Komentarze:
Świt
Tramwaj
Google

Reklama

Sekcja Informacyjna:

Rzeczpospolita Gazeta.pl GazetaPolska niezależna.pl Polityka Onet.pl Wprost Najwyższy Czas Wirtualna Polska.pl Newsweek Nasz Dziennik Salon24 Fronda Interia.pl Angora UważamRze Dziennik.pl Polska Times GazetaPolskaCodziennie.pl NaTemat
Sandra
Zielone mity

Świat polityki widziany przez brudne okno tramwaju.
poniedziałek, 28 lutego 2011

"Aborcja do 12. tygodnia ciąży, In-vitro, usunięcie religii ze szkół, związki partnerskie."

Trudno się nie domyślić co przedstawia powyższy cytat za onet. To krokus polskiej kampanii wyborczej. Przebiśniegi Nowej Jakości Sojuszu Lewicy Demokratycznej pod wodzą Naczelnego Pampersa piątej czy szóstej już chyba RP - Grzegorza Napieralskiego.
 
Lewica w osobie przewodniczącego liczy że elektorat "odchodzący" (?) od PO przylgnie do młodzieżowej partii SLD. Ostatnimi czasy partia odmłodniała. Aż w domach czuć ów powiew wiosennej świeżości wylewający się odbiorników radiowo-telewizyjnych i przesiąkniętych nim stron dzienników. W pierwszych rzędach przy każdej możliwej okazji ukazują nam się młode kadry Sojuszu w postaci podlotka Oleksego , nastoletniego Milera czy też gwiazdy mediów apolitycznych - Czarzastego. Ten ostatni przechodzi już ludzkie pojęcie w lansowaniu swoich poglądów na tematy wszelakie. Z tego co widać i słychać przewodniczący Napieralski może tuzom i baronom co najwyżej herbaty na „eseldowskich” zlotach podawać. Toż to sama czarna eminencja Ordynackiej będzie decydować  z kim SLD po wyborach wejdzie w koalicje bądź nie. Gwiazda Samoobrony Leppera z 2007 roku  Leszek Miler również ma najwyraźniej więcej do powiedzenia w partii od samego jej przewodniczącego.

SLD ogólnie rzecz biorąc ma mało do powiedzenia od co najmniej katastrofy smoleńskiej. Czasami tylko gdzieś z pomiędzy bitwy działaczy PO i PiS wychyla się głowa Grzegorza by coś powiedzieć lub czemuś dać wyraz. Przeważnie wychodzi żałosne nic jak legendarna już Lodówka Hańby.
Tak więc skompromitowana i odsunięta na boczny tor partia prawie-lewicowa rusza na wiosenną ofensywę z hasłami już tak strasznie ogranymi że aż przykro słuchać.

Aborcja do 12 tygodnia ciąży - rozumiem że na żądania. Mój pogląd na aborcję jest twardy i nie przejednany od lat. Nic i nikt nie jest wstanie go zmienić. Albo się nie chce zabijać albo się chce. Nie ma nic pomiędzy. Nie mam zamiaru epatować  zdjęciami i filmami z USG dzieci w 11 i 12 tygodniu ciąży dla wywołania określonych emocji jednak powiem krótko - pięknie biło serce mojego syna i córki gdy usłyszałem je na „doplerze” właśnie w tym okresie ich życia.

In vitro - a dokładnie jego finansowanie z budżetu państwa. Dopóki nie zmieni się sposób w jaki poprawiamy naturę i związany pośrednio z punktem poprzednim , jako obywatel nie chcę by na ten cel trafiła choćby jedna złotówka z mojego płaconego podatku. Niestety.
Rozumiem chęć posiadania dziecka przez pary których natura okrutnie skrzywdziła ale koszt jest zbyt wielki w moim subiektywnym odczuciu. Każdy człowiek na wszystkich etapach swojego powstawania , życia i umierania ma prawo do godności i szacunku.

Usunięcie religii ze szkół - temat stary jak rozporządzenie MEN z z 14 kwietnia 1992 w sprawie organizowania nauki religii w szkołach publicznych. Wałkowany już tyle razy że głowa pęka.  Co ciekawe podczas lat pełni władzy SLD i prezydenta Kwaśniewskiego w temacie nie było nic zrobione. Więc o co chodzi z tą nieszczęsną religią ? Podlizanie się antyklerykałom ?

