Komentarze:
Świt
Tramwaj
Google

Reklama

Sekcja Informacyjna:

Rzeczpospolita Gazeta.pl GazetaPolska niezależna.pl Polityka Onet.pl Wprost Najwyższy Czas Wirtualna Polska.pl Newsweek Nasz Dziennik Salon24 Fronda Interia.pl Angora UważamRze Dziennik.pl Polska Times GazetaPolskaCodziennie.pl NaTemat
Sandra
Zielone mity

Cookie Consent
Świat polityki widziany przez brudne okno tramwaju.
czwartek, 24 listopada 2016

...trzeba przyznać, że kolejna odsłona IV RP pod mylącym tytułem #dobrazmiana uaktywniła obszary dotąd nieaktywne. Wśród moich znajomych politykierów jest niewielu. Rzekłbym nawet, że robię tu za odludka  i w zasadzie unikam schodzenia na polityczne tematy. "To nas nie interesuje", "Wszyscy politycy to złodzieje", "Jedna banda i z tej samej babki wnuki", "Nas to nie dotyczy" Tak mniej więcej kończyły się w moim towarzystwie dysputy o polityce. Kończyły. Jak już pisałem #dobrazmiana uaktywniła obszary do tej pory jałowe.

Zaczęły się pytania o Trybunał Konstytucyjny. Ludzie pytają o wiek emerytalny, jego obniżenie i ewentualne skutki za kilka lat. Coraz więcej postów na "niepolitycznych" ścianach portali społecznościowych o wchodzeniu durnej religii z butami w nasze przecież spokojne laickie życie. Ostatnio ciągle mam telefony: "Nie wiesz co się dzieje z #500plus bo nie wpłynęło na konto, a Ty tam te wiadomości oglądasz."

...chciało by się rzec. Trzeba było słuchać jak nocri ostrzegał. Polityka tylko udaje, że jest daleko od zwykłych ludzi. Przychodzi  i puka do drzwi o piątej rano znacznie szybciej niżby się to z perspektywy szczęśliwych ludzi mających ciepłą wodę w kranie wydawało. Śmiać mi się chce bo to nie tylko polska rzeczywistość. Wielu znajomych Brytyjczyków dopiero Brexit i zwycięstwo sił antyunijnych obudziło z letargu spokojnego, dostatniego życia. Szok i niedowierzanie... równe temu ze Stanów po wyborach i zwycięstwie celebryty z dziwną grzywką. ...ale jak to tak...

W różnych coraz częstszych dyskusjach na aktualne tematy pada ze strony zwolenników nowej władzy argument, że PiS to pierwsza ideowa partia, która władzę zdobyła. To ja się pytam wtedy na czym owe idee niby mają polegać. Nie jest trudno komuś kto w politycznym świecie żyje od lat większość tych błędnych przekonań zainteresowanym wyjaśnić...

1. ...bo PiS szanuje bohaterów...

O czym mowa? O mordercach białoruskich dzieci? O członkach faszystowskich w II RP organizacji tworzących podziemne siły zbrojne szkodzące przede wszystkim Armii Krajowej często kolaborujące z jednym lub drugim okupantem? Nie bądźmy śmieszni "Bury" to nie bohater, a ONR i NSZ zbyt często z  bohaterstwem nie mieli nic wspólnego. ...ale "Inka" była bohaterką. Była. I została uszanowana dużo wcześniej tylko poprzednicy nie robili z tych uroczystości partyjnych wieców. PiS nie ma monopolu na szacunek do bohaterów. PiS od lat próbował zawłaszczać historię pod swoje partyjne interesy. W zależności od elektoratu z którym w danej chwili próbował deal zawierać.

2. ...bo PiS w końcu dał ludziom pieniądze, przywrócił wiek emerytalny, zwiększy kwotę wolną od podatku. Chcą ulżyć zwykłym ludziom.

Łatwo się rozdaje pieniądze których się nie zarobiło lub których wręcz nie ma. #500plus jest jak oddanie żonie karty kredytowej bez limitu. Uczyni ją szczęśliwą do czasu gdy nastąpi blokada konta, a komornik wlezie na pensję męża. Program #500plus nie został w żaden sposób przygotowany od strony jego finansowania. Jeszcze go nie było, a premier Morawiecki i premier Szydło posypali się na konferencjach, że jest to program na kredyt. Dodajmy ogromny kredyt bo koszt roczny programu to około 20mld złotych.Pieniądze na #500plus rząd odbije sobie gdzie indziej i to nie będą banki, markety czy obcy kapitał. To będą ceny na stacjach, w sklepach, bankach, instytucjach finansowych czy ubezpieczeniach. Za każdą złotówkę otrzymaną w #500plus oddacie dwie. To nie idea to czysta kalkulacja.

Wiek emerytalny to program jeszcze prostszy niż #500plus. Ot szybka ustawa przywracająca to co było przed. Kilkaset tysięcy ludzi się ucieszy bo właśnie emerytura z bardzo odległej znów pojawiła się na wyciągnięcie ręki. Tyle tylko, że demografii PiS nie oszuka. Ilość ludzi w wieku produkcyjnym się zmniejsza, długość życia zwiększa. Cały świat przesuwa wiek możliwego przejścia na emeryturę w górę, my schodzimy w dół. Sprawa dla PiS banalna. Gdy pojawią się pierwsze ekonomiczne skutki i problemy z nimi związane PiS już nie  będzie rządził. Obniżenie wieku im więc w żaden sposób nie zaszkodzi. Wręcz przeciwnie: za kilkanaście lat da im pole do popisu w krytyce tych co akurat przy władzy będą i owe śmierdzące jajo im się na stole rozbije. To nie idea to czysta kalkulacja.

Kwota wolna od podatku? Wprowadzana właśnie zmiana dotknie tak niewielkiej liczby osób, że aż nie ma sensu o niej pisać. Ot łatwa obietnica do spełnienia...was to nie dotyczy. Kto z Was zarabia mniej niż 1000 miesięcznie? To nie idea to czysta kalkulacja.

3. ...bo PiS szanuje ludzi i ich wiarę... tak, tak mam wśród znajomych także dinozaurów jarających się intronizacją Chrystusa lub spadającym na ziemię opłatkiem. Niewielu ale są... tyle, że to spore nadużycie i dość łatwo można ich zachwyt bogobojnym Prezydentem czy klęczącą przed złotymi ołtarzami elitą PiS wygasić. Pontyfikat Prezydenta Dudy doprowadzać zaczyna do szału nawet najbardziej zajadłych zwolenników #dobrazmiana. Ludzie widzą obłudę klęczących polityków, którzy jeszcze kilkanaście lat temu wstecz całowali po dupie sekretarzy partii lub członków wojewódzkiego komitetu, a znak krzyża robili lewą ręką tylko na rodzinnych imprezach okolicznościowych jak chrzciny czy śluby. W międzyczasie rozwodzili się, zdradzali, bili żony i robili zbrzuchaconym dziewkom aborcję. Do dewotów z idealnie pasuje powiedzenie: "...cały dzień pod figurą, a diabła ma za skórą..." Ich idee nie mają nic wspólnego z chrześcijańską dobrodusznością, miłością do bliźniego. To polska wersja agresywnego katolicyzmu w najgorszej  z istniejących opcji. Zaciekły, ciemnogrodzki, oparty na wierze w złotego cielca i plebana, który wraz z wójtem ustawia życie chłopa wedle własnych przykazań. Przykazań, o których Mojżesz ani Bóg Ojciec nawet nie słyszeli... Zapomnijcie o nadstawianiu drugiego policzka, o życiu w zgodzie ze wszystkimi, o przebaczeniu. Każdy z nich pierwszy rzuci kamieniem w Chrystusa Pana, gdy ten ponownie się na tym padole łez pojawi. ...bo ciemna skóra, czarne włosy, dziwny akcent, terrorysta jebany... To nie idea to czysta kalkulacja. Elektorat jest taki sam. Łatwo go łechtać.

4. ...bo PiS chce dekomunizacji. Gruba kreska była największym błędem Mazowieckiego i Michnika. Uwłaszczyła komunę na naszym majątku...

O ile z drugą częścią tego zdania mogę się zgodzić i z perspektywy czasu uważam, że na przykład Czesi co nieco lepiej sobie z dekomunizacją swojego kraju poradzili o tyle pierwsza część budzi pusty śmiech. Partia PiS jest wypełniona funkcjonariuszami poprzedniego aparatu po brzegi. Już nawet nie piszę o tych na świeczniku ale piszę o tych na samym dole. W regionach, małych powiatach, wsiach i miasteczkach. Niech mi nie mówi o dekomunizacji ktoś kto ma w partii sędziego skazującego w komunie opozycjonistów lub prokuratora działającego w czasie Stanu Wojennego. Niech mi nie pisze o dekomunizacji ten co pod swoimi skrzydłami gromadzi najgorszy jak to sam mówi sort ludzi genetycznie uwarunkowanych do życia w państwie totalitarnym. Z lubością je tworzącym. Wyrzucają z Policji ludzi za rok pracy w Milicji rozdając na prawo i lewo posady tym co w PRLu żyli jak pączki w maśle...To nie idea to czysta kalkulacja. Proste hasło zabrać ubekom emerytury...każdy to kupi. Nawet ja kupuję.

PiS to nie partia ideowa. Z resztą takich nie ma. Są partie mniej lub bardziej populistyczne. PiS to partia skrajnie populistyczna. Zmieniająca się jak kameleon w zależności od tego w jakim środowisku szuka poparcia. Partia potrafiąca jedynie dzielić i rozdawać zastane dobra. Napychają złotem kieszenie aż im z nogawek leci sypiąc po drodze grosikami w suwerena.

...do czasu. każda naiwność kiedyś się kończy i przychodzi rozliczenie. Nie trzeba wiele by karty na stole ktoś przetasował i rozdał po swojemu. Dziesiątki durnych przepisów wprowadzanych właśnie przez PiS celem zwiększenia swojej władzy nad narodem  może w przyszłości być gwoździem do trumny tej partii i tych co ją bezrozumnie dziś wspierają. Z resztą nie tylko ich bo przyjdzie ktoś na prawdę zły, a nie tylko jak PiS głupi. Przyjdą na gotowe. Nie będzie Trybunału, nie będzie NGO, nie będzie wolnych mediów, niezależnych sędziów, nie będzie niczego...

 

wtorek, 22 listopada 2016

Padają zarzuty w kierunku Antoniego Macierewicza, że tworzy sobie prywatną armię mającą docelowo stanowić przygotowaną do zwalczania opozycji siłę paramilitarną. Taki sowiecki OMON na użytku Ministra Wojny. Przy całej mojej niechęci do tego obrzydliwego człowieka, który według mojej opinii jest jednym z największych szkodników w Polsce XX i XXI wieku, na takie dictum się zgodzić nie mogę. Obrona Terytorialna to z resztą nie jest pomysł pisowskiego Ministra Wojny tylko działacza AWS Romualda Szeremietiewa.Pomysł realizowany od 1999 roku z udziałem różnych Ministrów Obrony z lepszym lub gorszym skutkiem.

Plan powstania wojsk Obrony Terytorialnej zakładał szereg etapów, a cały proces miał trwać około 12 lat. Liczebność OT miała liczyć 10tys z możliwością rozszerzenia do ponad 100tys. gotowych do walki żołnierzy w czasie konfliktu.

Od samego początku popierałem ideę powstania drugiej obok zawodowej, armii mogącej bronić terytorium Polski. Byłem od zawsze przeciwnikiem likwidacji poboru i Służby Zasadniczej. Oparcie się jedynie na zawodowej armii jest błędem i dobrze, że pomysł OT znów się uaktywnił. Jednak obawiam się, że w rękach Antoniego Macierewicza OT stanowić będą tzw cannon fodder. Źle wyszkoloną, choć dobrze wyposażoną armię młodych ludzi mających za cel ginąć w piękny sposób ku chwale Ojczyzny i dla orderów generałów. Podobnie jak ginęli kolumbowie w czasach hitlerowskiej okupacji i Powstania Warszawskiego wysyłani przez nieodpowiedzialnych dowódców w bój bez przygotowania i jedynie z pieśnią patriotyczną na ustach.

