Komentarze:
Świt
Tramwaj
Google

Reklama

Sekcja Informacyjna:

Rzeczpospolita Gazeta.pl GazetaPolska niezależna.pl Polityka Onet.pl Wprost Najwyższy Czas Wirtualna Polska.pl Newsweek Nasz Dziennik Salon24 Fronda Interia.pl Angora UważamRze Dziennik.pl Polska Times GazetaPolskaCodziennie.pl NaTemat
Sandra
Zielone mity

Świat polityki widziany przez brudne okno tramwaju.
czwartek, 30 stycznia 2014

Nikt tak nie potrafi posmoleńskim wytłumaczyć zawiłości międzynarodowej polityki jak Tomasz Sakiewicz na łamach swojego Gapola. Ekspert od polityki wschodniej odnalazł nad ukraińskim Majdanem ducha śp. Lecha Kaczyńskiego. W swoim felietonie Sakiewicz wyraźnie nakreślił zasługi zdecydowanej polityki wschodniej prowadzonej przez śp. Prezydenta w czasie swojej, tragicznie przerwanej wypadkiem lotniczym, kadencji.

"Prezydent Lech Kaczyński był inicjatorem procesu jednoczenia państw zagrożonych planami Kremla. Ta polityka pokazała siłę w czasie wojny w Gruzji, kiedy zorganizowana przez niego wyprawa pięciu głów państw walnie przyczyniła się do zatrzymania rosyjskiej agresji w Gruzji. Paradoksalnie uświadomiła też zwolennikom twardej rozprawy z Polską, że w przygotowanym dla prezydenta samolocie mogą znaleźć się jednocześnie bardzo ważne osoby. To wtedy Moskwa dostała ostateczny motyw, ale też i pomysł, jak pozbyć się swoich przeciwników. Nic też dziwnego, że wątek wyprawy gruzińskiej był pierwszym sączonym przez propagandę prorosyjskich mediów uzasadnieniem katastrofy smoleńskiej." - gazetapolska.pl

Po pierwsze to Gruzja była agresorem w tamtym konflikcie i warto by ktoś kto ma się za eksperta od polityki międzynarodowej nie zmieniał na siłę historii i trzymał się faktów, a nie własnych fantazji. Raz, że wspomniany ekspert za krótki by zmieniać na swoją modłę świat, a dwa  już na wstępie mówi to o wiarygodności dziennikarza. Interwencję zbrojną rosyjskiej armii poprzedziły miesiące gruzińskich prowokacji i wreszcie ostrzał artyleryjski stolicy Osetti Południowej - regionu pragnącego uniezależnić się od Gruzji. Oczywiście strona rosyjska w tym konflikcie nie była ofiarą ale warto trzymać się faktów tym bardziej, że nie są one schowane za żadną tajemniczą kurtyną. Niezależny raport europejskich ekspertów jest publicznie dostępny i wystarczy się z nim przed publikacją swojego felietonu zaznajomić.

Kolejnym mitem jest siła sprawcza wizyty wschodnioeuropejskich przywódców w Gruzji. Według Sakiewicza, a także innych posmoleńskich próbujących na siłę budować pomnik spiżowy śp. Prezydenta, wspomniana wizyta zakończyła konflikt. Jak trzeba być naiwnym by wierzyć, że skądinąd słuszna decyzja Lecha Kaczyńskiego oraz innych przywódców z Europy Wschodniej mogła powstrzymać Putina i jego imperialne zapędy? Zanim doszło do interwencji Prezydentów  Polski, Ukrainy i krajów nadbałtyckich, w Moskwie oraz w Tbilisi konflikt łagodzili mediatorzy z Francji i Finlandii. Ostatecznie 5 dniowa wojna zakończyła się wynegocjowanym  przez prezydenta Francji Sarkozy'ego pokojem. Rola polskiego przywódcy w tym konflikcie też jest znacząca i zbrodnią było by ją umniejszać jednak warto spojrzeć na fakty, a nie mity prokurowane w stajni Sakiewicza.

