Komentarze:
Świt
Tramwaj
Google

Reklama

Sekcja Informacyjna:

Rzeczpospolita Gazeta.pl GazetaPolska niezależna.pl Polityka Onet.pl Wprost Najwyższy Czas Wirtualna Polska.pl Newsweek Nasz Dziennik Salon24 Fronda Interia.pl Angora UważamRze Dziennik.pl Polska Times GazetaPolskaCodziennie.pl NaTemat
Sandra
Zielone mity

Świat polityki widziany przez brudne okno tramwaju.
sobota, 30 kwietnia 2011

Mam szczególny zaszczyt przedstawić Państwu kandydata na Debiutanta Roku 2011. Minęło co prawda dopiero 5 miesięcy roku ale kandydat ów osiągnął już tak wiele że wyścig po laur w zasadzie się juz zakończył. Prezes jak samotny zawodnik peletonu kolarskiego wyprzedził wszystkich innych kandydatów o co najmniej jedną pętlę. Jarosław Kaczyński jest jak enerdowska sprinterka która jeszcze zanim ucichło echo wystrzału i nie zdążył rozwiać się dym przecinała wstęgę mety w biegu na 400 metrów.

Debiutant roku powinien charakteryzować się wyjątkową zdolnością w debiutowaniu na wszelakich możliwych frontach. Nasz kandydat zdążył w ciągu tych kilku miesięcy osiągnąć to co jest jedynie mrzonką dla zwykłego obywatela Rzeczypospolitej.

 

Prezes zadebiutował więc na blogach. Jako osoba która miała internautów za napalonych maniaków z piwem i szlugiem w ręce jego debiut był znakomity. 100tysięcy wejść by przeczytać jedno z przykurzonych przemówień partyjnych było rewelacyjnym wynikiem godnym Debiutanta Roku w tak niegodnym zawodzie blogera. Na nic histeryczne protesty środowiska sugerujące iż blog to jedynie szersza część kampanii pisoblogowej. Blog Jarosława zadebiutował obok takich znakomitości jak pamiętnik jego siostrzenicy czy też bloga seksownego agenta Tomasza eksperta od damskich ciał i politycznych uniesień. Sieć wypełniły "niezależne" wpisy pisoblogerów. Blog na Salonie24 a później na patriotycznej inaczej "niezależnej" stronie Gadzinówki Propagandowej okazał się strzałem w dziesiątkę.

Poseł PiSu zadebiutował także w tak zwyczajnym świecie jakim jest sklep spożywczy. Pierwsze osobiste zakupy nadzorowała gwardia z posłanką Szydło na czele aby zagubiony debiutant nie narobił jakiś głupstw. Zakupy się udały , w koszyku Jarka znalazło się mnóstwo koniecznych do życia produktów a ceny w nawiedzonym przez debiutanta sklepie poszybowały w dół już na drugi dzień.


Automatycznie robiąc zakupy w najdroższym miejscu w Wa-wie poseł zadebiutował jako żywa reklama najtańszej ponoć sieci sklepów w tym kraju. Sklepów tak tanich że ich progi potrafią bez wstydu  przekroczyć jedynie ludzie najubożsi. Tam Jarosław nie chadza gdyż raz - ubogi nie jest a dwa - można się nieopatrznie nadziać na premiera Tuska z rodziną :) …i nie daj Boże by trzeba było rękę podać lub gest jakiś pokazać…

Nie minęła nawet dłuższa chwila gdy nasz kandydat osiągnął szczyt szczytów w debiucie roku. Poseł zadebiutował na sali sądu karnego. Co prawda ewidentnie wsparł go w tej decyzji były prokurator generalny i minister MSWiA Kaczmarek - nomen omen pupil Prezesa jeszcze z czasów gdy debiutował jako Premier. Były minister postanowił wesprzeć Prezesa w wyścigu po trofeum tak pożądane i oskarżył go o pomówienia i naruszenie dóbr osobistych. Tak więc Prezes zadebiutuje na sali rozpraw sądu karnego jako oskarżony. Czy zadebiutuje także jako skazany prawomocnym wyrokiem sądu ? Wszystko w Jego rękach – byłby to debiut na miarę dekady.

Jeszcze wiele miesięcy przed nami jednak z cała odpowiedzialnością kapituła nagrody Debiutant Roku 2011 może spokojnie już przekazać laur zwycięzcy posłowi PiS. Tym bardziej że już na jesień Prezes zadebiutuje także w kategorii "Przegrany 2011".

...taki to już jest ten nasz "Debiutant roku 2011" ...