Bacznie obserwuję działania Ministra Wojny PiS w tym temacie. Mam nadzieję, że większość pomysłów pana Szeremietiewa uda się zrealizować, a kolejna (miejmy nadzieję bardziej przewidywalna władza) tego nie zniszczy. Temat będzie kontynuowany, a błędy naprawione. Reasumując: nie obawiajmy się Obrony Terytorialnej bo to pomysł dobry i w dzisiejszych niepewnych czasach wręcz konieczny. Tak samo jak powrót przeszkolenia wojskowego do szkół lub intensywne ćwiczenia jeszcze dostępnej rezerwy. Ja ciągle czekam na wezwanie...

 

piątek, 21 października 2016

#dobrazmiana ma jeden pozytyw: tematów blogerom politycy PiS dostarczają praktycznie codziennie i to w takich ilościach, że coraz trudniej jest je przerobić. Moja aktywność na blogu co nieco osłabła z prozaicznego powodu: brak czasu. Nie oznacza to, że nie przyglądam się temu co w Polsce się dzieje. Dzieje się dużo i dzieje się źle. PiS niszczy po kolei każdy jeden segment systemu politycznego w Polsce. Trybunał Konstytucyjny, Parlament, instytucję Premiera i instytucję Prezydenta RP. Z każdym dniem demokratyczne organy nad którymi lata temu odzyskaliśmy kontrolę staczają się w otchłań dyktatorskich zapędów Prezesa...

Skupmy się na najważniejszej osobie w Państwie. ...nie moi drodzy to nie będzie wpis o Kaczyńskim. To będzie wpis o Prezydencie Rzeczpospolitej. ...smutny wpis.

"Nie pozwolimy sobie odciąć rąk tylko dlatego, że jest grupa ludzi związanych z poprzednią władzą, którzy uważają, że będą stanowili tamę dla całego procesu zmian. I śmieją się, że można uchylić wszystko, z programem 500 plus włącznie" - gazeta.pl

W ten sposób Prezydent Polski w nieustającej kampanii wyborczej objeżdża Polskę powiatową będąc 24 godziny na dobę żywym plakatem wyborczym PiS. Faktycznie to obiecał mówiąc przed wyborami, że nie będzie siedział pod żyrandolem bo ma zbyt dużo energii. ...i to jest jedyna obietnica wyborczą którą spełnił. Intensywnie pracuje nad tym by w kolejnych wyborach na Prezydenta wypełnić swoje jedyne zadanie - pozostać strażnikiem złych zmian które się w Polsce dzieją.

Ktoś się może śmiać z aktywności Prezydenta RP tam gdzie do tej pory go nie było. Można się śmiać z tych wszystkich leśnych ruchadeł i małolat na Twitterze golących nogi dla pana Andrzejka. Można rechotać z wiejskich wojaży najważniejszej osoby w Państwie i bezsensownych wycieczek po świecie w zgodzie z folderami reklamowymi tanich biur podróży. Trzeba mieć jednak świadomość, że jest to działanie celowe i dobrze przemyślane. Niby obciach, niby nie ma to sensu ale ktoś kto obserwuje działania tego środowiska od lat wie, że jest w tym przebiegły plan.

Wystarczy spojrzeć na kalendarz wyborczy. #dobrazmiana nie jest w stanie rozkraść Polski w jedną kadencję. Potrzebują dużo więcej czasu na przestawienie strumienia obywatelskiego grosza do swoich kieszeni. Potrzebują też swojego notariusza w Pałacu Prezydenckim w przypadku ewentualnej porażki w kolejnych wyborach parlamentarnych. Muszą mieć możliwości blokowania ewentualnych zmian mających na celu odzyskanie Polski przez siły proeuropejskie, wolnościowe i demokratyczne. Siły myślące o Polsce jak o ziemi ojczystej, a nie folwarku dla wójta i plebana.

Bezustanna kampania wyborcza w Polsce powiatowej i wśród gimbazy mediów społecznościowych ma dać Andrzejowi Dudzie pewny elektorat na kolejne wybory prezydenckie. Te wszystkie rozkochane małolaty z Twittera za kilka lat uzyskają prawo wyborcze, a Andrzej Duda będzie ich naturalnym kandydatem. Dowartościowane wycieczkami elektoraty z małych miejscowości też panu Andrzejowi Dudzie zapamiętają zaszczycone Jego obecnością msze święte i dożynki. Prezydent Andrzej Duda ma zadanie zadbać o kolejne wybory na strażnika żyrandola. Tylko on będzie mógł zablokować możliwość rozliczenia obecnej władzy za swoje haniebne i antydemokratyczne działania.

Jak na razie spełnia swą rolę znakomicie choć nie ma to nic wspólnego z byciem Prezydentem Rzeczypospolitej. Andrzej Duda jest notariuszem rządu, który razem z Parlamentem stał się marionetką szeregowego posła. Prezydent Duda jest dokładnie tym kim przed wyborem zastrzegał się nie być. Pozycja w polityce wewnętrznej i zewnętrznej Prezydenta RP jest PiSowi zbędna w formie jaką znamy i jaką przewidziała dla niego Konstytucja. Historia prezydentury Andrzeja Dudy zapisze się w encyklopediach jako symbol degeneracji tej istotnej dla kraju instytucji.

poniedziałek, 26 września 2016

"Nie nazywajmy szamba perfumerią" - tymi słowy kilka lat temu ojciec Tadeusz Rydzyk ocenił spotkanie pani Prezydentowej Marii Kaczyńskiej z dziennikarkami ws  apelu o niezaostrzanie ustawy aborcyjnej. "Prezydentowa to czarownica, która powinna się poddać eutanazji." - dorzucił na odchodne zakonnik i w zasadzie styl w jakim potraktował Pierwszą Damę wtedy mnie wcale nie zdziwił. Redemptorysta nie raz nie dwa obrażał tak żonę głowy Państwa jak i samego Lecha Kaczyńskiego. Dziwiło mnie wtedy coś innego.

