Komentarze:
Świt
Tramwaj
Google

Reklama

Sekcja Informacyjna:

Rzeczpospolita Gazeta.pl GazetaPolska niezależna.pl Polityka Onet.pl Wprost Najwyższy Czas Wirtualna Polska.pl Newsweek Nasz Dziennik Salon24 Fronda Interia.pl Angora UważamRze Dziennik.pl Polska Times GazetaPolskaCodziennie.pl NaTemat
Sandra
Zielone mity

Świat polityki widziany przez brudne okno tramwaju.
sobota, 27 lutego 2016

Według zapewnień prezesa PiS w wywiadzie dla Financial Times potrzebne mu są dwie kadencję by jego #dobrazmiana jak to powiedział zreformowała Polskę. Megalomania tajnego współpracownika Solidarności w latach sowieckiej okupacji przekracza już nie tylko granice zdrowego rozsądku ale wychodzi już poza nasz układ słoneczny. Czy Jarosław Kaczyński wyobraża sobie, że za 4 lata Polacy po raz kolejny nie pójdą do wyborów dając tym samym szansę jego partii na zwycięstwo? Jak ten rząd do końca kadencji dotrzyma to będzie to kolejny cud nad Wisłą i to nie ten z marszałkiem Piłsudskim na czele. PiSowski pierwszy cud nad Wisłą z mniejszym procentowo niż w 2011 roku od Platformy poparciem i większościowym rządem już się nie powtórzy. Chyba, że #dobrazmiana zorganizuje na nowo także Państwową Komisję Wyborczą czego nie brać pod uwagę to jak wyjść na zakupy gotując w tym samym czasie mleko.

"This is not revolution but reformation. There is a whole range of things that need to be fixed. By the very nature of change, it will result in conflict,” - ft.com

To nie prawda. Do reform trzeba mieć podstawy prawne. Zmiany wprowadzane muszą mieścić się w obowiązującym prawie. PiS nie mając większości konstytucyjnej chce wysadzić fundamenty państwa prawa. To jest rewolucja. Jeszcze bezkrwawa ale rewolucja. ...chociaż jak się tak zastanowić to działania PiS nie są żadną rewolucją. Są bezczelnym zawłaszczaniem Polski dla jednej partii.

Telewizja publiczna nie został poddana reformie. Została w brutalny sposób pozbawiona jakiejkolwiek szansy na pluralizm. O ile wcześniej mogliśmy mówić o  przychylności mediów publicznych do działań ich bezpośrednich przełożonych w parlamencie czy rządzie, o tyle teraz media publiczne jakością przekazu zbliżają się do propagandowej katarynki Rydzyka. Pozorny pluralizm objawił się w zapraszaniu do studia skrajnej prawicy czego do tej pory nie odważył się robić nikt zdając sobie sprawę, że idee neonazistowskie powinny być marginalizowane. W Polsce Kaczyńskiego wystarczy zorganizować kilkudziesięciotysięczny marsz skinhedów, kiboli i osób omamionych ideą Wielkiej Polski, by stać się narodowym bohaterem i ekspertem od patriotyzmu.

Służba cywilna nie została poddaną żadnej cywilizowanej reformie. W uwłaczającym państwu prawa stylu z pomocą rewolucji pozbawiono dziesiątki wyszkolonych i doświadczonych ludzi pracy zastępując ich byle kim. Zgodnie z zasadą mierny ale wierny jedynym kryterium kwalifikującym kandydata do służby cywilnej będzie jego  partyjnie poprawna historia służby dla Jarosława Kaczyńskiego.

...to tylko dwa miejsca poddane według Jarosława Kaczyńskiego reformie. Bez trudu można znaleźć  i wypunktować kolejne.

