Komentarze:
Świt
Tramwaj
Google

Reklama

Sekcja Informacyjna:

Rzeczpospolita Gazeta.pl GazetaPolska niezależna.pl Polityka Onet.pl Wprost Najwyższy Czas Wirtualna Polska.pl Newsweek Nasz Dziennik Salon24 Fronda Interia.pl Angora UważamRze Dziennik.pl Polska Times GazetaPolskaCodziennie.pl NaTemat
Sandra
Zielone mity

Świat polityki widziany przez brudne okno tramwaju.
piątek, 27 grudnia 2013

"ad personam: Widząc, że przeciwnik jest mocniejszy, atakować go osobiście, obrażać lub w jakikolwiek sposób porzucać prawdziwy przedmiot sporu. "


Ostatnia zasada erystyki wg Schopenhauera idealnie pasuje do poziomu  jaki stosują media szumnie zwane niezależnymi. Niezależność ta wynika raczej z uwolnienia się od ogólnie przyjętych dobrych zasad dziennikarstwa niż niezależności w dobrym tego słowa rozumieniu. Jednak to temat na inny wpis.

Kompletnie nie rozumiem histerycznych wręcz reakcji niektórych z bohaterów wydanej przez stajnię Sakiewicza pozycji "Resortowe dzieci". Książka  ma nam udowodnić iż dzisiejsza wolna Polska to tak na prawdę chora kreacja komunistycznych siepaczy i ich plugawego potomstwa. Komunizm nie upadł tylko został delikatnie odłożony do suchej i czystej piwnicy, a jego twórcy i wierni użytkownicy przy pomocy maskirówki z Wałęsą i Okrągłym Stołem nadal czerpią profity pasożytując na naszej Ojczyźnie.

Nie rozumiem reakcji Lisa czy Żakowskiego ponieważ dają one pożywkę dla autorów książki. Bez ich reakcji słaba pozycja Kanii rozpłynęła by się jedynie wśród miłośników takich lektur. Ich nawet dotyk Anioła nie zamieni już w homo sapiens i chętnie będą wydawać pieniądze na prawdy objawione, które w łatwy i przystępny sposób wyjaśnia im ich życiowe niepowodzenia i usrane pokrzywami życie.

...a tak?  Portale i media jak to się u posmoleńskich pisze: głównego nurtu podchwyciły temat i drążą słowo po słowie tej pożal się Boże pseudo historycznej książki.

Cała socjotechnika stosowana przez Sakiewicza i jemu podobnym opiera się na 32 zasadach erystyki Schopenhaurea. Akurat tacy ludzie jak Żakowski czy Lis powinni o tym wiedzieć i nie dawać się wpuszczać w puste dyskusje i bezsensowne przepychanki. Wchodzenie w starcie z walczącymi o życie na rynku medialnym pustakami pokroju Karnowskich czy Sakiewicza nie ma większego sensu. Zostawcie im to szambo, z którego od lat żyją. Są w Polsce organizmy, które potrzebują ich prawdy objawionej jak nomen omen kania dżdżu.

Lepiej do szamba wrzucać kostki zapachowe niż granat ... i tego życzę resortowym dzieciom

poniedziałek, 23 grudnia 2013

...Świąt Bożego Narodzenia Polska sobie życzy. To chyba najważniejsze życzenie w naszym kraju. Każdy sobie zdrowia życzy bo wie, że jak jeden z drugim wpadnie w ręce publicznej służby Arłukowicza to już żywy z tego wyjść nie musi.

Spokojne nie muszą być. W końcu to Święta i to nie byle jakie. Cieszyć się trzeba i wiwatować z narodzin nomen omen ha-nocri'ego, a nie w zadumie w fotelu przed świątecznym odcinkiem Kiepskich pierwszej gwiazdki wyczekiwać. Nie ma sensu się zamykać w czterech ścianach, radia ściszać i pilnować by sąsiedzi nie usłyszeli jakie to  w tym roku Aniołek prezenty przyniósł. Alleluja i do przodu - dobry człowiek się narodził.

Pieniędzy Wam życzyć nie będę. Jak człowiek mądry i zaradny to same przyjdą, a że  w dzisiejszym świecie pieniądze przecież tylko złodzieje i resortowe dzieci mają to życzyć Wam pieniędzy to jak czarną polewkę w talerze lać.

Jednego można nam wszystkich życzyć by nam  narodowi polskiemu na dobre wyszło: mądrych ludzi wokół siebie i mądrości w sobie.

...więc  tego, a także zdrowia Wam nocri życzy z okazji Świąt Narodzenia Chrystusa i Nowego Roku zbliżającego się wielkimi krokami.

 

 

 

środa, 18 grudnia 2013

Dzisiaj będzie brzydko więc tych bardziej delikatnych czytelników z góry uprzedzam, żeby mi się potem nie kwasili pod wpisem. Jakiś czas temu zastanawiałem się dla kogo organizowane są widowiska telewizyjne takie jak Jersey Shore? Poziom żartu producentów takich programów to dno i dwa metry mułu. Zawitali też do Polski tworząc polską wersję Warsaw Shore.

