Komentarze:
Świt
Tramwaj
Google

Reklama

Sekcja Informacyjna:

Rzeczpospolita Gazeta.pl GazetaPolska niezależna.pl Polityka Onet.pl Wprost Najwyższy Czas Wirtualna Polska.pl Newsweek Nasz Dziennik Salon24 Fronda Interia.pl Angora UważamRze Dziennik.pl Polska Times GazetaPolskaCodziennie.pl NaTemat
Sandra
Zielone mity

Świat polityki widziany przez brudne okno tramwaju.
środa, 28 marca 2012

Zaczynam się zastanawiać czy moja sonda wyborcza nie wywołała w zgodzie z teorią chaosu w polskich politykach niewspółmiernej chęci do przeprowadzenia nas przez kolejne wybory parlamentarne. Partie prześcigają się w ostatnich dniach w typowo przedwyborczych populizmach. Co powoduje taki wzrost demagogi i ekonomicznego analfabetyzmu, że jedna za drugą partia wyrzuca z siebie propozycje uszczęśliwienia nas wszystkich.


UWAGA !!! Trwa sonda wyborcza 2012 - kliknij i głosuj

 

Wczoraj był projekt PiSu Teraz Rodzina dziś projekt Solidarnej Polski pod tytułem Trzynastki. Gdy słucha się posłanki PiS ...tfuuu , ... SDZZ w audycji radia TokFM wyobraźnia na głos posłanki nakłada sobie obraz ze znanej reklamy pewnego operatora kablówki. Posłanka Kempa jak owa  piersiasta blondi wylicza coś na kartce papieru narzekając, że z tą gramatyką to zawsze miała problemy. Nawet prowadzący wywiad  w pewnym momencie zaczął sobie z naczelnej ekonomistki Zbigniewa Ziobry robić ewidentne  jaja.

 


Zaczynam się zastanawiać jak to jest, że w Polsce musi być wszystko postawione na głowie. Jak to jest że ponoć konserwatywni prawicowcy rżną przed społeczeństwem socjalistów i ekonomicznych ignorantów ? Jak to jest że lewicowość w tym kraju się kojarzy jedynie ze zmienną płcią lub tabletką wczesnoporonną ? Współcześni polscy Judymowie zamiast walczyć o pomoc dla najuboższych biegają po homoseksualnych paradach, a w ich imieniu o sprawiedliwość społeczną i dziejową walczą ruchy związane ideowo  z Kościołem, krzyżem i Romanem Dmowskim. Paranoja trwa ...

Wracając jednak do propozycji likwidacji budżetu państwa polskiego ( inaczej tego nazwać nie sposób) jaki uprawiają od wczoraj partie polityczne - czekam jeszcze na odważne liberalne propozycje obniżania podatków zaproponowane nam przez Leszka Milera i SLD. Koniec końców konkurencja na lewicy nie śpi mimo że dzień w dzień świństwo w lufach pali...


...a najlepiej to w ogóle państwo polskie zlikwidujmy, a majątek rozdajmy emerytom i kobietom w ciąży...w pizdu, przynajmniej spokój będzie.

Dziś polityka prorodzinna. Odpuszczę sobie wątek likwidacji narodu polskiego na konferencji PiS. Zgodzę się z jednym z blogerów Salonu24, który w tym temacie mówi iż PiS nawet jak ma coś ważnego do powiedzenia to Jarosław powie to tak, że wszystkich zęby bolą. Większość komentatorów skupiła się na kolejnym prezesowym strzale w stopę, ja skupię się na propozycji Teraz Rodzina. Z opisu pakietu zmian mających na celu obronę Polski przed demograficzną apokalipsą wynika, że jest to alternatywa dla rządowej propozycji reformy systemu emerytalnego nazwanego  "67". Przynajmniej tak odbieram wypowiedzi prezesa i członków partii PiS oraz to w jaki sposób go nam opozycyjna partia prezentuje na stronie mypis.pl

1. Finansowe wsparcie Rodzin
1.1  Ulgi podatkowe
1 .2 Ubezpieczenie na urlopie wychowawczym dla rodzica
1.3 Bon Rodzinny
1.4. Karta rodziny wielodzietnej
1.5. Stawka 0 VAT na ubranka dziecięce
2. Praca
2.1 Firma rodzinna
2.2 Praca dla młodych
2.3 Wsparcie pracodawców
3. Dom

Zajrzyjmy więc w głąb propozycji PiS. Z tego co widać na pierwszy rzut oka działania, które podjęła by partia Jarosława Kaczyńskiego mają charakter prewencyjny. Skoro Donald Tusk straszy Polskę tym, że braknie ludzi do pracy, Jarosław Kaczyński rzuca w kontrze rozwiązania mające na celu wytworzenie tarczy zabezpieczającej Polskę przed owych rąk do pracy brakiem. Wszystkie propozycje zawarte w owym głośnym pakiecie to działania wspierające szeroko pojęte rozmnażanie się narodu polskiego. Znajdziemy tam dla każdego coś miłego. Rodzinne bony, podatkowe  ulgi, szerokie wsparcie instytucji państwa w wydatkach każdej rodziny. Wszystko to ma spowodować, że Polacy chętniej będą się rozmnażać a tym samym rąk do pracy nie braknie.