Obserwując ostatnie cztery miesiące mrocznie brzmią słowa Kaczyńskiego o dwóch kadencjach. I to nie z punktu widzenia kogoś kto władzę w wyborach utracił. Nie z punktu widzenia kogoś z gorszego sortu, uwłaszczonego Okrągłym Stołem i Magdalenką. Nie z punktu widzenia kogoś, kogo nie można nazwać resortowym dzieckiem czy skarżypytą na Polskę. Nie z punktu widzenia kogoś zmanipulowanego mainstreamowymi mediami. Nie z punktu widzenia kogoś działającego na wzór gestapo czy ZOMO.  Z punktu widzenia człowieka, którego ze względu na wiek ominęła styropianowa rewolucja z lat osiemdziesiątych. Z punktu widzenia patrioty widzącego w nacjonalizmach zagrożenie dla kraju, a nie jego wybawienie. Z punktu widzenia kogoś kto rozwój gospodarczy widzi nie w decyzjach tego czy innego Premiera ale w wolności gospodarczej nie ograniczanej sztucznie nadmiernym, agresywnym fiskalizmem. Wolności na tyle na ile pozwala polityka globalna czy to Unii Europejskiej czy rynków światowych. Ponieważ nawet najbardziej liberalny gospodarczo kraj nie jest w stanie dobrze działać jeżeli ustawia się do świata okoniem.

Trzeba obronić Polskę przed marzeniami Jarosława Kaczyńskiego. Niech swoje reformy przeprowadza  na emeryturze gdzieś na jakiejś facebookowej Wiejskiej Farmie czy innym wirtualnym państwie w grze na przeglądarkę. Tam nikogo nie skrzywdzi. Od Polski prezesie się pan ... odstosunkuj.

 

 

 

wtorek, 23 lutego 2016

Według Antoniego Macierewicza besztającego w TVP redaktora Ziemca, dwadzieścia kilka lat propagandy w mediach wytworzyło fałszywy obraz przemian, Solidarności i tego wszystkiego co przed 89 rokiem się w Polsce wydarzyło. Tak na marginesie jakoś mi się żal dziennikarza nie zrobiło. Swoimi ostatnimi występami przed kamerami TVP redaktor Ziemiec na to niestety zasłużył. Lech Wałęsa w 70 latach coś powiedział i coś podpisał ale był młody, niewykształcony, miał na karku kupę dzieciaków i rozhisteryzowaną po dziś dzień babę nierozumiejącą, że najpierw Bóg potem Ojczyzna, a na końcu zabawa w dom. Pan Ziemiec już pierwszej młodości nie jest ale wykształcony, dobrze usytuowany, z głodu mu rodzina przymierać nie będzie, a też się z reżymem dogadał i uskutecznia "gówno prawda" w telewizji publicznej partyjnego aparatczyka Kurskiego.

Bo prawdy są trzy: świento prawda, tys prawda i gówno prawda. Ksiądz Tischner popełnił też inną cenniejszą dla tego wpisu myśl: "Kiedy niewolnik spotyka człowieka wolnego, albo go za tę jego wolność znienawidzi, albo sam staje się wolny." Właśnie dziś spotyka się po raz kolejny Polska wolna z tą zniewoloną. Polska druga tak bardzo  pierwszej nienawidzi, że próbuje ją zniewolić na nowo mając z powodu historycznego przypadku/wypadku na tyle władzy by to niestety zrobić. Zmanipulowani eSBeckimi dokumentami i akcjami typu "Ambasador" współtwórcy Solidarności:  pan Gwiazda, śp. pani Walentynowicz czy pan Wyszkowski nienawidzili i nienawidzą Wałęsy. Druga Polska, której  nie udało się w 89 roku wyzwolić nienawidzi Polski pierwszej, wolnej, demokratycznej. Polski opartej na fundamentach prawa zawartych w Konstytucji, strzeżonej przez Trybunał Konstytucyjny i Sąd Najwyższy. Konstytucji przyjętej większością Narodu. Nienawidzą nas ale to ich problem. Nienawiść wypala, zabija zdrową inicjatywę. Powoduje, że człowiek nie myśli logicznie i nie potrafi wyjść poza ramy swojej nieudolności. Błądzi. Szuka prawdy ale nie może jej znaleźć bo jest ślepy na argumenty. Prawdy nie widzi mimo, że ma ją przed samymi oczami. Czy nienawidzący  wolnych staną się wolnymi? Wątpię. Choroba nienawiści przeżarła ich członki na wskroś. Jątrzące się rany, które sami sobie zadali dopadła gangrena. Czyraki własnej naiwności pękają i zalewają oczy. Zniewolona Polska przez lata karmiona propagandą rydzyków, sakiewiczów, macierewiczów nie jest w stanie wybić się na niepodległość. Człowiekiem wolnym może być jedynie człowiek radosny. Oni tkwią od lat w smutku i zazdrości. Nie będą wolni. Nam nic do tego.

