Komentarze:
Świt
Tramwaj
Google

Reklama

Sekcja Informacyjna:

Rzeczpospolita Gazeta.pl GazetaPolska niezależna.pl Polityka Onet.pl Wprost Najwyższy Czas Wirtualna Polska.pl Newsweek Nasz Dziennik Salon24 Fronda Interia.pl Angora UważamRze Dziennik.pl Polska Times GazetaPolskaCodziennie.pl NaTemat
Sandra
Zielone mity

Świat polityki widziany przez brudne okno tramwaju.
środa, 30 grudnia 2015

Co to oznacza? Ano tylko tyle, że PiS w wyborach październikowych nie zgromadził większości konstytucyjnej. Tym samym władza PiS może sobie jedynie administrować. Konstytucja musi zablokować każdą jedną niekonstytucyjną ustawę, uchwałę czy przepis prawny, który będzie próbować w nieuprawniony sposób omijać jej przepisy. Ustawę Zasadniczą z 1997 zaakceptowali Polacy w ogólnonarodowym referendum i tylko Naród tą samą mocą może ją pozwolić zmienić.

PiS dostał mandat jedynie do rządzenia. Może sobie wprowadzić ustawę 500+, może sobie przegłosować podatek bankowy czy każdy inny. Może sobie przygotować budżet na następny rok lub lata. PiS może zmienić szefów spółek skarbu państwa. PiS może zmieniać zasady powoływania członków służby cywilnej. PiS może także przejąć publiczną telewizję. Mandat, który otrzymali od społeczeństwa w wyborach do parlamentu i w wyborach prezydenckich uprawnia ich do tego wszystkiego. Jednak nie uprawnia ich do działania wbrew Konstytucji, która jest najwyższym prawem w Polsce. Do zmiany Konstytucji nie dość, że PiS potrzebuje stosownej większości to jeszcze potrzebuje zgody ponad połowy Polaków uprawnionych do głosowania w ogólnonarodowym referendum.

Trybunał Konstytucyjny to naczelny i jedyny organ strzegący Polskę przed łamaniem Ustawy Zasadniczej. Trybunał odpowiada tylko przed Konstytucją, a tym samym przed Narodem. Żadna władza nie mająca mocy zmiany Konstytucji nie ma nic do gadania w temacie Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego całkowicie rozumiem i zgadzam się z dzisiejszą decyzją Prezesa Trybunału Konstytucyjnego:

"Prezes Trybunału Konstytucyjnego wyznaczył skład, który osądzi zeszłotygodniową PiS-owską nowelizację ustawy o TK. Nie ma w nim nowych sędziów. Zawiadomił o sprawie wszystkich uczestników postępowania. Daty rozpatrzenia sprawy jeszcze nie ma." - gazeta.pl

Brawo panie Rzepliński. Nadszedł czas na konfrontację z głupią władzą nie mającą żadnych uprawnień ani mandatu do omijania Ustawy Zasadniczej kruczkami prawnymi , pisanymi na kolanie nowelami czy sejmowymi uchwałami przyjmowanymi z naruszeniem już nie tylko zdrowego rozsądku.

Przede wszystkim KONSTYTUCJA

 

art. 195

1. . Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji.

(..)

art. 197

Organizację Trybunału Konstytucyjnego oraz tryb postępowania przed Trybunałem określa ustawa.

W domyśle konstytucyjna ustawa. Konstytucja nie może w tym artykule przecież odnosić się do niekonstytucyjnej ustawy. Tym samym by TK mógł zacząć działać w trybie określonym ustawą musi najpierw zbadać czy owa ustawa jest konstytucyjna czy nie. Nie zmieni tego brak odpowiedniego dla każdej ustawy vacatio legis. Dopóki nowa ustawa zmieniająca tryb pracy nie zostanie zbadana w trybie dotychczas obowiązującym grzecznie leży i czeka na wyrok.


wtorek, 29 grudnia 2015

Kolejna ustawa przeleci przez sejm jak ogórek kiszony przez wypełnione kwaśnym mlekiem jelita. Wybaczcie gastrologiczne porównanie ale od czasu jak PiS przejął władzę  sejm zaczyna przypominać kloaczny dół do którego Prezes i jego dzielne Minionki dzień w dzień wypróżniają się z pożartego dzień wcześniej kawałka Polski. Ustawa zaatakuje tym razem publiczne media czyli siedlisko wszelkiego zła i antypisowskiej propagandy. W mniej więcej podobnym tonie wypowiedział się dziś szef klubu PiS - Ryszard Terlecki:

"W mojej opinii przez ostatnie tygodnie, w związku z kwestiami związanymi z Trybunałem Konstytucyjnym, mieliśmy do czynienia ze skrajnie nierzetelną pracą mediów publicznych (...) Choćby to wymaga teraz pewnego pośpiechu, bo jeżeli media (publiczne - red.) wyobrażają sobie, że będą przez najbliższe tygodnie zajmować Polaków krytykowaniem naszych zmian czy naszych projektów zmian, to trzeba to przerwać. Media publiczne nie są od tego, żeby być stroną w sporze politycznym, są od tego, aby rzetelnie informować obywateli" - tvn24.pl

Cytuję szeroko bo widzę w Sieci sporo niedomówień. Terlecki nie wyraził się o wszystkich mediach ale nie bójcie się moi drodzy. Na media prywatne też zapewne przyjdzie pora. Chciałbym zobaczyć przykłady nierzetelności mediów publicznych, o których mówi poseł PiS bo powiem szczerze rzadko kiedy odpalam telewizor. Informację od lat znajduję w Sieci korzystając z wszystkich możliwych źródeł informacji od mediów Sakiewicza po media Solorza.

