowiem konsumentów to będzie go dodawać niewiele po prostu ze względów finansowych." - platyna.org

piątek, 23 sierpnia 2013, nocri

comments powered by Disqus

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2013/08/25 01:52:46
Nic nie uciekło na plan drugi czy trzeci bo nie miało co uciekać. Kiedyś, kiedy nasze babcie kupowały świniaka, same konserwowały mięso. Jednym ze sposobów było peklowanie. Zresztą stosowane po dziś dzień w wielu domach.

Gdyby ktokolwiek, w tym i Ty, przed korzystaniem z prawa do krytyki, wolności słowa itp., itd., zadał sobie odrobinę trudu by sprawdzić dlaczego mięso pomimo obróbki termicznej zachowuje różowy kolor, odkryłby, że odpowiada za to... saletra. Jest kilka jej odmian, ta w produktach Sokołowa to spożywcza saletra potasowa.

To ja teraz zapytam przewrotnie, czy ów test vblogera nie jest przypadkiem sygnałem dla widzów, czytelników, użytkowników Internetu, że sieć pełna jest bzdur, nierzetelnych informacji, karykatur prawdy?
To ja zadam jeszcze jedno pytanie, czy godzimy się na taką wolność słowa, rozumianej tak, że każdy może pleść jakie chce bzdury i robić z nas buca?
-
2013/08/25 12:15:17
Tutaj dość merytoryczna kontra dla vlogera:

Chemia z tatara z Sokołowa
-
Gość: mis, *.icpnet.pl
2013/08/25 12:44:31
@igorhycner
Od afery z tatarem dodałem sobie blog Platyny do zakładek i właśnie wczoraj napisała o tym jak wygląda manipulowanie w Internetach i że można udowodnić wszystko
-
2013/08/25 14:17:57
Igor ma rację. Muszę wpisy uzupełnić o odnośnik do bloga Platyny by były rzetelne.
-
Gość: mis, 150.254.185.*
2013/08/26 17:29:23
to jest platyna.org a nie platyna.org.pl
-
2013/08/26 18:08:59
Faktycznie, poprawiam.