My nie możemy jedynie dopuścić by ich marne życie zatruło nasze. Lepsze.

środa, 17 lutego 2016

Sensacyjna wiadomość obiegła wczoraj portale społecznościowe i informacyjne. IPN otworzył szafę Kiszczaka! Oryginał teczki TW "Bolek"! Całość dokumentów już jest w siedzibie instytutu. Zajrzałem sobie dziś na niezależna.pl spodziewając się strzelających korków Igristoje Sovietskoje, kilogramów ikry śledzia z cebulą, a tam:

"Jak dla mnie jest to jakaś gra .Albo chcą oczyścić BOLKA raz na zawsze albo rozwalić obecny rząd np. zrobiona teczka kogoś z obecnej władzy" - niezależna.pl

...no i zgłupiałem. Czyżby odwieczni wrogowie Lecha Wałęsy i przemian 89 roku wiedzieli, że cała akcja z szafą Kiszczaka to ściema, a nie jego zemsta zza grobu? Zgadzam się z większością komentatorów widzących w tej sensacji zwykłą prowokację zaplanowaną skrzętnie przez nieżyjącego generała. Macie - pozabijajcie się!

Od lat uważam, że temat jakiejkolwiek lustracji powinien być zakończony w latach 90. Teraz, a nawet chyba wtedy  nie miał większego sensu. W archiwach esbecji zostało to co miało w nich zostać by móc przeszkadzać w Nowej Polsce. Jakaś lustracja na pewno była konieczna. Tylko nie na zasadzie lansowanej przez Antoniego Macierewicza czy innych domorosłych mścicieli za komunę zgodnie z którą należało wywołać wojnę domową ujawniając publicznie całość dokumentów i archiwów Służby Bezpieczeństwa. Należało lustrację przeprowadzić  wzorem Czech choć i ich sposób na rozliczenie się z komuną był delikatnie mówiąc niedoskonały. Mówił  o tym z resztą sam Vaclaw Havel.

"Ten problem u nas w Czechach nie był wcale rozwiązany w taki sposób, żeby mógł służyć za przykład. Ale właściwie nigdzie tak nie było. Z historycznego punktu widzenia rozliczanie komunizmu było czymś całkowicie nowym. Postkomunizm, podobnie jak sam komunizm, był historyczną nowinką. Nie było żadnych doświadczeń, o które można się oprzeć" - wp.pl

W Czechach mimo przeprowadzenia dość solidnej lustracji do dziś mamy do czynienia z grą teczkami. Ten sam scenariusz pojawiłby się i w Polsce. Jedynym wyjściem było by chyba wymordowanie wszystkich, żyjących przed 89 rokiem... Choć i to nie dałoby pewnie rezultatu znając zamiłowania niektórych środowisk do szukania resortowych korzeni wśród osób, którzy w komunie jeszcze nawet nie istnieli.

W Polsce postanowiono przeprowadzić lustrację w inny sposób dając "grubą kreską" możliwość odkupić winy swoich życiorysów. Czy to był błąd. Pewnie tak, jednak nie uważam by jakikolwiek inny sposób mógł spowodować, że nie pojawiły by się inne błędy. W temacie lustracji mam podobne zdanie jak to prezentowane kiedyś przez Adama Michnika:

"Wiem, że mnie się oskarża o kryptokomunizm, że chcę zrobić grubą kreskę dla PZPR. To nie jest prawda. Ja powiadam tylko tyle – musimy się pojednać. Jest tylko jedna Polska, wspólna Polska, gdzie będzie miejsce dla (...) wszystkich różnych ludzi. (...) Jeżeli my się nie dogadamy, będziemy przeklinani przez pana wnuki i wnuki nas wszystkich do czwartego pokolenia. Bo to jest taki moment, bo to jest taka sytuacja historyczna. Trzeba się dogadać ze wszystkimi. Prezes Kaczyński musi się dogadać z panem Kwaśniewskim, bo jeśli się nie dogada, to za to zapłaci Polska, czyli coś ważniejszego niż pan Kaczyński i pan Kwaśniewski." ...i miał redaktor Gazety Wyborczej rację. Polska ciągle płaci  za polityczną wojnę skupiając się na polityce historycznej zamiast na polityce patrzącej daleko do przodu.