Media publiczne nie spełniają swej ustawowej roli - to fakt. Od lat przestały być źródłem wiedzy młodych Polaków. Pierwszym Psujem mediów publicznych był eseldowski manager Kwiatkowski i krajowa rada pod wodzą Danuty Waniek i Włodzimierza Czarzastego. To w tamtych czasach Telewizja Publiczna z wartościowej kulturalnie telewizji przekształciła się w zbrojne ramię polityków i telewizję śmieciową jeśli chodzi o zawartość intelektualną. Krok po kroku postkomunistyczny rząd Milera zmieniał TVP w niewarty pieniędzy z abonamentu rynsztok. To wtedy dokonała się praktyczna likwidacja telewizji regionalnej, która była cennym źródłem informacji o tym co dziej się w regionie. To wtedy zaczęły znikać wartościowe programy publicystyczne i rozrywkowe. To wtedy rozpętała się afera "Przychodzi Rywin do Michnika". Kolejne rządy sytuacji nie poprawiły wcale. Może tak bezczelnych działań wobec mediów publicznych jak za rządów Milera panowie z PiS, PO i PSL nie wyczyniali ale nie zmieniło się nic na lepsze - TVP nadal jest opłacaną ze środków państwowych stacją komercyjną nie mającą nic wspólnego z edukacją, dobrą publicystyką i rozrywką na poziomie.

Jednak czy to wszystko daje PiSowi prawo do kolejnych złych decyzji? Czeka nas całkowite upolitycznienie mediów publicznych. TVP to zdobycz wyborcza partii, która wygrała. Ustawa zapewne tylko pogłębi  kryzys w mediach publicznych. Nawet trudno ją będzie ocenić przed wprowadzeniem w życie.  Jak każda inna ustawa tej kadencji przeleci przez sejm bez konsultacji, czasu na dyskusję i konieczne w przypadku ustanawiania prawa poprawki.



Choćby to wymaga teraz pewnego pośpiechu, bo jeżeli media (publiczne - red.) wyobrażają sobie, że będą przez najbliższe tygodnie zajmować Polaków krytykowaniem naszych zmian czy naszych projektów zmian, to trzeba to przerwać. Media publiczne nie są od tego, żeby być stroną w sporze politycznym, są od tego, aby rzetelnie informować obywateli (http://www.tvn24.pl)Choćby to wymaga teraz pewnego pośpiechu, bo jeżeli media (publiczne - red.) wyobrażają sobie, że będą przez najbliższe tygodnie zajmować Polaków krytykowaniem naszych zmian czy naszych projektów zmian, to trzeba to przerwać. Media publiczne nie są od tego, żeby być stroną w sporze politycznym, są od tego, aby rzetelnie informować obywateli
wtorek, 22 grudnia 2015

Paweł Kukiz przed wyborami czy to na Prezydenta RP czy do parlamentu wzbudził nadzieję (również we mnie), na rozruszanie społeczeństwa obywatelskiego, które "ciepłą wodą w kranie" co nieco przygasło. Sam brałem udział w zmielonych i innych inicjatywach Pawła Kukiza. Obudziłem się gdzieś w okolicy prezentacji list wyborczych i bijących z nich dumnie nazwisk neonazistów.

...Paweł Kukiz będąc czarnym koniem ostatnich wyborów w ciągu miesiąca stał się Łyskiem. Tyle tylko, że bohater książki Gustawa Morcinka wzbudzał i wzbudza do dziś sympatię i wyciska z oczu łzy wzruszenia. Paweł Kukiz jest już tylko ślepą szkapą polskiej polityki. Nadzieja Polski Obywatelskiej grzecznie przeżuwa w boksie to co mu w żłoby sypnął PiS co jakiś czas jedynie rżąc na tych co jego nowym właścicielom stają okoniem.

W Polsce dokonują się zmiany haniebne. Kukiz milczy. Część posłów z Kukiz15 powoli zaczyna dostrzegać niebezpieczeństwa jakie ze sobą niesie większość parlamentarna. Sam Kukiz jednak nadal milczy. PiS łamie wszelkie standardy przy procedowaniu ustaw mających ogromne znaczenie dla naszej Ojczyzny. Kukiz milczy. PiS wpycha w projekt nowej Konstytucji Kukiza swoje złe pomysły. Kukiz milczy. Gdzie jest do kurwy nędzy Paweł Kukiz?

...znajomy powiedział mi broniąc Pawła: POPiS umiejętnie się gnoi i za kilka chwil przyjdzie czas na rewolucję. Kukiz będzie miał możliwość stanąć na barykadzie i poprowadzić Polaków do całkiem nowej i bardziej demokratycznej Polski. Myślę, że i mój znajomy, i Paweł Kukiz jeśli znajomy się nie myli,  są w błędzie. Na zgliszczach demokracji świetnie budują się jedynie totalitaryzmy.

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Wczorajszy wpis "Pozory dobrej zmiany", w którym postanowiłem "podyskutować" z Premier Beatą Szydło miał być dziś kontynuowany. Zastanawiam się czy jest sens i zaraz Wam napiszę dlaczego. Według mnie pani Premier traci jakąkolwiek wiarygodność w tym co mówi gdy za nią dzieją się rzeczy takie jak na dzisiejszej komisji ustawodawczej. Miałem okazję przyglądać się jej z bliska i czuję, że niedługo decyzją Marszałka Sejmu kamery zostaną wyprowadzone z parlamentu...