Podstawowym błędem tych propozycji jest jedno: wszystkie powodują dodatkowe obciążenie i tak ledwie zapinającego się od lat budżetu. W takim momencie przypominają mi się dyskusje w temacie becikowego gdzie politycy rządzących partii PiS , LPR i Samoobrony prześcigali się w domysłach jak owa inicjatywa wesprze polskie rodziny i spowoduje większą chęć do prokreacji, a tym samym znacznie obniży zagrożenie demograficzną klęską. Becikowe jest dla mnie idealnym przykładem rozdanych bezsensownie pieniędzy w czasie gdy mogły być one wykorzystane lepiej i skuteczniej. Legendarne już stało się rodzenie dzieci dla becikowego a potem ich porzucanie. Z tego powodu pojawiły się obostrzenia, które wprowadzono by zabezpieczyć owe rodzące się dla tauzena dzieciaki. Setki przypadków nadużyć spowodowało, że aby otrzymać finansowy prezent należy udowodnić iż dziecko w łonie matki było pod kontrolą lekarzy specjalistów. 

 

UWAGA !!! Trwa sonda wyborcza 2012 - kliknij i głosuj


Dużo głupszym pomysłem była według mnie ulga podatkowa na kolejne  w rodzinie dzieci. Głupszym bo na ową ulgę należy solidnie zarobić tym samym rodziny, które takiej pomocy winny od państwa oczekiwać mogą jedynie się oblizać ze smakiem. Ulga aby stała się realną gotówką wymaga by rodzina miała  status średnio zamożnej ponieważ w innym przypadku odprowadzone podatki z pensji minimalnej nie wystarczą na odebranie państwu pieniędzy.

Propozycje PiS zawarte w pakiecie Teraz Rodzina idą o niebo dalej niż tamte kiepskiej jakości i wątpliwej użyteczności dla państwa podarunki, które można by było zupełnie inaczej wykorzystać. Teraz Rodzina to socjalizm pełną gębą, od którego świat pogrążony w kryzysie raczej ucieka. Skoro PiS stać na takie propozycje musi to oznaczać, że wierzą bezwarunkowo w tuskową Zieloną Wyspę. Trochę to dziwne ale po tej stronie politycznego frontu już  nic nie może mnie zdziwić. Ja mam tylko pytanie jako zwykły obywatel  atrakcyjny i użyteczny dla kraju bo rozmnażający się sumiennie i jak to mówią po bożemu - skąd Wy na to chcecie wziąć pieniądze ?

PiS jedną ręką chce obniżać składki, likwidować podatki, a drugą rozdawać ulgi , budować ludziom domy, lać mleko i miód po polskich jeszcze nie do końca wybudowanych autostradach. Jak ? Bez wskazań konkretnych źródeł finansowania tych wszystkich prorodzinnych specjałów propozycje PiS w pakiecie Teraz Rodzina nie trzymają się jakiejkolwiek kupy. Propozycje PiS to jedynie zwiększenie wydatków gdy konieczne są oszczędności. Jednak mimo wszystko są to propozycje warte analizy. Musimy czekać więc na konkrety, ale tego się pewnie nie doczekamy.

...a może to właśnie z tego powodu Jarosław Kaczyński błysnął mądrością o likwidacji i narodu polskiego ? Dzięki temu tak na prawdę nikt nie patrzył dziś na propozycje i konkrety, a skupił się jedynie na prezesowych lingwistycznych himalajach i kolejnej prezentacji własnych  lęków.

PS. ...a tak informacyjnie dla pana Kaczyńskiego - w taką pogodę jak wczoraj kiedy robiliście konferencje, z dzieciakami się na place zabaw nie chodzi.

...no ale tego prezes Kaczyński może nie wiedzieć przecież...chociaż już poseł Hofman powinien.






poniedziałek, 26 marca 2012

"Mam nadzieję, że sympatycy Solidarnej Polski nie dadzą się nabrać - mówił w TOK FM poseł PO Adam Szejnfeld. - To nie jest PiS light. To jest po prostu PiS. Tylko bez Kaczyńskiego, ale bardziej radykalny. Jeśli ktoś był przeciwny i boi się IV RP, to powinien pamiętać, że Solidarna Polska to nośnik IV RP gorszy niż PiS - powiedział poseł PO. " - za gazeta.pl

Gdy powstawała Solidarna Polska,  a ściślej rzecz biorąc w umysłach ziobrystów pojawił się pomysł na ugrupowanie współpracujące z PiS  jednocześnie z nim konkurujące, każdy jeden obywatel interesujący się choć trochę polityką wiedział o co chodzi. Na pokładzie kapitana Kaczyńskiego pojawił się "młody, zdolny, budzący nadzieję". Tym samym kapitanowi załączył się autoalarm, który pobudził go do  pogonienia z partii aspiranta do roli samca alfa w pisowskim stadzie. W PiS rządzi jedna osoba i młodzież ma się słuchać. Zbigniew Ziobro, który wydawał się początkowo mieć niezachwianą pozycję u boku Prezesa okazał się dość naiwnym zawodnikiem. Naiwność w wierze, że Prezes jest już na tak zwanym wylocie  po kolejnej porażce z Donaldem Tuskiem zaślepiła oczy "młodego, zdolnego i budzącego nadzieję". Europoseł z dnia na dzień stał się zdrajcą i musiał szeregi partii opuścić. Obserwator sceny politycznej musiał zwrócić uwagę też na to jaką część ( nawet dość sporą) dotychczasowych wiernych żołnierzy Zbigniew Ziobro zabrał na swoją tratwę. Nie jest to ekipa mogąca zdziałać cokolwiek na centro-prawicy. Właśnie dobili do brzegu. Zakończył się pierwszy kongres SP - ziobryści policzyli się i doszli do wniosku, że staną się partią.