Cieszę się, że na Ukraińskim Majdanie polskie flagi znów powiewają. Podobnie  było  podczas Pomarańczowej Rewolucji gdzie polscy politycy potrafili mówić praktycznie jednym głosem i wspierać ukraińskie zmiany mimo mocno dzielących ich samych poglądów. Warto tam być bo wolna Ukraina to gwarant także naszej niezależności. Jednak nadużyciem jest doszukiwanie się w kolejnej odsłonie ukraińskiej rewolucji ducha jakiegokolwiek Polaka. To Ukraiński bój o niezależność. Tym razem o uwolnienie się spod jarzma skorumpowanej i antyeuropejskiej władzy Janukowycza. To nie jest wojna z Rosją czy z rosyjskimi wpływami. Ukraińcy dobrze zdają sobie sprawę z tego, że ich sytuacja geopolityczna nie pozwala na otwarty konflikt z putinowską Rosją. Z resztą nie ma ona sensu także w naszym przypadku. Pragną jedynie bliskości Unii Europejskiej, która podobnie jak nam daje nadzieję na spokojne w przyszłości życie na granicy z  głęboko zakorzenionym imperializmem postsowieckich czekistów. Janukowycz ich od tego celu oddala i to jest powód   buntu.

Rozumiem rozpaczliwe próby przejęcia przez środowisko śp. Lecha Kaczyńskiego  medialnej inicjatywy na Ukrainie. Gra warta świeczki. W końcu na czymś trzeba budować  mit założycielski IV RP.  Szkoda, że naiwni czytelnicy Gapola nie widzą tego, że ukraiński bunt przeciwko antyeuropejskiej polityce Janukowycza nie jest dziełem żadnych nawet tak szlachetnych duchów. To konsekwentna polityka prowadzona od kilku lat w Partnerstwie Wschodnim, które powstało z inicjatywy władz Polski i Szwecji.  Na tym polu mamy spore zasługi, z których powinniśmy być dumni. Tyle tylko, że inicjatywy polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, a szczególnie ministra Radosława Sikorskiego ni w ząb nie pasują do projektu IV RP lansowanej przez redaktora Gazety Polskiej i jego wiernych choć strasznie naiwnych czytelników.

Duch polityki wschodniej Lecha Kaczyńskiego krąży nad Polską i wcale nie mam zamiaru negować słuszności inicjatyw, których się podejmował. Niestety robił to na swój sposób. Ideologicznie bez koniecznej w takich sprawach roztropności. Polsce potrzebny jest bufor złożony z niezależnych i wolnych państw oddzielających nas od imperialnych zapędów rosyjskiej polityki. Jednak droga do niego nie prowadzi przez prężenie się samotnie na arenie międzynarodowej. Historia pokazała też, że oparcie swojej polityki na relacjach z amerykańską administracją to podstawowy błąd polityki wschodniej Lecha Kaczyńskiego. Amerykanie rozgrywają swoją zimną wojenkę z Rosją na zupełnie innych zasadach niż te, które znał Lech Kaczyński. Polska jak zwykle była jedynie pionkiem w rozrywce między tymi dwiema militarnymi potęgami.

Zdecydowanie bardziej przekonuje mnie polityka wschodnia oparta na współpracy przede wszystkim z Unią Europejską. To przywódcy z Europy Zachodniej mają realną siłę by utrzymywać putinowskie zapędy z dala od Polski Mają w rękach potężny budżet, którym mogą wspierać  budowanie wspomnianego buforu. To  zdecydowana współpraca w Partnerstwie Wschodnim i Trójkącie Weimarskim jest gwarantem pokoju w Europie Wschodniej. Polska nie musi walczyć na Majdanie w ukraińskiej sprawie. Karty rozdaje się gdzie indziej.