Walka z bezrobociem i aktywację na rynku młodych - aby walczyć z bezrobociem nie trzeba aktywować młodych bo Ci z reguły są aktywni i nie jednego Napieralskiego w pracy mogą przeskoczyć. Aktywować to trzeba grupy po-socjalistycznych bezrobotnych z wyboru dla których uczciwa praca na etacie za najniższą krajową to hańba gorsza od bezrobotnego wina pod płotem.

Powstrzymanie postępującej prywatyzacji szkół (?) - młody wyborca zgłupiał - o co chodzi ? Czy chodzi o to że coraz więcej powstaje szkół prywatnych , w których dzieci lepiej zarabiających kształcą się nie rzadko na lepszym poziomie niż rówieśnicy w publicznych ? Czy jakakolwiek szkoła w Polsce stała się z powodu niecnych kombinacji prywatna ? Nie rozumiem tego punku kampanii , mam nadzieję że sprawa się wkrótce wyjaśni.

Związki partnerskie - jedyny temat z wszystkich który mnie dłużej zainteresował. Widać już delikatną zmianę w dotychczasowych twardych stanowiskach. SLD chodzi jedynie o możliwość rejestracji związku partnerskiego - przypuszczalnie celem finansowych rozliczeń tychże par. Plan sojuszu wyklucza adopcje dzieci - wielka mi nowina. Dopóki naród w tym kraju nie zgłupieje do reszty i nie pozwoli zwolennikom adopcji dla par homoseksualnych wejść do parlamentu z konstytucyjną większością wszelkie nawoływania i kampanie wyborcze oparte na tym haśle są zwykłym populizmem i demagogią.

Reasumując - odświeżona skompromitowanymi politykami z serialu pod tytułem "Afera Rywina" i baronami jednego z bardziej aferalnych rządów III RP partyjka Grzegorza Napieralskiego wystrzeliła jak filip z konopi na wiosenną kampanię przedwyborczą z tematami już tak oklepanymi że ich nie ma więcej gdzie klepać. To jak sprzedaż starej , łysej kobyły na targu w Pcimiu jako wyścigowego Araba ze stajni w Książu :) Pan Napieralski musi się bardziej postarać aby chociaż minimalna część młodych ludzi zawiedzionych nie dotrzymanymi obietnicami PO chciała oddać głos na jego partię. Czy stać go na to ? Od lat pokazuje że nie. A szkoda bo dobra lewica jako dobra opozycja potrafiłaby mobilizować do działań które służą Polsce. Dobra lewica to grupy wykształconych ludzi pomagających innym w specyficznych społecznych wolontariatach i organizacjach pożytku publicznego. To ludzie którym się chce aktywować  słabsze jednostki społeczeństwa - często bardzo dla społeczeństwa cenne ale uśpione z różnych powodów. To lewica społeczna a nie politykujące grupy biznesmenów wykorzystujących swoje koneksje w świecie polityki po 89 roku.

sobota, 26 lutego 2011

Zaciska się symboliczna pętla wokół szyi "buszujących w zbożu" pragnących na siłę przekonać naród do teorii zamachu na śp. prezydenta Kaczyńskiego. Po wczorajszych sensacyjnych wiadomościach o rzekomych naciskach na kapitana Protasiuka tuż przed odlotem prezydenckiej "tutki" dzisiaj dowiadujemy się że istnieje świadek naoczny tamtego wydarzenia. Z ostatnich doniesień wynika iż generał tuż przed odlotem strofował kapitana. Protasiuk miał słuszne pretensje do dowódcy iż lot nie jest przygotowany jak należy i zgodnie z procedurami. Ktoś kto zna pewne prawidła w polskiej armii potrafi to sobie wyobrazić. Niestety.

Teoria zamachu jest tak niedorzeczna , że aż trudno z nią polemizować. To jak próba przekonania głęboko wierzącego na nieistnienie Boga. Z góry skazana jest na porażkę i nie ma sensu tego robić dla własnego zdrowia.

Przed wczoraj nie wesoło było Antoniemu Mścicielowi gdy zeznania operatora telewizyjnego - naocznego świadka wypadku - rozbiły w pył jego misternie rzeźbioną teorię. Dziś dobijają go informacje o naciskach na załogę przez przełożonego. Coraz lepiej udokumentowane.

Nie łatwo jest już naginać fizykę , udowadniać sztuczne mgły i strzały „omonowców” dobijających rannych w wypadku. Niestety choćby cały naród do ostatniego obywatela znajdował się w lesie smoleńskim i widział cały przebieg katastrofy znalazły by się grupy ludzi próbujące ich przekonać że to co widzieli to jedynie efekt działalności Rosjan , ich służb specjalnych i urządzeń o jakich się amerykanom nie śniło.

