Komentarze:
Świt
Tramwaj
Google

Reklama

Sekcja Informacyjna:

Rzeczpospolita Gazeta.pl GazetaPolska niezależna.pl Polityka Onet.pl Wprost Najwyższy Czas Wirtualna Polska.pl Newsweek Nasz Dziennik Salon24 Fronda Interia.pl Angora UważamRze Dziennik.pl Polska Times GazetaPolskaCodziennie.pl NaTemat
Sandra
Zielone mity

Świat polityki widziany przez brudne okno tramwaju.
wtorek, 27 stycznia 2015

Nieżyjący polityk Andrzej Leper kiedyś wielce zdziwiony spytał "Czy można zgwałcić prostytutkę?" Nie mogło mu się zmieścić w głowie to, że nawet ktoś zgadzający się na seks może zostać do tej czynności mimo wszystko przymuszony czy to fizycznie czy psychicznie. W Zambrowie sytuacja wyglądała pozornie inaczej. Piętnastolatki z miejscowego Domu Dziecka zaspokajały miejscowych notabli za pieniądze. Według wyroków sądów które już zapadły to one były winne tego, co się wydarzyło. Każdy jeden zboczeniec usłyszał słowo: niewinny.

Patrząc na zapadające wyroki zastanawiam się czy gdzieś ktoś nie popełnił błędu ustanawiając granicę wieku przyzwolenia na 15 lat. Alkohol może kupić dziewczyna dopiero w wieku lat 18, a zgodzić na seks z obleśnym pedofilem w wieku lat 15? To przecież paranoja jakaś...

Dlaczego piszę - pedofil -  bo zgadzam się z jednym z biznesmenów z Zambrowa, który przed kamerami TVN nie bał się nazwać zboczeńców po imieniu. Policjanci, biznesmeni, znani lekarze ... człowiek czyta, słucha i nie wierzy, że elitę polskiej prowincji tworzą zwyrodnialcy.

Seksafera w Zambrowie

Jakim trzeba być skurwysynem by godzić się i płacić za seks z nastolatką - wychowanką Domu Dziecka. Miejsce gdzie społeczeństwo stara się pomóc skrzywdzonym dzieciakom i wychować ich na pełnoprawnych obywateli zostało w Zambrowie skażone bezmyślnością ludzi chorych psychicznie - zboczonych. Ludzi nie potrafiących zauważyć tego jak wielką krzywdę robią tym dziewczynkom wpychając je w łapy prostytucji - bo tylko tak one skończą za kilka lat gdy opuszczą Dom Dziecka i staną oko w oko z rzeczywistością i codziennym trudnym życiem.

...

 

...świat stanął na głowie - filozofowie rozmyślają o zasadności karania pedofilów, społeczeństwo z pomocą sądów przymyka oko na zboczone praktyki swoich elit. Nie wiem co o tym myśleć i co zrobić żeby owe myśli nie kręciły się wokół słów: "Nie sąd Cię skaże pedofilu"

@edit

Właśnie doczytałem, że od maja zeszłego roku pojawił się przepis: "...obcowanie płciowe w zamian za pieniądze z osobą, która nie ukończyła 18. roku życia, jest zabronione i podlega karze."

Krótko pisząc gnojom się udało bo wspomniane zajścia miały miejsce w 2013 roku.

 

 

czwartek, 15 stycznia 2015

Zdradzili bo chcieli zachować miejsca pracy i uratować swoją kopalnię. Górnicy z kopalni Silesia, górnicy z kopalni Bogdanka stanęli okoniem do  standardów obowiązujących w państwowej Kompani Węglowej i zrobili po swojemu. ...no jak tak można? Jak można zrezygnować z "czternastki" i innych przegiętych przywilejów? Jak można zwiększyć swoją wydajność praktycznie trzykrotnie i być z zadowolonym z takich nieludzkich warunków jakie im funduje prywatny właściciel... wróć...jakie fundują sobie sami dzięki spółce złożonej ze związkowców przy wsparciu kapitału prywatnego. ZDRADA! To zdrajcy górniczemu stanu...

...i tak bujają nas od lat górnicze organizacje od związków, przez kolejne zarządy Kompanii aż po węglową mafię...

Reportaż dziennikarzy TVN24 "Jak feniks z popiołów" z wczorajszego Czarno na Białym zapewne do protestujących górników nie dotrze, a jeśli nawet to pewnie pan Duda rzuci krótko do kamer: "Znamy Wasze nazwiska i adresy". Zdrada górniczego stanu nie może zostać wybaczona. ...żeby związkowiec mówił jak Balcerowicz?... hańba...

Jak długo jeszcze mafia węglowa umiejętnie podpalająca górniczą brać będzie blokować pozytywne dla nich zmiany? W Silesii czy Bogdance wyszkoleni górnicy zatrudnieni pod kopalnią bez kosmicznych w dzisiejszych czasach przywilejów nie zarobią mniej niż Ci w państwowych spółkach będących od lat obciążeniem budżetu państwa. Ci sami górnicy wydobywają więcej i nawet w czasach nadpodaży węglą na rynkach światowych potrafią na węglu zarobić.

