Komentarze:
Świt
Tramwaj
Google

Reklama

Sekcja Informacyjna:

Rzeczpospolita Gazeta.pl GazetaPolska niezależna.pl Polityka Onet.pl Wprost Najwyższy Czas Wirtualna Polska.pl Newsweek Nasz Dziennik Salon24 Fronda Interia.pl Angora UważamRze Dziennik.pl Polska Times GazetaPolskaCodziennie.pl NaTemat
Sandra
Zielone mity

Świat polityki widziany przez brudne okno tramwaju.
piątek, 29 stycznia 2016

W imię dobrej zmiany PiS kombinując jak koń pod górę chce nas Polaków pozbawić możliwości kupowania czegokolwiek w sklepach internetowych za granicą. Projekt podatku od e-sklepów po ostatnich doniesieniach o możliwości ominięcia przepisów został co nie co wzbogacony:

"W przypadku towaru dostarczanego z pośrednictwem przewoźnika od sprzedawcy detalicznego z siedzibą poza terytorium RP, do nabywcy będącego konsumentem, przewoźnik jest zobowiązany do uzyskania od wysyłającego oświadczenia o uiszczeniu podatku o podleganiu zwolnieniu z podatku albo oświadczenia, że przesłanie przesyłki nie jest związane z dokonaniem sprzedaży detalicznej przesłanych przedmiotów." - wyborcza.biz

Co to oznacza w prostszych słowach kolekcjonera monet? Jeżeli kupię egzemplarze w e-sklepie u mojego kolegi kolekcjonera z Czech to ów kolega będzie musiał każdorazowo udostępniać kurierowi oświadczenie o zwolnieniu z podatku. Tylko co Czecha obchodzi podatek od sprzedaży na terenie Polski by musiał oświadczać każdorazowo kurierowi vel pocztowcom (paczki czasami kolega śle z Chałupek), że nie podlega nowemu podatkowi.

"Klienci z Polski zapytani o nazwy zagranicznych serwisów i stron, na których zrobili zakupy najczęściej, wymieniają eBay, na drugim miejscu pojawia się Amazon, a na trzecim AliExpress. W rzeczywistości zagranicznych platform jest znacznie więcej, tyle że konsumenci po prostu nie zawsze zdają sobie sprawę z tego, że kupują poza krajem." - biznes.pl

Jak widać Polacy coraz częściej kupują za granicą. Czy ustawodawca zdaje sobie sprawę, że taki przepis (dodajmy debilny) spowoduje, że na stronach eBay etc. przy aukcjach pojawi się komunikat: "We do not send to Poland"? Nikt ze sprzedających nie będzie się bawił klockami, które rozsypuje po kątach PiS. Odcięcie Polaków od zakupów w e-sklepach za granicą bardzo szybko odetnie nową władzę od koryta przed którym, się od kilku miesięcy bezczelnie moszczą.

 

 

czwartek, 28 stycznia 2016

Długo oczekiwany program wsparcia rodziny obiecany przez PiS się rozpoczął. Tadeusz Rydzyk - właściciel imperium medialnego z Torunia właśnie otrzymał na swoją Rodzinę Radia Maryja 20 milionów złotych. Budżet nie może się ministrowi Pawłowi Szałamacha spiąć by rozdać ludziom obiecane 500+ ale dla Uniwersytetu Tadeusza Rydzyka pieniądze znalazły się jak strzelił palcami.

Choć jak przyjrzeć się to widać skąd pieniądze zostały zabrane. Myślę, że owa rezerwa celowa podyktowana jest obietnicami posłanki Pawłowicz, że dziennikarze z czarnej listy będą wysyłani do szkoły Rydzyka w celach edukacyjnych. Stąd pewnie potrzeba wsparcia toruńskiej szkoły budżetowymi pieniędzmi na pokrycie kosztów takich szkoleń. Co prawda 20 baniek dla Rydzyka to jak na waciki ale darowanych milionów się nigdy dość.

Zastanawiam się czy wzorem prokuratora stanu wojennego nie spróbować  przeprowadzić reasumpcji głosowania z dnia 25 października. Przecież każdy już od kilku miesięcy widzi, że Polacy tylko się beznadziejnie pomylili wybierając nam taką oto władzę. PiS ustawy zmieniające lub naruszające fundamenty prawne Rzeczypospolitej wprowadza w kilka dni bez zbędnych opóźnień łamiąc wszelkie procedury państw demokratycznych. Ustawy dotyczące obietnic wyborczych długo dojrzewają w pozornych konsultacjach społecznych by w tym czasie ukraść co nieco pieniędzy na ich realizację. ...a Rydzykowi pieniądze wrzuca się do koszyka jak ofiarę na mszy. Żenująca partia, żenujące środowisko, żenująca władza, a nasz kraj w coraz to gorszym stanie. Reasumpcja głosowania w tej sytuacji to obywatelski obowiązek milionów Polaków.

 

środa, 27 stycznia 2016

Ledwo trzy miesiące były potrzebne nowej władzy by Freedom House w swoim raporcie wrzucił nas do krajów, które należy w nowym roku obserwować. Smutne jest to, że Polacy sami sobie zgotowali ten los nie biorąc udziału w politycznym życiu swojego kraju. Winni jesteście Wy wszyscy, dla których polityka to nieistotna, nudna i zbędna wśród uroków życia sprawa. Dopuściliście, brakiem Waszych głosów w demokratycznych wyborach, do sytuacji w której ciężko budowana pozycja Polski leci na łeb na szyję.

Po gospodarczych rankingach dających Polsce ostrzeżenie w obozie władzy nie doszło do stosownych przemyśleń. Czy słowa Freedom House...

"The initial actions of the Law and Justice government in 2015, including attempts to stack key institutions with partisan loyalists, raise serious concerns about Poland’s trajectory." - freedomhouse.org

...taką refleksję w PiS obudzą? Wątpię. Prędzej obudzą obywatelski pion śledczy celem deprecjacji organizacji założonej w 1941 Wendella Wilkiego i Eleanorę Roosevelt. Premier Beata Szydło swoim bez wyrazu głosem zlekceważy obawy międzynarodowej fundacji. Posłowie PiS tradycyjnie temat obśmieją jako nieistotny przy globalnych problemach świata z wirusem Ziko. Prezes Kaczyński natomiast nieskrępowany niechęcią zagranicy  do jego poczynań będzie rechotał obleśnie śliniąc swój tablet...

wtorek, 26 stycznia 2016

Propozycja Andrzeja Dudy ws frankowiczów miała tylko jeden cel i z kredytami we frankach miał on niewiele wspólnego. Rozpoczął się ostrzał artyleryjski kolejnego po TK i TVP wroga PiS. Komisja Nadzoru Finansowego to kolejne "państwo w państwie", które przeszkodzić może Kaczyńskiemu w "reformowaniu" Polski  "dobrą zmianą". Czas wypuścić do ataku piechotę i rozpocząć deprecjację nadzoru finansowego - bezsprzecznego sukcesu Polski po 89 roku.

"Sprawdzają się obawy niektórych ekonomistów, że Komisja Nadzoru Finansowego nie będzie się spieszyła z analizą skutków przewalutowania kredytów frankowych. Najprawdopodobniej frankowicze będą musieli poczekać kilka tygodni na tę dokumentację." - niezależna.pl

Historia konfliktu środowiska PiS z KNF jest wszystkim znana od wyborów prezydenckich gdzie sztab wyborczy Bronisława Komorowskiego przypomniał jak byłego prezydenta kontrkandydat wspierał SKOKi w czasach prezydentury Lecha Kaczyńskiego. PiS bronił wtedy układu biznesowo-politycznego finansującego między innymi media "niezależne". Działania Andrzeja Dudy w tamtym czasie miały dać czas senatorowi Biereckiemu tak przekształcić SKOKi by KNF nie mógł ich kontrolować. Nie udało się z czego najbardziej powinni cieszyć się klienci SKOKów, którzy dzięki nadzorowi nie skończyli jak klienci Amber GOLD.

Jak poradzić sobie z instytucją KNF? Tą samą drogą jaką próbuje się zgnoić Trybunał Konstytucyjny. Wytworzyć wrażenie, że PiS chce dobrze, a ONI to chcą blokować bo nie pogodzili się z wynikami demokratycznych wyborów. Minionki to kupią i nie patrząc na swój własny i swojego kraju interes pozwolą zniszczyć kolejny fundament państwa prawa.

 

 

piątek, 22 stycznia 2016

Minister Obrony Narodowej Jarosław Gowin ...wróć... Antoni Macierewicz uskutecznia w mediach społecznościowych propagandę sukcesu polskiej armii. Od poligonu do poligonu pan minister fotografuje się chętnie wśród polskich żołnierzy i naszych zachodnich sojuszników. MON dzielnie napina mięśnie przed konferencją NATO w Warszawie. W imię Wielkiej Polski Antoni Macierewicz kreuje się na reformatora polskiej armii i dowódcę flanki wschodniej NATO. Polska armia w rozkwicie po dwóch miesiącach rządów pana Antoniego z nadania Premier Beaty Szydło ...wróć... naczelnika państwa Jarosława Kaczyńskiego.

W międzyczasie przeprowadzony został wzorem ostatniego kabaretu z  Komendy Głównej Policji  audyt. Dokument ten pokazać powinien społeczeństwu polskiemu w jak katastrofalnej sytuacji była polska armia pod poprzednim dowództwem:

"(...) rząd PO-PSL doprowadził polską armię do dramatycznego stanu. Ta sytuacja wygląda tak, że wolałbym tego nie referować. " - niezależna.pl

Dokument pokazać powinien ale nie pokaże. Ów dramatyczny stan mógłby być wykorzystany przez obce mocarstwa. Dlatego też sam audyt upubliczniony nie będzie. W temacie stanu (dodajmy dramatycznego) ufać musimy panu ministrowi na słowo. O jakże to oczywista oczywistość. Ileż to już razy Antoni Macierewicz zapewniał, że coś wie ale o co to już nie powie? Ukrywana skrzętnie przed wyborami gwiazda Klubów Gazety Polskiej dobrze wie jak oczarować Minionków. ...a oni oczywiście uwierzą, że w ciągu ledwo dwóch miesięcy Antoni Macierewicz wyprowadził doprowadzoną do ruiny rządami PO-PSL armię do szczytu własnych możliwości. Własnymi rękami stworzył na nowo strukturę, która stać się ma Wschodnią  Flanką przeciwko agresji sowieckiej ...tfuu... putinowskiej Rosji.

BTW

Panie Antoni czekamy na wrak. Jak nie po dobroci to siłą. Zawsze można z pomocą Wschodniej Flanki wyprowadzić uderzenie wyprzedzające i wrak odzyskać błyskawicznym atakiem. Polska armia w pana rękach to i z bagnetem  na zgrabnych  konikach  przeciw T90SM popędzi...

czwartek, 21 stycznia 2016

...czytam tytuł mojego własnego wpisu i widzę kompletną jego niedorzeczność. Czy można bowiem zawrzeć jakikolwiek w tej sprawie kompromis? Oczywiście, że nie można i chyba tylko PiS nie rozumie tej oczywistej oczywistości cytując klasyka...

Po zakończonym spotkaniu Premier Beaty Szydło z opozycją ws zakończenia konfliktu wokół TK padło dużo słów, które mogą podnieść ciśnienie komuś, kto wspomnianą wyżej oczywistość widzi. Beata Szydło zawiedziona reakcją opozycji, która odrzuciła wyciągniętą dłoń Premiera stwierdziła, że parlamentarzyści PO, PSL i Nowoczesnej nie chcą zakończenia sporu i świadomie dążą do jego narastania. Nieco później w mniej więcej podobnym tonie wypowiedział się także poseł Sasin co daje mi podstawę do przypuszczenia, że taki będzie przekaz kolejnych dni w tej sprawie. PiS chciał się dogadać oddając opozycji możliwość wyboru ośmiu sędziów w piętnastoosobowym składzie.

Powtórzę głośno i wyraźnie na ile pozwala bold mojej czcionki: KONSTYTUCJA NIE UZNAJE ŻADNEGO KOMPROMISU W TEMACIE SWOICH PRZEPISÓW. Nie ma zgody Konstytucji na kupczenie sędziami najważniejszego organu z nią ściśle związanego. Trybunał wybiera sejm i zostało już to zrobione dawno temu. Teraz należy jedynie oczekiwać by organy władzy podporządkowały się Konstytucji i prawu. Prezydent ma przyjąć przysięgę trzem prawidłowo wybranym przez poprzednią kadencję sędziom. Według mnie sędziowie powinni to zrobić nawet listownie bo pan Prezydent nie ma nic do gadania w sprawie ich wyboru i żadne prawo  w tym kraju nie daje mu możliwości  ingerowania w proces, który odbywa się zupełnie po za nim.

W zgodzie z prawem Prezes Trybunału Konstytucyjnego przyjął prawidłowo wybranych przez aktualną kadencję sejmu sędziów w skład orzekający. Teraz wszyscy czekamy już tylko na decyzję pana Prezydenta choć jak pisałem wyżej według mnie niepotrzebnie bo sędzia staje się sędzią w momencie wyboru, a Prezydent RP jest w tym procesie jedynie kwiatkiem do kożucha. Niedługo na podstawie przepisów samej Konstytucji Trybunał Konstytucyjny zbada konstytucyjność nowej ustawy o TK i w ten sposób pat konstytucyjny zostanie zakończony.

Prezes Kaczyński rękami Beaty Szydło nie może stawiać Konstytucji żadnych warunków. Nie może działać wbrew niej ani nie może jej zmieniać trikami posłanki Pawłowicz i kombinacjami prawnymi autorstwa prokuratora Stanu Wojennego Piotrowicza. To Konstytucja jest ponad prezesem czy mu się to podoba czy nie. Konstytucja zaakceptowana konstytucyjną większością parlamentarną i większością Narodu w referendum jest ponad wszystkim. Także ponad chorymi ambicjami cynicznych polityków.

piątek, 15 stycznia 2016

Czuję się jakbym żył w Polsce gdzieś po dwóch latach rządów PiS. Premier Beata Szydło skarży się, że jest chyba pierwszym demokratycznie wybranym rządem, który nie miał 100 dni spokoju. To bzdura! Nikt nie atakuje rządu bo rząd nic nie robi. To posłowie cięzko pracują po nocach dla dobrej zmiany. Dobra zmiana i sztandarowe dla PiS projekty, które przed wyborami były dobrze przygotowane i wyliczone  w niebieskiej teczce chyba ukradł po debacie z premier Kopacz  wyrzucany właśnie z TVP Tomasz Lis. Gdzie ta dobra zmiana?

W ciągu pierwszych miesięcy parlament przepchnął przez maszynkę do głosowania kilka projektów, o których się przed wyborami głośno nie mówiło. PiS sprowadził debatę polityczną w gmachu sejmu do absurdu. Każdy konstruktywny wniosek opozycji zamieniony jest na wniosek o przerwę by móc później w mediach biadolić na lenistwo posłów Nowoczesnej. Pierwsza osoba w Państwie udaje niezależność i troskę o państwo, druga  tworzy z sali sejmowej swój prywatny folwark,  trzecia hipnotyzuje naród bezbarwnym głosem, a twórca tej szopki rechocze obleśnie w ławach sejmowych otoczony funkcjonariuszami minionej epoki... Gdzie ta dobra zmiana?

Nagle okazuje się, że projekt 500+  jest kompletnie nieprzygotowany, a pieniądze na jego choć częściową realizację próbuje się wyrywać na biegu i chaotycznie po kolei różnym grupom społecznym nie mogącym głośno walnąć pięścią w stół. Brak refundacji niektórych ważnych leków. Obcięcie w ciągu roku szkolnego pieniędzy na nauczanie pozaszkolne. Ucięcie programu in vitro. Do tego dochodzi wprowadzenie wysokiego jak na standardy światowe podatku bankowego, z którego nawet Viktor Orban chyłkiem się już wycofuje. Projekt opodatkowania e-sklepów i nieprzygotowany praktycznie wcale projekt opodatkowania sieci handlowych. Wszystko to uderzy w nas na dole by jeden menel z drugim mieli za co wódkę kupić. Gdzie jest dobra zmiana?

Skłócenie Polaków. Wypięcie się na UE i Niemcy, którzy bez nas dadzą radę ale my bez nich już nie. Ratingi w dół, złotówka na łeb. Gdzie jest kurwa dobra zmiana? ...a no tak. Zamiast Pałacu Kultury mam w Wiadomościach Zamek Królewski. Hip hip hura minionki zafajdane...

 

@PS

Na tym tle zapowiedź Prezydenta RP  Twittera brzmi cokolwiek groźnie dla ONZ...myślę, że Sekretarz Generalny może się już zacząć pakować...


 

Cały wczorajszy dzień dziennikarze znęcali się nade mną prezentując non stop facjatę prokuratora stanu wojennego, który z mównicy sejmowej wyraził swój pogląd na temat niezależności, a raczej zależności prokuratury. Tak na marginesie - to chyba tylko i wyłącznie rozmyślna złośliwość Prezesa PiS stoi za tym, że symbolem #dobrejzmiany w przepisach prawa jest człowiek w minionym systemie zwalczający opozycję demokratyczną. ...ale wróćmy to słów prokuratora Piotrowicza:

"Niezależne mają być sądy, niezawiśli sędziowie - ale nie prokuratura. Prokuratura jest jedynym instrumentem, za pośrednictwem którego rząd może wpływać na orzecznictwo sądów, aby urzeczywistniać zasady sprawiedliwości społecznej" - gazetaprawna.pl

Czy słowa te mogą oburzać? Jedynie tych co nie znają poglądu PiS w tym temacie. Przecież prokurator stanu wojennego Piotrowicz nie powiedział nic czego by wcześniej nie mówili inni politycy PiS. Przypomnijcie sobie awanturę Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro z prokuraturą wojskową w roku 2007 i słowa ówczesnego szefa MON śp. Arkadiusza Szczygło w radio ZET:

"Prokuratura jest przede wszystkim organizmem zhierarchizowanym i mówienie o niezależności prokuratury jest czymś niepoważnym. To są organy władzy państwowej, inaczej niż sądownictwo" - gazeta.pl

Pewnie dlatego też w procedowanej zmianie prokuratura wojskowa znika i zniknie główny wróg ministra Ziobro: Krzysztof Parulski. Niezależność od Ministra Sprawiedliwości prokuratury jest w PiS nie do przyjęcia.  Jedna z niewielu sensownych reform Platformy Obywatelskiej odchodzi w niepamięć. Najgorsze jest to, że pod płaszczykiem dobrej zmiany i wmówieniu części społeczeństwa, że niezależność tego organu jest niemożliwa i niepotrzebna, prokurator stanu wojennego przemyci kilka takich zapisów, które uczynią z prokuratorów szpicę wysyłaną do walki politycznej z opozycją. Kolejna władza, która po PiS nastanie już może nie chcieć uniezależniać ponownie prokuratury od rządu. Po prostu, żal będzie się pozbywać tak doskonałego narzędzia represji.

 

środa, 13 stycznia 2016

PiS w czasach opozycji stworzył sobie państwo alternatywne. Mieli swoje święta, które obchodzili po swojemu i we własnym gronie. Politycy tej partii, a przede wszystkim jej Prezes nie uczestniczyli w organizowanych przez obóz władzy konsultacjach. Jarosław Kaczyński odmawiał spotkań z Prezydentem RP lub nie brał udziału w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, z której koniec końców w 2014 roku został usunięty. Dla niego były to jak sam mówił: "przedsięwzięcia propagandowe" i chyba tylko raz z ciężkim sercem wziął w nich udział. Taką postawą od lat PiS dzielił Polaków na lepszych i gorszych.

Zamysł tych działań był prosty: moja obecność mogłaby uwiarygodnić działania rządu czy Prezydenta. Chora reakcja ale dobrze znana w świecie podstawowych chorób cywilizacyjnych.

Marihuanista stwierdzi:  przecież wszyscy palą.  Bowiem w jego środowisku faktycznie wszyscy  jointy bakają.  Alkoholik powie - wszyscy piją bo cały jego chory świat chleje na potęgę i trzeźwości nie zna. Złodziej powie: wszyscy kradną i to więcej ode mnie i tym samym usprawiedliwi swoje niecne sprawki.

Prezes PiS natomiast uważa, że każde działanie innego polityka ma na celu ośmieszenie przeciwnika i jest próbą ugrania czegoś dla siebie. Tak od lat działało PC później PiS. Ktoś kto ten chory system politycznej walki na noże stworzył nie potrafi działać już inaczej i myśli, że wszyscy wokół niego robią to samo. Drugiemu na złość.

W zgodzie z powyższą zasadą wynikającą z wadliwych genów pisowskiego środowiska postanowiono opozycję wykiwać. Beacie Szydło się to dziś i wczoraj prawie udało. Pani Premier zaprosiła całą opozycję na poważną rozmowę o wizerunku Polski w Europie. Stwierdziła, że ma zamiar bronić Polski przed szkalującymi ją politykami z zagranicznych krajów i liczy na wsparcie opozycyjnych klubów. Dość naiwnie politycy Nowoczesnej, PO, PSLu udali się na salony polskiego rządu i wpadli w zastawioną pułapkę. Specjalnie nie piszę o Kukiz15. który dla mnie jest jedynie bezpartyjnym blokiem wspierania PiS. Kukiz z rozmysłem nie wziął udziału w tym spotkaniu. Wysłał jedynie zastępcę. Chyba jako jedyny wiedział co się święci. I to wcale nie dlatego, że ma zmysł polityczny...

Rozmowa z panią premier została przeprowadzona. Przedstawiciele opozycji zadowoleni wyszli ze spotkania uznając je za przełomowe i oczekując więcej takich rozmów w przyjaznej atmosferze mimo różnic programowych. ...oj naiwni...

"Wszyscy stali na stanowisku, że dobre imię Polski, pozycja Polski w Europie, leży w interesie każdej formacji politycznej" i że "nie tylko rząd, ale też opozycja jest odpowiedzialna za wizerunek Polski." - Kosiniak

"Nie jest w moim interesie, w żadnym wypadku, podsycać tę sytuację zagrożenia demokracji w Polsce; uważam, że polska demokracja istnieje, natomiast źle się dzieje, że jest osłabiana, apelowałem do pani premier, żeby w przyszłości organizować tego typu spotkania w sytuacjach bardzo trudnych" - Petru

"Wszystkie kluby postanowiły wspierać ją w tym dziele odczarowywania Polski, i myślę, że to konstruktywne spotkanie doprowadziło do tego, że wszyscy wyszli zadowoleni tak naprawdę, chyba pierwszy raz to się zdarzyło" - Jakubiak

Krótko pisząc uzgodniono na spotkaniu, że nasze wewnętrzne sprawy nie będą wyciągane na arenę międzynarodową tylko rozwiązywane w kraju. Awanturę na forum Komisji Europejskiej należy stonować. Nie oznacza to jednak, że opozycja zgadza się na psucie państwa, którego od kilkunastu tygodni jesteśmy świadkami. Jednak naiwnością liderów opozycji było to, że za słowami pójdą czyny i miła atmosfera nie zostanie perfidnie wykorzystana już dzień później.