Nie pozostaje nam młodym ludziom poczekać aż zostanie przeprowadzona naturalna lustracja kilku pokoleń Polaków nie mogących się między sobą dogadać w sprawach dla nas błahych. Może wtedy uda nam się w końcu poprowadzić  kraj prostą drogą do oczekiwanego przez wszystkich sukcesu. Może wtedy tajemnicze szafy vipów poprzedniego systemu nie będą straszyć i grozić swoistą zemstą zza ich grobów.

 

 

wtorek, 16 lutego 2016

Funkcjonariusze CBŚ wkroczyli do redakcji pisma Fakty i Mity. Zrobili kipisz, zabrali dyski twarde, przesłuchali pracowników, a redaktora naczelnego Romana Kotlińskiego aresztowano. Oficjalny powód to zarzuty kryminalne. Roman Kotliński jest podejrzany o nakłanianie do zabójstwa byłej żony i dziennikarza (Cezary Gmyz na twitter pisze, że chodzi o niego). Jest to pierwsza na taką skalę akcja służb specjalnych w polskich mediach.

Cezary Gmyz o Kotlińskim

Fakt: Roman Kotliński były poseł Ruchu Palikota jest twórcą pisma, które osobiście mnie brzydzi. Już samo to, że zabójca ks. Popiełuszki znalazł u niego pracę jest dla mnie obrzydliwe. Jerzy Urban ze swoim "Nie" to pikuś przy antyklerykalnym szmatławcu Fakty i Mity. Jednak całe moje obrzydzenie dla tego człowieka i jego podłej działalności nie zmieni jednego - dopóki nie jest łamane prawo każdy może pisać co chce, o kim chce, gdzie chce i za co chce. To wolność słowa jest obok demokracji największą cnotą państw cywilizowanych. Na rynku jest miejsce także dla najpodlejszych kreatur jeżeli znajdzie się  klient, który ich pracę kupi.

Mit: Służby tłumaczą, że najazd na redakcję pisma nie ma związku z tym co w redakcji było produkowane i z jej pomocą publikowane. W to może uwierzyć tylko bezrozumny minionek. Raduje się elektorat PiS, że obrazoburcza gazetka idzie do piekła. Liczą też na dalsze kroki dzielnej władzy i szeryfa tysiąclecia Ziobro. Śledztwo trwa już dobre dwa lata, a podstawą do jego rozpoczęcia były zeznania kogoś z mafii. Właśnie teraz służby postanowiły sprawdzić komputery redakcji. Jak trzeba być naiwnym by uwierzyć, że po dwóch latach od pierwszej informacji o tym, że jest się oskarżonym w tak poważnej sprawie, podejrzany nie wyczyścił by wszystkiego co mogłoby mu zagrażać na swoich i redakcyjnych komputerach?

Podsumujmy. Wydarzenia w redakcji Fakty i Mity to prolog #dobrazmiana w mediach prywatnych. Redakcja FiM została wybrana świadomie bo przypuszczano, że mało kto ujmie się za kimś takim jak Kotliński. Najazd na FiM miał wywołać jedynie strach w innych redakcjach. To typowe dla małych agresywnych i często tchórzliwych ludzi - zaatakuj najmocniej jak potrafisz najsłabszego, pokaż innym swoją siłę. Niektórzy zaczną mieć wątpliwości czy chcą z Tobą wchodzić na wojenną ścieżkę. To jak z psami: często najbardziej boimy się tych małych bo są wrednie agresywne od samego początku naszego spotkania z nimi. Wystarczy by kilka mniejszych pism niezrzeszonych w dużych międzynarodowych redakcjach zmniejszyło ilość antyrządowych artykułów lub trzy razy zastanowiło się przy próbie wypuszczenia jakiegoś antypisowskiego newsa. Przy okazji załatwienia prywatnych porachunków katoprawicy z FiM rozpoczyna się wojna z prywatnymi mediami w Polsce.