W tym samym czasie u Moniki Olejnik przedstawiciel górniczej braci z państwowych kopalń wytłumaczył wszystkim, że w odpowiedzi na niskie ceny węgla powinno się zwiększyć jego produkcję by więcej sprzedać...

Ktoś powie - skoro prywatny może dobrze działać w górnictwie to czemu nieudolny rząd Ewy Kopacz czy wszystkich poprzednich nie potrafi? Odpowiedź jest prosta i w linkowanym programie padła z ust odważnej pani, związkowca:  ...bo jak coś jest państwowe to jest niczyje...

@edit - do pobrania w PDF analiza Huberta Guzera "Problemy Kompanii Węglowej przykładem społecznych kosztów odkładania reform"

piątek, 09 stycznia 2015

Czy Premier Kopacz i Platforma Obywatelska wie co robi stając otwarcie do konfrontacji z najsilniejszą w tym kraju uprzywilejowaną grupą społeczną? Oczywiście, że tak. PO nie ryzykuje praktycznie niczego, a może nawet zyskać.

Bo co może się stać? Na Warszawę zjadą się uzbrojone w kilofy, opony i darmową flaszkę zorganizowane grupy związkowców z Piotrem Dudą i innymi bonzami związków na czele. Weekend może dwa warszawskie podwórka pachnieć będą petardami, dymem palonej gumy i moczem oszczanych schodowych klatek. Koniec końców rząd przeprowadzi oczekiwaną w społeczeństwie od lat likwidację choćby części górniczych przywilejów. Mimo głośnych i nieskutecznych protestów opozycji zamkną jedną lub dwie kopalnie, a część załogi Kompanii Węglowej przejdzie w stan spoczynku z bogatymi odprawami.  One i tak będą dla państwa tańsze niż sztuczne utrzymywanie niepotrzebnych stanowisk. Część z odchodzących wykorzysta odprawy na zmianę zawodu czy otwarcie firmy. Część  prędzej czy później trafi na głodowy socjal po nieustającej alkoholowej libacji lub szalonej konsumpcji w miejscowych elektromarketach. ...i to nadal będzie tańsze od utrzymywania ich stanowisk pracy tam na dole. Już nie raz nie dwa na własne oczy widziałem restrukturyzację na mojej śląskiej i zagłębiowskiej ziemi, wśród moich sąsiadów i znajomych. Zawsze wygląda to tak samo. Z jedną małą różnicą...

Tym razem górnicy mogą mieć kłopot bo do tej pory wszelakie reformy ich dotykające robiły rządy, których elektoraty owe rządy wybrały. Platforma ma tą przewagę, że szantaż wyborczy lub polityczny tym razem nie wchodzi w rachubę. Platforma tylko może zyskać na otwartym konflikcie z górnikami. Zadyma w Wa-wie? Winni będą związkowcy drenujący od lat publiczne pieniądze czym wk*** resztę narodu od lat. Im większa będzie awantura i im dłużej warszawka postoi w korkach tym chętniej zgodzą się nawet na porządną interwencję odpowiednich służb byleby mieć święty spokój i dostęp do swoich luksusowych delikatesów. Platformie  może w sondażach urosnąć jako tym co powiedzieli utrzymywaniu nierentownych kopalń stop.

Tym bardziej, że ludzie z Polski coraz to szerzej otwierają oczy i widzą, że można inaczej. Mit zadłużonego górnictwa potrzebującego wsparcia jako sektor strategiczny upada na naszych oczach od lat. Po pierwsze prywatne górnictwo może przynosić zysk. Musi być dobrze zarządzane i pozbawione administracyjnych narośli i pasożytów czy to w postaci rozbudowanej struktury związkowej czy spadochroniarzy po każdych wyborach w ramach nagród za wsparcie. Po drugie Polska bez polskiego węgla sobie poradzi co już udowadnia od lat. Węgiel można kupić taniej i bezproblemowo zagranicą. Właśnie dlatego Kaczyński z "ekonomistami" PiS wpadli na genialny (w ich mniemaniu)  pomysł połączenia polskich spółek energetycznych z kompaniami węglowymi. Prosty sposób na wymuszenie na spółkach energetycznych zakupu węgla w wybranych kopalniach. Typowy dla PiSu pomysł stworzenia wielkiego socjalistycznego kombinatu by było gdzie lądować kolegów i marnować publiczne pieniądze. Oczywiście koszty takiej zabawy ponieślibyśmy na końcu my czyli indywidualni odbiorcy takiej drogiej energii ale o tym już PiSekonomy nie wspominają.