..."dobra zmiana" obiecana nam przed wyborami zakładała podnoszenie standardów także w pracy parlamentarzystów. Jeżeli nawet zgodzimy się z przedstawicielami partii rządzącej, że w poprzedniej kadencji posłowie PO i PSL prowadzili pracę różnych komisji sejmowych po tzw. bandzie, to PiS w tej kadencji odleciał już na orbitę. Żenujący obraz niekompetencji, łamania wszelkich standardów państwa demokratycznego, zamordyzm większości i zwykła buta części posłów partii Jarosława Kaczyńskiego. Ustawa dotycząca filaru polskiej demokracji, pisana na kolanie, wbrew jakiejkolwiek logice demokratycznej, z naruszeniem wszelkich zasad zapisanych w Konstytucji na temat tworzenia prawa. Znamienne było też gdy posłanka Pawłowicz jasno i wyraźnie dała i komisji, i społeczeństwu sygnał dlaczego   ustawa się w ogóle pojawiła - usunięcie Prezesa TK prof. Rzeplińskiego.

Na tle wydarzeń z sejmowej sali słowa pani Premier Beaty Szydło o współpracy z opozycją i obietnica naprawy sytuacji wokół TK brzmią jak ponury żart. Dlatego też uważam, że dalsza "dyskusja" z panią Premier z pomocą bloga nie ma sensu. Lepiej skupić się na tym co wyprawia Prawo i Sprawiedliwość w salach najważniejszego gmachu władzy ustawodawczej niż tracić energię na piarowskie zagrywki i zaciemniające prawdziwy obraz wywiady...

Mam nadzieję, że całość dzisiejszej żenady przy tworzeniu prawa pojawi się w Sieci tak by internetowe trolle PiS nie potrafiły odwrócić kota ogonem i w ciągu kilku dni z pomocą usłużnych mediów "niezależnych" zaciemnić prawdziwy obraz rzeczy...

Tak wygląda dobra zmiana wg PiS: awantura po przegłosowaniu przerwy w obradach do 07.01

Polecam przesłuchać do końca. Szczególnie do nagranej mowy ostatniego posła, którego kilka zdań doskonale zobrazowały całą żenującą sytuację wytworzoną przez prokuratora stanu wojennego na piersi posłanki Pawłowicz :D


 

"Dobra zmiana" to hasło, które dumnie wypisane na sztandarach kampanii wyborczej PiS dało tej partii zwycięstwo nad resztą konkurentów. Dumnie prezentowana teczka z dziesiątkami już gotowych ustaw była elementem ostatniej debaty między Beatą Szydło, a ówczesną Premier Ewą Kopacz. Po miesiącu z hakiem okazało się, że teczka wypchana była co najwyżej poselskimi ustawami o służbie cywilnej lub uchwałami bezprawnie wprowadzającymi prawidłowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego w prawną próżnię.

"Dobra zmiana" oparła się na trzech filarach: 500+, przywróceniem wieku emerytalnego, podatku od banków i hipermarketów. Właśnie te trzy zapowiedzi dały PiSowi zwycięstwo wśród elektoratu, który dobrze zanęcony jest w stanie zagłosować na każdego bez jakiejkolwiek refleksji co może się stać naprawdę.

Okazuje się, że "dobra zmiana" była mrzonką, a prawdziwa twarz partii PiS pokazała się tuż po ogłoszeniu wyników wyborów. W ciągu ledwie miesiąca sondaże i badania opinii publicznej pokazują, że naród obudził się z hipnozy w jaką ich wprowadził spokojny i bez wyrazu głos Beaty Szydło. Jak pstryk palcami na zahipnotyzowanych zadziałały także kolejne żenujące działania Prezydenta Andrzeja Dudy. PiS rozpętawszy wojnę z każdym i na kilku frontach tonie zanim jeszcze zdążył na maszt wyciągnąć swoją banderę...

W akcie desperacji partia Jarosława Kaczyńskiego postanowiła zagrać wyborczą hipnozą wypuszczając panią Premier do mainstreamowej, niemieckiej telewizji...

Lekko niewyspana pani Premier  usypiającym głosem próbowała zaczarować widzów. Niestety działalność partii i jej szefa Jarosława Kaczyńskiego tuż po wyborach dały narodowi jasny przekaz: dwa najważniejsze stanowiska w tym kraju nie znaczą nic przy jak to ujął pięknie Antoni Macierewicz:  Wielkim Twórcy Współczesnej Myśli Niepodległościowej Jarosławie  Kaczyńskim. Stanowisko Prezydenta RP zostało sprowadzone do roli zakładu usługowego "Nocne zaprzysiężenia, podpisy na życzenie  i mowy pochwalne najwyższych lotów". Stanowisko Premiera Rzeczypospolitej Polskiej sprowadzono natomiast do roli hipnotyzera czy to za granicą czy w kraju. Tym samym to co zadziałało przed wyborami teraz wzbudza już w ludziach co najwyżej uśmiech pobłażania lub bardziej wymowny facepalm.

Po kolei odnieśmy się słów Beaty Szydło z "Kawy na ławę"
 
1. Demonstracje organizowane są przez ludzi, którzy utracili władzę, a dowodem na to mają być przemowy liderów opozycyjnych partii.
Bzdura - liderzy praktycznie wszystkich znaczących partii przyszli na pierwszą demonstrację KOD po to by zaznaczyć wolę wsparcia oddolnej inicjatywy. Ryszard Petru wzbudził największy aplauz dlatego, że działalność jego partii w sejmie jest do tej pory najbardziej aktywna. Co nie zmienia faktu, że protesty organizują nie politycy tylko ludzie, którym się "dobra zmiana" nie podoba.
 
