Komentarze:
Świt
Tramwaj
Google

Reklama

Sekcja Informacyjna:

Rzeczpospolita Gazeta.pl GazetaPolska niezależna.pl Polityka Onet.pl Wprost Najwyższy Czas Wirtualna Polska.pl Newsweek Nasz Dziennik Salon24 Fronda Interia.pl Angora UważamRze Dziennik.pl Polska Times GazetaPolskaCodziennie.pl NaTemat
Sandra
Zielone mity

Świat polityki widziany przez brudne okno tramwaju.
czwartek, 29 grudnia 2011

Dwa lata jak śmierdzący nałóg przestał nękać , kusić i wysysać dobra energię. Dwa lata  jak powiedziałem ostatecznie STOP uzależnieniu i utracie wolności, którą sobie sam zafundowałem. Dwa lata jak przestały mnie dusić poranne demony chcące wyrwać oskrzela i pęcherzyki płucne z brązową flegmą na poduszkę. Dwa lata jak przestałem marnotrawić spory kawał domowego budżetu na kawałek bibuły i szkodliwego suchego zielska. Dwa lata jak przestałem umierać każdorazowo w tramwaju , do którego musiałem podbiec by nie spóźnić się do pracy. Dwa lata braku bólu w klatce piersiowej po jakimkolwiek wysiłku fizycznym wymagającym zwiększonej pracy płuc i serca. Dwa lata jak mój dom stał się oazą czystego powietrza i prawdziwie białych firanek (jak to mówi moja żona). Dwa lata bez drętwienia końcówek palców prawej ręki. Dwa lata bez zapalenia spojówek od zadymionej niemiłosiernie pracowni. Dwa długie lata radości mojej córki. Dobrze jest nie widzieć mordującego się powoli ojca. Dwa długie lata jak przestałem dymem papierosowym moje dziecko powoli zabijać w biernym paleniu.

 

Dwa długie lata... i wiele takich przede mną :)

 

...pozdrawiam wszystkich którzy postanowili z Nowym Rokiem rzucić jeden z najgorszych  nałogów. Życzę wszystkim siły woli bo tylko ona czyni w tej materii cuda.

piątek, 23 grudnia 2011

Śmierć żołnierzy tuż przed świętami. Można podejrzewać, że islamscy partyzanci wiedzieli kiedy i jak zaatakować by odnieść medialny sukces. Przecież śmierć 5 żołnierzy to nie jest sukces militarnych. Talibom chodzi o coś innego i ... to im się udało. Wywołali w kraju , z którego pochodzą zabici żołnierze kolejną dyskusję na temat sensu uczestnictwa polskiej armii w afgańskiej wojnie. W czerwcu 2010 po śmierci żołnierza w Afganistanie pisałem w Obywatelskim:

"Onet Wiadomości podaje: "Kilkanaście osób pikietowało w środę przed kancelarią premiera, domagając się wycofania wojsk z Afganistanu i podania konkretnej daty, kiedy to nastąpi. Konkretów w tej sprawie pikietujący oczekują także od kandydatów na prezydenta."

Nasuwa się pytanie dlaczego ? Nie dlaczego zginął żołnierz tylko dlaczego to wzbudza taką sensację ? Oczywiście można współczuć   żołnierzowi , można współczuć a wręcz należy rodzinie zmarłego. Jednak dlaczego zawsze jak zginie na wojnie ktoś kto na tą wojnę udał się świadomy zagrożenia , pojawiają się osoby próbujące zaistnieć żerując na jeszcze ciepłych
zwłokach. Każdy jeden żołnierz w tamtym rejonie to profesjonalista, który wie na co się zdecydował. Nie jeden z nich czekał na taką możliwość lata całe obijając się po kompanijnych korytarzach lub kantynach. Wszyscy oni wiedzą po co tam pojechali i wszyscy wiedzą jakie zagrożenia na nich tam czekają.

Armia jest po to by bronić i walczyć. Armia musi się szkolić i przygotowywać do walki. Gdzie to ma robić profesjonalnie ? Na poligonach ? Grając sobie w multiplayera America's Army ? Nie. Musi ćwiczyć na polu walki. Można się zastanawiać po co została wywołana wojna w Afganistanie. Można zastanawiać czy ma sens a jeśli tak to jaki,  jednak nie powinniśmy się dziwić, że ktoś podjął decyzję aby nasze wojska się tam znalazły. Profit najważniejszy to nie jakieś dziwne wyobrażenia o przyjaźni polsko-jankeskiej czy dziwaczne ekonomiczne oczekiwania naszego kraju , idiotycznie przez rządzących wtedy podsycane.

Jedyny i najważniejszy cel udziału polskich oddziałów w wojnie z talibami w górach Afganistanu to ... w pełni profesjonalne przeszkolenie, które tam na miejscu przejdą młodzi polscy żołnierze nowej zawodowej armii. To oswojenie się polskiego żołnierza z polem walki. Z jego stresującymi i pełnymi niebezpieczeństw wydarzeniami. Żołnierz , który spędzi na froncie nowoczesnej wojny odpowiednią ilość czasu , sprawdzi się fantastycznie w późniejszym czasie już na własnym podwórku. Będzie świetnie wyszkolonym wojownikiem , który będzie wiedział jak walczyć i jak bronić swojej ojczyzny. Będzie wiedział jak szkolić kolejnych żołnierzy. To są plusy naszego udziału w tej wojnie.

Przypominam że nie  powinno nas obchodzić czy ta wojna jest słuszna czy nie słuszna bo to już czysta spekulacja i polityka. Nas ma obchodzić czy przyniesie korzyści dla polskiego żołnierza a tym samym dla nas wszystkich. "

Czy coś się zmieniło ? Nic. To jest ciągle ta sama wojna i te same cele polskiej armii. W Afganistanie , na współczesnym poligonie swoją trudną i niebezpieczną misję spełniają polscy żołnierze. Robią to po to by siła polskiej armii wzrastała a nie malała. Śmierć 5 naszych żołnierzy jest tragedią. Mogę pełen zwykłej ludzkiej empatii współczuć rodzinom , którzy tuż przed świętami otrzymali tak smutne wieści , jednak nie mogę z tego powodu zaprzeczyć konieczności udziału polskiej armii w tego typu działaniach wojennych.

BTW a zarzuty o złą pracę wojskowych służb specjalnych gdy akceptowało się ich dekompozycję , dekonspirację i ujawnienie procesów ich działania całemu światu są co najmniej tragikomiczne...


 

...i w zasadzie trudno przypuszczać by w najbliższym czasie się miało cokolwiek zmienić. Tym bardziej , że nawet ONZ daje absolutnie przysłowiowej dupy uwiarygadniając polityczne znaczenie tych ludzi. Tak samo traktuję wszelakie wizyty światowych przywódców i uściski dłoni którymi propaganda koreańska później bombarduje  miasta , wsie i miasteczka północno-koreańskiego reżymu. "Dżuma" , "Folwark zwierzęcy" i "Rok1984" zostały napisane właśnie po to by ostrzec świat przed niebezpieczeństwem. Kim jest ktoś kto swoją światową pozycją polityczną uwiarygadnia nawet nieświadomie system , który został stworzony na podobieństwo powyższych dzieł ?

Świat homo sapiens od zarania stoi na glinianych nogach symboli. System antyludzki w Korei Północnej owymi symbolami się delektuje. Kto pomaga psychopatom tworzyć kolejne symbole , które zostaną użyte staje się polityczną bezrozumną gnidą.

czwartek, 22 grudnia 2011

Równi i równiejsze. Odwieczny konflikt kobieta-mężczyzna. Żyć bez siebie nie mogą , a z sobą jeszcze gorzej. Szklany sufit dla kobiet . Facetom można więcej. Mnóstwo haseł tego typu  rozgrzewa co jakiś czas  emocje znudzonych dobrobytem społeczeństw. Jest się w ogóle o co spierać ? Czy rzeczywiście nierówność wynikająca z różnicy płci jest tak krzywdząca dla pań ? Czy rzeczywiście takie zmiany muszą zachodzić z pomocą przepisów , parytetów , obowiązków , narzuceń etc. ? Czy zmiany kulturowe nie powinny wynikać z ewolucji postaw danych społeczeństw ?


Jakoś takie miałem szczęście, że przeważnie miałem ...szefowe :) ... nigdy mi to nie przeszkadzało i nie wywoływało we mnie poczucia absmaku lub zażenowania. Kobiety - szefowe przeważnie są konkretne oraz uczciwe w stosunku do podwładnych i takie też cechy posiadały moje panie "kierowniczki". Buum ... pierwsza wtopa. Żadna z nich nie lubiła zwrotu : "pani kierowniczko" :)... pani kierownik miało być. "Kierowniczkę" to się ma w Maluchu (czyt. fiat 126p) . Każda z nich bez wyjątku lubiła gdy traktowało się ją w pracy jak ... faceta. Konkretnie , czasem w typowym męskim szowinistycznym stylu. Każda potrafiła wypić , a  jedna to nawet tak , że nie było na zakładzie chłopa który by przetrwał pracowniczą imprezę dłużej niż ona. 100% Ślązaczka z jajami. Żadna nie lubiła męskich zalotów - nawet tych subtelnych. Jestem szef a Ty mi tu kwiatami wyników swoich nie zasłaniaj... 

Było ich w moim życiu kilka i nigdy nie trafiłem na taką , która by miała problemy ze "szklanym sufitem" czy inną formą nierówności  zawodowych. Przynajmniej o tym nie wspominały, a z każdą byłem dość blisko zaznajomiony. Teraz mam szefa ale szczerze powiem  wolałbym chyba jakąś konkret babę widzieć na Jego miejscu :) Zdaję sobie sprawę z tego, że moje życie to zaledwie jedna miliardowa część damsko-męskiego świata więc pewnie inne panie są traktowane gorzej skoro ich feministyczna część tak bardzo walczy o ich (swoje) prawa. Tylko pytanie brzmi - czy rzeczywiście walczą w imieniu wszystkich kobiet czy tylko w swoim ? To dość ważne pytanie bo często jest tak że walka jakiejś części społeczeństwa o swoje wydawałoby  prawa powoduje problemy dla reszty , a w efekcie końcowym także dla siebie.


W polityce próbuje się wyrównywać nierówności z pomocą parytetów. Pisałem o tym w "Kandydatka na posła potrzebna od zaraz ..." gdy usłyszałem informację o poszukiwaniach kandydatek na posłanki PSL , która to partia  miała z tym podobno problemy. Nie jest to według mnie dobry pomysł. Jak to wygląda w życiu codziennym ? "Metro" podało iż energetycy z Jastrzębia zażądali aby w ich przedszkolu przyzakładowym  przeprowadzano zajęcia z równości płci. Z jednej strony - inicjatywa ciekawa ,  jak na dość męski zawód odważna,  z drugiej zaintrygowała mnie potencjalna formuła takich zajęć. Czego będą się uczyć przedszkolaki ? Jestem ciekaw , więc na stronie bezuprzedzeń.org znalazłem takie o to coś:


"Jeszcze kilka lat temu Stenman uśmiałaby się na wieść, że w jej przedszkolu inaczej podchodzi się do chłopców, a inaczej do dziewczynek. Ale w 2004 roku w ramach rządowego programu na rzecz równości płci pojawiła się w Järfälla badaczka specjalizująca się w problemach dotyczących gender (płci społecznej). Przez kilka miesięcy rejestrowała kamerą zajęcia, obserwowała poranne przybycie dzieci, towarzyszyła im w południowym posiłku. Wnioski, jakie wyciągnęła, zdumiały wychowawców: okazało się, że bezwiednie traktowali dziewczynki i chłopców w zupełnie różny sposób. " - czytaj więcej na bezuprzedzeń.org

 

Brzmi to całkiem prawdopodobnie jednak czy sposoby , które są zawarte w tym artykule zmienią świat na lepszy ? W Szwecji się to może i sprawdza ale czy Polska jest miejscem gdzie zmiany kulturowe są w ogóle możliwe dzięki przepisom , prawom , obowiązkom ? Wątpię. Jednego jestem pewien. Wszelkie przepisy i zmuszanie do kulturowych zmian dają efekt zupełnie inny niż by tego reformator oczekiwał. Takie sprawy wymagają czasu i ewolucji postaw. Inaczej budzą sprzeciw. W przypadku jastrzębskiego przedszkola inicjatywa zmian wyszła od ludzi, którzy będą z placówki korzystać. To budzi nadzieję , że nikt tego torpedować w imię walki o zachowanie ciemnogrodu nie będzie. Z drugiej strony działacze i działacze feministycznych organizacji mogą próbować wykorzystać to wydarzenie do swojej walki , a to już by było równie kiepskie jak protesty ciemnogrodzian :) ...jeśli nie gorsze. Wiecie przecież jak to jest: jak się do schabu dobierze wściekła kucharka to kotlet będzie  mielony. Jak już się do czegoś przylepią łapki feministek to w społeczeństwie protest będzie głośniejszy i wyraźniejszy. Każdy ruch skrajny wywołuje skrajne emocje. Feministki są traktowane (nie bez winy) jako mącicielki a ich obraz od lat kojarzy się z faszystkami z "Seksmisji". Same raczej nie próbują tego wizerunku zmieniać, a ich działania od lat bardziej wskazują na zbyt dużą ilość testosteronu we krwi niż rzeczywistą chęć zmian na lepsze. Lepiej więc dla jastrzębskiego przedszkola aby organizacje pani Środy czy Szczuki trzymały się od nich z daleka. Inaczej cała inicjatywa w zasadzie słuszna weźmie w łeb.


Nie uważam by inicjatywy podobne tej z jastrzębskiego przedszkola czy z uczulonej na tolerancję i równouprawnienia Szwecji były złem. Wręcz przeciwnie , uważam je za ciekawe i  konieczne dla zmian w  funkcjonowaniu społeczeństw uznawanych za zacofane w temacie równouprawnień. Byle nic na siłę...


sobota, 17 grudnia 2011

14 12 2011 zebrał się Zespół Parlamentarny d/s zbadania przyczyn katastrofy nad Smoleńskiem. Wyboldowałem "nad" bo według Antoniego Macierewicza do katastrofy doszło nad a nie w Smoleńsku. Na komisji tej w obecności części rodzin ofiar , agenta na emeryturze Tomka oraz Prezesa Jarosława Kaczyńskiego , dziennikarka śledcza  Anita Gargas i jej naczelny Tomasz Sakiewicz zaprezentowali sensacyjne taśmy , na których nagrano rozmowę Edmunda Klicha z ministrem Klichem.


Jeżeli powyższy film dostępny także na VOD niezależnej.pl zawiera najważniejsze fragmenty tych nagrań to ja się pytam jaka tam jest sensacja ? Jedynym sensacyjnym materiałem jest dla mnie rekonstrukcja ostatnich sekund lotu TU-154 zaprezentowana przez Antoniego Macierewicza. Rekonstrukcja o tyle sensacyjna , że zmienia  całkowicie rzeczywistość tego co stało się nad laskiem smoleńskim. Mniejsza o teorię, z której wynika, że drzewa w Smoleńsku nie stanowiły jakichkolwiek przeszkód dla skrzydła samolotu Prezydenta ponieważ nie miały z nim kontaktu. Bardziej dziś interesuje mnie twierdzenie zebranych na komisji osób iż minister Klich próbował nakłaniać naszego akredytowanego przy komisji Anodiny do nie lansowania tezy o całkowitej winie Rosjan jaką  Edmund Klich umieścił w pierwszym meldunku. Z tego co ja słyszę i widzę na prezentacji minister Klich stara się potwierdzić u źródła tezy z meldunku. Nie dziwi mnie to i nie zdziwi chyba nikogo kto ma jakie takie pojęcie o stosunkach międzynarodowych. Gdyby w takim momencie ze strony polskiej padło na podstawie rozmowy Klicha z meteorologiem oskarżenie strony Rosyjskiej o winie za katastrofę to jestem prawie pewny tego, że Polacy mogliby co najwyżej poczytać raport Anodiny w internecie nie mając nawet okazji się do niego w jakikolwiek sposób odnieść na arenie międzynarodowej. Wszelkie uwagi strony polskiej były by ignorowane a dowody trafiły by do Polski w 2210 roku.

Oskarżenie - bo tak by uznano meldunek akredytowanego polskiego powstał na bazie słów meteorologa , który nawet nie miał pewności, że procedury , które obowiązują w takich przypadkach w Polsce , mają swoje odzwierciedlenie po stronie rosyjskiej. Dlaczego więc członkowie Zespołu dziwią się reakcją ministra rządu polskiego ? Na prawdę nie wiem. Świadczyć to może jedynie o rozsądku przedstawiciela władzy , który nie ma zamiaru strzelać z grubej rury , która tak na prawdę jest wypełniona co najwyżej wilgotnymi kapiszonami. Z całej zaprezentowanej rozmowy nie wynika, że ktokolwiek z tam obecnych ma jakiekolwiek wątpliwości w tym temacie. Sam Edmund Klich stwierdza, że faktycznie taki wniosek na takim etapie i na podstawie takich materiałów  jest co najmniej przedwczesny. Pytanie zasadne jest postawić w momencie gdy dowiadujemy się, że Edmund Klich z prac komisji usunął owego meteorologa.  Dlaczego tak się stało ? Według samego Klicha:

"Jeśli ktoś jest doradcą, nie może zarazem zgodnie z załącznikiem 13 (do konwencji chicagowskiej – przyp. red.) współpracować z prokuraturą " - za niezalezna.pl

Jeśli tak w konwencji chicagowskiej jest w rzeczywistości to nie dziwi mnie, że strona Rosyjska po dotarciu zapewne do informacji rozpatrywanych nie dawno przez Zespół Macierewicza postanowiła pozbyć się Milanowskiego z prac badawczych. Jakoś mnie to nie dziwi. Identycznie zareagował by pan Macierewicz gdyby chodziło o rosyjskiego eksperta w sprawie badania katastrofy samolotu premiera Putina  w Polsce gdyby się taki zdążył. NA BANK. Rosjanie wykorzystali przepis i tyle. Interpretacja tego zdarzenia przedstawiona nam przez Zespół jest co najmniej dziecinna i ma na celu  jedynie wywołanie sensacji bez pokrycia w faktach.

Cała główna teza akcji GP , Zespołu Antoniego Macierewicza ma na celu ukazanie nam jedynie, że winę za katastrofę w smoleńskim lasku ponosi strona rosyjska. Antoni Macierewicz wyraźnie ukazuje to gdy na koniec materiału opisuje rozmowę w wieży: kierownik lotów błaga centralę rosyjską o odesłanie samolotu na Wnukowo. Centrala nie godzi się i nakazuje (wg Jarosława Kaczyńskiego potwierdzone przez Macierewicza) lądowanie samolotu.  Nakazanie lądowanie - to jest teza udowadniana nam na wszelkie możliwe sposoby przez ludzi nie chcących się pogodzić z faktem, że do katastrofy w lasku smoleńskim doprowadziło najzwyklejsze ale tragiczne w skutkach nie przestrzeganie procedur. Nie przestrzeganie procedur już w Warszawie , nie przestrzeganie procedur nad smoleńskim laskiem i zapewne nie przestrzeganie procedur w wieży na smoleńskim lotnisku. JEDNAK TAM NIKT NIKOMU LĄDOWAĆ NIE KAZAŁ.


BTW trzy pytania do pana Antoniego Macierewicza:

1. czy nakazaniem lądowania jest zezwoleniem na osiągnięcie 100 metrów i podjęcie decyzji ? Szybkiej decyzji ?

2. czy w związku z powyższym pytaniem , polscy piloci po osiągnięciu rzeczonych 100 metrów rozpoczęli odejście czy też kontynuowali podejście, a na odejście zdecydowali się dobrych kilkanaście sekund później gdy , już jak się okazało, było za późno ? ...i czy owe schodzenie mieli nakazane przez Rosjan ?

3. czy w związku z powyższymi pytaniami samolot śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego rozbiłby się w smoleńskim lesie gdyby zgodnie z tym co NAKAZALI Rosjanie po osiągnięciu 100 metrów odszedł na drugi krąg ?

 

100 metrów ? Nie widzisz ziemi ? Uciekasz !  ...i wszyscy żyją ...

 

Czytam sobie dziś , że Naczelna Izba Lekarska ma zamiar zadziałać na złość politykom i jak to się wyraził jej prezes: "Jeżeli nasze postulaty nie będą uwzględniane, protest powróci ze zdwojoną siłą, a politycy utracą resztki zaufania" - za gazeta.pl


Czytam sobie i nie mogę się nadziwić problemom jakie  politycy i lekarze mają z czymś co już dawno zostało teoretycznie rozwiązane. Wystarczy wrócić do kilku pomysłów , które się na Śląsku i Zagłębiu świetnie się sprawdziły. Trochę je udoskonalić i przenieść na cały kraj - bez zbędnych wysokich kosztów z potencjalnie potężnymi oszczędnościami. Jeśli Kasy Chorych były chore jak to się popularnie deprecjonowało reformę premiera Buzka to NFZ jest już praktycznie zimnym trupem.


RUM - system widmo który jako tako zadziałał jedynie na Śląsku i Zagłębiu. Od 1996 roku w Ministerstwie Zdrowia gdy pojawił się słuszny pomysł elektronicznego systemu , który rozwiązałby sporo finansowych problemów mija już 16 lat ! 16 lat totalnej beztroski i braku jakiejkolwiek chęci polityków do poprawienia czegoś co przy okazji każdej kampanii wyborczej , mobilizuje politykierów wszelakiej maści. Niestety mobilizuje jedynie na okres przedwyborczy - tuż po dniu wyborów zostaje jak było. RUM jest świetnym przykładem klasycznej polskiej bezradności gdy chodzi o sprawy ważne i konieczne. Jako naród nie jesteśmy zdolni do podejmowania prawdziwych wyzwań i nie jesteśmy wstanie wymagać od naszych przedstawicieli rzetelności i realizacji tego co nam obiecują. Polacy są w tej dziedzinie całkowitymi impotentami - potrafią zaledwie wybrać i narzekać. Po czterech latach znów wybrać i dzień później znów narzekać. To potrafimy świetnie , wręcz wzorcowo. Gdyby  "tumiwisizm" można było sprzedawać - stalibyśmy się światową potęgą w eksporcie tej przypadłości.

Rejestr Usług Medycznych oprócz rejestracji wszystkich danych dotyczących naszego ubezpieczenia i leczenia oferować miał elektroniczną kartę z pomocą której moglibyśmy bez problemowo realizować wszelkiego rodzaju recepty i inne usługi związane z naszym zdrowiem. Dzięki RUM Minister Zdrowia miałby szczegółowe dane na temat usług medycznych wykonywanych w naszym kraju. Świetną bazę statystyczną do opracowywania koszyka świadczeń medycznych. Dzięki RUM zniknęły by z przychodni dusze pacjentów- widmo, na których nieuczciwi lekarze dorabiają się setki milionów złotych okradając w banalny sposób wspólną kasę, która na dziś nazywa się NFZ.

RUM działa świetnie i przynosi oszczędności jedynie na Śląsku i Zagłębiu gdzie Andrzejowi Sośnierzowi udało się reformę przeprowadzić od początku do prawie końca. Niestety - lobby lekarskie i ich przedstawiciel w rządzie Millera (SLD) dzięki udanej akcji sabotażowej i ponownej centralizacji władzy nad służbą zdrowia w rękach jednego ministra Łapińskiego, projekt RUM wysadziło z planów reform w Polsce. System na Śląsku i Zagłębiu pozbawił oszustów w fartuchach możliwości "dorabiania" sobie do pensji i był w związku z tym ziarnem soli w ich oku. Andrzej Sośnierz został oskarżony o podejmowanie decyzji  działających na szkodę państwa . Postawiono mu śmieszne zarzuty dotyczące produkcji kart magnetycznych i zrobiono wszystko by całość reformy Buzka (AWS) wyrzucić na śmietnik. W zamian stworzono idiotyczny system oparty na NFZ i centralnym sterowaniu. Reforma o nazwie Kasa Chorych odebrała politykom sporą część możliwości wpływania na służbę zdrowia. System Sośnierza odebrał lekarzom i pacjentom możliwość nieuczciwego wykorzystywania środków publicznych przeznaczonych na służbę zdrowia. My jako społeczeństwo nie potrafiliśmy dojrzeć do zalet tych zmian i pogoniliśmy w wyborach ludzi ,  którzy chcieli dobrze wstawiając w to miejsce nieudaczników , ludzi słabych i skorych do finansowych nadużyć. Sami jesteśmy więc sobie winni tego iż system,  który mógł pomóc  uleczyć naszą Służbę Zdrowia , został zawieszony i prawdopodobnie nawet nie istnieje w planach nowego ministra. Mam nadzieję że nowy minister jednak zapozna się projektem RUM. Mam nadzieję że zwróci się do Andrzeja Sośnierza i ponad podziałami spróbują coś zrobić w kierunku realizacji tego projektu bo uważam że warto. Mam nadzieję że 16 lat to wystarczając o długo by politycy zrozumieli że problem Służby Zdrowia nie polega na braku środków tylko na ich uczciwym wydawaniu. Jedynie RUM może stworzyć kontrolę i rzeczywisty parasol ochronny nad naszymi pieniędzmi które w nie małej składce co miesiąc odprowadzamy do wspólnej Kasy. Kasy Chorych.

...a narwanemu panu , który planuje mścić się na politykach i w ramach anarchistycznych działań lekarzy pogłębiać chaos w polskiej  służbie zdrowia aby przemyślał parę spraw i nie robił z siebie idioty na forum społecznym. Recepty lekarze wypisują od lat - to należy do ich pracy i jeśli nie potrafią , nie chcą lub nie mają zamiaru uczciwie swojej pracy wykonywać niech zrezygnują z zawodu który oprócz pieniędzy i wykształcenia wymaga także sporo zdrowego rozsądku i specyficznego powołania.

Historia projektu RUM 1996-2008 – kliknij i sprawdź jak Polacy udowadniają swoją bezradność w prostych wydawałoby się sprawach.


piątek, 16 grudnia 2011

Gówno jako sztuka ? No , można tego bronić. Wielu to robi stojąc nad kawałkiem byle czego , debatując co autor miał na myśli i interpretując wizje artystyczne ochlapanych farbą fragmentów okiennicy czy też  innego "dzieła". Idiotyzm artysty i idiotyzm odbiorcy jego dzieł nikomu oprócz wymienionych nie szkodzi więc cóż - wolność Tomku w swoim domku. Chcesz robić z siebie idiotę wbijając patyk w gówno ? Wbijaj. Twój patyk - Twoje gówno. Jednak świat idzie do przodu. Dziś dotarła do mnie informacja iż "artyści" potrafią sięgnąć dalej w swojej chorej wyobraźni. Śmierć także może by dziełem sztuki według tych psychicznych jednostek ludzkich. Śmierć spowodowana , śmierć okrutna i chciałoby się rzec nieludzka. Chciałoby się rzec ale jednak zrobił to człowiek a inni ludzie bili mu brawo.

Pewien artysta zabił kiedyś psa. Dzieło sztuki było odwiedzane , podziwiane , interpretowane bez chwili refleksji. Pies w imię artystycznej wizji człowieka sztuki umierał w męczarniach z głodu. W swoim kraju zrobił karierę i w nagrodę trafił aż na Biennale Środkowej Ameryki w Hondurasie.





Okazuje się że minęło kilka lat i środowiska artystyczne zapragnęły by ów "artysta" swoje dzieło powtórzył ... Mam nadzieję, że petycją którą ludzie podpisują na całym świecie pomoże w zablokowaniu artystycznych wizji tego pojeba...

link - do petycji - klik


Z drugiej strony czując obrzydzenie i złość do ludzi którzy potrafią nie zareagować w odpowiedni i wydawałoby się ludzki sposób zastanawiam się nad tym dlaczego mnie to tak oburza. Czy obywatel Kostaryki ma inne podejście do takich spraw niż my Europejczycy ? W końcu cały świat różni się poziomem absurdu. Gdy oburza mnie działalność środowisk artystycznych w tamtych krajach i  z chęcią jednego z drugim w podobny sposób w ramach mojej wizji artystycznej rozchlapałbym po ścianach owej galerii dociera do mnie świadomość, że to nie jest tylko południowo czy środkowo - amerykańska wizja artystyczna. Takie rzeczy dzieją się i działy się blisko nas - nawet nie wiemy jak blisko.

Andrzej Wajda kręcąc "Popioły" pozwolił artystom na przeniesienie na ekran ich  wizji spadającego i zabijającego się konia. Tak zostało zrobione. Koń zginął roztrzaskując się na dnie przepaści. Pewien węgierski reżyser postanowił w swej chorej wizji utopić kota i zrobił to...w filmie "Hipokryta" ("Alszent"). Reżyser powiedział,że zrobił to w imię wolności artystycznej. Inna pani reżyser z tego samego kraju dla zrealizowania swojej artystycznej wizji postanowiła spalić żywcem owce. Tak też zrobiono i kamera zarejestrowała płonące zwierzęta w filmie "Flisacy". Na szczęście w dzisiejszych czasach już takich wizji artysta jeden z drugim realizować nie może bo dział dość sprawnie ustawa która zwierzęta przed swoimi mądrzejszymi ponoć braćmi chroni. Jednak wskazuje to jeden fakt - nie ważne czy artysta jest z Kostaryki , Węgier czy Polski - debilizm jest internacjonalny. Nie jestem też wstanie odpowiedzieć sobie na pytanie " dlaczego ?" można coś takiego zrobić - mój umysł nie ogarnia tego rodzaju rzeczywistości. Chyba się cieszę, że w tym przypadku jestem mocno ograniczony.

Tak więc czy chory obraz ukazywany nam przez środkowo-amerykańskiego idiotę jest czymś wyjątkowym w swoim pozornie artystycznym geniuszu ? Nie. Czy aby film stał się realnym obrazem wartym Oskara potrzeba zabić zwierzę ? Nie. Tylko debil może zastanawiać się nad tym czy film mistrza Hitchcock'a byłby lepszy gdyby pod prysznicem została zadźgana aktorka ale na prawdę.

Czy dla wolności artystycznej można zabić ? Są miejsca w których najwyraźniej można.


czwartek, 15 grudnia 2011

Miała baba budę. Z warzywami buda stała lat ...baba nie pamięta. Cała dzielnica u baby warzywa i owoce kupowała bo dobre , bo tanie , bo pogadać można choć na dworze się stało , co jesienią lub zimą kiepskie dla zdrowia przecież. Dorobiła się baba po latach i mimo lat wielu postanowiła w budę zainwestować. Dość już miała stania na deszczu lub śniegu by z innymi babami pogadać. Stara buda - stara była. Jak baba. Woda była , prąd był ... i tyle było. Miejsca tam nie było ale się handlować dało i handlować można by i 100 lat dalej - Unia się starych bud nie czepia. Nowa buda jak willa stoi. Baba , żartuje że i przeprowadzić by się mogła taki luksus ma. Potrzebowała baba luksusu w budzie ? - pytam.

Skąd ! ... Unia potrzebowała. Mnie tam tylko o miejsca więcej chodziło - dla mnie i dla klienta by zmarznięty na wietrze warzyw nie kupował. By pogadać chciał dłużej. Bo gadać lubię.

Tak moi drodzy ani baba ani ja jako klient luksusów w budzie warzywnej nie potrzebujemy. Higienicznie w niej jest od lat. Nikt czerwonki z marchwią do domu nie przyniósł nikt sraczki po burakach niemytych nie miał. Buda była - na warzywa się woda nie lała - po to baba budę miała.