poniedziałek, 15 lutego 2016

Coś nie ma szczęścia ostatnio Prezydent Polski Andrzej Duda. Niby "przełomowe" dla środowiska PiS przemówienie na konferencji monachijskiej ale jednak kompletnie nie w stylu jaki tam jest od lata stosowany. Niby rozsądne  spotkanie się ze środowiskami opozycyjnymi ale jednak tuż po podpisaniu budzących ich protesty ustaw. ...i jeszcze ten numer z wsparciem marszu ONR ku chwale zbrodniarza z Kresów "Burego..

ONR

... wszyscy ludzie Prezydenta zawodzą. Zawodzą służby specjalne, które nie ostrzegą najważniejszej osoby w państwie, że kontakty nawet zdawkowe, z organizacjami skrajnie prawicowymi jak ONR mogą mu tylko zaszkodzić. Zawodzi korpus dyplomatyczny nie potrafiący wytłumaczyć, że skarżenie się na gospodarza spotkania to jak obsikanie mu deski w klozecie. Nie zawodzi tylko pan Magierowski dzielnie broniący niekonstytucyjnych działań pana Prezydenta na krajowym podwórku.Coraz częściej myślę, że wbrew sobie i swojej niewątpliwej inteligencji.

Wróćmy jeszcze do ONRu i ich marszu za "Burego". Słyszałem gdzieś, że mamy sporo szczęścia bo PiS katalizuje skrajne emocje i nie dopuszcza do głosu nacjonalistów choć bardziej prawidłowo powinienem napisać neonazistów. To bzdura. Były szef ONR Marian Kowalski w TVP Kurskiego robi ostatnio za eksperta do spraw narodowych. Politycy PiS uświetniają różnego rodzaju marsze organizowane przez ruchy skrajnie nacjonalistyczne. Środowisko PiS wspiera organizacje pseudkibiców i unikają otwartej krytyki działań niegodnych prawdziwych patriotów.

W czasie gdy katolicki papież  spotyka się na Kubie z przywódcą kościoła prawosławnego polski Prezydent wspiera uroczystości na cześć zbrodniarza, który dokonał ludobójstwa na prawosławnych Białorusinach. Nie może być bardziej wymownej kompromitacji, którą już podchwyciły nieprzychylne nowej władzy w Polsce środowiska na Zachodzie. Tyle tylko, że stracimy na tym my wszyscy także Ci, którym by prędzej ręka uschła niż oddaliby głos na partię Kaczyńskiego.

 

@edit

"Dziś Kancelaria Prezydenta RP podjęła decyzję o odmowie objęcia patronatem głowy państwa marszu w Hajnówce." - prezydent.pl

...i cieszy mnie to ogromnie.

 


czwartek, 11 lutego 2016

Szybki komentarz do dzisiejszego wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego z miesiączki smoleńskiej. Pan Prezes zapowiedział wiosenną ofensywę:

"Być może przyjdzie czas kiedyś, być może będzie to wiosna, kiedy będziemy musieli się w tej sprawie potężnie zmobilizować, żeby to "nie" powiedziane tu, w Polsce, ale powiedziane także do tych, którzy są poza Polską, zabrzmiało mocno. Mocno bo potrzeba jest tutaj siły. Polska musi być suwerenna, Polska musi być niepodległa, Polska musi być godna" - gazeta.pl

Jakbym był złośliwy to bym napisał, że wiosną pozimowy brud spływa z roztopami do rynsztoków i całą ta zapowiadana pisowska ofensywa może właśnie tam skończyć. Jednak złośliwy nie jestem więc napiszę tylko: proponuję zorganizować pierwszą próbę nuklearną gdzieś w byłym mateczniku PO. Myślę, że do wiosny nadszyszkownik Macierewicz się z naszą pierwszą bombą atomową powinien wyrobić. Jak dobrze zagada z młodym przywódcą Korei Północnej to może i wodorową się odpali to i efekt będzie mocniejszy. Byłby to świetny sygnał dla krwiożerczych i reakcyjnych sił niemieckich próbujących ponownie rozwalić szlabany na naszej polskiej granicy. Medialna nagonka lewackich hord z Niemiec i Francji powinna być zagłuszona eksplozją i głośnym NIE wszystkich Polaków.