Teoria spisku ma to do siebie , że bez medialnej wrzawy umiera samoczynnie. Jako naród powinniśmy to wiedzieć i nie poddawać się manipulacjom ludzi pokroju Macierewicza.

Mam jednak żal do osób odpowiedzialnych za śledztwo. Nie powinny wyciekać rewelacje które mimo wszystko godzą w honor człowieka zmarłego. Nawet jeżeli jego wina jest bezsporna - szacunek dla niego i jego rodziny wymaga pewnego przemilczenia niektórych faktów do czasu zawarcia ich  w oficjalnym raporcie na zakończenie śledztwa.

Nad lasem smoleńskim w jednym momencie spotkało się zbyt dużo niekompetencji i amatorszczyzny by do tej katastrofy mogło nie dojść. Jako naród cierpimy z własnej winy. Z powodu naszej przeklętej ułańskiej fantazji , z powodu braku zdrowego rozsądku i wyobraźni która nam powinna pokazywać zagrożenia związane z łamaniem procedur. Procedur które kiedyś ktoś układał abyśmy nie ginęli w idiotyczny sposób.

piątek, 25 lutego 2011

„Po liście dra Piotra Gontarczyka, który podważył ustalenia dotyczące domniemanej współpracy Bronisława Geremka z SB, portal Fronda.pl zamieścił wieczorem na swojej stronie internetowej oficjalne przeprosiny. "Wiara w to, że tylko prawda jest ciekawa doprowadziła nas do opublikowania dokumentu, którego dokładnie nie sprawdziliśmy. A teraz prowadzi nas do mocnych przeprosin" - napisał redaktor naczelny portalu, Tomasz Terlikowski.” – za Onet.pl

Mam mieszane uczucia względem wydarzeń ostatnich dni i deptaniem pamięci prof. Geremka. Z jednej strony cieszy to iż po ewidentnej wpadce portalu jego właściciel ma odwagę stanąć wyprostowany i stwierdzić „ pomyliłem się , wybaczcie”. Niezależne portale takie jak GP czy niezależna.pl jak do tej pory nie potrafiły informacji sprostować. Na stronach „wisi” jedynie informacja o agenturalnej ponoć przeszłości profesora plus kilkadziesiąt pełnych „miłości” komentarzy , łącznie z jednym o rzekomej jeździe profesora z prostytutką w tamten tragiczny dzień.

Tak między wierszami - mój dość emocjonalny wpis się tam już niestety nie pojawił. Pewnie z racji „niezależności” portalu Strażnik postanowił go nie publikować nie mając oporów prezentować pełnych nienawiści do zmarłego wpisów innych użytkowników. Mniejsza jednak o to …

Wracając do głównego wątku – z drugiej strony czuję że akcja Frondy miała cel zamierzony i przemyślany w publikacji tej kontrowersyjnej informacji. Skoro nawet osoba taka jak Gontarczyk z własnej inicjatywy zaprzecza  i krytykuje publikację to możemy mieć podejrzenie że dokumenty były z pełną świadomością użyte w jednym tylko celu.
Deprecjacja wszystkich możliwych symboli walki o wolność w której lider środowiska neo-endeckich pseudo-patriotów praktycznie nie uczestniczył. Z różnych tylko jemu wiadomych powodów. Partii PiS brakuje symboli na których by mogli oprzeć swoją filozofię państwa. Robią więc wszystko by istniejące sprowadzić do poziomu rynsztoka. Kolportuje się informacje , fałszywe historie , nad-interpretuje zaistniałe fakty, analizuje dogłębnie do kilku pokoleń wstecz rodziny i znajomych ludzi Solidarności. Wyszukuje fakty wstydliwe , intymne , ewentualnie preparuje informacje lub jeżeli już nic nie można na kogoś znaleźć – oświetla trupim światłem kalumnii. Profesorowi Geremkowi już się od Prezesa dostało na pamiętnym zjeździe na którym wyszła z siebie i stanęła obok bohaterka strajków tramwajarzy pani Krzywonos. Absmak po tym wydarzeniu pozostał.

Wyżej wymienione środowisko rozpoczęło ostateczny bój o władzę. Prawdopodobnie ostatni więc i metody muszą być bezwzględne. Warto przeczytać  na  Salonie24 i blogu  pani Renaty Rudeckiej Kalinowskiej  wpis „Bibuła Klubów Gazety Polskiej”. Lektura na pewno wzburzy krew w żyłach normalnych ludzi.

Mały fragment obrazujący jakimi metodami walczy się dziś w Polsce o władzę:

"Już w domu znajomej rozwijam rulon.
Na mniejszym formacie SBcka fałszywka - rzekomy wywiad Hanny Krall z Bronisławem Geremkiem, rekomendowany jako zapis magnetofonowy dokonany przez ekipę Radia i Telewizji KKP NSZZ "Solidarność", opatrzony pieczęcią „Solidarności”. Ani słowa o tym, że jest to  SBcka fałszywka.z 1981 roku, ze stanu wojennego." czytaj więcej na Salonie24

Mam nadzieję, że koszmar ostatnich kilku lat na polskiej scenie politycznej razem z jesiennym deszczem spłynie w jedyne miejsce które mu się należy – rynsztok historii.

Nie ma gorszego świństwa niż grzebanie w emeryturach ludzi którzy starają się gromadzić środki na przyszłe życie.  Od lat nie można doprowadzić do sytuacji , która z punktu widzenia kraju była by idealna. Systemem idealnym byłby układ gdzie pracownik zarabiający przez 50 lat pracy w wieku 70 lat udaje się na zasłużoną emeryturę by za zgromadzone przez ten czas oszczędności w postaci składek emerytalnych żyć sobie przez te  10-20 lat.

Oczywistym jest że w systemach społecznych w jakim przyszło nam żyć taki układ jest nierealny do zbudowania. Nie wszyscy są zdolni do pracy, nie wszyscy są w stanie odłożyć taką kwotę aby po zakończeniu pracy zawodowej móc z tych pieniędzy utrzymać się i godnie żyć. Jako że żyjemy w społeczeństwie musimy oprócz przywilejów z tym związanych mieć także obowiązki i być za to społeczeństwo odpowiedzialni.  W związku z tym część naszych składek odkładanych na naszą emeryturę jest konsumowana przez tych którzy nie dali rady zgromadzić tyle ile im jest potrzeba.

Do tego dochodzą problemy z demografią i co tu owijać w bawełnę naszym nie systematycznym rozmnażaniem :) Są lata gdy na jednego emeryta przypada kilku pracowników są i takie gdy na jednego pracownika przypada kilku emerytów. Właśnie do tak niebezpiecznego dla finansów publicznych okresu się od kilkunastu lat zbliżamy.

Świadomi tego reformatorzy próbowali zabezpieczyć nas na ta okoliczność tworząc reformy OFE. Można dyskutować , spierać się  i debatować nad jakością owej reformy. Jednak nikt o zdrowych zmysłach i pewnej świadomości społecznej nie jest w stanie zaprzeczyć sensowi budowy systemu emerytalnego , który w pewien sposób  spowodowałby odsunięcie części płatności emerytur od budżetu państwa. Założeniem reformy miało być spowodowanie pewnej reakcji społeczeństwa na odejście od pełnej wiary w państwową emeryturę. Chciano by bogatsza część społeczeństwa zadbała o swoją emeryturę sama oszczędzając w III filarze. Założenie to było słuszne. Czy je dobrze ubrano w ramy przepisów ? Można dyskutować. Jednak likwidacja pomysłu z przed kilkunastu lat i na powrót uzależnienie nas od ZUS-u jest błędem podobnym do ( nie bójmy się tych słów) rozpieprzenia całkiem sensownej reformy służby zdrowia – Kas Chorych , która wystarczyło sensownie poprawić korzystając z gotowych wzorców Śląskiej Kasy Chorych. Na Śląsku Kasa działała praktycznie bez zarzutu przynosząc milionowe oszczędności i powodowała reformy samych placówek.

Mamy cudowną zdolność przewracania wszystkiego do góry nogami. Niestety często takie działania powodują że zamiast zapowiadanych rewolucji wracamy do punktu wyjścia czyli ponownie jesteśmy w „czarnej dupie”. A czas ucieka nie ubłaganie.

Mam pretensje do PO , że próbuje znaleźć pieniądze nie tam gdzie powinna. Lewe renty , przeciekający system zdrowotny , becikowe dla wszystkich , brak systemów aktywacyjnych likwidujących bezrobocie z wyboru , koszty administracyjne etc. Grzebanie w emeryturach to kolejny dla mnie powód zadumy nad moim głosem w wyborach jesiennych.

czwartek, 24 lutego 2011

"Nie ukrywam, że od pewnego czasu szukam dla siebie miejsca, aby właściwie wykorzystać wiedzę i doświadczenie (...)
Nowy szef "S" Piotr Duda dał poprzednikowi posadę, ale postawił warunki: żadnej krytyki i wtrącania w kierowanie związkiem. Pod kierownictwem Dudy o "S" nie mówi się już - jak za Śniadka - że to przybudówka PiS. Symbolem zmiany jest choćby współpraca Dudy z Lechem Wałęsą."
- za gazeta.pl

Związek zawodowy z założenia jest gwarantem przestrzegania prawa pracy w zakładzie w którym funkcjonuje. Analizując termin Związek Zawodowy zauważymy pewną ciekawostkę.

"Podstawowym zadaniem związków zawodowych jest obrona interesów pracowników i działanie na rzecz poprawy ich sytuacji ekonomicznej i społecznej. (...) Często prowadzą również działalność samopomocową (np. fundusze strajkowe), edukacyjną (np. kursy przekwalifikowujące) i oświatową (np. kampanie informacyjne o prawach przysługujących pracownikom).  Związki zawodowe powstały w Wielkiej Brytanii w roku 1824." - to ogólny termin dostępny na Wikipedii. To samo źródło gdy pada termin "Związek Zawodowy w Polsce" pisze już :

"W Polsce, zgodnie z ustawą z dnia 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych, związek zawodowy jest dobrowolną i samorządną organizacją ludzi pracy, powołaną do reprezentowania i obrony ich praw, interesów zawodowych i socjalnych. Jest on niezależny w swojej działalności statutowej od pracodawców, administracji państwowej i samorządu terytorialnego oraz od innych organizacji, a organy państwowe, samorządu terytorialnego i pracodawcy obowiązani są traktować jednakowo wszystkie związki zawodowe."

No tak. Związek w Polsce pokrótce oznacza - "robimy dobrze dla działaczy" (czyt. ludzi pracy - w normalnych krajach związki bronią ...pracowników ).

Nie można kwestionować zasług związków zawodowych NSZZ "Solidarność". Politycznie związek był jak taran kruszący kraty , mury i łańcuchy komunistycznej Europy Wschodniej. Jest odpowiedzialny za wolność której tak wielu się po II wojnie nie doczekało. Wszystko co dobre w ostatnich latach w naszym kraju jest poniekąd zasługą tego potężnego zrywu zorganizowanego przez pracowników zrzeszonych w "Solidarności".


Jednak Związek ów został poddany standardowemu dla naszego kraju procesowi gnicia. Zamiast na bazie legendarnej "Solidarności" budować nowoczesną organizację pracowniczą , która by zajęła się samopomocą dla rzeszy robotników zatrudnionych w dziesiątkach tysięcy powstających firm na Wolnym Rynku, rozpoczęto walkę. Polityczną walkę o dobre warunki wegetowania dla działaczy i władz związku. Najpierw pan Krzaklewski a potem pan Śniadek mieli ogromny wpływ na to że "Solidarność" przestała się kojarzyć młodym ludziom  z Gdańskiem , Strajkiem , Porozumieniami Sierpniowymi , likwidacją muru berlińskiego , rosyjskiej pieriestrojki a z hucpą , politycznym wiecami poparcia dla neoendeckich środowisk i prywatą działaczy.

Nadzieja w przewodniczącym Dudzie że poprowadzi związek zawodowy w kierunku jego pozytywnej definicji która określa organizację pracownicze od 1824 roku. Może kiedyś i polska definicja związku zawodowego zbliży się do tej prawdziwej. A pan Śniadek ? Ja mu osobiście życzę powodzenia w politykowaniu w PiS. Szczerze powiem że trafił tam gdzie powinien być od początku. Kariera Związkowca w prawdziwym tego słowa znaczeniu mu nie leży. Lepiej dla niego a przede wszystkim dla Związku by był od niego jak najdalej.

" Symbolicznej złotówki będzie się domagać w sądzie mieszkaniec Szczecina Dominik Jafra od PO za doznane straty moralne. Jak twierdzi, PO - partia, którą poparł - wprowadziła go w błąd, obiecując przed wyborami 2007 r., że wprowadzi okręgi jednomandatowe do Sejmu, czego do tej pory nie uczyniła." - za Gazeta.pl

Popieram w całości stanowisko pana Dominika. Czuję się tak samo oszukany !! Gdzie są moje okręgi jednomandatowe ?!!! Gdzie jest mój podpis na wniosku o referendum ?!!  Partia nie ma do mnie szacunku ja nie będę miał do partii.