Dziwi mnie obawa posła PO. Z cytowanej wypowiedzi można odczytać pewnego rodzaju strach przed nowym zagrożeniem budzącej się gdzieś w umysłach ziobrystów IV RP.  Czy poseł PO boi się PiSu bez Kaczyńskiego ? Poseł Szejnweld winien wiedzieć, że polska prawica już 20 lat temu wpadła do wilczego dołu opierając się na autorytecie Jarosława Kaczyńskiego. PiS a tym samym prawica bez Jarosława Kaczyńskiego nie istnieje. Paradoksem jest jednak to, że PiS pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego też nie jest już wstanie działać i wygrywać. Czyli i tak źle i tak nie dobrze. Dopóki istnieje na scenie politycznej Jarosław Kaczyński żadne zmiany na prawicy nie zajdą więc poseł PO nie powinien obawiać się tego, że młody wilk próbuje przejąć część elektoratu PiS.

Solidarna Polska jest jedynie zagrożeniem dla samego PiS. Tylko i wyłącznie dla PiS. Nie jest wstanie Solidarna Polska przejąć jakikolwiek inny elektorat poza radiomaryjnym i najbardziej skrajnym głosującym na PiS.Większym zagrożeniem dla rządzących był projekt PJN, który miał szansę nie tylko przejąć normalniejszą część elektoratu Prawa i Sprawiedliwości ale sporą część konserwatywnej części społeczeństwa nie głosującej na PiS ze względu na osobę Jarosława Kaczyńskiego. Jednak  umiarkowani konserwatyści woleli swój głos oddać Platformie lub nie pójść wcale do wyborów niż moczyć się w kolejny dziwny projekt. Tym bardziej że PJN nie był wstanie nawet w tak wąskim gronie się dogadać i rozbił się zanim na dobre wystartował. 

PJN był zagrożeniem dla PO i tamtej sytuacji mógł się poseł Szejnweld obawiać. Solidarna Polska nie jest groźnym ruchem dla PO. Wręcz przeciwnie - budzi nadzieję na to, że Jarosław Kaczyński czując  zagrożenie pozbycia się elektoratu radiomaryjnego i skrajnie narodowego zaostrzy w najbliższym czasie swój język. Wizerunek dobrego wuja Jarka znów polegnie pod artylerią idiotycznych wypowiedzi pełnych twardego języka wyszukującego niemieckich i rosyjskich zagrożeń dla Polski. Prezes Kaczyński by utrzymać poparcie toruńskiego radia musi bić się z Ziobrą na noże. Tadeusz Rydzyk od dawna ciepłym ojcowskim okiem patrzy na dorastającego politycznie chłopca w okularkach. Nie wiele trzeba by toruńska łaska pańska odwróciła się od dotychczasowego gwaranta obecności zakonnika na świeczniku polityki.

Tylko tego Platformie trzeba by utrzymać władzę nawet na kolejne lata. Jeśli ogarną sprawę reformy emerytalnej , następnie  wrócą na ścieżkę spokojnego rozwoju i leniwego zarządzania krajem tak może się stać. Wbrew pozorom społeczeństwo nie potrzebuje fajerwerków w polityce. Paradoksalnie Solidarna Polska swoimi działaniami raczej nieświadomie wesprze Platformę w nic nie robieniu ale to mnie raczej martwi niż cieszy. Utrzymywanie elektoratu gwarantującego stabilne poparcie kosztem koniecznych zmian jakie należy w Polsce przeprowadzić Platformie zagwarantuje może chwilowy spokój ale nie zagwarantuje Polsce stabilnego rozwoju. Brak stabilnego rozwoju nie zapewni władzy  spokoju społecznego, a to z kolei jest największe zagrożenie tak dla Platformy teraz jak i całego kraju w przyszłości.

 

 UWAGA ! Sonda wyborcza 2012 trwa - zapraszam do głosowania - klik


sobota, 24 marca 2012

Hipokryzja to podstawa politycznych działań. Tak by wynikało obserwując polską ( z resztą nie tylko polską) scenę polityczną. Politycy zamiast zastanawiać się nad tym jak zmienić świat zastanawiają się jedynie jak zmienić nasze nastawienie do nich. Działania PR, z których słyną rządy Donalda Tuska stały się najwyraźniej dla PiS marzeniem sennym. Wiosenna ofensywa jaką zapowiadali politycy opozycyjnej partii trwa. Trzeba uczciwie napisać, że działalność tak prezesa partii jak  i jego podwładnych znacznie się zmieniła. Prezes Kaczyński jest wstanie już sam zrobić zakupy. Potrafi rzucić wesoły żarcik, uśmiechnąć się do znienawidzonej opcji niemieckiej na Śląsku etc. wybierać przebierać. Lepimy anioły z gliny...

Poseł Hofman ruszył w ślady starszego kolegi i postanowił zainteresować nasz kraj protestem pielęgniarek w Koninie. Jak podaje niezależna.pl:

"22 dni głodówki jest hańbą dla dzisiejszej RP - podkreślił Hofman. Jak dodał podczas poniedziałkowego protestu pod kancelarią premiera PiS zwróci uwagę Donaldowi Tuskowi na to, co się dzieje w szpitalu w Koninie."