Na zorganizowanej w sejmie debacie Beata Szydło już bez krępacji wyjaśniła wszystkim o co tak naprawdę chodziło. Spotkanie było najzwyklejszym chwytem mającym jedynie na celu umocnić jej pozycję na spotkaniach w Europie. Jednak nie tak jak to sobie wyobrażali opozycyjni liderzy tylko jak to sobie zaplanował Jarosław Kaczyński. Premier Beata Szydło miała pojechać do UE "dogadana" z opozycją. W Polsce nie dzieje się nic niepokojącego i nawet opozycja mnie w tym temacie popiera. Nic po za tym się nie zmienia. PiS nadal będzie przeprowadzał swoją "dobrą zmianę" w sposób urągający państwu prawa. Nadal opozycja ma być kwiatkiem do kożucha podczas sejmowych debat i prac komisji. Krok po kroku PiS ma zawłaszczać sobie Polskę. Nie mając większości konstytucyjnej omijać Ustawę Zasadniczą kruczkami posłanki Pawłowicz i prokuratora stanu wojennego. ...a wszystko to  z obietnicą od opozycji, że polskiej racji stanu za granicą bronić nie będą.

Mam szczerą nadzieję, że liderzy opozycji, a szczególnie Ryszard Petru drugi raz się tak wystawić nie pozwolą. Mam nadzieję, że nie będą uwiarygadniać swoimi osobami władzy cofającej Polskę o dwadzieścia kilka lat. Z PiSem trzeba moi drodzy twardo. Należy używać  metod, którymi oni walczą od lat. Panie Petru i Kosiniak (...o Jakubiaku czy Kukizie nie piszę bo po co...) jak śpiewał kiedyś Kazik Staszewski "Nie ma litości..." Punkt po punkcie obnażać perfidne działania władzy tnącej wydatki na refundację leków, nauczanie domowe dla dzieci nie mogących chodzić do szkoły, na zwiększanie fiskalizacji państwa i inne podobne projekty mające na siłę sfinansować nierealne obietnice z kampanii wyborczej. Nie oglądać się na pozorowane spotkania. Zaorać to towarzystwo na dwa metry w głąb w debacie publicznej i wywieź na taczkach do ich alternatywnego państwa, z którego się z powodu naiwności części Polaków i durnej ordynacji wyborczej wydostali.... oby jak najszybciej.

wtorek, 12 stycznia 2016

Umorzenie postępowania ws uchwał sejmowych dotyczących mianowania piątki nowych sędziów,  stało się przyczynkiem do kolejnej fali hejtu na przewodniczącego Trybunału prof. Rzeplińskiego. Jest po stronie PiSu naprawdę dużo ludzi inteligentnych i wśród polityków, i wśród komentatorów ale jak czytam ich komentarze w Sieci to mi ręka do czoła leci jak ministrowi Budce na posiedzeniu komisji ustawodawczej.

"Trybunał postawił się swojemu Przewodniczącemu!"

"Trybunał orzekł na pohybel PO i Rzeplińskiemu"

...krzyczy prawicowy twitter i to rękami nie byle kogo. To ludzie tworzący media, wykształceni w mniejszym lub większym stopniu. Inteligentni ale jakby głusi na fakty. Temida  jest ślepa bo wzroku nie potrzebuje. Jej wystarczą przepisy zawarte w Konstytucji...