Wiadomym jest, że koszt wydobycia dobrej jakości polskiego węgla jest duży bo kopalnie głębokie, bo pokłady metanem przesiąknięte i niebezpieczne. Nie warto go wydobywać? Oczywiście, że warto ale nie tak jak jest to robione teraz i jak było robione za komuny. Prywatne kopalnie udowadniają, że można to robić z zyskiem i to w ich kierunku należy się zwrócić by szukać rozwiązania problemów polskiego górnictwa. Górnicy sobie pokrzyczą, a koniec końców kto będzie chciał i tak stawi się na kolejną szychtę nawet za mniejsze pieniądze i z mniejszymi przywilejami.

czwartek, 08 stycznia 2015

Terlikowski na Twitterze wydarzenia we Francji skomentował słowami o IV wojnie światowej głęboko wierzących islamistów z laicką Europą. Z jego wpisu zrozumiałem to, że niewiara w życie pozagrobowe jest słabością Europejczyków i przyczyną tego, że w obliczu IV wojny światowej czeka ich jedynie schron, ewentualnie obóz zakłady gdzieś na pustyniach Afganistanu. Po pierwsze zastanawia mnie kiedy to odbyła się III wojna światowa, że mamy już czwartą. Po drugie jak to zwykle bywa Terlikowski pisze bzdury.

Problemem Europy stojącej wobec groźby ofensywy islamskich radykałów nie jest brak wiary w niebo, życie wieczne czy Świętego Mikołaja na pijanym reniferze ale zbytnie pofolgowanie emigrantom z krajów III świata. To właśnie tam rodzi się fanatyzm radykałów religijnych, który dzięki pieniądzom organizacji terrorystycznych może  dotrzeć do naszych domów i na nasze ulice. Problemem Europy jest zbytnia wiara w to, że każdy człowiek jest dobry, wolny i przyjeżdża do nas by poprawić status materialny swój i swojej rodziny oferując nam swoje ręce do pracy.

Od lat Europa dostaje wyraźne sygnały, że narastający radykalizm fanatyków religijnych zagraża nie tylko krajom bezpośrednio sąsiadującym państwom wspierającym lub nie potrafiącym ograniczyć działalności band islamskich radykałów. Ameryka zapłaciła już nie raz krwią za swoją antyterrorystyczną postawę czy to w Nowym Jorku czy to w każdym innym miejscu na świecie gdzie atakowano ich obywateli. Powstanie samozwańczego państwa islamskiego i  krwawa wojną z nimi w Syrii. Wydarzenia te  nie nauczyły Europy nic, a Francji w szczególności. Paradoksalnie to Francja w Europie była od zawsze najbardziej oporna w walce z islamskim terroryzmem. Czyżby ataki właśnie tam gdzie pozorna wolność jest najczystsza nie powinny być dla Francuzów sygnałem, że coś jednak jest nie tak z ich polityką międzynarodową? Powinny ale nie będą.

Tak samo niestety reszta Europy będzie się przyglądać wydarzeniom i rosnącym napięciom etnicznym i religijnym. Wszystko przy akompaniamencie   modlitwy człowieka bezradnego: "może to minie i znów będziemy sobie cichutko żyli w naszej cudownej europejskiej komunie". Gdy USA poprosi o wsparcie w walce z islamskim terroryzmem znów narody europejskie jeden po drugim nerwowo zacierając ręce będą się wycofywać rozglądając się tylko czy nikt nie patrzy jak pokazują swoją słabość.

Trochę gorzko ale tak właśnie czuję ten temat obecny w naszym świecie od wielu lat. To nie padające wieże WTC dały mi do myślenia ws religijnych fanatyków gotowych zabić dla wirtualnych dziewic w ich wymarzonym raju. Fanatyzm religijnych sekt od zarania dziejów jest przyczyną śmierci niewinnych. To właśnie bezwzględna wiara w życie po śmierci i ich własnego Boga daje ludziom w ręce miecz.

Panie Terlikowski - to nie wiara w duchy, bogów, życie wieczne czy wróżki stanowi siłę społeczeństwa, które powinno móc się oprzeć narastającej agresji fanatycznej grupy religijnej. Konsekwencja, odpowiednie prawo emigracyjne, deportacja tych co zagrażają wolności lub wykazują cechy fanatyków religijnych, pomoc krajom walczącym na swoim terytorium z islamskimi radykałami, działania służb specjalnych mające na celu niszczenie siatek i organizacji terrorystycznych, a w ostateczności i zbrojne interwencje tam gdzie jest to konieczne - to są  środki jakimi powinny kierować się narody Europy aby nie dopuścić do rozlania się na naszym kontynencie islamskiego radykalizmu religijnego. Wystarczy już nam ten co mamy  - fanatyzm chrześcijański, który powoduje, że daleko nam jeszcze do wolności, którą każda religia tak ochoczo obiecuje i umiejętnie ogranicza.

 

PS...i tak na rozluźnienie szybki i prosty przekaz w temacie religijnych wojen: