Komentarze:
Świt
Tramwaj
Google

Reklama

Sekcja Informacyjna:

Rzeczpospolita Gazeta.pl GazetaPolska niezależna.pl Polityka Onet.pl Wprost Najwyższy Czas Wirtualna Polska.pl Newsweek Nasz Dziennik Salon24 Fronda Interia.pl Angora UważamRze Dziennik.pl Polska Times GazetaPolskaCodziennie.pl NaTemat
Sandra
Zielone mity

Świat polityki widziany przez brudne okno tramwaju.
wtorek, 25 listopada 2014

Jakoś tak się złożyło, że cała akcja w siedzibie PKW nie wywołała w społeczeństwie należnego zainteresowania. Ot kilku nieudolnych dziennikarzyn Sakiewicza z prawicowym skandalistą Braunem na czele postanowiło, jak to pięknie w swoim oświadczeniu napisała wstrząśnięta choć nie zmieszana Ewa Stankiewicz, wyrazić zaniepokojenie:

"Wielokrotnie podkreślaliśmy pokojowy charakter naszych działań, informując że jesteśmy tutaj po to by wyrazić zaniepokojenie niezwykle groźną dla państwa polskiego sytuacją." - niezależna.pl

...no i tak drodzy mili. Służby w tym dniu popełniły kilka błędów. Po pierwsze siedziba PKW w czasie liczenia głosów i przygotowywania się do drugiej tury wyborów powinna być sterylna. Służby państwowe powinny tego dopilnować. Jak to możliwe jest, że byle kto włazi jak do siebie i powoduje, że ważność wyborów może zostać zakwestionowana. Tak! Według mnie to nie problem informatyczny, a brak sterylności centralnego biura PKW mógłby stać się powodem do zakwestionowania ważności wyborów samorządowych. Odpowiednie służby powinny sprowadzić na ziemię (dosłownie) wstrząśniętą po raz kolejny panią Stankiewicz razem z jej towarzyszami zanim przekroczyli by próg siedziby Państwowej Komisji Wyborczej.

W normalnym kraju (dajmy tu przykład USA) wstrząśnięta, nie zmieszana pani Stankiewicz wylądowałaby w zimnej celi stanowego więzienia jeszcze zanim by się zdążyła z  historykiem Braunem umówić na wycieczkę do tamtejszej PKW.

Brakuje mi w dzisiejszej Polsce zdecydowanych działań wobec paranoicznej ekstremy siejącej tony  nienawiści do własnego kraju. Rozumiem, iż to względy raz kulturowe, a dwa historyczne powodują, że polskie służby specjalne czy nawet Policja mają obawy podczas interwencji wobec dziennikarzy lub polityków. Boją się, że zostaną potraktowani jako cyngle systemu działający wbrew woli i dobru społeczeństwa. To nie prawda. To wbrew woli i dobru społeczeństwa takie medialne kreatury próbują kręcić swoje cienkie kariery naszym kosztem i nie możemy im na to pozwolić. Służby powinny działać w takich sytuacjach pewnie i bezwzględnie.

Moi drodzy - komuny już nie ma dawno - idee ZOMO umarły śmiercią naturalną razem z całym tym sowieckim majdanem. Dzisiejsza Polska potrzebuje jednak zdecydowanych działań w obronie demokracji i wolności. Mam nadzieję, że to pierwszy i ostatni raz system dał ciała w siedzibie PKW i następnym razem całe to towarzystwo zalegnie przykładnie łbami do ziemi w oczekiwaniu na transport i szybki sąd 24 godzinny...

 

 

poniedziałek, 24 listopada 2014

Jak ktoś prosty to pomyśli - no pewnie. Czego się boicie? Skoro wygraliście z PiSem raz to wygracie i drugi. Jeżeli takie pomysły pojawiają się gdzieś między przystankiem tramwajowym KWK Paryż, a Będzin Koszelew to jestem w stanie takie zdarzenie zrozumieć. Jednak gdy pojawiają się w ustach świadomych konstytucji, prawa wyborczego i zasad demokracji  polityków to już nie tylko mi tego zrozumieć nie sposób ale  uważam to za zbrodnie wobec demokracji i próbę jej obalenia.

...ale co tam nocri - powtórzymy, a PiS dostanie jeszcze mniej głosów niż dostał bo elektorat wyborczy Platformy tym razem w domu nie zostanie. Może i tak by się stało tylko wtedy sukces wyborczy PO nie przełożył by się na sukces demokracji. Nie po to nasi ojcowie budowali na pewnych prawach fundamenty by teraz je  wyburzać z powodów histerycznego pragnienia władzy lub groźby wyprowadzenia swojego elektoratu na ulice

O ile można mieć pretensję do Państwowej Komisji Wyborczej  o dezorganizację swojej pracy słabym komputerowym systemem, który w tak ważnym organie państwa nie powinien się był w ogóle pojawić, o tyle zarzucenie fałszerstwa wyborów powinno się oprzeć na wiarygodnych przesłankach solidnie udowodnionych. Komisja do części zarzutów postanowiła się odnieść:

Oceńcie to sami ale nie to jest ważne w dzisiejszym wpisie. Według mnie brakuje nam we współczesnej demokracji czegoś co funkcjonowało w pramatce dzisiejszego systemu  - demokracji ateńskiej. Prawa ostracyzmu. Może takie powiedzmy coroczne głosowanie i wybór największego wśród polityków szkodnika z prawem jego wydalenia z kraju nie było by takie złe. Prezes Kaczyński i wielu innych z prawa lub lewa już dawno nie psuło by Polski swoimi urojeniami...

Odniosę się jeszcze do wyników. Może i faktycznie wynik PSLu zaskakuje choć powiem szczerze sam mam plan zagłosować w kolejnych wyborach na jakiegoś polityka z listy ludowego stronnictwa. Tak na złość Platformie za niespełnione obietnice, którymi mnie do siebie kiedyś przekonała. Gdzieś mój głos musi przecież powędrować. Kawiorowa lewica gnijąca od środka na niego liczyć nie może. Najarana "legalną" marihuaną i odprawiająca kolorowe msze pod warszawską tęczą zgraja Palikota też. Przecież nie oddam głosu narodowym socjalistom z PiS, którym się marzy powrót do PRLu, silnej władzy centralnej i wszechmocnych sekretarzy regionalnych myślących za społeczeństwo. Czubki od Korwina lub inne nazi skiny także mojego głosu nigdy nie zobaczą. Więc co mi pozostaje moi drodzy by utrzeć nosek PO? Nie iść wcale albo oddać głos nieważny...nie w moim stylu. Pozostaje PSL, który przynajmniej od jakiegoś czasu mnie nie wkurwia...

Może więc podobnych pomysłów jak mój w tych wyborach samorządowych było więcej i zamiast na PO część wyborców oddała głos PSLowi. W ramach żółtej wyraźnej kartki choć rozsądnej bo nie zmieniającej diametralnie sytuacji na politycznym rynku ale mówiącej wyraźnie - wybory parlamentarne już niedługo. Skup się Platformo nad tym co dla nas jest najważniejsze. Nie na tym co dla Was jest ważne.

czwartek, 20 listopada 2014

Tak sobie oglądam dantejskie sceny z udziałem Stankiewicz i tego pożal się Boże Brauna oraz Wiplera...

Cieszy mnie, że PiS wyraźnie odcina się od tej żenującej akcji posmoleńskich dziennikarzyn i popłuczyn jakiegoś narodowego ruchu z tańczącą gwiazdą TVNu Bosakiem na czele. To dobrze świadczy o Prezesie i widać wyraźnie pewne zmiany jakie w PiS od jakiegoś czasu są zauważalne. Tylko warto wspomnieć jedno: to z jednej babki wnuki. Nie ma różnicy miedzy IV RP Kaczyńskiego, a IV RP Brauna,  Stankiewicz. czy Sakiewicza.

Dobrze to widać gdy  patrzymy  na doświadczenia naszych przyjaciół z Węgier. Orban też miał swoich nie do końca sprawnych umysłowo ale silnych radykalizmem sprzymierzeńców z Jobbik. Orban też był z boku żenujących wystąpień i manifestacji, a nawet potępiał neonazistowskie zachowania węgierskich bojówkarzy. Patrząc przez pryzmat Budapesztu warto nie dać się omamić ocieplonym wizerunkiem twórców IV RP, którzy w koalicji z innym postkomunistycznym szkodnikiem podpalają dzisiaj Polskę pomysłami sprzecznymi nie tylko z Konstytucją ale i ze zwykłą logiką.

PKW dała ciała na całej linii podobnie jak politycy, którzy od lat nie widzą nieprawidłowości systemu zamówień publicznych i nic  z tym nie robią. Przede wszystkim to jest winne kłopotów z tegorocznymi wyborami samorządowymi. Od lat procent nieważnych głosów jest w Polsce wysoki i nadal nikt nie próbuje ułatwić Polakom oddania głosu. Polacy mają najnormalniej w świecie kłopot przy wyborczej urnie. O ile wybory na Prezydenta czy do Parlamentu są dość łatwe o tyle wybory samorządowe zawsze są bardziej skomplikowane nieprzemyślaną procedurą, stertą niepotrzebnego papieru i źle wytłumaczonymi prostemu ludowi zasadami oddawania głosów.

Tylko to wszystko nie daje podstaw do podpalania Polski i wmawiania nam, że za całym tym burdelem stoi czyjaś nieżycząca dobrze Polsce ręka zdrajcy lub wroga. Leszek Miller zasłoną dymną swojej kończącej się kariery politycznej nie schowa, a Jarosław Kaczyński pozorną troską o państwo i demokrację nie ukryje wyłażącej mu z każdego buta skompromitowanej lata temu IV RP

 

 

niedziela, 16 listopada 2014

Wybory samorządowe to dość specyficzne wybory. Nie byłem na nich... dlaczego? Wokół mnie dużo się dzieje. Moja dzielnica pięknieje, trwają remonty, powstają nowe place zabaw, praktycznie każdy budynek został ocieplony wymalowany i otoczony ładną zielenią. Mam przed blokiem ewenement w postaci cienkiego asfaltu bez bijących po samochodowych zawieszeniach studzienek, który od 10 lat nie musiał być w żaden sposób naprawiany. Raj na ziemi..żyć nie umierać.

Wynika z tego, że Ci co w moim mieście chodzą głosować robią to dobrze więc po co im przeszkadzać. Głosowanie traktowałem zawsze jako mój obywatelski obowiązek. Niestety doświadczenie pokazało, że w wyborach samorządowych dokonywałem ciągle złych wyborów. Wygrywają w moim mieście ciągle nie Ci, którym oddawałem głos, a miasto się zmienia pozytywnie...hmmm...

Samorząd to organizacja często ponad podziałami. Na pierwszych stronach gazet zobaczymy zagryzające się gwiazdy parlamentu, a gdzieś w miejskiej radzie przedstawiciele fanatycznie wręcz wrogich frakcji dogadują się i chętnie tworzą coś dla wspólnoty. Wiele rzeczy można tym, czasami sterylnie zamkniętym, układom towarzysko biznesowym zarzucić ale docenić trzeba, że też mieszkańcom żyje się lepiej.

...inni robią to lepiej więc się nie będę wtrącał... kiepskie tłumaczenie?...chyba się starzeję ale tak to czuję.

Trzeba pogratulować Jarosławowi Kaczyńskiemu i partii PiS. Umiejętnie poprowadzili kampanię chowając to co mobilizuje antypisowską część wyborców by iść i oddać głos nie za tylko przeciw. Nawet najsprawniejsi paparazzi nie znaleźli urojeń Macierewicza, "madrycki łącznik" wyleciał z partii w najlepszym dla PiS momencie. Widać wyraźnie, że kilka osób wokół Kaczyńskiego poszło po rozum do głowy i nawet go znaleźli.

 Czy przybliżony sondażami wynik wyborczy PiS może uznać za sukces? Oczywiście to koniec końców pierwsze od kilku lat zwycięstwo tej partii, które umiejętnie wykorzystane może dać za jakiś czas lepsze owoce. Jednak gdy spojrzymy na prawdopodobne wyniki wyborów z lotu ptaka to zauważymy, że PO nie przegrało z PiS tylko z ...PSLem. I to jest najbardziej zabawny szczegół dzisiejszych wyborów samorządowych.

Co jak co ale zapowiada się ciekawa rozgrywka polityczna przed tym co politycy kochają najbardziej: wyborami do parlamentu.

środa, 12 listopada 2014

Zanim się uczestnicy Marszu Niepodległości zwanego w tym roku Armią Patriotów (sick) zaplują z wściekłości na chamstwo nocri'ego,  niech w miarę spokojnie spróbują przeczytać co mam im do napisania. Nie jest moim celem obrażać tym razem nikogo choć należy się jak co roku. Wawa to nie moje miasto i mam gdzieś czy kolejny raz spłonie tęcza, wybite zostaną szyby sklepowych witryn lub spalony zostanie wóz TVNu. W zgodzie z postpeerelowską zasadą: to nie moja piaskownica więc gówno mnie obchodzą Wasze zabawki. Jednak trudno inaczej nazwać ludzi, którzy po raz kolejny dali się wciągnąć, w jak to modnie się pisze na prawicowych stronach, pełowską prowokację. Jak się dzieciak raz ogniem sparzy  to drugiej łapy w niego pchać nie będzie.

Ze zwolennikiem Posmoleńskiej Autonomii jest inaczej. Jedną rękę poparzy na trzeci stopień to za rok drugą w ten sam ogień wsadza. Potem nogi, a na koniec durny łeb...

W Dniu Niepodległości mamy możliwość świętować odzyskaną wolność w praktycznie każdym mieście. Setki, tysiące lokalnych społeczności organizuje mniej lub bardziej widowiskowe obchody. Można się cieszyć, wspominać, edukować i dobrze bawić. Mnóstwo imprez jest organizowanych przez miejscowe społeczności historyczne czy aktywnych społeczników. ...ale nie... armia idiotów jak banda lemingów ciągnie na stolycę by w świetle kibicowskich rac i z gromkim chuligańskim zwyczajnie chamskim śpiewem na ustach pokazać Polakom i światu, że w Polsce wolności niet. Jak co roku  pełowska banda złodziei i prosowieckich zdrajców im usta zamyka prowokacjami i nieprzychylną w prasie czcionką. Kolejny rok i kolejny dzień świstaka...

Naiwny patriotyzm sprowadzony do ognistych marszów jest patriotyzmem dla idiotów i dopóki się tego nie zrozumie dopóty się będzie zasilać tytułową armię.

Deserek:


poniedziałek, 03 listopada 2014

...moje słowa dotyczące Ewy Kopacz jako premiera. Poradziła sobie na szczycie klimatycznym. Poradziła sobie podczas tworzenia rządu i nie bała się kontrowersyjnych politycznie decyzji cięcia brzytwą ponagrywanych jak dzieci polityków. Wypuściła poniższy spot:

Co tu dużo pisać: pomyliłem się w jej ocenie, a powinienem co nieco zaufać. Jeżeli jeszcze pogoni kota Kaczyńskiemu w samorządowych wyborach to może nawet i oddam głos na PO w parlamentarnych.

...ach ten PR czyni cuda...