Poseł Hofman w ćwiczeniu swojej jeszcze niewygimnastykowanej jak należy hipokryzji zupełnie zapomniał fakt, o którym wspominała swego czasu  nadzieja pisowskiej sprawiedliwości  Janusz Kaczmarek. Były szef MSWiA stwierdził iż rząd Jarosława Kaczyńskiego rozważał latem spacyfikowanie "białego miasteczka" przed Kancelarią Premiera. Jak możemy przeczytać potwierdził to także wiceminister Zbigniew Rau:

"Ówczesny wiceminister spraw wewnętrznych Zbigniew Rau przyznaje, że padło pytanie, czy usunięcie protestujących byłoby możliwe i zgodne z prawem. - Ja przedstawiłem, jakie byłyby trudności w tym zakresie i zaznaczyłem, że policja i podległe mi służby będą działać tylko i wyłącznie w zakresie obowiązującego prawa - mówi Rau. - W demokratycznym państwie prawa jest konstytucyjnie zagwarantowana możliwość demonstracji, więc uznałem, że usunięcie siłowe byłoby niezgodne z prawem - dodaje." - więcej gazeta.pl

Zaglądając do wikipedii znajdziemy w temacie "białego miasteczka" taki o to opis:

"Białe miasteczko, miasteczko pielęgniarek – miejsce protestu grupy pielęgniarek pod gmachem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Jarosława Kaczyńskiego w Alejach Ujazdowskich w Warszawie. Zostało spontanicznie założone 19 czerwca 2007, gdy premier odmówił spotkania z przedstawicielkami protestujących w sprawie podwyżek wynagrodzeń i reformy opieki zdrowotnej pielęgniarek. Zlikwidowane zostało 15 lipca 2007.

Jednocześnie od 19 czerwca Kancelarię Premiera okupowały 4 przedstawicielki Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP): Dorota Gardias, Longina Kaczmarska, Janina Zaraś oraz Iwona Borchulska[1]. 20 czerwca w godzinach rannych użyto policji do usunięcia pielęgniarek z zajmowanego przez nich pasa drogi, co dla jednej strony konfliktu było brutalną akcją policji, dla drugiej zaś akcją w pełni profesjonalną. " - wikipedia.pl

Pytam się więc skromnie: kiedy hańba była większa ? Wtedy gdy pod i w kancelarii premiera Kaczyńskiego dochodziło to żenujących scen w trakcie gigantycznych protestów praktycznie całej służby zdrowia ? Czy dziś gdy trwa zapewne równie słuszny lokalnie protest ale jednak na dużo mniejszą skalę ? Z resztą nie o skalę zjawisk społecznych tutaj chodzi, a o hipokryzję polityków, którzy próbują  pomocą nowoczesnego PR lepić z gliny anioły, a co najwyżej lepią z błota bałwany.



W oczach opozycji koalicja PO-PSL chwieje się na glinianych nogach. Wszystko to dzięki próbom przeprowadzenia reformy emerytalnej. Wyobraźmy więc sobie nasz kraj w kwietniu 2012 roku tuż po upadku koalicji Donalda Tuska i Waldemara Pawlaka.

Wyżej wymienieni rzucili się sobie do gardeł i Polska stanęła przed wizją przyspieszonych wyborów do parlamentu. Ulice pełne wszelakiego rodzaju marszów i wieców. Oczy świata zwrócone na zieloną gospodarczo wyspę pośród oceanu mniejszych lub większych kryzysów. Czy Platforma utrzyma władzę ? Czy Janusz Palikot stanie się czarnym koniem polskiej polityki ? Czy Donald Tusk gotów jest poświęcić wszystko by zabezpieczyć Polskę przed nieubłaganą demograficzną zagładą ZUS i podzielić się władzą z rozczochranym politykiem nowej generacji lewicy ? Czy Jarosław Kaczyński pochwyci w mocny patriotyczny uścisk wszystkich prawicowych polityków III RP i zawalczy jeszcze raz o władzę i wizję IV Rzeczypospolitej ?

To i wiele innych pytań otrzyma swoją odpowiedź już w maju. Jednak dziś...

...jest niedziela 28 kwietnia 2012 roku stoimy przed urnami wyborczymi, wszystko w naszych rękach  i...

SONDA ZAKOŃCZONA

 

 

Wyniki dostępne tu: klik

 


piątek, 23 marca 2012

W marcu zeszłego roku po informacjach o zrzeknięciu się przez Prezesa Kaczyńskiego immunitetu gdyż zbliżał się wielkimi krokami jego proces z byłym koalicjantem Romanem Giertychem pisałem na blogu tak:

"Dzięki temu Prezes oszczędził nam kabaretu za który wszyscy zapłacilibyśmy żywą podatkową gotówką. Czekam jednak z niecierpliwością na proces byłego premiera i wicepremiera. Znając zdolności pana Giertycha (patrz debata Kurski vs Giertych) mogę oczekiwać wesołego zakończenia i kupę przyjemności z oglądania przedwyborczego cyrku tym razem za ich własne pieniądze." - czytaj Tchórzostwo Prezesa na nocri.blox.pl

Pomyliłem się - cyrk nie zaczął się przed wyborami i nie za sprawą procesu Giertych-Kaczyński. Cyrk rozpoczął się po wyborach i za sprawą procesu...

Cyrk przyjechał - anielskiblog 

Kaczyński-Giertych. ...ot taka czwartoerpeowska zabawa w piaskownicy. Skarżą się jeden na drugiego byle utrzymać swoje image na antenie telewizorni. Czym była IV RP pisałem w  poprzednim wpisie i wielu innych. Czas wstydu i żałosnej polityki na zasadzie gruzińskiego "machniom" czyli ja tobie Prezesa TVP, ty mnie prezesa NBP. Ty mi poparcie, ja Tobie DNA - ot całe polskie bagienko w pełnej krasie.

"Toczyło się postępowanie dotyczące seksafery w Samoobronie, zaszła konieczność przebadania, kto był ojcem dziecka Anety Krawczyk celem wiarygodności sprawdzenia świadka, a z drugiej strony, gdyby się okazało, że ojcem jest Lepper, to również uprawdopodobnienia, że dochodziło do wykorzystania seksualnego Krawczyk. W sprawie została wydana opinia medyczna i pan Ziobro poprosił mnie o jej kopię, bo będzie chciał z nią zapoznać powoda [Kaczyńskiego]. Taką kopię otrzymał ode mnie pan Ziobro, ale nie wiem, czy ją przekazał powodowi" - wyborcza.pl

 

Przedstawienie pierwsze zakończone. Braw mało bo i poziom nieszczególny. Czekam teraz na innych akrobatów, kuglarzy,  iluzjonistów  oraz treserów różowych pudelków. Cyrk IV RP zaprasza ! Szczególnie popisowy występ klaunów budzi nadzieję na dobrą zabawę.


 

Komitet Polityczny PiS wystosował do polityków szeroko rozumianej prawicy oraz do dezerterów i rozłamowców  apel, pod którym zamaszysty podpis postawił sam szef partii Jarosław Kaczyński. Czytając pierwsze zdania ...jak to nazwać ... odezwy :

"Od paru miesięcy Polska pogrąża się w kryzysie społecznym. Większość Polaków boleśnie odczuwa pogarszające się warunki życia. Rosną ceny, rośnie bezrobocie, rośnie inflacja. Rząd Tuska i Pawlaka okazuje się bezradny wobec gospodarczych problemów. Dla odwrócenia uwagi od finansowej zapaści Platforma wszczyna walkę z Kościołem. Równocześnie rząd forsuje katastrofalną dla polskiej młodzieży reformę edukacji i upiera się przy absurdalnym pomyśle zmuszenia Polaków do pracy aż do 67 roku życia.

Ostentacyjnie łamane jest prawo i zasady przyzwoitości w życiu publicznym – np. sprawa min. Grasia. Coraz liczniejsze grupy społeczne i środowiska zawodowe protestują przeciwko polityce, w której prymitywna propaganda zastępuje rzeczywistą troskę o stan państwa." - całość na pis.org.pl

...nachodzi mnie myśl, że Prezes najnormalniej w świecie zerżnął powyższe teksty z innego ważniejszego dla naszego kraju dokumentu sprzed kilku lat. Przypomnijmy owe czasy, o których środowiska wspierające PiS  starają się zapomnieć.

"Od dwóch lat, od chwili objęcia władzy przez Prawo i Sprawiedliwość, Polską wstrząsają narastające kryzysy polityczne, mające swe źródła w jakości koalicji rządzącej i sposobie sprawowania przez nią rządów. Nie ma miesiąca, żeby opinia publiczna – nie tylko krajowa, ale i europejska oraz światowa – nie dowiadywała się o niekompetencji, skandalach i korupcji, których źródła tkwią w układzie rządzącym.

Wczoraj, tj. 9 lipca 2007 r.  w związku z podejrzeniem o korupcję, zdymisjonowano wicepremiera i ministra rolnictwa. Musiano też zdymisjonować ministra sportu, w związku z korupcją jego podwładnych. Przedwczoraj staliśmy się wszyscy świadkami skandalu, jaki wywołał toruński zakonnik  o. Tadeusz Rydzyk, obrażając Głowę Państwa. Jego media są swoistym konfesjonałem dla polskiego premiera i ministrów, a on sam  rodzajem guru dla partii rządzących. Nie spotkało się to z żadną reakcją pierwszych osób w państwie.

Nie tak dawno sejmowa komisja stała się miejscem kolejnej kompromitacji ministra spraw zagranicznych, który  co się nie zdarzyło nigdy dotąd  odmówił posłom informacji o rezultatach szczytu Unii Europejskiej. Samo spotkanie premierów państw UE w Brukseli dostarczyło  i polskiej, i międzynarodowej  opinii publicznej, dowodów na niekompetencję polskich władz i fałszywe pojmowanie interesu państwowego. Autorytet Polski wystawiono na szwank i kompromitację. To nie jedyny przykład działań w polityce zagranicznej, które przynoszą Polsce szkodę i ujmę. Bez mała rok temu Sejm stał się miejscem bezprzykładnej korupcji politycznej, ujawnionej przez media, która nie spotkała się z żadnymi konsekwencjami politycznymi czy karnymi.

To tylko kilka z licznych przykładów moralnej i politycznej degrengolady rządzących. Państwo w niepokojący sposób traci zdolność rozwiązywania problemów społecznych.

Od wielu tygodni trwa ciężki kryzys w służbie zdrowia, którego skutkiem są protesty lekarzy i pielęgniarek. Psuciu ulega system edukacji. Państwo stało się represyjne i wrogie swoim obywatelom. Coraz gorszej jakości prawo, stanowione jest na użytek celów partyjnych, często ideologicznych, a instytucje prawne podporządkowywane są rządzącej partii. W ten sposób złamano jedną z zasadniczych podstaw demokracji – trójpodział władzy. Państwo zostało politycznie zawłaszczone i przestało mieć charakter obywatelski.

Skutki polityki obecnej koalicji demolują świadomość społeczną, są niszczące dla materii społecznej i dla państwa; cofają nas cywilizacyjnie.

Sytuacja, w jakiej znalazła się Polska  w wyniku polityki obecnej koalicji, zagraża naszej zdolności do realizacji międzynarodowych umów i zobowiązań, jakie wzięliśmy na siebie. Jest wśród nich Euro 2012.

Wnioskodawcy są przekonani, że zahamowanie narastającego kryzysu może nastąpić wyłącznie w wyniku skrócenia kadencji Sejmu i rozpisania nowych wyborów parlamentarnych."

...i ów dokument podpisali wszyscy Ci którzy teraźniejszą sytuację próbują ukazać nam w takich samych jak nie gorszych barwach. Trzeba by było być politycznie  ślepym i głuchym aby w jakikolwiek sposób zrównywać czasy teraźniejsze do tamtych średniowiecznych mroków pisowskiego ciemnogrodu . Do smutnego okresu zafundowanego nam przez ambitnego i nie rzucającego  przecież słów na wiatr polityka prawicy. Apel Komitetu Politycznego PiS powinien co najwyżej rozśmieszyć prawicowych polityków, a nie zachęcić do jedności. Jedność, współpraca, kompromis to słowa obce praktykowi polityki rozłamu we współczesnej Polsce. Jarosław Kaczyński podpisując się pod słowami:

"Politycy, którzy odmawiają współpracy w ramach jednej formacji lub opuścili szeregi Prawa i Sprawiedliwości, działają na rzecz partii szkodzących Polsce."

lub...

"Tworzenie organizacji, działających na marginesie politycznych wydarzeń, ale uszczuplających elektorat prawicy choćby o ułamki procentów, jest szkodliwe i służy przeciwnikom Polski silnej, dostatniej, sprawiedliwej i liczącej się w świecie. Kto się na taki krok decyduje nie będzie mógł w przyszłości liczyć ani na zapomnienie błędów, ani na kandydowanie z list Prawa
i Sprawiedliwości."

...tylko i wyłącznie udowadnia, że megalomania jaką się charakteryzuje On i Jego środowisko narasta i staje się coraz bardziej żenująca.

 




czwartek, 22 marca 2012

"Przed włożeniem do trumien przynajmniej część ciał ofiar katastrofy smoleńskiej zostało przez Rosjan umieszczonych w workach  foliowych - dowiedział się portal niezależna.pl. Postępując w ten skandaliczny sposób z ciałami, Rosjanie nie tylko je zbezcześcili, lecz także mogli doprowadzić do zaniku ważnych śladów, mogących wyjaśnić prawdziwe przyczyny śmierci ofiar katastrofy z 10 kwietnia  2010 r." - niezależna.pl


Informacja o ekshumacji ciała posła Gosiewskiego obudziła ponownie hieny z  letargu w jakim tkwiły ostatnie tygodnie. Drugi  obieg wypełnił się znów po brzegi informacjami o tym jak Rosjanie z pomocą foliowych worków, a polski rząd z pomocą krematorium pozbyli się dowodów w sprawie zamachu smoleńskiego. Już pominę głupoty owych nieszczęsnych foliowych worków bo aż przykro się  robi czytając podobne bzdury. Cały świat ofiary wypadków przechowuje w czarnych foliowych workach tylko Rosjanie ich używają  do bezczeszczenia zwłok. Podobne artykuły mają na celu jedynie zwrócić nasze oburzone oczy na nowego eksperta zespołu Macierewicza. Kolejna amerykańska sława , patolog rodem z FoxNews został zaangażowany przez ponury cyrk Antoniego Macierewicza. Przedstawienie czas zacząć.



Czyli wybuchu na pokładzie Tu-154 wykluczyć  nadal nie można.Z racji tego, że Michał Boni nakazał spalenie niezidentyfikowanych resztek ciał przywiezionych z Rosji wykluczyć już go nie będzie można nigdy. Ot i cała filozofia Antoniego Macierewicza. Pozostawić setki otwartych furtek, kiedyś się znów przydadzą. Takie wnioski możemy wysnuć po odsłuchaniu rozmowy. Sam profesor mija się trochę z prawdą podając za przykład zamachy z  11 września na WTC  oraz Pentagon, twierdząc, że tam szczątków nie niszczono. Nie dawno wybuchł przecież w USA skandal w tej sprawie o czym trąbiły media.

"Potężny skandal wstrząsnął Ameryką. Ministerstwo Obrony przyznało, że niezidentyfikowane szczątki ofiar ataków terrorystycznych z 11 września 2001 r. zostały spalone, a prochy wyrzucono na śmietnik." - se.pl 

Jak widać temat ten to nie tylko problem bezwstydnych Rosjan i wrednego rządu polskiego. Profesor myli się także w sprawie badania wszystkich bez wyjątków szczątków ofiar katastrof czy zamachów. Widać bowiem,  że światły naród amerykański i jego patolodzy  oraz śledczy dopuszczają możliwość pozostawienie części zwłok niezidentyfikowanych. Prawdziwe śledztwo to nie przynoszące sławę show w TV lub scenariusz serialu kryminalnego CSI. Nie rozumiem też oburzenia, iż prokurator owej gwiazdy nie zaprosił do śledztwa. Zdziwiłbym się bowiem bardziej gdyby to zrobił.