Ku chwale naszego wodza i ukochanego przywódcy z tylniego siedzenia, bohatera Stanu Wojennego, niekwestionowanego twórcy Solidarności, samotnego wilka tropiącego w IIIRP czerwono-lewackie hordy, pogromcy gorszego sortu, ostoi polskości i Zbawiciela Wielkiej Polski Międzymorskiej ...trzykrotne hip hip hura...

...i pomyśleć, że ludzie dziesiątki peelenów na różne zioła czy dopalacze wydają, a niektórzy tak mogą zupełnie za darmo się w takie stany umysłu wprowadzać...

wtorek, 09 lutego 2016

Uruchomiona przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych w rządzie PiS Komisja Wenecka bada sytuację w Polsce. Trochę nie zgodnie z tym co minister Waszczykowski chyba zakładał ale jest jak jest. Coraz częściej widać, że PiS czuje iż właśnie pływa po weneckim kanale w dziurawej łajbie, która za chwilę pójdzie pod wodę. Już padają z ust posłów Prawa i Sprawiedliwości pocieszające ich elektorat słowa o braku znaczenie tej wizyty w Polsce.

"Opinia nie jest wiążąca. To nie jest wyrok, to nie jest zalecenie. To jest tylko opinia." - tłumaczy naiwnym minionkom poseł Karczewski. Zbigniew Ziobro natomiast lekceważąco twierdzi, że żaden kraj nie wprowadził w przeszłości zaleceń Komisji. Twardy elektorat w Radiu Maryja mami nieoceniona prawnicza diwa PiS Krystyna Pawłowicz rzucając się na Krajową Radę Sądowniczą. Członkom KRS  pani poseł zarzuca zdradę narodową natomiast samą Komisję deprecjonuje tym, że w jej szeregach zasiada były polski polityk Hanna Suchocka. Pani poseł tłumaczy pokrętnie czego to KRS  w zgodzie z obowiązującym prawem nie może robić, a czego się dopuszcza:

"KRS otworzyła własny front „walki o demokrację” w Polsce, narzucając się Komisji Weneckiej, by ta wywarła wpływ na władze polskie w celu – w istocie – utrącenia w Polsce powyborczych reform." - radiomaryja.pl

By zrozumieć ten wściekły atak znanej z chorobliwego pobudzenia posłanki trzeba znać historię nie tylko awantury o TK ale historię IV RP z lat 2005-2007. To właśnie wtedy PiS poznał smak porażki w starciu z Konstytucją i Trybunałem, Konstytucyjnym. Wielkie idee IV RP rozbiły się o ścianę obowiązującego w Polsce prawa. Dodajmy tylko: na szczęście się rozbiły. Tym razem PiS, który powtórzę to po raz kolejny ZDOBYŁ WIĘKSZOŚĆ DAJĄCĄ IM MANDAT JEDYNIE DO ADMINISTROWANIA W RAMACH ISTNIEJĄCEGO PRAWA I W OPARCIU O ISTNIEJĄCĄ KONSTYTUCJĘ , próbuje owe prawne blokady zlikwidować. Stąd deprecjacja Trybunału Konstytucyjnego. Stąd nieustające po wyborach ataki na jego przewodniczącego. Stąd falandyzacja prawa stosowana przez niezawodnego prokuratora Stanu Wojennego i jego pomocnicy posłanki Pawłowicz. Stąd bezustanne ataki internetowych trolli na obywatelski KOD broniący TK jak niepodległości.