Jarosław Kaczyński dla zdobycia władzy po latach porażek i upokorzeń w starciach z Donaldem Tuskiem i Platformą Obywatelską zdolny był podpisać cyrograf z samym Belzebubem. Jednak pozwolić obrażać własną rodzinę? Tego nigdy nie zrozumiem...bo rodzina to świętość. Szargać świętości dla złudnego uczucia posiadania nad ludźmi kontroli jest chore i niezrozumiałe dla kogoś takiego jak ja. Rydzyk nawet nie odczuł ze strony Kaczyńskiego afrontu, a przynajmniej powinien dostać w ryj. Wręcz przeciwnie: po latach od tamtych haniebnych słów ma kieszenie wypchane mamoną, którą mu bezustannie od czasu przejęcia władzy Kaczyński sypie do przepastnych kieszeni... Zakonnik aż zniknął z przestrzeni publicznej i nie zabiera praktycznie wcale głosu zamknięty w swoim toruńskim skarbcu. Pewnie przekłada publiczny grosz z kupki na kupkę rechocząc radośnie jak Lewiatan nad duszą samobójcy...

Dziś wspomniane przez toruńskiego klechę szambo wylało po raz drugi. Głos ws restrykcyjnej ustawy aborcyjnej zabrała córka Marii Kaczyńskiej.

"Wprowadzenie całkowitego zakazu przerywania ciąży to rozwiązanie iluzoryczne, skazujące wiele kobiet na aborcyjne podziemie, a także nierzadko sprowadzające bezpośrednie niebezpieczeństwo dla ich życia i zdrowia, co w przypadku matek mających już dzieci należy uznać za rozwiązanie zwyczajnie okrutne wobec rodzin”."

Chcę teraz żeby zabrzmiało to wyraźnie: Niech się feministki i ruchy pragnące aborcję dopisać do zestawu środków antykoncepcyjnych nie cieszą. Marta Kaczyńska skrytykowała pomysł zaostrzenia ale nie dała zielonego światła do liberalizacji wspomnianej ustawy. Wczytując się w felieton pani Marty możemy odnaleźć prawdopodobne zakończenie tematu ustawy aborcyjnej w tej kadencji sejmu. Obstawiam, że mimo protestów społecznych z obecnej ustawy zniknie przepis zezwalający na aborcję w przypadku uszkodzenia płodu. Przepis ten był dość nieprecyzyjny i dawał możliwość usuwania ciąży w przypadkach, które także według mnie nie były wystarczającym powodem do przerwania życia: zespół Downa. Boję się jednak, że nowa ustawa zmusi kobiety do rodzenia genetycznie uszkodzonych płodów niezdolnych do życia po za łonem matki co uważam za okrucieństwo. Jednak...

...mój stosunek do aborcji jest stały i moim czytelnikom znany. Nie będą znów wchodził w niepotrzebną  dyskusję czemu i z czego to wynika. Ustawa aktualnie obowiązująca spełnia moje oczekiwania  i zgadzam się z dziesiątkami innych osób mówiących jasno: nie dla liberalizacji nie dla zaostrzenia. Mam tylko nadzieję, że na tej kontrowersyjnej sprawie PiS się zdrowo przejedzie. Choć wolałbym by suweren dał im po dupie za zgoła odmienne tematy jak #misiewicze #nepotyzm #autokrację #socjalizm #dojnazmiana ...BTW zapraszam na mój Twitter gdzie jestem ostatnio częściej aktywny niż na blogu :)

poniedziałek, 12 września 2016

Jarosław Kaczyński wydał artylerii rozkaz ostrzału Sądu Najwyższego. Czasami Prezes i cała ta chora sytuacja z #dobrazmiana przypomina mi Władcę Pierścieni. Sauron siedzi na Wieży i co rusz kieruje gdzieś swoją ohydną armię trolli i ogrów by zawładnęła kolejny kawałek Śródziemia. Środowisko sędziów  znalazło się pod ciężkim ostrzałem pisowskich dział jak Mariupol na Ukrainie.

Na słynnej już z innego powodu konferencji z ust marszałka Terleckiego padły  zapewnienie, że rząd PiS zrobi porządek ze środowiskiem mającym tak niskie notowania zaufania u suwerena. To już któryś raz jak słyszę bezczelne kłamstwa z ust przedstawiciela zawodu, który ma najniższe zaufanie społeczne ever...

Według badań z czerwca tego roku przeprowadzonych przez GfK politycy osiągnęli zawrotny poziom 20% gdy w tym czasie sędziowie osiągają rezultat na poziomie 50%. Oczywiście propagandziści PiS trąbią i niskim zaufaniu, o tym że co drugi Polak sędziom nie ufa. Tyle, że jakie prawo moralne do podważania zaufania Polaków względem sędziów przedstawiciel tak podłego zawodu jak polityk? DWADZIEŚCIA PROCENT ...to jest i tak chyba jeden z lepszych wyników na przestrzeni ostatnich dwudziestu kilku lat.

Kaczyński lekceważąco mówi:"Sąd Najwyższy to instytucja, która pełniła rolę obrońcy starych układów" - tvn24.pl

Kto nie z nimi ten przeciwko nim. Zniszczyć, zaorać, zasiać nowe... czytaj usłużne aktualnej władzy. O ile do polityków zaufanie oscyluje w okolicy 10-20% o tyle zaufanie jakie budzi Jarosław Kaczyński jest od lat niezmienne. Prezes PiS lideruje wśród tych którym się nie ufa. Stąd też brak jego osoby w kampanii wyborczej gdzie na salonach brylował młody, wykształcony Duda i budząca sympatię mało znana suwerenowi Beata Szydło. W tym czasie Jarosław Kaczyński oglądał z Antonim Macierewiczem rodeo gdzieś ukryty w piwnicach Nowogrodzkiej. Czy Jarosław Kaczyński ma moralne prawo oceniać środowisko sędziowskie? Nie ma żadnego. Niestety ma prawo zmieniać Polskę z pomocą marionetek w parlamencie, rządzie i Pałacu Prezydenckim...

Nie ważne w jaki sposób do władzy doszedł. Taka rola  dyktatora - oszukać suwerena by go zniewolić. Najważniejsze jest jednak to, że nie wiele robimy by temu zapobiec.