Dwie myśli przez mój umysł przelatują odpalone z pomocą takich i podobnych   informacji, artykułów drugiego obiegu. Pierwsza: mam pretensję do rządu i szeroko rozumianego Państwa polskiego, że sprawę katastrofy smoleńskiej zaniedbali  w sposób powodujący, że polityczne kreatury mogą teraz zbijać kapitał na tym specyficznym polskim cmentarzysku zdrowego rozsądku. Druga: czy to się kurwa kiedyś  skończy ?

 

poniedziałek, 19 marca 2012

"Prezydent i premier lekceważą Katyń" , "Ekipie rządzącej to nie na rękę" - grzmią tytuły na niezależnej.pl i w innych drugoobiegowych, jak to nazywają , mediach w Polsce. Jak można nie pojechać do Katynia celem upamiętnienia ofiar mordu z czasów wojny, a także  śmierci Prezydenta RP  w 2010 roku w tragicznym wypadku lotniczym ? Zadaje nam pytanie patriotyczna prawica. Więc ja się pytam co takiego miał ważniejszego do roboty w swej 4 letniej kadencji śp. Lech Kaczyński, że w Katyniu znalazł się tylko dwa razy i to przed wyborami ? Z czego jedna wizyta z powodu katastrofy zakończyła się tragicznie zanim się na dobre zaczęła.

Mogę mieć pretensje do Prezydenta Bronisława Komorowskiego, że w dziecinny sposób wyrwał się z gratulacjami dla Władimira Putina zamiast wysłać najzwyklejszy telegram bez zbędnej życzliwości. Jednak nie mam pretensji, że nie wybiera się osobiście na katyński cmentarz. Oficjalna wizyta głowy państwa na terenie innego kraju winna łączyć się z wizytą u gospodarza owego kraju. Nie wyobrażam sobie jakoś oficjalnej wizyty Władimira Putina na  cmentarzu żołnierzy radzieckich bez przynajmniej grzecznościowego spotkania z Prezydentem RP. Bronisław Komorowski chciał zapewne uniknąć pogłębienia swojego błędu z gratulacjami po wyborach. Wizyta w Katyniu musiałaby się wiązać ze spotkaniem z nowym/starym prezydentem Federacji Rosyjskiej, a to by zapewne prawicowy drugi obieg wykorzystał w swój dobrze znany sposób. Prezydent znalazł się więc w nieciekawej politycznie sytuacji i nie dziwię się, że zrezygnował, a raczej nie planował nawet swojej wizyty na rosyjskiej ziemi. Mam nadzieję że Kancelaria Prezydenta organizuje jednak  obchody mające na celu upamiętnienie ofiar stalinowskiej kaźni, a Prezydent Komorowski weźmie je pod swoje oficjalne skrzydło. Tego już bym od mojego Prezydenta się domagał tym bardziej że najzwyczajniej w świecie wypada tak zrobić.

Przy okazji poruszę jeszcze temat samego Katynia i pamięci o tym co tam się wydarzyło. Rosjanie chyba nigdy nie znali lepiej od czasów II wojny światowej tak tego miejsca jak i tego co zrobiła radziecka służba bezpieczeństwa w obozach na smoleńskiej ziemi. Pisanie, że Polska odpuściła sobie przypominanie i walkę o pamięć  stalinowskiego mordu na polskich wojskowych i inteligencji jest nadużyciem. Działania mające na celu odzyskanie dokumentacji, a także najzwyklejsze działania edukacyjne trwają i chyba nie było lepszego w tym temacie okresu w dziejach Polski po 89 roku. Rosjanie  dowiadują się o swojej trudnej i ukrywanej przez lata historii powoli lecz konsekwentnie. Jest to efekt polityki rozmowy a nie polityki bezsensownej napinki i rzucania oskarżeń. Rosja a przede wszystkim władze rosyjskie nie dadzą się zastraszyć Trybunałami, międzynarodowymi sądami. Nie dadzą się przymusić  żądaniami odszkodowań czy też oficjalnych przeprosin na forum międzynarodowym. Jedynie działanie oddolne czyli edukacja społeczeństwa rosyjskiego może zmusić władzę do powolnego ale jednak otwierania zardzewiałych sejfów z dokumentacją tej straszliwej zbrodni na narodzie polskim. Wystarczy sprawdzić co władza pod dowództwem prezesa  Kaczyńskiego uzyskała w sprawie odkłamywania historii polsko-rosyjskiej by móc dość łatwo stwierdzić kto ma rację. Polityka rozmowy i edukacji czy polityka napięcia i zaogniania konfliktu.