 

wtorek, 21 stycznia 2014

""Gazeta Wyborcza" dotarła do uzasadnienia decyzji warszawskiej prokuratury apelacyjnej, w którym czytamy, że Macierewicz nie może odpowiadać za kłamstwa w raporcie WSI, bo za swoją pracę nie dostawał pensji, a publikując go, myślał, że pisze prawdę." - gazeta.pl


...hulaj dusza piekła nie ma. Skoro Antoni Macierewicz jest bezpieczny z tak absurdalnego powodu jak czytamy w uzasadnieniu prokuratury apelacyjnej to bezpiecznym powinien być praktycznie każdy internauta, bloger czy obywatel. Według mnie od dzisiaj można bezkarnie pleść androny, rzucać kalumnie, bezpodstawnie oskarżać bliźniego, kłamać, manipulować, prowokować i oczerniać. Ważne by w swoje rewelacje wierzyć i nie brać za ich publikowanie kasy.

...a przecież prokuratura i sądy są w rękach Tuska i GRU...

Jakby tego było mało Jarosław Kaczyński zapewnił wszystkich, że: "...przyjdzie czas rozliczenia tych, którzy chcą powołania komisji ws. likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych..." . Tak więc Antoni Macierewicz, nadczłowiek PiSu, ma  oprócz zapewnienie bezkarności od niezależnych organów państwa także list żelazny z rąk Prezesa. Krótko pisząc: ruszcie Antka to Wam nasze sonderkommando nogi z dupy powyrywa jak do władzy dojdziemy.

Czesław Niemen śpiewał już dawno:

"Dziwny ten świat,
świat ludzkich spraw,
czasem aż wstyd przyznać się.
A jednak często jest,
że ktoś słowem złym
zabija tak, jak nożem. "

...tylko czemu ten ktoś za to nie ponosi kary?




piątek, 17 stycznia 2014

"Co za syf, co za katastrofa
to kara za grzechy nasze, Bóg nas już nie kocha
teraz Bóg kocha Niemców maja więcej pieniędzy
chociaż wojnę przegrali, a my żyjemy w nędzy

Polska płonie! Polska płonie!
Polska płonie od morza do Tatr
a ja stoję na balkonie i patrze jak Polska płonie
wieje wiatr, wieje ogniowy wiatr!
Polska plonie! Od Bałtyku do Tatr!"

Mam nadzieję, że mi Kazik Staszewski wybaczy użycie jego twórczości ale jak nic cały tekst znanego hitu pasuje do dzisiejszego wpisu. Kolejny ponury dzień w posmoleńskim Lecholandzie przyniósł kolejny przytłaczający news. Oddział Telewizyjny KSDP przyznał nagrodę za patriotyczne zdjęcie roku 2013 płonącej na placu Zbawiciela instalacji Julity Wójcik.

...w zasadzie news jak news. Młody strzelił fotkę - technicznie pewnie nie najgorszą - dokumentującą wydarzenie, o którym mówiła i pisała cała Sieć. Na upartego nawet i ja bym przyznał ciekawemu zdjęciu jakąś nagrodę. Na przykład główną stronę Demotywatorów albo coś na Jebzdzidy.pl ...ale ja się spytam tylko co patriotycznego jest w tym zdjęciu?

Według tygodnika "Polska Niepodległa" gdzie zdjęcie opublikowano: "Tego ognia nic już nie ugasi". Tak więc moi drodzy za grzechy nasze Polska płonie...

Jak trzeba mieć zryty beret by mając jakąś tam inteligencję, wykształcenie czy też talent od Boga w kreowaniu medialnego świata, podpisać się pod czymś tak absurdalnym. Patriotyzm nie polega na łażeniu po stolicy z biało-czerwonymi flagami i kopanie się z lewakami lub anarchistami. Patriotyzm to nie darcie mordy na stadionie czy przystanku autobusowym. Patriotą nie jest kretyn podpalający według mnie neutralny symbol szczęścia i sikający ze szczęścia po nogach po dowalił homosiom. Patriotyzm na czymś innym polega.