2. Dlaczego pan Petru nie protestował  gdy zabierano Polakom pieniądze z OFE?
Może dlatego, że wtedy jeszcze aktywnie w polityce nie działał to raz, a dwa jakoś sobie nie przypominam by pani Beata Szydło w tym temacie także protestowała. Głosy PiS przeciw podczas głosowania za zmianą wysokości składki w czasach rządów PO i PSL były zabawne gdy poczytamy takie słowa głównego ekonomisty SKOK i posła PiS:
 
"Reforma OFE z 1999 r. to jeden z największych skandali współczesnej Europy i na pewno największy przekręt w III RP, skutecznie przeprowadzony przez dobrze zorganizowaną grupę, na czele z L. Balcerowiczem, J. Buzkiem, M Bonim, J Hausnerem, E. Lewicką, przedstawicielem Banku Światowego M. Rutkowskim itd." - wpolityce.pl
 
Według powyższego każde działanie na niekorzyść OFE jest co najwyżej działaniem patriotycznym by nie napisać wskazanym. Skoro pan Petru nie protestował można by wywnioskować, że nie taki z niego znowu bankster jak go malują.
 
...tak przy okazji Trybunał Konstytucyjny nie mógł uznać tej zmiany za niekonstytucyjną bo składka odprowadzona do OFE przestaje należeć do mnie tuż po tym jak zostanie mi zabrana w podatkach i odprowadzona jest w całości do ZUS.  Kolejny durny argument przeciwników TK leży w gruzach od dawna. Szkoda, że Polacy o tym nie wiedzą...
 
3. Demokratycznie wybrany rząd jest atakowany.
Bzdura. Nie można atakować czegoś co medialnie nie istnieje. Manifestacje KOD nie są przeciwko rządowi Beaty Szydło. Chyba nie widziałem ani jednego transparentu ma marszu i ostatniej demonstracji KOD, który by w jakikolwiek sposób atakował czy panią Premier czy rząd w całości. Ludzie protestują przeciwko nielegalnym lub robionych na granicy prawa działaniom posłów PiS i Prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Rząd nie zrobił jeszcze niczego co można by było ocenić, a co dopiero oprotestować.
 
4. Nasilenie protestów pojawia się wtedy gdy w sejmie pojawia się projekt ustawy o podatku bankowym.
Bzdura. W społeczeństwie zawrzało gdy: ogłoszono, że ministrem MON będzie Antoni Macierewicz, Prezydent Duda nie odebrał przysięgi sędziów TK, sejm przegłosował uchwały, które niezgodnie z prawem cofnęły nominacje wybranych przez poprzedni sejm sędziów TK, przepchnięto na sędziów TK osoby co najmniej kontrowersyjne i dodatkowo całkowicie zależne od rządzącej partii, a Prezydent Duda w nocy odebrał ich przysięgi. Wtedy zawrzało. Projekt ustawy o podatku bankowym w tym parlamencie byłby w stanie poprzeć nawet rzekomy bankster Petru gdyby ów projekt miał ręce i nogi. Projekt ustawy to niestety bubel mający jedynie na celu:  sfinansować choć w części obietnice wyborcze,  poprawić sytuację SKOKów, które mimo, że są częścią systemu bankowego podatkiem już by objęte nie były. W ustawie zapisano podatek w wysokości 0,39% co jak w swoim stylu  określił poseł Cymański ma jedynie uszczknąć tort jakim dysponują banki w Polsce. Przypomnę tylko, że na Węgrzech właśnie obniżono daninę bankową do 0,31%, a w kolejnych latach ma spaść jeszcze niżej. Nawet  tak miłowany przez naszą władzę Viktor Orban musiał się pogodzić z bezsensownością wojny Węgier z międzynarodową finansjerą.
 
5. Naprawialiśmy sytuację zastaną. PO złamał prawo my musieliśmy to prostować.
Bzdura. PO przegłosowała niezgodnie z konstytucją dwóch sędziów TK. Tylko, że PiS nie miał zamiaru czekać na decyzję TK by dowiedzieć się czy prawo zostało złamane czy nie. Sami zdecydowali o niekonstytucyjności całej ustawy posłów PO  PSL. Nie naprawili sytuacji tylko jeszcze mocniej powiększyli kryzys wokół Trybunału mianując swoich sędziów na postawie tej samej ustawy co posłowie PO  PSL.
 
6. Wierzę w niezawisłość sędziego Rzeplińskiego i polskich sędziów.
Trudno oceniać kogoś wiarę ale po owocach ich poznacie. Uważam, że powyższe słowa Beaty Szydło to bzdura. Dlaczego? Bo działania PiS zmierzają do rozmontowania władzy sądowniczej. Zbigniew Ziobro już przebiera nerwowo nóżkami by zabrać się za reformę sądów powszechnych. Zapewne zmiany te mogą nie zagrać z polską Konstytucją i TK mógłby stanąć na ich drodze. Nie od wczoraj środowiska związane z PiS i politycy tej partii powątpiewają w niezależność i niezawisłość polskich sądów.
 
7. Papierkiem lakmusowym będzie to czy pan Petru i PO usiądą do stołu i będziemy pracować spokojnie nad ustawą o zmianach w TK.
Bzdura. Opozycja w tym parlamencie została sprowadzona do parteru karami finansowymi, odbieraniem lub niedopuszczaniem do głosu i innym działaniami marszałków z PiS, których jedynym celem jest sprowadzenie sejmu do roli maszynki do głosowania.  Ustawa o TK pojawia się w sejmie w nocy i  rozpoczyna się jej procedowanie niezgodnie z regulaminem sejmu. Nie dając opozycji jakiejkolwiek szansy na rzetelne się przygotowanie do dyskusji, składania poprawek czy jakiejkolwiek pracy na nią.  Ustawa zostaje złożona i jest forsowana w sejmie w tempie błyskawicy. Kolejne ustawy są procedowane w podobny sposób. Dla PiS opozycja czy konsultacje to rzecz zbędna. Mają większość i z niczym i z nikim nie muszą się liczyć.
 
8. Chcemy doprowadzić do sytuacji by Trybunał Konstytucyjny mógł spokojnie orzekać.
Bzdura. Jedynym celem PiS jest zatkanie Trybunału Konstytucyjnego, ograniczenie jego roli i stworzenie w społeczeństwie wrażenia, że jest instytucją niepotrzebną. Tym samym uzyskanie ich zgody na jego likwidację lub sprowadzenie do roli politycznych bezwolnych "mentorów" popierających działania władzy na każdym etapie.
9. Platforma doprowadziła do paraliżu Trybunału Konstytucyjnego.
Bzdura. Trybunał nie jest sparaliżowany i orzeka nadal. Do paraliżu Trybunału chciał doprowadzić Jarosław Kaczyński rękami bezwolnego Prezydenta Andrzeja Dudy wmawiając mu, że odebranie przysięgi od wybranych w poprzedniej kadencji sędziów nie doprowadzi go przed Trybunał Stanu za kilka lat. Anulowanie bezprawne uchwałami ustaw przyjętych w poprzedniej kadencji sejmu było próbą paraliżu TK. Nie publikowanie wyroków Trybunału przez rząd w monitorze było próbą paraliżu Trybunału Konstytucyjnego. Ustawa przegłosowana przez sejm poprzedniej kadencji była tylko w części niekonstytucyjna. Natomiast o jej niekonstytucyjności nie orzeka sejm nowej kadencji, Premier wyłoniona z większości czy prezes zwycięskiej partii. To działania PiS są próbą paraliżu Trybunału Konstytucyjnego. Platforma jedynie dała PiSowi pretekst.
 

Na dziś zakończmy analizę hipnotycznego przedstawienia pani Premier w mainstremowej, reżymowej i niemieckiej telewizji TVN. Już i tak napisałem chyba najdłuższy wpis w mojej blogowej karierze. Resztą tego wywiadu zajmiemy się w kolejnym...



poniedziałek, 14 grudnia 2015

Od kilku tygodni trwają intensywne prace nad jeszcze głębszym podziałem Polaków. Sieć zalewana jest goebbelsowskimi prowokacjami. Przemowy polityków na manifestacjach i w wywiadach dzielą Polaków na lepsze i gorsze sorty. Czyżby ktoś chciał podpalić Reichstag?

Oczywiście niemiecki budynek parlamentu to tylko symbol. Mroczny ale coraz bardziej wyraźny. W miesiąc Jarosław Kaczyński i jego "dobra zmiana" zmobilizowała tysiące Polaków do wyjścia na ulicę. Ledwo po miesiącu  ten sam Jarosław Kaczyński musiał wyprowadzić tysiące innych Polaków by wyrazili pełne poparcie dla działania marionetkowych urzędów Prezydenta i rządu polskiego. Tego jeszcze w Polsce nie było tylko czy to jest ta zapowiadana "dobra zmiana"?

Zastanawiająca jest też ilość internetowych "fejków" czyli fałszywek. Od sfabrykowanych na profilu działacza KOD zapowiedzi zamachu na Prezesa, przez manipulacje zdjęciami z manifestacji, po wywiad z Urbanem w TVP w dniu 13 grudnia. Tego też do tej pory na tą skalę chyba w naszej Sieci nie było. "Dobra zmiana"?

Jednak najbardziej mnie martwi to, że podziały które do tej pory pojawiały się gdzieś przy trzeciej wódce w podłej knajpie w imię "dobrej zmiany" zaczynają tlić się w miejscach, które do tej pory mimo różnic poglądów były ostoją spokoju i równowagi. Konflikt przeniósł się już na rodzinne stoły. Jarosław Kaczyński umiejętnie podpalił Polskę z życzeniami zdrowych i spokojnych Świąt...

 

piątek, 11 grudnia 2015

Zafundowany nam przez PiS przy udziale PO serial polityczny coś się nie potrafi zakończyć. PiS  tak mocno się w scenariuszu poplątał, że chyba sami już nie wiedzą co z tym fantem zrobić. W takim małym szybkim skrócie streszczenie dla niewtajemniczonych...

Czerwiec. Ostatnia prosta sejmu poprzedniej kadencji. PO wyliczyła sobie, że po wyborach październikowych nowy sejm może się szybko nie ogarnąć z ustaleniem większości. W między czasie upłynie kadencja najpierw trzech (listopad) potem kolejnych dwóch (grudzień) sędziów. Platforma zwietrzyła  szansę na obsadzenie piątki nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego jeszcze z pomocą sejmu gdzie miała z PSL większość. Naprędce przygotowano ustawę umożliwiającą taki wybór. Ustawa przeleciała przez sejm jak śledź przez kwaśne mleko. PiS zgłosił ustawę do Trybunału Konstytucyjnego i miał rację bo i sposób procedowania i przepisy w ustawie zawarte nawet dla prostego chłopa z Podkarpacia śmierdziały niekonstytucyjnością na odległość.