środa, 07 września 2016

W Harlow doszło do dwóch ataków na polskich emigrantów. Pierwszy z nich zakończył się tragicznie drugi bardziej na strachu i kilku siniakach. Dzielna Drużyna Pierścienia z Polski  na polecenie Beaty Szydło... wróć... Prezesa Kaczyńskiego pędzi co tchu na wzgórza Albionu. Bohaterscy ministrowie wyruszyli w drogę by bronić honoru, czci i zdrowia polskich obywateli aktualnie tam zarobkujących. Jakby tego było mało sam Prezydent Rzeczypospolitej wystosował list do brytyjskich hierarchów kościelnych by Ci wsparli naszych rodaków modlitwą...

...wróciłem po wakacjach i najnormalniej w świecie nie wiem od czego zacząć. Dobra zmiana w ciągu tych dwóch miesięcy narobiła tyle głupot, że przebierać można jak w ulęgałkach. Jednak wyprawa ministrów Spraw Wewnętrznych i Zagranicznych do Wielkiej Brytanii plus bonus prezydencki przekroczyło moje najśmielsze wyobrażenie o niekompetencji czy wręcz głupocie polityków partii rządzącej.

Po pierwsze za łażenie po obcym kraju w specyficznie patriotycznych koszulkach innego kraju dostaje się wpierdol i to tyle w temacie pobicia Polaków w Harlow. Już sobie wyobrażam blond Niemca w koszulce z czarną wroną maszerującego po robotniczej dzielnicy Sosnowca. Głośnego, wulgarnego czy wręcz podpitego. No ludzie ... pięć minut by po Naftowej pochodził  by w ciągu dwóch kolejnych znaleźć się w Szpitalu Górniczym  na OIOMie...

Po drugie żenująca akcja polityków mająca na celu tylko i wyłącznie zwrócenie na siebie uwagi w ogóle nie powinna mieć miejsca w normalnym , cywilizowanym i nie mającym kompleksu niższości kraju. ...i te wypowiedzi ministra Błaszczaka o jakiejś kontroli brytyjskiej policji albo wyrazy zdziwienia, ze brytyjski wymiar sprawiedliwości wypuścił sprawców za kaucją... ręka sama do czoła leci. Klasyczny facepalm na takie dictum acerbum.

Tak na marginesie: sformułowanie "wyglądać jak półtora nieszczęścia" powinno w wikipedii otrzymać wizerunek pana ministra w awatarze... Jego dzisiejszy występ w Gościu Radia Zet tylko to potwierdza.

Na koniec zostawiłem sobie temat listu do biskupów jaki napisał Prezydent Andrzej Duda. Ja rozumiem, że jego służba dla Polski przypomina bardziej pontyfikat niż prezydenturę ale są granice zdrowego rozsądku. List do brytyjskich hierarchów mógłby napisać na przykład Prymas albo chociaż biskup z rodzinnych stron zaatakowanych Polaków. Jak już Prezydent chciał zabrać głos w tej sprawie to powinien zwrócić się do najwyższego rangą polityka w Królestwie lub nawet do samej Królowej. W krajach cywilizacji zachodniej mieszanie spraw kościelnych i świeckich jest uznawane za co najmniej faux pa. Ja to nazwę dosadniej : głupota.

Ja rozumiem, że dla elektoratu PiS takie akcje mają znaczenie bo są dowodem na jak to PiS mówi: wstawanie z kolan polskiej polityki zagranicznej. Rozumiem tez poniekąd samych polityków, że wiedzą co łechce ego ich wyborców ale do kurwy nędzy patrzy na nas świat i widzi to co widzi. Śmiesznych ludzi którym się wydaje, że ich pokazówki mają jakiekolwiek poza własnym grajdołem znaczenie. ...śmieją się z nas. Nie za głośno bo z wariatów się śmiać głośno nie wypada, a czasami wręcz strach. Jednak śmieją się i to boli. Quo vadis Polsko?

 

poniedziałek, 04 lipca 2016

Jeśli ktoś miał cichą nadzieję na to, że zapowiadana dobra zmiana będzie czymkolwiek innym niż tradycyjne dla Polski przejęcie władzy w  pezetpeerowskim stylu, to może ją porzucić. Jeśli ktoś miał nadzieję, że obok awantury z Konstytucją, Trybunałem, środowiskiem sędziowskim, przejęciem służby cywilnej, prokuratory i służb specjalnych PiS ma zamiar zadbać o polską gospodarkę, budżet i nasze finanse - niech ją porzuci. PiS intensywnie pracuje tylko i wyłącznie nad jednym:

"Będę konsekwentny w odzyskiwaniu dla PiS urzędu po urzędzie, przedsiębiorstwa po przedsiębiorstwie, agendy po agendzie. Trzeba jasno powiedzieć, że 16 miesięcy po wygranej PiS żaden działacz czy zwolennik naszej partii, który wykrwawiał się w naszych kampaniach wyborczych, nie może cierpieć głodu i niedostatku" - Jacek Kurski w 2007r.  - wyborcza.pl

Slajd numer 27 zaprezentowany przez Mateusza Morawieckiego wiele w tym temacie wyjaśnia

Ten prosty trick otwiera drogę dla partyjnych "ekonomistów" do kolejnych ciepłych posadek na lata. Jeżeli w ostatnim czasie chorowaliśmy na  biegunkę w postaci nepotyzmu i partyjniactwa działaczy POPSL to z dobrą zmianą nasz organizm dopadnie najbardziej złośliwy czerniak. O ile ze sraczką można sobie było szybko poradzić wyborami o tyle nadciągającego nowotworu chemicznym atakiem przez lata nie wygonimy.

Państwowe spółki, firmy, fundusze to zło, które od lat ciągnie w dół naszą gospodarkę. To siedliska partyjnych pasożytów i ich bliższych i dalszych rodzin. To miliony złotych wyrzucane co miesięcznie w błoto na utrzymywanie zapewniających wdzięczność po wyborach stanowisk. To źródło korupcji, nepotyzmu, partyjniactwa i kolesiostwa. Wystarczy tylko popatrzeć na partie, które najgłośniej protestowały przeciwko prywatyzacji by zobaczyć przerażone twarze polityków, którym krok po kroku prywatny kapitał wyrywał intratne stanowiska. Większość z nich poza miłością do partii nie ma nic, a jak już się zdarzy ktoś sprytniejszy ze sporym kapitałem to po szybkiej analizie znajdziemy w jego historii tradycyjne dla partyjnych tuzów powiązania prywatnych spółek z publicznymi pieniędzmi.