 

Unia Europejska jednak wie lepiej. Kazała babie budę zaopatrzyć w cuda takie że oko bieleje. Sraczyk - luksus - prima. Prysznic , brodzik , szafki w szatni - wieszak musi być. Umywalki trzy. W jednej ręce myć co chwila tak by klient widział , w drugiej narzędzia (?) trzecia ? Cholera wie. Też być musi. Zamiast miejsca na lodówkę , która by się do biznesu zdała baba musiała pół budy na sracz z łazienką  przeznaczyć. Plus szatnia dla pracowników - czyli dla siebie. Kawał budy poszło się je... znaczy się , zmarnowało się. Dodatkowo regał musiał być jeden na przyprawy gdzieś z boku bo przy innych warzywach być nie mógł - taki myk w Brukseli znają o którym my ciemni na Wschodzie nie wiemy.

 

Kurwuje baba na czym świat stoi bo handel jej ...stoi skuli unijnego budowania budy warzywnej ze sraczem na wysoki sanepidowski połysk. Dawno już by mogła handel uprawiać i ze dwadzieścia osób do budy wpuścić na raz ,  a tak ... sracz jest , lodówki nie ma gdzie dać, a osób to  góra 7  i to szczupłych wejdzie ledwo.  I już tydzień na odbiór willi czeka.

Jednak gdy spytam babę - to co , to szlag ma tą całą Unię trafić za te normy i ogórki prostowane ? No co też pan - baba oburzona. Bez tej Unii to myśli , że bym budę zmieniała ? Unia dobra , a że głupia trochę - przyzwyczaić się da. Koza też głupia a mleko dobre daje Toż kozy nie zabiję bo głupia ?

...i tyle w temacie Unii Europejskiej z nad marchwi i jabłek - polskich jabłek - najlepszych - bo polskich - i ciągle suwerennych mimo że są tacy co twierdzą inaczej !

Reszta to polityczny pic na wodę fotomontaż. Kilka godzin bzdurnych gadek na nomen omen Wiejskiej Street . Parafrazując hasełko wyborcze jednej takiej partii  – ...aby ludziom się dobrze żyło najlepsze by było gdyby polityków w kosmos wyp****iło.



środa, 14 grudnia 2011
Mocne przemówienie Jarosława Kaczyńskiego na Marszu Niepodległości i Solidarności zakończone tradycyjnym dla środowisk "patriotycznych" okrzykiem - "Polen Erwache !"  przeszło do historii.

Kupujcie konserwy moi drodzy ! Marszałek Kaczyński ruszył bronić naszej polskiej suwerenności, którą zdrajca Sikorski oddał w Hołdzie Berlińskim. Najgorsze jest to że nawet z tegoż Berlina dwóch nagich mieczy w zamian nie przywiózł. Oznacza to długotrwałą okupację zachodnich rubieży przez wojska marszałka Kaczyńskiego i ekonomiczną blokadę Berlina. Musimy wspólnie przezwyciężyć zło i dołożyć się do specyficznej wyprawy w stylu Cudu nad Wisłą tylko w drugą stronę.

...tak się tylko zastanawiam nad tym strachem , który próbuje w ludziach rozbudzić Prezes Kaczyński. Strachem przed utratą suwerenności ,gdyby zmiany proponowane przez Sikorskiego miały szansę wyjść po za kartkę jego przemówienia. Według Kaczyńskiego tracimy niepodległość i tylko on może ją obronić. Pytam się więc : co to za utrata suwerenności skoro w razie czego możemy się z owego europejskiego zaboru wycofać ? Czy owa obrona polskiej niezależności i jej świętego w kręgach "patriotycznych" dziewictwa ma więc opierać się na wycofaniu nas z kręgu Unii Europejskiej ? Jeśli tak to życzę Prezesowi powodzenia w tłumaczeniu społeczeństwu kosztów takich decyzji. Będzie potrzebował więcej marszów, pochodni i przemówień ... i to nie tylko w Stolicy pod pomnikiem przedstawiciela przedwojennej Lewicy Narodowej. W całej Polsce młodzi , zdrowi , wysportowani i naturalnie opaleni nad prawdziwym polskim morzem zwolennicy Marszałka Koronnego Kaczyńskiego winni urządzać widowiska uświadamiające nam Polakom jak bardzo się od lat 30 mylimy ufając tym , którzy nasz kraj wpędzają ponownie w niewolę.

...miałem coś jeszcze o tych Chinach napisać ale nie mogę się przestać śmiać więc sobie odpuszczam. Prezes pod koniec kariery staje się coraz to bardziej podobny bohaterom skeczów Monty Pytona ...

wtorek, 13 grudnia 2011

...nie pamiętam. Zaspałem.

 

głosuj na demotywatorach !

 

 kliknij i promuj



 
1 , 2