Po ekscesach obyczajowych medialnych gwiazd PiS dochodzę do jedynego słusznego wniosku. Targetem takiej taniej rozrywki musi być najwyraźniej semper fidelis elektorat PiS.

Najpierw chłopcy pisowcy na libacji alkoholowej opowiadają sobie o swoich pisiorkach. Teraz agresywny amant podobny Bolcowi z Chłopaki nie płaczą straszy męża kolejnej ze swoich miłosnych podbojów, że mu co tu dużo pisać: najebie. Krzesłem poprawi i kolegów naśle. Ot mafiozo z Wrocka jak się patrzy. Prawa i sprawiedliwa emerycka młodzież pisowska, nadzieja naszego kraju na lepsze jutro.

...starego rozrabiakę odwieszają i pewnie niedługo znów jego elokwentne opowieści w TVP lub u Moniki Olejnik usłyszymy. Nowego  zawieszają aż sprawa ucichnie i z gównem do Wisły spłynie.

To, że wierny elektorat PiS jest gotów przełknąć nawet najbardziej śmierdzący ejakulat byleby był wytryśnięty z patriotycznej erekcji mogę zrozumieć. Jednak dlaczego ja muszę płacić ciężkie pieniądze na takie indywidua, które moim kosztem się bawią w polityce i w najważniejszym dla naszego kraju budynku - parlamencie. ...a po za tym kim jest ten cały Agent Tomek by media o nim trąbiły od rana do wieczora?

Utrzymując ten niesmaczny wpis w konwencji cytowanej komedii Lubaszenki zapytam więc Gruchą do posła ...tfuu...Bolca:

"No właśnie, kim ty w ogóle, kurwa, jesteś? Pajacu.. "

piątek, 13 grudnia 2013

"Obywatelki i obywatele Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej!

Zwracam się dziś do Was jako żołnierz i jako szef rządu polskiego. Zwracam się do Was w sprawach wagi najwyższej."

...

Jest godzina 11:30 13 grudnia 2013 roku. Mamy wolną Polskę bez wojennych stanów, SBecji, czołgów na ulicach, cenzury, przemówień dyktatorów i stojącej na granicy Armii Czerwonej. Cieszę się, że wtedy znalazło się wielu, którzy Stanu Wojennego się nie wystraszyli. Ludzi, którzy mimo różnorodności poglądów i wartości potrafili się zjednoczyć. Ludzi, dzięki którym mogę pisać ten tekst w wolnym od komunizmu kraju.

Dziękuję.

...

Jest godzina 11:30 13 grudnia 1981 ... Jarosław Kaczyński jeszcze śpi... lulilaj Prezesie...

 

 

środa, 04 grudnia 2013

Mistrz drugiego planu to osoba, która powoduje że nawet najbardziej banalne zdjęcie staje się czymś wyjątkowym. Czymś co budzi uśmiech, płacz, radość lub zażenowanie. Ot taka jest rola mistrza drugiego planu.

...i nasz Mały Rycerz wywiązał się z zadania jak należy.

poniedziałek, 02 grudnia 2013

Kijowski Majdan miał zaszczyt gościć kolejnego polskiego polityka, któremu na sercu leży wolna, europejska Ukraina. Jarosław Kaczyński mocnym słowem wsparł ukraińską opozycję domagającą się rozpoczęcia procesu wcielania swojego kraju do struktur europejskich. Dla obecnych na Placu Niepodległości obywateli prezes PiS stał się symbolem przyjaźni polsko-ukraińskiej i orędownikiem sprawy europejskiej w tym pięknym kraju. Żeby tylko nasi sąsiedzi zdawali sobie sprawę kto ich w dążeniu do Unii Europejskiej wspiera już by pewnie takiego aplauzu na Majdanie nie było.

Najbardziej zadowolony z wizyty naszego głównego  Eurosceptyka jest prezydent Janukowycz, a i pewnie Wladimir Putin uśmiechnął się pod nosem widząc, że jego antyeuropejską politykę na Ukrainie wsparł sam Jarosław Kaczyński. Janukowycz ma teraz argument dla własnego licznego  prorosyjskiego elektoratu. Spójrzcie - europejskie dążenia opozycji wspiera ktoś komu Unia drzazgą pod pazurem od lat razi. Tak moi drodzy - w niecne łapy europejskiej prostytuty pcha Naszą dumną Ukrainę Wielki Pan z Polski, który z chęcią rozliczyłby światły naród naddnieprzański za Rzeź wołyńską.

Ot i cały "pożytek" z wizyty prezesa PiS na ukraińskim Majdanie. Absolutnie się nie zgadzam z Jarosławem Kurskim, który w dzisiejszej wyborczej.pl zastanawiał się nad zaletami wizyty Kaczyńskiego w Kijowie. Ukrainie wsparcie polskiego polityka, skrajnie prawicowego, wspieranego od lat przez antyukraińskie środowiska rewizjonistów historycznych jest zbędne. W wymiarze chwili wizyta Kaczyńskiego na Ukrainie może i ma jakieś małe pozytywne znaczenie, jednak gdy spojrzymy na to z szerszej perspektywy to bez żadnego problemu znajdziemy same wady. Ukraińcy nie potrzebują w walce o europejskość swojej Ojczyzny wsparcia polskich eurosceptyków.