Lipiec. Prezydent RP Bronisław Komorowski podpisuje ustawę o Trybunale Konstytucyjnym.

Październik.Na początku miesiąca sejm VII kadencji w ostatniej chwili wybrał 5 nowych sędziów trybunału. Prezydent Andrzej Duda jednak ich nie zaprzysiągł do dziś.Piątka nowych sędziów "zawisła" w przestrzeni prawnej i rozpoczął się konstytucyjny cyrk.

Wyniki wyborów zaskoczyły i PO, i PiS. Okazało się, że większość sejmową bez problemu zgromadził PiS i nowa kadencja sejmu mogła się rozpocząć szybciej niż przewidywano. Tym samym na Nowogrodzkiej uknuto pomysł wyboru wszystkich pięciu sędziów ponownie. Szybko wycofano skargę z Trybunału Konstytucyjnego i rozpoczęto pracę nad nową. O ile Platforma procedowała nad ustawą szybko o tyle PiS temat załatwił z prędkością światła. Następnie PiS podjął uchwały na podstawie, których wybrał 5 nowych sędziów anulując uchwały poprzedniej kadencji. To z kolei nie spodobało się opozycji, która całą pracę większości parlamentarnej zaskarżyła do Trybunału Konstytucyjnego.

W tym momencie atmosfera opery mydlanej  się zagęszcza. PiS poszedł o krok za daleko.  Mimo błędu w procesie wyboru piątki nowych sędziów Kaczyński z partią idą w zaparte. Dziesiątki prawników na zlecenie partii władzy szukają kruczków prawnych aby wyjść z pranego galimatiasu, zjeść ciastko i mieć ciastko. Wszelkie kombinację nie zmienią jednak faktów: PiS wybrał sędziów na podstawie starej ustawy sejmu VII, która została przez nich samych obalona uchwałami przy okazji uchwalania nowej ustawy, która w momencie wyborów sędziów jeszcze nie weszła w życie. ...skomplikowane? Tak potrafią tylko polscy politycy...

Grudzień. Trybunał Konstytucyjny w swoim wyroku uznał niekonstytucyjność wyboru dwóch członków TK, którym miejsce zrobili odchodzący w grudniu członkowie Trybunału. TK uznał także, że wybór trzech sędziów był z konstytucją zgodny, a Prezydent nie miał prawa wstrzymać się z ich zaprzysiężeniem. W kolejnym wyroku TK uznał, że nowa ustawa łamie Konstytucję w trzech istotnych punktach jednak uznał jednocześnie, że tryb jej wprowadzenia był z Konstytucją zgodny. Kancelaria Premiera RP wstrzymuje się z opublikowaniem pierwszego wyroku argumentując, że wyrok  Trybunał wydał  w niewłaściwym składzie... Prokurator bada dlaczego wstrzymano publikację wyroku TK.

...

Na czym stoimy drodzy Państwo? Na ruchomym piasku zafundowanym nam przez polityków POPiSu i ich Świętej Wojny. Mamy trzech prawidłowo wybranych sędziów TK, dwóch wybranych niekonstytucyjnie, pięciu wybranych na podstawie ustawy, którą kilka godzin wcześniej anulowano uchwałami. Mamy skompromitowany urząd Prezydenta RP. Mamy skompromitowany urząd Premiera RP. Mamy skompromitowany dzięki politykom urząd Trybunału Konstytucyjnego. Prezydentowi i pani Premier grożą konsekwencje prawne za naruszenie trójpodziału władzy. Mamy zapowiedziane manifestacje i kontrmanifestacje. Mamy kolejną wojnę polsko-polską.

Pozostaje już tylko podpalić Reichstag...

 

PS ...a wystarczyło PiS unieść się ponad podziałami i chorymi ambicjami. Pozwolić TK zdecydować o konstytucyjności wyboru koalicji PO PSL dwóch sędziów. Zaprzysiąc trójkę prawidłowo wybranych. Wybrać sobie nowych dwóch. Znowelizować po swojemu ustawę o wyborze sędziów. Tym samym ośmieszyć działania poprzedników i siebie pokazać jako tych co stoją na straży prawa i sprawiedliwości. ...a tak PiS świadomie wdepnął w gówno pozostawione po poprzednikach i umiejętnie roznosi je po całym domu pozostawiając smród, porutę i kawał żenującego serialu godnego najsłabszej telewizji.

czwartek, 10 grudnia 2015

Całą kampanię wyborczą czy to na Prezydenta RP czy do Parlamentu, PiS prowadziło po hasłem "Damy radę". Najpoważniejsze zarzuty w kierunku władzy PO i PSL dotyczyły przede wszystkim nadmiernego zadłużania państwa i filozofii nie da się. Beata Szydło przekonywała Polaków, że ma dziesiątki gotowych ustaw z dokładnie przemyślanym ich finansowaniem. 500 złotych na dziecko mające być inwestycją na przyszłość, powrót do poprzedniego wieku emerytalnego, polityka gospodarcza jasna i przejrzysta nastawiona na dobro obywateli, ratunek dla frankowiczów i sprawiedliwy podział tego co przez ostatnie 20 kilka lat wspólnie wypracowaliśmy.

Wyborczy wynik spowodował w partii rządzącej świadomy zanik pamięci. Wyborcza seksmaszyna PiS wyleciała z chmur słodkiego absurdu i rozbiła się o rzeczywistość...

