Komentarze:
Świt
Tramwaj
Google

Reklama

Sekcja Informacyjna:

Rzeczpospolita Gazeta.pl GazetaPolska niezależna.pl Polityka Onet.pl Wprost Najwyższy Czas Wirtualna Polska.pl Newsweek Nasz Dziennik Salon24 Fronda Interia.pl Angora UważamRze Dziennik.pl Polska Times GazetaPolskaCodziennie.pl NaTemat
Sandra
Zielone mity

Świat polityki widziany przez brudne okno tramwaju.
Blog > Komentarze do wpisu

Obrona Terytorialna - odczarujmy mity

Padają zarzuty w kierunku Antoniego Macierewicza, że tworzy sobie prywatną armię mającą docelowo stanowić przygotowaną do zwalczania opozycji siłę paramilitarną. Taki sowiecki OMON na użytku Ministra Wojny. Przy całej mojej niechęci do tego obrzydliwego człowieka, który według mojej opinii jest jednym z największych szkodników w Polsce XX i XXI wieku, na takie dictum się zgodzić nie mogę. Obrona Terytorialna to z resztą nie jest pomysł pisowskiego Ministra Wojny tylko działacza AWS Romualda Szeremietiewa.Pomysł realizowany od 1999 roku z udziałem różnych Ministrów Obrony z lepszym lub gorszym skutkiem.

Plan powstania wojsk Obrony Terytorialnej zakładał szereg etapów, a cały proces miał trwać około 12 lat. Liczebność OT miała liczyć 10tys z możliwością rozszerzenia do ponad 100tys. gotowych do walki żołnierzy w czasie konfliktu.

Od samego początku popierałem ideę powstania drugiej obok zawodowej, armii mogącej bronić terytorium Polski. Byłem od zawsze przeciwnikiem likwidacji poboru i Służby Zasadniczej. Oparcie się jedynie na zawodowej armii jest błędem i dobrze, że pomysł OT znów się uaktywnił. Jednak obawiam się, że w rękach Antoniego Macierewicza OT stanowić będą tzw cannon fodder. Źle wyszkoloną, choć dobrze wyposażoną armię młodych ludzi mających za cel ginąć w piękny sposób ku chwale Ojczyzny i dla orderów generałów. Podobnie jak ginęli kolumbowie w czasach hitlerowskiej okupacji i Powstania Warszawskiego wysyłani przez nieodpowiedzialnych dowódców w bój bez przygotowania i jedynie z pieśnią patriotyczną na ustach.

Bacznie obserwuję działania Ministra Wojny PiS w tym temacie. Mam nadzieję, że większość pomysłów pana Szeremietiewa uda się zrealizować, a kolejna (miejmy nadzieję bardziej przewidywalna władza) tego nie zniszczy. Temat będzie kontynuowany, a błędy naprawione. Reasumując: nie obawiajmy się Obrony Terytorialnej bo to pomysł dobry i w dzisiejszych niepewnych czasach wręcz konieczny. Tak samo jak powrót przeszkolenia wojskowego do szkół lub intensywne ćwiczenia jeszcze dostępnej rezerwy. Ja ciągle czekam na wezwanie...

 

wtorek, 22 listopada 2016, nocri

comments powered by Disqus

Polecane wpisy

  • Szczujnia

    Neologizm, który jest wpisany w środowisko wspierające PiS, w ostatnim czasie nabrał szaleńczego wręcz rozmachu. Dawniej ktoś krytykujący środowiska skrajnie na

  • Terroryzm na zamówienie

    W grudniu 2015 roku pisałem: "Od kilku tygodni trwają intensywne prace nad jeszcze głębszym podziałem Polaków. Sieć zalewana jest goebbelsowskimi prowokacjami.

  • Dobroczyńca Owczarni

    Historia lubi się powtarzać. Historia totalitaryzmów przede wszystkim. Od setek by nie napisać tysięcy lat siedzi w owczarni marzenie o stworzeniu sobie państwa

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2016/11/22 06:46:48
Nawet gdyby Antoni miał najczystsze intencje (ale nie ma), to OT i tak będzie prywatną pisowską formacją, a to z powodu charakteru rekrutacji. Do Naczelnego Świra polezą świry jemu podobne, a rozsądni ludzie będą trzymać się od tego z daleka. I to już widać, słychać i czuć. A cele i statuty? Wszelkie armie typu ZOMO, czy SA deklarują szlachetne i patriotyczne zamierzenia.