Ucieszyłem się wtedy jak nigdy. Pojawił się pomysł który popierałem całym sercem. Cieszyło podwójnie , że pojawił się w środowisku które niechybnie zmierzało w kierunku władzy. Mogłem więc liczyć na to , że pomysł będzie realizowany.

Niestety okazało się że nie można go przeprowadzić. Nie mam pretensji do PO że im się nie udało. Nie mogło im się udać. JOWy wzbudzają strach w zgniłym światku polskiej polityki.Mam pretensję że nie próbowali tak jak powinni. Powinni walczyć a przede wszystkim utrzymać debatę społeczną nad tą ideą jak najdłużej. Należało tłumaczyć , edukować i przekonywać społeczeństwo. Zbliżyć się do próby zmiany dotychczasowej daremnej ordynacji , która powoduje że polityka w naszym kraju spleśniała i śmierdzi piżmem.

Nie potrafię też zrozumieć jak można "zgubić" tak ważny głos społeczny. 750tys podpisów !! Jak można do czegoś takiego dopuścić ? Skrajna nie odpowiedzialność polityków PO.

Każda partia na tą chwile to zbiór niedobitków  z różnych partyjek z początku lat 90ych. Większość z nich teleportuje się już tak od 20 lat od lewa do prawa sceny politycznej. Nie mają nic do zaoferowania. Są gnuśni , leniwi , bez pomysłów na siebie , na politykę , na Polskę.

System Okręgów Jednomandatowych rozruszał by to towarzystwo wzajemnej adoracji , odświeżył. Spowodowałby też , że przy odpowiedniej politycznej edukacji społeczeństwo zaczęło by myśleć podczas oddawania głosów.  Jest to niezmiernie ważne dla rozwoju demokracji i odpowiedzialności społecznej za własne wyborcze decyzje.

Pan Dominik zrobił rzecz ważną. Oczywiście sam jego proces z PO nie jest  ważny. Ważny jest proces powrotu na świecznik debaty nad JOWami. Ważne aby wreszcie spróbować coś zmienić na scenie politycznej. Na scenie pełnej krzyży , medialnych strzałów w tył głowy , zaprzaństwa i tego całego syfu który nam w ramach kampanii wyborczych oferują partie polityczne.

 

 

wtorek, 22 lutego 2011

"Tęczowa Trybuna 2012 jest inicjatywą domagającą się zapewnienia bezpieczeństwa osobom homoseksualnym na trybunach stadionów piłkarskich podczas Euro 2012."
...
"Jako pierwszy w Polsce gejowski fan-club polskiej reprezentacji narodowej piłki nożnej domagamy się od wszystkich organizatorów Euro 2012 stworzenia bezpiecznego sektora dla członków naszego fan-clubu."
...

"Nie chodzi nam o budowanie getta – chodzi nam o stworzenie miejsca w którym swobodnie będziemy mogli wyrażać swoje sportowe emocje. Wykopmy homofobię ze stadionów. Marzymy, żeby tęczowe trybuny na stałe wpisały się w krajobraz polskiego kibicowania zmieniając tym samym jego dotychczasowy fatalny wizerunek."


Powyższe cytaty znajdziemy na stronce, o której dowiedziałem się z wczorajszych Wiadomości. Uwierzcie, że nawet mojej żonie otwarły się oczy szeroko ze zdumienia.


O co chodzi ? Pojawiła się inicjatywa środowiska gejów aby na stadionach budowanych na euro 2012 tworzyć specjalne trybuny na których w spokoju i bez użerania się z homofobami (czyli jakieś 99% kibiców) mogli się owi homo-kibice po obściskiwać po strzeleniu przez naszych gola :) Jedną z aluzji podanych w Wiadomościach , dość szeroko komentowaną na ichnim forum był zarzut jakoby inicjatywa pojawiła się jedynie po to by zabezpieczyć homo-kibicom dostęp do biletów. Jak powszechnie wiadomo bilet na euro to towar co najmniej deficytowy.


Osobiście uważam to za bzdurę a inicjatywa mnie co najwyżej bawi. Zastanawiam się już nad trybuną dla właścicieli pudli ( tak nie lubianych przez inne rasy) a także sektor dla konsumentów czosnku - przecież ten odrażający zapach z ust podczas śpiewania hymnu narodowego może mieć skutki podobne do odśpiewania naszej pieśni w Korei przez nie zapomnianą ( dzięki pudelkowi nomen omen) Edytkę.