Żałosne jest jak szmacą się  dziennikarze, którzy nazywają siebie katolickimi, a hołubią antyludzkie zachowania i nazywają je patriotyzmem. Religia katolicka czy chrześcijańska nie powinna mieć z Wami nic wspólnego. Jesteście jej przekleństwem. Podobnie jak pazerny kler i nienawidzący wszystkich wokół wyznawcy tej dziwnej pseudochrześcijańskiej sekty. Narośli, która od kilkuset lat obrosła idee miłości  i wiary w dobrych ludzi głoszonych wieku temu przez  Nazarejczyka.

 

 

 

środa, 15 stycznia 2014

"Uważamy, że Rosja jest mocarstwem, które ma nie tylko wielką przeszłość, ale także wielką przyszłość. Dlatego w interesie Węgier jest podtrzymanie owocnej, ścisłej współpracy z Rosją. Jest oczywiste, że kiedy skończy się kryzys, Rosja zyska szczególną rolę. I dlatego chcemy przygotować na tę przyszłą erę dobre relacje węgiersko-rosyjskie - mówił Orbán na spotkaniu z Putinem." - gazeta.biz.pl

...no i tak moi drodzy. W biznesie nie ma sentymentów. Chcesz zarabiać musisz się dogadać także z potencjalnym wrogiem. Historia od lat pokazuje, że ten żyje kto wie jak się ustawić. Węgry mimo prawicowego, konserwatywnego i patriotycznego trochę na pokaz przywództwa, nie mają problemów z prowadzeniem interesów z Rosją. Krajem, który nadal jest ich potencjalnym zagrożeniem. Czy Węgry mogą się obawiać monopolu gazowego Gazpromu? To już pytanie do analityków gazowego rynku. Nocri się na tym kompletnie nie zna więc się zagłębiać nie ma zamiaru. Kto zainteresowany to sobie znajdzie.

Jedno mnie jednak zastanawia - jak się teraz czują wierni polscy sojusznicy kontrowersyjnej polityki Orbana na Węgrzech? Gdzie Sakiewicz teraz będzie wysyłał pociągi pełne biało-czerwonych członków Klubów Gazety Polskiej? Czy Jarosław Kaczyński robiąc nam z Warszawy Budapeszt też dogada się z Putinem w sprawie gazu tak łatwo jak to zrobił jego węgierski idol Orban?

...no mają posmoleńscy zagwozdkę. Nóż w plecy podobno dwa razy mocniej boli.

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Jak co roku z prawicowych portali i piór usłużnych czarnemu ludowi dziennikarzyn wylały się pomyje na Jerzego Owsiaka i jego dzieło Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Ileż to już razy słyszeliśmy jak to demoralizator młodzieży kradnie pieniądze naiwnych, pragnących pomóc dzieciom chorym na różne mniej lub bardziej szkaradne choroby. Ile razy darmowy festiwal Przystanek Woodstock - jedno z największych wydarzeń muzycznych w Europie i na świecie był siedliskiem zła wszelakiego gdzie Lucyfer zacierał kopyta na świeżą dostawę młodych duszyczek. Co roku Radio Maryja wypełnia się mową nienawiści moherowych zombie śliniących się do słuchawek bezzębnymi gębami.

Swoje armaty przeciwko Orkiestrze Owsiaka wytoczyła Fronda próbująca pokazać czytelnikom w jaki sposób Fundacja manipuluje raportami i ile tak na prawdę pieniędzy przeznaczonych jest na rzeczywistą pomoc. Nawet specjalnie nie trzeba się wysilać by pokazać amatorom z Frondy jak bardzo nie rozumieją tego co dostępne jest każdemu w corocznych rozliczeniach Fundacji Owsiaka. Poskładać i opublikować kilka kalumnii łatwo ale z dziennikarską solidnością sprawdzić cytowane dane już jeden z drugim nie potrafią. Ot filozofia gówna i wiatraka czyli podstawowy pomysł na dziennikarstwo różnych tych Terlikowskich, Sakiewiczów czy Karnowskich.