Andrzej Duda poseł PiS mówi tak:

"W moim przekonaniu nie byłoby możliwości przeprowadzenia obchodów bez nawiązania do Smoleńska. Dlatego też ekipie rządzącej nie są one na rękę. Po raz kolejny wróciłaby kwestia zaniedbań strony rosyjskiej, przetrzymywania wraku i czarnych skrzynek, kłamstw raportu Millera i przede wszystkim odpowiedzialności polskiego rządu. Rząd Donalda Tuska konsekwentnie prowadzi politykę pójścia w zaparte." - niezależna.pl

Zgodzę się z panem Dudą tylko w jednym. Nie byłoby możliwości nie nawiązywania do katastrofy smoleńskiej i całego cyrku z nią związanego. Jednak owe nawiązywania działyby się jedynie na naszym podwórku. Oficjalna wizyta Bronisława Komorowskiego w Rosji zostałaby zauważona jedynie gdyby spotkał się z Władimirem Putinem, a cały obraz rocznicy mordu katyńskiego skupiłby się na walce polskich prawicowych watażków o jak najbardziej chamski komentarz nawiązujący do znanych z patriotycznych manifestacji haseł "Tusk z Komorowskim i Putinem zamordowali Lecha Kaczyńskiego".




sobota, 17 marca 2012

Polska polityka rozgrywa się coraz częściej na manifach. Z jednej strony lewicujące środowiska prezentują swoje wielce nowoczesne według nich antyklerykalne hasła na manifach lewackich, z drugiej nacjonalizujące środowiska polskiej prawicy organizują manify w obronie krzyża i jak to mówią wolności katolickiego słowa. Obserwując z boku można by odnieść wrażenie że Polska to kraj ludzi z jednej strony fanatycznie religijnych z drugiej przeraźliwie antyklerykalnych. Media prześcigają się w prezentowaniu wesołych parad z idiotycznymi hasłami lub ponuro patriotycznych marszów z idiotycznymi okrzykami. Pozostaje więc wrażenie że Polska to kraj manif.

Według  pradawnych badań  90% Polaków to katolicy  - zastanawiające jest to w przypadku sondaży wskazujących, że zaledwie 31% było by gotowych wspierać związki wyznaniowe i Kościół Katolicki ze swoich podatków. Liczebność katolików  w Polsce wynika z prostej przyczyny przymusu należenia do owego kościoła.  Dopiero dojrzałość i samodzielne spojrzenie na świat daje podstawę do bycia częścią jakiejś części społeczeństwa i to z własnej woli. Jednak Kościoły różnych religii tak działają, trudno więc powyższe traktować jako zarzut. Dla mnie osobiście udział w systemie każdej religii i  jej obrzędach jest  uczestnictwem w małym totalitaryzmie na życzenie ale to temat na inny wpis. Tak jest to od setek lat ustawione i nic oprócz najzwyczajniejszej  ewolucji umysłów tego nie zmieni. 


Coraz większa świadomość ludzka jak instytucje religijne pasożytują na ich krwawicy daje ów niski wynik. Ludzie nie lubią za bardzo się dzielić swoimi pieniędzmi - co widać po akcjach 1% na organizacje charytatywne. To zapewne jest kolejny powód niewielkiej chęci członków wyznaniowych związków do przeznaczania swoich podatków na wydawałoby się szczytne z ich punktu widzenia cele. Nie dziwi mnie więc fakt że tak katolicki i wierzący naród ma swoich duchowych przedstawicieli tak głęboko w analu, że w jego  interesach biegają po miastach jedynie nieliczne grupy fanatyków i oszołomów. Tak samo jak i nie dziwi mnie, że druga strona robi wszystko by tamtej utrudnić życie jeszcze bardziej. Jest spora grupa ludzi w Polsce dla których KK jest synonimem wszelakiego zła, a walka z nimi jedyną możliwością zaistnienia w medialnym i politycznym świecie. Biegają więc różnorakie profesury z antyklerykalnymi hasłami po ulicach polskich miast żądając pieniędzy na swoje cele.

Co jak co ale Kościół Katolicki potrafił zawsze zadbać o swoje. W najciemniejszej komunie potrafiono stworzyć Fundusz, na którym do dziś stoi finansowa ostoja przedstawicieli Watykanu w Polsce. Środowiska lewicowe już tak dbać o siebie nie potrafią. Przynajmniej nie potrafią tego robić po cichu. Wrzeszczy więc rozhisteryzowany tłum - "Dawać pieniądze dla nas". Z drugiej strony wrzeszczą "Nie oddamy ! Kto walczy z Kościołem walczy z Polską".

...i tak sobie wrzeszczą co kilka tygodni.  ...i tak sobie jadą po sobie jak po starych kobyłach.

...a ja mam to gdzieś. Mam też nadzieję, a wręcz jestem pewien tego, że nie jestem w tym sam. Są ważniejsze problemy w Polsce niż debata w temacie: lekcja religii w szkole czy w salce katechetycznej. Są ważniejsze problemy w Polsce niż darmowa pigułka "24 po" . Osobiście nie dawałbym pieniędzy ani jednym ani drugim. Polska by była normalnym krajem nie potrzebuje aborcji na życzenie i tabletek poronnych za darmo w każdej aptece. Polska by była normalnym krajem nie potrzebuje też 24 godzinnej katolickiej stacji telewizyjnej lub radia katolickiego. Nie potrzebuje dobrze opłaconego z naszych podatków kleru i wszystkiego co z nim związane. Polska potrzebuje kilku dużo ważniejszych, a mniej głośnych i medialnych  zmian.


Oby rządzący nie dali się wciągnąć w ten  lewacki i prawacki cyrk, który nam z pomocą czarnych i czerwonych manif próbują non stop wrzucać na tapetę. Przywileje religijnych przywódców ciąć i pod żadnym pozorom nie przerzucać owych oszczędności na lewackie pozorne wolności obywatelskie. Jest sporo miejsc gdzie państwowa gotówka bardziej się przyda niż na przykład w klinikach aborcyjnych czy też w stacji radiowej  Rydzyka.






 
1 , 2