Żądam także osobnej trybuny dla fanatyków i wielbicieli PiS. Sektor dla nich powinien zawierać  solidne zabezpieczenia w postaci klatki i bezwarunkowo posiadać krzyż po lewej stronie drzwi wejściowych.


Właściciele stadionów budowanych pod imprezkę zwaną euro2012 mają szanse zarobić dodatkowe pieniądze na wyprzedaży gruntów pod odpowiednie sektory zainteresowanych grup społecznych. Niech polskie stadiony wypełnią się gejami i lesbijkami ( piękniejszą część homo-mniejszości można by po podglądać z posłem Węgrzynem) , niech stadionowe trybuny będą pełne sektorów wybranych grup zawodowych i akademickich.

 

 

poniedziałek, 21 lutego 2011

...próżny trud. Wicepremierem chciałem być ale mi nie wyszło.

Tak  można opisać wywiad z Romanem Giertychem - kontrowersyjnym ojcem becikowego , autorem jednego z lepszych przemówień sejmowych trafiających w otwarte ze zdziwienia oczka posła Kurskiego , synem ojca zaprzeczającemu otwarcie ewolucji Darwina i promotora najgłupszej reformy tamtego rządu czyli "mundurków"

Poniższy cytat może wzbudzać emocje ?


"Celem "afery gruntowej" było wyeliminowanie z życia publicznego Andrzeja Leppera. Najlepiej i najwygodniej było wsadzić go do więzienia pod zarzutem przyjęcia łapówki. Na czele Samoobrony miał stanąć inny poseł tej partii, wcześniej namaszczony przez Jarosława Kaczyńskiego.Jego zadanie polegało na tym, aby jak najszybciej doprowadzić do rozbicia tej partii na trzy części. Pierwsza przeszłaby do PiS, druga do LPR, a trzecia zostałaby zmarginalizowana jako mały i zwasalizowany klubik. Taki rozwój wydarzeń wyeliminowałby niepotrzebnego i nieprzewidywalnego Leppera, a wzmocniłby władzę Jarosława Kaczyńskiego. Do realizacji tego celu wykorzystano służby specjalne i prokuraturę, czyli instytucje, które powinny być apolityczne i służyć państwu, a nie uczestniczyć w politycznych rozgrywkach."  - z wywiadu dla Onet.pl


Może ale tylko u ludzi dla których taka działalność Prezesa Kaczyńskiego jest czymś nowym lub sensacyjnym . Ktoś kto spogląda na polską politykę po 89 roku nie jest w stanie się ową wiadomością nawet zdenerwować. Przecież tak właśnie wygląda polityka PC , PiS i różnych innych neoendeckich tworów. Zasiać ferment , wyciąć swoich nawet bliskich ludzi , oczernić i pogrążyć . Straszyć wrogami dzieci i wnuki :) Jak ktoś kto znał lub zna Braci mógłby się po nich tego nie spodziewać ? Tego typu prowokacje dzieją się na bieżąco. Tym razem wewnątrz partii i środowiska pod kryptonimem "czyszczenie szeregów".

Czy jest mi żal pana Giertycha ? Absolutnie nie. Ma to na co zasłużył. Tak samo Lepper i jego Samoobrona. Jeżeli wchodzi się w politykę z Prezesem trzeba się liczyć z tym iż prędzej czy później zaliczy się śmietnik historii. W zasadzie jedyną rzeczą jaką mogę na plus zapisać partii PiSem zwanej to właśnie eliminacja z życia politycznego tworów typu LPR i Samoobrona RP. Tworów śmiesznawych ale na dłuższą metę niebezpiecznych dla demokracji.

Najbardziej jednak pana Romana musi boleć rozstanie z Radiem Maryja. Po wojnie z PiSem jego obecność w koloseum rydzykowej  armii byłaby co najmniej nietaktowna. Tam rządzi teraz Jarek z młodzieżą...

"Około tysiąca Egipcjan protestowało w niedzielę wieczorem po tym, jak pod gąsienicami czołgu zginęła kobieta w położonej nad Morzem Czerwonym miejscowości Adabija. Okoliczności śmierci nie są do końca jasne "  - cytat za rp.pl

 