Posłanka Pawłowicz wespół w zespół z prokuratorem stanu wojennego Piotrowiczem uknuła intrygę mającą na celu wpuścić Trybunał Konstytucyjny w kanał. Cel był jeden: zablokować Trybunał by w żaden sposób nie mógł oceniać ustaw niezgodnych z Konstytucją, które w najbliższym czasie pewnie się pojawią. Grubymi nićmi szyta intryga miała wykorzystać zwykłą ustawę bez vacatio legis do zablokowania działania Trybunału Konstytucyjnego. Plan był chytry ale Konstytucja potrafi się obronić. Czyni to rękami i profesora Rzeplińskiego, i innych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którzy podlegają przede wszystkim Konstytucji. Odpowiadają tylko przed nią i przed własnym sumieniem.

Umarzając postępowanie ws uchwał dotyczących wyboru piątki sędziów Trybunał nie zrobił nic wbrew swojemu przewodniczącemu. To, że sam profesor i dwójka innych sędziów miała zdanie odrębne w tej sprawie nie oznacza, że Trybunał przestał dbać o jakość prawa w Polsce. Uzasadnienie  w dość prosty sposób objaśnia dlaczego postępowanie umorzono.  Natomiast zdania odrębne równie jasno pokazują perfidny sposób działania partii rządzącej przeciwko Konstytucji. Umorzenie  postępowania ws uchwał sejmowych znoszących uchwały poprzedniej kadencji i wyboru nowych sędziów to tak na prawdę jedynie ukłon w kierunku Pana Prezydenta by mógł ratować własny tyłek przed Trybunałem Stanu.

BTW najzabawniejsze jest jednak to, że prawicowi komentatorzy tak strasznie się wczoraj napalili na umorzenie postępowania chociaż w jego uzasadnieniu czytamy:

"Na podstawie art. 104 ust. l pkt 2 ustawy z dnia 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. poz. 1064, ze zm.) umorzyć postępowanie." - uzasadnienie w pdf

...a to wyraźny sygnał, że Trybunał nie orzeka na podstawie nowej, zmienionej przez PiS ustawy o TK. Co to oznacza? Tylko tyle, że TK nadal dzielnie walczy z władzą próbującą bez mandatu społecznego, z pomocą sztuczek prawnych uszytych przez Pawłowicz z Piotrowiczem, działać wbrew Konstytucji RP omijając ją najpodlejszymi ustawami. Na to nie ma zgody państwa prawa.

Dla nierozumiejących problemu z nową ustawą mały przykład z political fiction: parlament głosami większości wprowadza w życie bez vacatio legis ustawę, w której od dnia wprowadzenia obowiązuje Trybunał Konstytucyjny przepis: każdy wniosek o zbadanie ustaw musi odleżeć w zamrażarce 100 lat. Tym samym, żadna ustawa wychodząca z sejmu nie mogła by zostać zbadana czy nie łamie Konstytucji. Tym samym Konstytucja jako taka przestała by w naszym kraju obowiązywać bo nikt nie mógłby ocenić czy coś jest zgodne z Konstytucją czy nie jest. Brak vacatio legis spowodowałby też to, że Trybunał  musiałby na podstawie tak przyjętej ustawy działać z dnia na dzień i nie miałby możliwości zbadania jej niekonstytucyjności.  Mimo, że ustawa łamie Konstytucję w sposób fundamentalny czyniąc ją bezwartościowym zbiorem przepisów i łamie podstawowy podział władzy w Konstytucji zapisany.

Czy tak głupią ustawę mógłby pierwszy lepszy zwycięzca wyborów wprowadzić? Mógłby. Niedawno podobną w wymowie ustawę wprowadziła obecna partia władzy. Przepisy tej ustawy blokują bowiem możliwość skontrolowania ustawy przed jej wprowadzeniem. Władza ustawodawcza łamie przepisami tej ustawy konstytucyjny podział władzy  i blokuje możliwość owej niekonstytucyjności orzeczenie.

Logiczne więc jest, że Trybunał zarzucić musi domniemanie konstytucyjności ustawy według, której musiałby z dnia na dzień procedować. Inaczej mógłby sam się zablokować  i przestać strzec Konstytucji. Krótko pisząc: Trybunał zacząłby działać wbrew przepisom, których strzeże.

 
1 , 2