Rządy partia rozpoczęła od wojny z Trybunałem - jak to mówią politycy PiS: zagrożeniem dla koniecznych reform. Można się tylko domyślać jakie to mają być reformy skoro TK jest dla nich zagrożeniem. Zdolność do racjonalnych decyzji rządu Beaty Szydło zaczyna opadać jak przepieczona muffina. Jak na razie politycy PiS skupiają się na tradycyjnym TeKaeMie. Miotła zamiata fachowców ze spółek skarbu państwa, a PiS sypie do zarządów jak z worka polityków ze stajni Macierewicza (patrz. sektor zbrojeniowy). Jak słyszę, że jakiś członek Klubu Gazety Polskiej ma decydować o miliardach przechodzących przez polską zbrojeniówkę to mi się robi niedobrze. Jeden z najlepszych prezesów PZU w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat poproszony został o odejście. Zrobiono miejsce dla nowego, politycznie poprawnego. ...aż jestem ciekaw kogo tam PiS wystawi i dlaczego największa polska firma ubezpieczeniowa za kilka miesięcy zacznie mieć kłopoty. Spółki energetyczne już pikują na giełdzie po zapowiedziach wiązania ich z polskim węglem w celu kolejnej pomocy sektorowi, który jedynego czego potrzebuje to prywatyzacji i likwidacji wszechwładzy mafii związ... wróć: węglowej.

Coś nie słychać ostatnio o finansowaniu obietnic wyborczych z opodatkowywania marketów i banków. Czyżby jasne deklaracje zainteresowanych gdzie te pieniądze znajdą wyciszyły ekspertów rządowych? ...najwyraźniej tak skoro rząd szuka  pieniędzy już gdzie indziej - w kieszeniach Polaków i piwnicach Skarbu Państwa. Ledwo się wygrzebaliśmy z procedury nadmiernego deficytu, a już PiS chce nas w nią z powrotem wepchnąć dla kilkunastu miliardów z rozwalonej właśnie reguły wydatkowej. Reguły blokującej nadmierne wydawanie wirtualnego pieniądza. Tylko patrzeć jak rząd Beaty Szydło zacznie drukować złotówki na choć częściową realizację jej nierealnych obietnic.

Dadzą radę? Oczywiście. Dodrukują, zwiększą inflację i za realizację rozdawnictwa nazywanego górnolotnie solidarnym podziałem sami zapłacimy z własnej kieszeni - jak zawsze. W tym czasie ratingi Polski na gospodarczej arenie świata polecą w dół. Wzrośnie obsługa polskiego długu. Komisja Europejska ostatecznie może nawet wstrzymać wypłaty unijnych środków z powodu nadmiernego deficytu. Dzielny PiS da radę i zostawi nas z ręką w nocniku. To my się będzie potem bujać miesiącami z droższą energią, droższą żywnością i zwiększonymi opłatami za usługi bankowe. Oni powiedzą, że to wina PO, TK i ateistów...

Tagi: PIS
17:21, nocri , Polityka
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 grudnia 2015

"Folwark zwierzęcy" Georg Orwell 

Wreszcie nadszedł dzień, w którym plany Snowballa zostały ostatecznie ukończone. Najbliższej niedzieli podczas zwykłego zgromadzenia miano głosować o ich przyjęciu lub odrzuceniu. Gdy zwierzęta zebrały się w wielkiej stodole, Snowball wstał i mimo że co pewien czas przerywało mu beczenie owiec, przedstawił argumenty za budową. Sprzeciwił mu się Napoleon. Powstał i bardzo spokojnie powiedział, że wiatrak to bzdura i nikomu nie radzi głosować za. Jego wystąpienie trwało niecałe pół minuty i wydawało się, że wcale mu nie zależy na przekonaniu kogokolwiek.

"Trybunał Konstytucyjny ma słabą legitymację, jest organizmem politycznym, ale - co gorsze - w dzisiejszych realiach jest też organem partyjnym, a to trzeba ograniczyć. Jeśli tak będzie dalej powstanie sytuacja fatalnie wpływająca na stan państwa. Musimy to rozwiązać w interesie polskiej demokracji" - newsweek.pl

Snowball zerwał się, jakby pchnięty niewidzialną sprężyną; wrzasnął na owce, które zaczęły swój koncert, i jął namiętnie apelować do zgromadzenia, by poparło jego projekt. (...) Gdy umilkł, nikt nie miał żadnych wątpliwości co do wyniku głosowania.

"Trybunał Konstytucyjny został powołany do sądzenia tworzonego prawa. Do jego zadań należy badanie i osądzanie prawa z punktu widzenia jego legalności. Trybunał Konstytucyjny stoi na straży polskiej Konstytucji. Dba o to by była ona nadrzędnym aktem w państwie. Trybunał jest organem niezależnym od władzy ustawodawczej i wykonawczej."

W tej samej jednak chwili Napoleon wstał i rzuciwszy Snowballowi szczególne, kosę spojrzenie, wydał przenikliwy kwik, jakiego nigdy przedtem nie słyszano.

Na ów sygnał rozległo się na zewnątrz straszliwe ujadanie, a potem dziewięć ogromnych psów w obrożach nabijanych mosiężnymi kolcami wpadło jak burza do stodoły. Wszystkie rzuciły się wprost na Snowballa, który ledwie uskoczył przed ich rozwartymi paszczami. W mgnieniu oka znalazł się za wrotami, umykając ścigającej go sforze. Osłupiałym i przerażonym zwierzętom dosłownie odebrało dech w piersiach; wszystkie stłoczyły się na progu, obserwując pościg. Snowball pruł jak strzała po rozległym pastwisku, prowadzącym ku szosie. Umykał tak szybko, jak tylko potrafi umykać świnia (...) dopadł dziury w żywopłocie i nikt go nigdy więcej nie widział.