Czy Polacy na prawdę zarabiają tak dużo, że za byle ochłapy w postaci 500 plus godzą się na zagarnięcie i zmarnowanie wszystkiego co przez długie lata wypracowywali? Całą kampanię PiS przeleciał wrzeszcząc wściekle o łamaniu umów państwa ze społeczeństwem, o konieczności dobrej zmiany w stosunkach politycy - Polacy. Robią to samo co krytykowali tyle, że jeszcze mocniej i jeszcze bezczelniej. Już pominę to, że przejmują spółki i nasze wspólne pieniądze przy pomocy totalnych ignorantów pchając na państwowe stołki pseudo ekonomistów lub ludzi znikąd. Miernych ale wiernych partii i Prezesowi.

...i jeszcze ten lamerski okrzyk w stylu populistów i demagogów najgorszego sortu "Balcerowicz musi odejść!"...żenujący spektakl, mierni aktorzy, siedzenia niewygodne, do tego niewychowane bydło żre popcorn i chlipie colą nad uchem. Pora sobie zrobić wakacje... innym też polecam. Do zobaczenia we wrześniu.

 

sobota, 02 lipca 2016

Taki termin przylgnie do rządów PiS jak swego czasu do zabaw z prawem przedstawiciela dworu Lecha Wałęsy - Lecha Falandysza. W zasadzie interpretacja Konstytucji jakiej dokonuje dobrazmiana  pachnie mi bardziej posłanką Pawłowicz ale termin kaczyzacja  lepiej się pisze. Co jak co ale to Jarosław Kaczyński jest królem dworu, który tym razem dorwał się do władzy i nie zawaha się jej użyć.

Przypomnijmy na szybko na czym polegała falandyzacja by zrozumieć na czym polega kaczyzacja przepisów Konstytucji. Lech Falandysz wykombinował w swoim czasie trick, który miał pomóc Lechowi Wałęsie pozbycie się dwóch członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Prawo nie przewidywało możliwości odwołania tych osób, jednocześnie wprost tego nie wykluczało. Nie było zatem w sposób jednoznaczny rozstrzygnięte  czy Prezydent może odwołać powołanych przez siebie urzędników czy też nie. Falandysz stwierdził, że jeżeli ktoś ma prawo kogoś powołać na stanowisko, to zgodnie z logiką uprawniony jest również do jego odwołania. Trybunał Konstytucyjny zabrał w tej sprawie głos stwierdzając:

"Zdaniem Trybunału Konstytucyjnego z konstytucyjnej zasady legalności, jak również z zasady demokratycznego państwa prawa wynika jednoznaczny wniosek, że w przypadku, gdy normy prawne nie przewidują wyraźnie kompetencji organu państwowego, kompetencji tej nie wolno domniemywać i w oparciu o inną rodzajowo kompetencję przypisywać ustawodawcy zamiaru, którego nie wyraził. Trybunał Konstytucyjny w swoim orzecznictwie zajmował w sprawie przepisów kompetencyjnych stanowisko zdecydowane, stwierdzając wielokrotnie, iż przepis kompetencyjny: podlega zawsze ścisłej wykładni literalnej, domniemanie objęcia upoważnieniem materii w nim nie wymienionych w drodze np. wykładni celowościowej nie może wchodzić w rachubę..."

Wróćmy do dnia dzisiejszego choć zajrzymy też do czasów prezydentury Lecha Kaczyńskiego. KRS w Konstytucji na podstawie artykułu 179 o sposobie powoływania sędziów jest organem odpowiedzialnym za wnioskowanie do Prezydenta w celu wyboru na stanowisko sędziego sądu powszechnego. Artykuł brzmi:

"Sędziowie są powoływani przez Prezydenta Rzeczypospolitej, na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, na czas nieoznaczony. "

Kaczyzacja prawa daje Prezydentowi możliwość nie powołania sędziego mimo że literalnie w Konstytucji zapisane jest, że "sędziowie są powoływani" i tylko powoływani. Według mnie literalnie Konstytucja możliwości nie powołania sędziego na wniosek KRS Prezydentowi nie daje i tego powinniśmy się trzymać. Inaczej dajemy możliwość interpretacji prawa konstytucyjnego w zależności od widzimisię polityka. Zgodnie z tym co padło w uzasadnieniu wyroku cytowanego wcześniej. Przypomnę: "przepis kompetencyjny: podlega zawsze ścisłej wykładni literalnej, domniemanie objęcia upoważnieniem materii w nim nie wymienionych w drodze np. wykładni celowościowej nie może wchodzić w rachubę..."

Zwolennicy kaczyzacji prawa konstytucyjnego znajdą inne uzasadnienie do całkiem innej sprawy, w której to TK dał im paliwo do swojej interpretacji w tym przypadku:

"Taka interpretacja dopuszcza możliwość zaistnienia w realizacji przez Prezydenta jego kompetencji uzasadnionego opóźnienia, mogącego powstać na przykład w wyniku analizy kandydatur przedstawionych we wniosku KRS, czy konieczności wstrzymania procedury nominacyjnej ze względu na toczące się w sprawie
danego kandydata postępowanie dyscyplinarne. Tym samym pozwala na prawidłową realizację przez Prezydenta jego prerogatywy, umożliwiając mu dokonanie rzetelnej oceny
kandydatur przedstawionych we wniosku KRS. Jest spójna z ugruntowanym poglądem, że rola Prezydenta w procedurze nominacyjnej nie sprowadza się tylko do roli „notariusza”,
potwierdzającego podejmowane gdzie indziej decyzje (zob. L. Garlicki, op. cit.), lecz dokonuje on samodzielnej oceny przedstawionych mu kandydatur i w konsekwencji może
odmówić uwzględnienia wniosku KRS. Należy mu przyznać prawo odmowy spełnienia wysuniętych wniosków, jeżeli jego zdaniem sprzeciwiałyby się one wartościom, na straży których postawiła go Konstytucja (zob. P. Sarnecki, uwaga 10 do art. 126 Konstytucji, op.cit.)."