Północna Afryka wrze , próbuje , protestuje. W Egipcie teoretycznie się wszystko udało. Teoretycznie. Od lat Afryka to miejsce gdzie za amerykańskie i europejskie pieniądze utrzymuje się lightowe-dyktatury.Dlaczego ? A dlatego że grunt afrykański jest podatny na wpływ coraz to mocniejszego islamu. Dopóki twarda ręka trzyma za gardło narody afrykańskie dopóty islam jest w podziemiu. Niestety mieszkańcy otwarci  na świat coraz więcej z tego świata czerpią i widzą jak ten świat sie zmienia. Na swoim podwórku zmian nie widzą i to doprowadza ich do szału. Kiedy widzisz , że przyjeżdża do Twojego kraju człowiek , który za marne swoje pieniądze potrafi wykupić wszystko co masz na straganie , zaczynasz się zastanawiać co jest nie tak ? Gdzie jest błąd , czemu mnie nie stać na luksusy , które oferujemy obcokrajowcom. Wystarczy iskra podana na podatny grunt by wybuch wolnościowych żądań obalił dyktatury które niedostatecznie mocno inwigilowały , naciskały , działały prewencyjnie.

Jaką alternatywę dla władzy Mubaraka widzę w tej chwili w Egipcie ? ...albo generalską huntę - i to by była chyba jedyna w miarę rozsądna alternatywa , odpowiednio wsparta i kontrolowana po cichu przez świat zewnętrzny. Do wyboru mamy jeszcze "demokrację" która w szybkim czasie przyniesie nam "Afgańską pustynię". Kolejne dywizje międzynarodowych żołnierzy będą walczyć z afrykańskimi Talibami w ramach działań NATO dla ratunku Europy przed afrykańską inwazją choroby zwanej - islam.

" PiS-u nie byłoby bez Jarosława Kaczyńskiego i Lecha Kaczyńskiego. Nie byłoby dzisiejszego Jarosława Kaczyńskiego bez Lecha Kaczyńskiego, który dzięki sprawowanej funkcji ministra sprawiedliwości pomógł zbudować partię PiS. Jarosław Kaczyński może stosować zasadę o wykluczeniu nepotyzmu w PiS, ale z wyłączeniem Marty Kaczyńskiej."

" Ludzie zmieniają zdanie i to nie jest wstyd. Może gdy ja kiedyś pójdę do stryja i poproszę o "jedynkę" na liście, to usłyszę, że muszę się wykazać na rzecz partii, co nie jest przecież jednoznaczne z byciem w partii. Tak też może być. Myślimy z Jarosławem Kaczyńskim podobnie."

Słucham , czytam i nie wiem co o tym sądzić. Jest zgryz. Młodzi piszą w takich sytuacjach : WTF ?


O co chodzi z tym całym Dubienieckim alias "Zięciu" ? Niejeden bliższy Prezesowi kundelek za podobny ton otrzymałby solidną reprymendę z wydaleniem włącznie. Z wydaleniem po za strukturę partii oczywiście.
Pojawia się jakiś tam człowieczek o którym oprócz matki i ojca nikt w zasadzie nigdy nie słyszał , strofuje Jedynego Sprawiedliwego i ... nic mu za to nie grozi. Nie widzę nienawistnych wpisów w "niezależnych" mediach sakiewiczów i rydzyków. Nie słyszę zgrzytu prezesowego uzębienia w głównych dziennikach naszego kraju.  Co jest grane ?

Kim jest mecenas - "Zięciem" zwany ?

 

Człowiek który jako syn - ojca osiągnął zatrważający wynik 34 głosów w wyborach do parlamentu z listy SLD stał się mężem - córki a tym samym "Zięciem" . Stanowisko "Bratanek" dało mu prawo do wypowiadania takich mądrości:

" Nie ma takiego prawa, żeby jej odmówić. Marta Kaczyńska powinna dostać "jedynkę", jeśli by tylko tego zapragnęła, i wszystko, co jest jej potrzebne. W PiS nie może być dyskusji, czy Marcie Kaczyńskiej należy się miejsce na listach, czy nie. To Marta Kaczyńska oznajmia określone fakty, które powinny zostać wykonane - powiedział w rozmowie z Onet.pl Marcin Dubieniecki, pełnomocnik prawny Marty Kaczyńskiej. "

Czytam i oczom nie wierzę. Rozglądam się z niepokojem - nie ma żadnych ripost Prezesa lub jego gwardii przybocznej. Nic. Bratanek się wypowiada - stryj milczy. Cisza owa taka wymowna jest. Czyżby mąż siostrzenicy z dnia na dzień stał się nietykalny ? Przecież powyższe zdanie to prawie jak deklaracja pozbawienia Jarosława Wuja jakichkolwiek możliwości podejmowania w partii decyzji.

Czy "Zięć" trzyma  w rękawie żelazny  hak ? ...  co jest kurna ? łota fak ?

 
1 , 2 , 3