Do kontestatorów Jurka Owsiaka dołączyła też hamerykańska gwiazda kanału na You Tube - Mariusz Max Kolonko. Od razu widać, że legalizacja marihuany w jednym ze stanów USA robi swoje. Kolonko porównał działalność fundacji WOŚP do działań ZOMO. Owsiak pacyfikuje nastroje społeczne odciągając uwagę narodu od problemów, które ich dotyczą. Krótko pisząc jesteśmy debilami, którzy zamiast zajmować się prawdziwymi problemami tego kraju szukamy rozgrzeszenia w konfesjonale Owsiaka rzucając mu na tacę nasze złotówki.

...i tak rok w rok ...i coraz głośniej i głośniej. Ile jeszcze będziemy na to pozwalać? Ja już mam dość nastawiania drugiego policzka. Mam ochotę oddać prawym sierpowym... tak żeby jedna menda z drugą już z gleby nie wstała.

BTW ...a dla Was wszystkich prawicowych niedołęg nie potrafiących stworzyć nic sensownego mam specyficzny lek na Wasze problemy:


 @edit

Dla wszystkich tych, którzy robią z Owsiaka oszusta polecam zalinkowaną analizę: świetna robota. Teraz czekam na podobną fundacji Rydzyka: Zestawienie zarzutów wobec WOŚP

WOŚP i ich konfrontacja z faktami

Zobacz więcej na: http://www.wykop.pl/ramka/1819096/zestawienie-zarzutow-wobec-wosp-i-ich-konfrontacja-z-faktami/



WOŚP i ich konfrontacja z faktami

Zobacz więcej na: http://www.wykop.pl/ramka/1819096/zestawienie-zarzutow-wobec-wosp-i-ich-konfrontacja-z-faktam
piątek, 10 stycznia 2014

Co ta imitacja dziennikarza robi w publicznej telewizji i dlaczego moje pieniądze, które sumiennie płacę w abonamencie są wydawane na jego pensje, premie i wspierają jego działalność? Jeszcze żeby tego było mało Pospieszalski próbuje ściągać do swoich programów innych małych pozbawionych godności osobistej i honoru pismaków lejących swój jad to tu to tam.

Panie Braun  próbuje pan zachować pluralizm dając czas antenowy Pospieszalskiemu i jego posmoleńskim pobratymcom ale to błąd. Miejsce takich dziennikarzy jest w różnego rodzaju Gapolach, Naszych Dziennikach i innych tego typu miejscach dla niezależnych. Od rozumu  niezależnych. Czy jak publiczną telewizją będzie rządzić, nie daj panie Boże, jakiś pisowski dygnitarz to znajdzie się w TVP miejsce na pluralizm? Nie ma takiej opcji więc nie rób pan za świętego i won Pospieszalskiego z TVP.

Ja go sobie tam nie życzę...

 

Radosław Sikorski zaapelował do PiS aby w związku z antyemigracyjną i przy okazji antypolską polityką rządów Camerona opuścił wraz z PiS szeregi frakcji konserwatystów w PE i zasiadł po prawicy frakcji ludowej. Argumentuje to nasz Minister Spraw Zagranicznych koniecznym zjednoczeniem się Polaków do obrony własnych interesów w UE, a na Wyspach szczególnie. W zasadzie ma trochę racji bo frakcja, do której należy też PiS raczej polskim interesom szkodzi niż je wspiera.

Apel oczywiście w próżnię bo Kaczyńskiemu Cameron i jego mała frakcja pasuje jak nikt. Podobnie jak premier Wielkiej Brytanii prezes PiS uwielbia grać na narodowych emocjach. Za kilkanaście lat w podobnym tonie to Kaczyński będzie się zapewne wypowiadał o emigrantach z Ukrainy czy z innych krajów, którzy zgodnie z prawem unijnym będą mogli czerpać korzyści z polskiego wsparcia budżetowego.