Sprawa dotyczyła skargi prezydenta Kaczyńskiego na ustawę z 2001 roku o ustroju sądów powszechnych gdzie jeden z przepisów dawał mu czas na powołanie sędziego w przeciągu miesiąca od złożenia wniosku przez KRS. Prezydent zakwestionował ten przepis jako niezgodny z artykułem 179 Konstytucji. Zwolennicy kaczyzacji prawa z lubością cytują w Sieci fragment uzasadnienia do wyroku (umorzenia) z dnia 5 czerwca 2012 roku Sygn. akt K 18/09 na podstawie uwagi 10 do artykułu 126 pomijając świadomie inny:

"W świetle przeważających poglądów przedstawicieli doktryny nie ulega wątpliwości, że co prawda swoboda działania Prezydenta ogranicza się do zajęcia stanowiska wobec kandydata zaproponowanego przez KRS, jednakże ujęcie kompetencji w zakresie powoływania sędziów w formę prerogatywy podkreśla, że Prezydent nie ma prawnego obowiązku uwzględnienia wniosku KRS, przy czym odmowa powinna mieć miejsce tylko w sytuacji nadzwyczajnej i musiałoby ją poprzedzać przedstawienie KRS zastrzeżeń przez zasiadającego w niej przedstawiciela Prezydenta (zob. m.in. L. Garlicki, uwaga 7 do art. 179 Konstytucji) "

Przypomnę, że Prezydent nie powołania 10 sędziów w żaden sposób wcześniej nie uzasadnił przez swojego przedstawiciela w KRS. Ba...przedstawiciel Prezydenta ale też i posłowie PiS (między innymi posłanka Pawłowicz i prokurator Stanu Wojennego Piotrowicz) będący członkami KRS nawet się nie zająknęli podczas głosowania nad kandydaturami.

 Spór na temat tego czy Prezydent może zakwestionować wniosek KRS i nie powołać sędziego trwa od lat i ilu znajdziemy prawników tyle w tym temacie będziemy mieli zdań odrębnych. Problem polega na tym, że piszący naszą Konstytucję nie przewidzieli, że pewna dowolność interpretacji poszczególnych jej przepisów może służyć walce politycznej, a właśnie to ma miejsce dziś i miało miejsce w latach prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Kaczyzacja prawa bowiem to nie wymysł dzisiejszej władzy ale konsekwentna walka z systemem i demokratycznym państwem prawa od 2005 roku gdy pisowscy dorwali się do władzy.  Najwyraźniej Konstytucja i ograniczenia władzy w niej występujące są jak czyrak na dupie polityków mających swoje czasami chore ambicje. Choć trzeba przyznać, że i polityków poprzedniej władzy łapki świerzbiły do kombinacji w obrębie przepisów Konstytucji.

Artykuł 179 Konstytucji daje obowiązek  oceny i przygotowania kandydatur na sędziego tylko i wyłącznie KRS. Jest to procedura żmudna i długa. Całość znajdziecie w linkowanym wyżej pliku PDF Polecam szczególnie punkt 9 uzasadnienia, który wyraźnie pokazuje dlaczego niektórych tematów nie da się określić szczegółowymi przepisami prawa. Tego już zwolennicy kaczyzacji nie cytują i nie linkują.

Gdzie więc tkwi problem? KRS sędziów nie powołuje bo to Konstytucja oddaje Prezydentowi, który jednocześnie nie ma żadnego wpływu na dokonany przez KRS wybór. Niestety wystarczy więc tylko zła wola jednej ze stron procesu by zablokować w zgodzie z literą prawa polskie sądownictwo. Dlaczego piszę o złej woli? Bo tylko ona taką możliwość daje. Logicznym bowiem jest, że środowisko sędziowskie ma największe kompetencję do decyzji kto nadaje się na sędziego, a kto nie. W procesie biorą też udział przedstawiciele suwerena. Trójpodział władzy jako istotny element państwa demokratycznego nie dopuszcza możliwości blokowania jednej władzy przez drugą. Założeniem trójpodziału władzy jest wymuszenie współpracy ale i nie dopuszczenie do przejęcia władzy totalnej nad państwem przez jedną tylko opcję polityczną lub jednego człowieka. Naruszenie tego fundamentu otwiera drogę dla opcji skrajnych. Kaczyński jest zbyt słaby by wprowadzić w Polsce dyktaturę i mimo mojej niechęci do jego osoby nie uważam by tak na prawdę chciał to zrobić. Jednak likwidacja bezpieczników jakie dokonuje podczas realizacji swoich lekko paranoicznych planów stworzenia nam Katolickiej Polskiej Republiki Ludowej jest jego największą zbrodnią. Kaczyński z pomocą swoich marionetek tworzy prawne precedensy na podstawie których ktoś o wiele sprytniejszy, z silniejszym charakterem i workiem złej woli stworzy nam Folwark Zwierzęcy.

 

czwartek, 30 czerwca 2016

W swoim stylu Jarosław Kaczyński skomentował to co wydarzyło się w Zjednoczonym Królestwie. Zawiodła Unia Europejska, zawiodły jej władze, a przede wszystkim zawiódł Donald Tusk. ...ależ Tusk siedzi w głowie Kaczyńskiego... co z reszta zauważył na twitterze sam zainteresowany. Kaczyński ma potężny kompleks  związany z byłym szefem Platformy Obywatelskiej ale nie o tym w dzisiejszym wpisie. Chciałbym odnieść się do samego poglądu jakoby winę za wyjście Anglii z Unii Europejskiej ponosił ktokolwiek inny niż sami Anglicy.