Minister Waszczykowski się w grudniu pomylił. Uruchomił procedurę kontroli ustawy o TK nie spodziewając się  tego, że Komisja do Polski przyjedzie i będzie się spotykać nie tylko ze stroną rządową. Trick MSZ polegał na tym, że próbowano Komisję Wenecką wykiwać wysyłając do niej ustawę o TK ale bez niekonstytucyjnych poprawek posłanki Pawłowicz, które zostały przegłosowane podczas prac Komisji Ustawodawczej. Tamto żenujące wydarzenie z całą butą przewodniczącego, chamstwa posłanki Pawłowicz i reasumpcjami głosowania prokuratora Stanu Wojennego Piotrowicza, minister Waszczykowski próbował najwyraźniej przed Komisją Wenecką ukryć. Nie udało się, a więcej na temat wspomnianego cwaniactwa szefa MSZ dowiedzie się u obserwatora konstytucyjnego

Reasumując: PiS się na opinię Komisji Weneckiej, jeśli będzie ona nie pomyśli obecnej władzy, wypnie. To sugerują wypowiedzi prominentnych członków pisowskiego rządu. PiS po prostu nie rozumie jednej rzeczy - światowy biznes nie słucha wywiadów ministra tego czy innego rządu. Światowy biznes zagląda na strony agencji ratingowych. Światowa opinia publiczna nie zagląda na strony Radia Maryja by dać się kupić kazaniem posłanki Pawłowicz. Światowa opinia publiczna słucha opinii Komisji Weneckiej czy organizacji typu House of Freedom by wyrobić sobie opinię na temat interesującego ją kraju. Na nic pohukiwania ministrów czy posłów PiS. Na nic domorosła lustracja tego czy innego europejskiego polityka. Mącicieli nikt w cywilizowanym świecie nie lubi i tyle. Opinia o Polsce jest obecnie taka jak słynna instalacja na paradzie w Duseldorfie. PiS jest w stanie kupić poparcie swoich antydemokratycznych działań jedynie u ludzi związanych z reżymem Putina. To im zależy na słabej w Unii Polsce i słabej Unii jako takiej. Nie dziwne więc, że na debacie w Parlamencie Europejskim premier Beata Szydło zbierała brawa i owację u członków partii finansowanych przez reżym Putina jak twierdzą amerykańskie agencje wywiadowcze. W ciągu zaledwie kilku miesięcy przesunęliśmy się ponownie na wschód o dobre kilka lat. To może martwić każdego kto ma na uwadze dobro swojej Ojczyzny...

 

Tagi: PIS
19:19, nocri , Polityka
Link Komentarze (1) »
czwartek, 04 lutego 2016

...show must go on i Antoni Macierewicz dobrze o tym wie. Mit założycielski nowej IVRPbis budowany od lat na ofiarach katastrofy w Smoleńsku jest  zbyt ważny  by mógł zaprzestać  swojej ohydnej makabry. Zgasły światła, na scenę wyszli aktorzy. Cyrk czas zacząć!

Oczywiście Antoni Macierewicz nie byłby sobą gdyby nie wywrócił kota ogonem i nie spróbował obiecanej na spotkaniach klubów Gapola komisji uprawomocnić trickiem. Najpierw przygotowano zmianę w rozporządzeniu o KBWLLP by o wznowieniu prac komisji mógł zadecydować nie szef inspektoratu MON ds. bezpieczeństwa lotów płk. Grochowski ale sam Antoni Macierewicz. W rozporządzeniu zawarto punkt dający ministrowi Obrony Narodowej możliwość utworzenia podkomisji, która by miała zbadać nowe fakty, które się miałyby pojawić. ...oczywiście, takie "fakty" się pojawiły. Na ich podstawie Antoni Macierewicz stworzył ze swojego sejmowego cyrku państwowy organ mogący ponownie "zbadać" katastrofę w Smoleńsku. Słowo zbadać warto dać w cudzysłów. Mimo zapewnień tak członków komisji jak  wiceministra MSW ale i samego Macierewicza, podkomisja ma jedynie "udowodnić" istniejącą już tezę lansowaną  od 6 lat. Wbrew opiniom uznanych lotniczych ekspertów, zdrowemu rozsądkowi, logice, fizyce i matematyce członkowie smoleńskiego cyrku Antoniego Macierewicza uprawiają swój dance makabre.