Internet  niewybrednie naśmiewał się z rzekomej rozmowy byłego premiera Polski z Prime Ministrem Zjednoczonego Królestwa ale ja wcale bym się nie zdziwił jakby do takiej rozmowy rzeczywiście doszło. Oczywiście nie tak jak to tytułują media Sakiewicza gdzie prezes Kaczyński miał strofować Camerona, a potulny premier WB się miał był przed prezesem PiS potulnie tłumaczyć ze swoich słów. Rozmowa  była ale nic z niej nie ma bo PRowcy Camerona jasno orzekli, że Premier zostaje przy swoim. Imigrantom z poza Wysp należy ograniczyć dostęp do socjalnych profitów i kropka.

Ot cała filozofia ludzi, którzy  wartościami narodowymi próbują zawracać rzekę. Jak nie ma na kogo zwalić szybko winy za własne porażki i nieprzemyślane decyzję to karny paluch kierować należy na obcych. Nawet jeśli częściowo postulaty Camerona są słuszne bo system profitów socjalnych jest w WB trochę dziurawy nie oznacza to, że można wywoływać w cywilizowanym kraju specyficzną niechęć do emigrantów. Takie akcje zawsze kończą się w ten sam sposób tym bardziej, że rasistów i neonazistów w Anglii nie brakuje.

wtorek, 07 stycznia 2014

Pociągnę temat pijanych kierowców bo wreszcie media wypełniły się informacjami o czymś co nas bezpośrednio interesuje. Ochlaptusy za kółkiem poniemieckich złomów to nie problem nr. 1 po wypadku w Kamieńcu. To problem nr. 1 od dłuższego czasu, a takie tragedie jedynie co jakiś czas uruchamiają społeczeństwo zadżumione paranojami Macierewicza, aborcją na życzenie czy lewacką (r)ewolucją - gender. Parafrazując znaną reklamę: pijany Sokół może zabić na chodniku i pana... i pana... i panią...

Tuż po informacjach o śmierci  praktycznie dwóch rodzin w Kamieńcu media wypełniły się politykami, którzy rozpoczęli licytację na bardziej dolegliwą karę dla pijanych kierowców. Im kto bardzie prawicowy tym bardziej brnął w urojenia, że potencjalna wysoka kara odstraszy nawalonych ćwierćinteligentów od kierowania pojazdem. Im kto bardziej lewicowy tym bardziej przekonywał, że nie kary ale edukacja obrazkowa w przedszkolu zmniejszy ilość pijanych za kierownicą. 

Donald Tusk przebywający akurat w trasie kolejnej wycieczki Tuskobusem po włościach,  przekonywał (co mi się akurat spodobało), że nie ma zamiaru się licytować na propozycje zmian w prawie. Premier osobiście może i nie ale jednak jego rząd takie zmiany przygotował. Rozwiązaniem polskiego problemu pijanych kierowców będzie... obowiązkowy alkomat w każdym samochodzie. No po prostu ręka sama leci do czoła...

Gdyby z ust Premiera lub członków rządu padła obietnica zwiększenia ilości etatów w drogówce aby polskie ulice, osiedla, miasteczka i wioski wypełniły się funkcjonariuszami z alkomatami mógłbym temu przyklasnąć. Reszta propozycji może i jest rozsądna ale tylko pozornie. W Polsce nie jest problemem brak prawa czy łagodność ale jego skuteczność. Słusznie profesor Płatek w rozmowie u Moniki Olejnik przywołała przykład z Zielonej Góry gdzie znalazł się szeryf wykonujący swoją pracę z należytą starannością. Szybko go uciszono bo w Polsce jazda na podwójnym gazie to nie tylko sprawa marginesu społecznego. To przede wszystkim domena utajnionych alkoholików w białych kołnierzykach. Im się akurat nadgorliwość pana prokuratora nie podobała i litera prawa jakoś się zamazała. Słusznie też zauważył poseł Kurski, że na ogromną ilość złapanych po spożyciu jedynie ich nomen omen promil został słusznie ukarany.