To wierutna bzdura. Niby co mogły więcej zrobić struktury unijne by zatrzymać marsz brytyjskich lemingów ku przepaści? Pozwolić silniej ograniczyć prawa mniejszości narodowych w tym przede wszystkim Polaków? Pozwolić Brytyjczykom na jeszcze więcej niż mogą mieszkańcy innych krajów członkowskich? Bądźmy szczerzy Wielka Brytania funkcjonowała w UE na specjalnych zasadach i nigdy nie była poddana takim ograniczeniom jak na przykład Polska czy Hiszpania. Jako piąta gospodarka świata z silnym lobby finansowym była ważnym członkiem unijnej społeczności i Unia musiała pójść na szerokie ustępstwa wobec tradycyjnie chłodnej w stosunku do kontynentu Wielkiej Brytanii. Donald Tusk twierdzi, że w negocjacjach z Cameronem Europa dotarła do granicy, której nie dało się już przekroczyć. Z resztą czego by premierowi Wielkiej Brytanii nie dano jako argumentu za pozostaniem w UE to i tak by to rozmienił w swoim kraju na drobne. Decyzję Brytyjczycy podjęli dużo wcześniej i praktycznie nic nie mogło już ich przekonać do jej zmiany. Można było tylko starać się uruchomić tych, którym się nie chciało obronić swojego kraju przed antyunijnym szaleństwem. ...i robiono to...

Przez 20 lat co najmniej tamtejsza #dobrazmiana obrzydzała Brytyjczykom europejską wspólnotę. To samo dzieje się i w innych krajach gdzie do głosu dochodzą szowiniści, skrajni nacjonaliści i eurosceptycy. Dodajmy, że często pompowani oszczędnościami Putina bo to przede wszystkim jemu zależy na rozbiciu jedności europejskiej. To Rosja ma największy problem ze Zjednoczoną Europą. Nikt inny... podział świata na USA i Rosję byłby dla Putina układem wygodnym. Powrót do zimnowojennej retoryki i kręcenie lodów z krajami nienawidzącymi jankesów. Podzielona Europa dbać będzie tylko i wyłącznie o swoje narodowe interesy. Europa zjednoczona zadba o interes całego kontynentu. Stąd intensywna wojna hybrydowa sponsorowana prosto z Moskwy. Stąd wsparcie oligarchów Putina dla skrajnie nacjonalistycznych i szowinistycznych ugrupowań w każdym praktycznie kraju UE. Dodajmy na marginesie, że Polska #dobrazmiana równie mocno wspiera politykę postsowieckiego dyktatora. Czy robi to z rozmysłem czy tylko z głupoty to już temat na inną rozmowę. Za dużo się wokół przedstawicieli pisowskiej dobrej zmiany  dzieje  rzeczy dziwnych by ich działania  antyeuropejskie, a tym samym antypolskie traktować tylko jako oznaki politycznego debilizmu.

Wróćmy do Brytyjczyków. Europa zrobiła co mogła by zagłuszyć antyeuropejską propagandę tabloidów, kabareciarza Nigela i innych antyeuropejskich środowisk na wyspach. Nawet Wiktor Orban, który nie raz nie dwa stawał z Europą do ringu wykazał się zrozumieniem i instynktem samozachowawczym. Mimo, że to nie jego krajanie stanowią największą grupę ekonomicznych emigrantów, potrafił w imieniu Węgier intensywnie wspierać ruchy prounijne na wyspach. Na tym tle polskie władze nie zrobiły kompletnie nic. To nie dziwi w końcu należą to tej samej politycznej hucpy co kabareciarz Nigel Farage i organizacje antyunijne wspierane przez ostatnie oszczędności Putina...

Reasumując Wielka Brytania opuściła Europejską Wspólnotę na własne życzenie omamiona propagandą wmawiającą jej, że 5% europejskiego budżetu wydawanych na unijną administrację to niewiarygodna rozrzutność. Jak lemingi Brytyjczycy dali sobie wmówić, że zaproszeni szybko przez Wielką Brytanię (Unia im tego nie narzuciła) pracownicy z Polski, Rumuni czy innych krajów Wspólnoty zabierają im pracę i benefity. Jak ostatnie głąby dali się przekonać, że w czasach globalizacji  Królestwo jest w stanie funkcjonować  poza Unią tak samo dobrze jak w niej uczestnicząc. Nawarzyli piwa i muszą je wypić sami...

...a polskim politykom płynącym w tym samym ścieku co antyunijne sponsorowane przez Putina organizacje zalecałbym wstrzemięźliwość w ocenach działań tak Unii jak i jej politycznych przedstawicieli. Macie niepowtarzalną szansę by w tym temacie milczeć. Każde Wasze słowo będzie na pewno użyte przeciwko Wam. Jak wczoraj mówił Radosław Sikorski w świetnym wywiadzie dla TVN24 wrogów Unii nikt w Unii słuchać nie będzie...

 

środa, 29 czerwca 2016

Wraca jak bumerang co jakiś czas.  Swojego Prezydenta  uwielbiali wysyłać w niebezpieczne rejony. ...a to na zbombardowane lotnisko w Tbilisi, a to na  frontową wycieczkę przy akompaniamencie kałasznikowa wśród błąkających się kul 7,62mm. ...a przy okazji rozpoczynającej się kampanii wyborczej wysłano Pierwszego  do przesiąkniętego mgłą smoleńskiego lasu.

...tylko ślepiec nie widział celu tych działań...

...gdy ginął rozszarpywany  drzewostanem inni jedli obiad knując przejęcie władzy w partii - Co robili posłowie w Smoleńsku? Jedli obiad

Dziś pamięcią Lecha Kaczyńskiego poniewiera się na różne sposoby. ...a to postawią bezprawnie ośmieszający go kamień z podobizną niepodobną do nikogo ...a to obleśny model prezydenckiej "tutki"  gdzieś w ogrodzie zapyziałym za turystyczną atrakcję robi . ...a to niezależne drukarnie pełną parą płatne pozycje  fałszujące historię drukują. Tak by ostatnią złotówkę z renty wyszarpać na wzór zakonnych tricków władcy dusz z Torunia. ...a to białe księgi sejmowej pracy w prywatnych księgarniach jak świeże bułki na półki są rzucane....a to filmy paranaukowe do gazetki pakują między torbę na zakupy i klapki na lato.

Dochodowy biznes na ludzkiej tragedii to symbol największego zaprzaństwa w dziejach każdej jednej Rzeczypospolitej. To samo się tyczy uprawiania polityki na grobach najbliższych.  ...a oni mówią o przyzwoitości i żądają apeli ku pamięci przy każdej jednej nadarzającej się okazji. 

...ale co tam. Najważniejsze, żeby na stypie smakowało...

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 68