W zasadzie to dobrze, że stało się jak się stało. PiS na własne życzenie brnie w ślepy zaułek, w którym będzie ich można celnie punktować krok po kroku przybliżając to towarzystwo do porażki. Ciemny lud może i to kupi ale ciemnego ludu w Polsce coraz mniej. Nie wystarczy przejąć publiczne media czy ograniczyć Sieć z pomocą ustawy inwigilacyjnej by mieć zdolność do zakrzywiania rzeczywistości dla swoich politycznych celów. Polska i Polacy to nie bezwolne żywe trupy z Płn. Korei, którym propagandą można wcisnąć każdy kit. Polacy już zauważyli, że to czym straszono ich przed wyborami nie było tylko polityczną ściemą partii rządzącej, Ewy Kopacz i całej demokratycznej opozycji. Krok po kroku PiS buduje to przed czym Polaków ostrzegano. Część z nas już się obudziła. Reszta obudzi się niedługo, a cyrk Macierewicza z otwartymi trumnami ofiar katastrofy lotniczej w Smoleńsku tylko to przyspieszy.

 

Mały edit. MSWiA usunęło raporty komisji Milera, a strona faktysmoleńsk gdzie członkowie komisji obalali kolejne mity i kosmiczne teorie ekspertów Macierewicza została usunięta z serwerów rządowych. Jednak strona powróciła do Sieci: faktysmolensk

środa, 03 lutego 2016

Zastanawiałem się o czym, a raczej o kim dzisiaj napisać bo dwa tematy mi leżą na wątrobie. Wałęsę sobie jednak zostawię na jutro, a zajmę się Jarosławem Gowinem. Były polityk PO, były i aktualny minister, twórca ...a przynajmniej  chciałby nim być, alternatywy dla POPiS. Odkąd trafił do rządu PiS jako minister Obrony ...wróć... minister Nauki dzielnie milczał. Niestraszne mu były antydemokratyczne praktyki jego nowej politycznej miłości. Słowem się nie odezwał były minister Sprawiedliwości na ewidentne łamanie prawa w temacie Trybunału Konstytucyjnego czyt. niezaprzysiężenie sędziów przez Prezydenta Andrzeja Dudę czy wstrzymywanie publikacji wyroku TK w rządowym monitorze. Cichy nad wyraz Jarosław Gowin postanowił zabrać głos w zupełnie innej sprawie...

...w programie Moniki Olejnik jak dobrze wyszkolona w  mediach "niezależnych" hiena rzucił się pan minister na  KOD. Dostało się jego twórcy i członkom. Gowin zarzucił im genetyczne przystosowanie do bycia Polakami gorszego sortu. Nie chce wchodzić w szczegóły lustracyjnej analizy rodziny Mateusza Kijowskiego, które pan minister uskutecznił. Kto ciekaw znajdzie na stronach tvn24. Krótko pisząc Jarosław Gowin albo po kilku tygodniach u boku Jarosława Kaczyńskiego oczadział jak wielu albo dostał wyraźne polecenie ośmieszenia się w mediach za karę.  Kiedyś w jednym z niewielu wywiadów nieopatrznie bowiem przyznał:

"...każdy popełnia błędy Jak ktoś twierdzi, że ma 100 proc. racji, to jest – jak pisał Miłosz - niebezpiecznym rabuśnikiem" - gazetaprawna.pl

Po pierwsze Jarosław Kaczyński nie popełnia błędów, a po drugie ma zawsze 100% racji co oznaczać może jedynie to, że Jarosław Gowin  śmiertelnie go obraził nazywając rabuśnikiem. Jak dodamy jeszcze słowa pana ministra w temacie 20 baniek plus dla ojca Rydzyka:

"Jestem przeciwnikiem upolityczniania Kościoła przez polityków (...) Ustawa zabrania dotować uczelni niepublicznej" - kurierlubelski.pl

...to już mamy pewność, że występ Jarosława Gowina u Moniki Olejnik to najzwyklejsza w świecie pokuta. Za niewyparzony język trzeba zapłacić... 

Cytat z Napoleona: "W polityce głupota nie stanowi przeszkody" zakończy  dzisiejszy wpis bo po prostu nie chcę pisać źle o kimś do kogo miałem kiedyś spory szacunek. Wstydź się pan panie Gowin...

Jutro równie niewygodny dla mnie wpis o byłym Prezydencie Lechu Wałęsie.