"Spotykamy się w sobotę o godzinie 11 na przeciwko Trybunału Konstytucyjnego. Naszym celem jest zniechęcenie organizatorów "manifestacji KOD-u" i stawienie im biernego oporu" - napisał (Marian Kowalczyk z ONR) Zachęcił też uczestników do zabierania ze sobą biało-czerwonych flag, transparentów oraz "wszelkiej maści przeszkadzajek i zagłuszaczy". - gazeta.pl

Przerażone zwierzęta weszły w milczeniu chyłkiem do stodoły. (...) Początkowo nikt nie miał pojęcia, skąd się wzięły na folwarku, wkrótce jednak wszystko stało się jasne: były to te same szczenięta, które Napoleon odebrał niegdyś matkom i wziął na wychowanie. Choć nie osiągnęły jeszcze dojrzałego wieku, były potężnej postury, a srogim wyglądem dorównywały wilkom. Nie odstępowały Napoleona. Zauważono, że merdają doń ogonami, tak jak zwykły to czynić inne psy na widok pana Jonesa.

"Decyzja Trybunału ma charakter historyczny. Odnosi się do wydarzeń, które miały miejsce w tamtej kadencji. Rozumiem, że wnioski jakie należy wyciągnąć z tego orzeczenia, odnoszą się do przyszłości.  Ma się to nijak do tego, co zdarzyło się wczoraj, czyli do wyboru sędziów Trybunału przez Sejm." - wpolityce.pl

Napoleon, mając psy za sobą, wstąpił teraz na to samo podwyższenie, na którym spoczywał niegdyś Major, gdy wygłaszał pamiętną mowę. Oświadczył zebranym, że odtąd nie będzie już wieców w niedzielne poranki. Są zbędne, ogłosił, a ponadto zwierzęta tracą czas na darmo. W przyszłości wszelkie zagadnienia związane z pracą na folwarku będzie rozstrzygać specjalny komitet świń pod jego osobistym przewodnictwem.

"Skoro Trybunał stwierdził niekonstytucyjność jednej ustawy i jej noweli, to jest to zadanie dla parlamentu, natomiast orzeczenia TK nie pozostają w związku z dokonywanym wyborem sędziów TK. Temat jest zamknięty -" - tvn24

"Nie jest kompetencją Trybunału Konstytucyjnego odnoszenie się do uchwał Sejmu, podejmowanych w sposób indywidualny - ocenił Sasin. Jego zdaniem TK nie może decydować ws. wyborów "poszczególnych osób na poszczególne funkcje w państwie" - tvn24

...

...i co nam frajerzy zrobicie?

Tagi: PIS
17:46, nocri , Wydarzenia
Link Komentarze (1) »
wtorek, 08 grudnia 2015

Temat katastrofy Tu-154 na tym blogu skończył się jakiś czas temu. Obiecałem sobie i czytelnikom, że już do niego nie wrócę. Niestety wtedy nie spodziewałem się, że raport Komisji  Badania Wypadków Lotniczych zostanie zmielony i usunięty z serwerów rządowych. Nie przypuszczałem też, że kabaretowa komisja Antoniego Macierewicza kiedykolwiek będzie miała szansę na lansowanie swoich rewelacji z poziomu instytucji państwowej. Obawiam się, że trzeba będzie ten temat jednak co jakiś czas poruszać i nie pozwolić nowej władzy manipulować faktami by tworzyć swoją historię tamtego wydarzenia.

Na początek wywiad z porucznikiem Arturem Wosztylem nagrany niespełna miesiąc po katastrofie w Smoleńsku:

"Usłyszałem pracujące silniki samolotu, który zbliżał się do lotniska. Potem obroty maszyny zaczęły narastać do maksymalnych. Następnie, po kilku sekundach, trzask i huk" - tvn24.pl

Pilot Jaka lądującego w Smoleńsku tuż przed prezydenckim Tu-154 nie kryjąc wzruszenia opowiedział reporterom to co zapamiętał z tamtego feralnego dnia. Okazało się po 4 latach, że pamięć się wyostrza. Człowiek przypomina sobie dodatkowe fakty i w bardzie szczegółowy sposób jest w stanie opisać to co zaszło kilka lat wcześniej... to temat na jakąś pracę magisterską...

"Pierwszy raz się z czymś takim spotkałem. To było tak, że słychać było, jak ten samolot się zbliża, doszło do tych bardzo niepokojących dźwięków, przerażających wręcz. Słychać było, jak dochodzi tak jakby do niszczonej konstrukcji samolotu. Dochodzą fale uderzeniowe i dźwięk detonacji. Na koniec słychać było, jak jeden z silników milknie, po prostu słychać, jak schodzi z obrotów. Następuje martwa cisza." - rmf.fm

...obstawiam, że na panu poruczniku zastosowano  nowatorską metodę odzyskiwania danych, któregoś z międzynarodowych członków komisji Macierewicza. W końcu sporo tam było cudotwórców, ekspertów, genialnych umysłów i znawców lotniczej profesji.

...aż ciekaw jestem co nowego pojawi się w  zeznaniach porucznika Wosztyla złożonych już przed nową Komisją Badania Wypadków Lotniczych. Zdalnie sterowane pociski ziemia-powietrze przelatujące mu nad głową w kierunku duszącej jakby sztucznej mgły. Zielone ludziki wybiegające z lasu tuż po eksplozji samolotu ...no i oczywiście strzały bo niektórzy pasażerowie zapewne przeżyli...

...a minionki beztrosko czekają na swoje pińćset..

 
1 , 2