To nie drakońska kara uczy pokory członków społeczeństwa. Kara nie musi być surowa ma być  pewna. Tak samo jak ma być pewne dla kierowcy to, że jeżeli dziabnie przed jazdą to na jego powiedzmy 50 km trasie na 100% będzie czekała go kontrola.  Cóż z tego, że za nietrzeźwość podczas jazdy grozić  będzie surowa kara skoro nikt przestępcy w trasie na tym nie przyłapie. To, że złapiemy przestępcę gdy już zabije 6 osób nie jest żadnym naszym sukcesem. Jest porażką. My debila z Kamieńca Pomorskiego powinniśmy złapać znacznie wcześniej. Takie dni jak 1 listopad, Nowy Rok, święta grudniowe czy wiosenne to dni kiedy na drogach mamy tabuny pijanych lub naćpanych kierowców. W takie dni polskie miasta i miasteczka powinny wypełnić się patrolami, które nie dopuszczą pijaków do kierownic.

sobota, 04 stycznia 2014

Obiecałem sobie w starym roku, że pierwszy wpis będzie o gender. Noworocznych postanowień należy przestrzegać. Kompletnie nie rozumiem problemu jaki się w społeczeństwie (a w zasadzie jego niewielkiej części) pojawił. Kościół i katolicy wietrzą w tej myśli filozoficznej diabelski spisek, feministki ciąg dalszy rewolucji seksualnej i kolejne palone żywym ogniem biustonosze, a medialne osoby homoseksualne zacierają łapki bo znów się o nich dużo mówi.

Fanatykom równania płci wydaje się, że coś co tworzyło się przez dziesiątki tysięcy lat można ot tak z pomocą pstryknięcia palcami zmienić. System w którym mężczyzna i kobieta pełnią określone społeczne role nie został nam narzucony ustawą czy rewolucją. Wytworzył się już na etapie drzewa i późniejszej jaskini. Utworzył się i przyjął bo okazał się skuteczny.

Wyobraźmy sobie, że samice ludów pierwotnych z jakiegoś bliżej czy dalej określonego powodu wolałyby zarzucić proces rozmnażania się z samcami dla łatwiejszych w użyciu zaspokajaczy seksualnych i macierzyńskich potrzeb. Taki gatunek jak homo sapiens nawet by nie zaistniał w podręcznikach biologii ... nomen omen książek też by nie było. Wyobraźmy sobie, że  samice neandertalczyków przekonały by swoich stadnych partnerów, że teraz to oni zajmują się potomstwem, a one polują na dziką zwierzynę. W przypływie frustracji wynikającej ze złego doboru do roli hormonów samce pozabijałyby swoje i innych potomstwo, a kobiety poginęły na polowaniach bez wieści z powodu braku w żyłach koniecznej dla tego typu zajęć ilości adrenaliny.

Lewactwo próbuje przykleić antygenderowe opinie do chrześcijańskiego patriarchatu. Zarzucają takim osobom jak ja, że jesteśmy skażeni religijnym dogmatem, który z góry skazał kobietę na cierpienie przy boku mężczyzny. To nie Kościół chrześcijański istniejący ledwo 2000 lat wymyślił role samca i samicy gatunku ludzkiego na tym padole łez. To naturalna ewolucja, a nie ciemnogrodzka rewolucja spowodowała, że mężczyźni mają ciut inną rolę do spełnienia podczas swojego życia niż kobieta. Druga sprawa to taka, że rola kobiety wcale nie jest gorsza od roli mężczyzny. Jest inna i tyle.