 


piątek, 29 kwietnia 2011

Przyglądam się z delikatną ciekawością wydarzeniu jakim żyje ostatnimi czasy Wyspa. Ślub w rodzinie królewskiej budzi sporo emocji. Emocji raczej pozytywnych. Nawet obejrzałem sobie z żoną film który zapodała telewizja w temacie życia przed pary Kate i Williama. Ot zwykłe życie zwykłego człowieka z upierdliwą łatą króla na dupie.

Globalny świat medialny wskazał monarchistom brytyjskim jak powalczyć o dobrą miejscówkę. Najwyraźniej dotarły do nich informacje jaki był w Polsce cyrk pod pałacem więc postanowili zorganizować swój. Namioty , koczowanie ... Solidarni z parą królewską 2011. Pozazdrościli pani Stankiewicz i innym nawiedzonym pomysłu na medialna wrzawę. Rozbili namioty i czekają. Bynajmniej nie rzucają anty rządowych , anty królewskich haseł i to ich różni od polskich  fanatycznych i obłąkanych odpowiedników. Czekają  sobie cierpliwie na piątek by zerknąć na najważniejsze w/g nich osoby w królestwie. Normalny kraj normalni koczownicy.

Ogólnie rzecz  biorąc ani ziębi ani parzy mnie ów ślub i cała jego medialna otoczka. Ot ciekawostka w nudnym zwykłym świecie. Czemu więc  znalazł miejsce na moim blogu ? Był powód przez który mało nie eksplodowałem ze śmiechu i postanowiłem go wypromować...

Był to komentarz jednego z internautów na Onecie.

"Ślub tysiąclecia będzie jak się Yaro hajtnie" - dreambox

... no i w zasadzie tyle w temacie ślubu ...


BTW jednego mogę  Brytyjczykom pogratulować. Wreszcie będą mieli następcę tronu który się może kobietom podobać.

...i to raczej zasługa śp. księżnej Diany niż Karola...





czwartek, 28 kwietnia 2011

Gdy w niedalekiej przeszłości trwała walka o polskie finanse zagrożone szalejącym  na świecie finansowym kryzysem ... On był nieobecny...

...gdy wczoraj w sejmie trwała ważna debata w sprawie usunięcia ministra który w/g PiS rozwala polskie finanse i prowadzi kraj do nędzy i rozpaczy ... On uznał że ma ważniejsze rzeczy...

"Mam do zrobienia teraz wiele spraw. Krótko mówiąc, jest coś takiego jak ekonomia czasu, a tutaj bym siedział i tracił czas. Nie za to biorę pensję - mówił Kaczyński opuszczając Sejm." - za gazeta.pl

Prezes zawsze ma coś ważniejszego do zrobienia gdy w kraju dzieją się ważne lub przełomowe rzeczy.  Gdy Polacy walczyli o wolność podczas Wielkiej Solidarności - Prezes pewnie też miał ważniejsze rzeczy do zrobienia. Gdy Polska oddawała  hołd ofiarom katastrofy lotniczej w tym także Jego bratu i bratowej ... Prezes miał ważniejsze sprawy do załatwienia.

Wielki nieobecny ? ... na jesień powinniśmy go więc wysłać w miejsce przeznaczone dla takich nieobecnych posłów - daleko po za Nasz parlament. Sejm to miejsce  gdzie się powinno pracować za nasze ciężko zarobione pieniądze. Skoro poseł uznaje że praca w sejmie jest nudna , przewidywalna i ogólnie bezsensu to niech znajdzie zatrudnienie gdzieś gdzie się będzie mógł spełniać. Jednak już za swoje...

Z przyjemnością sobie dzisiaj pooglądałem wystąpień sejmowych przy okazji próby odwołania ministra finansów w rządzie Donalda Tuska ,  pana Rostowskiego.


Z wnioskiem wystąpiło SLD argumentując iż minister jest najgorszy w historii , a ilość błędów i wypaczeń które uczynił przez owe kilka lat powinno go z tego stanowiska wyeliminować. PiS i reszta opozycji również uparli się udowodnić że minister Donalda Tuska nadaje się jedynie do tarcia chrzanu. No i co wyszło z debaty jak z worka ? Szydło   ... nomen omen polubiłem nawet posłankę PiS. Jest taka jakaś wyluzowana gdy wchodzi na mównicę. To się rzadko zdarza po tamtej stronie. Większość gwardii Prezesa jest spięta i bredzi trzy po trzy. Posłanki można  posłuchać bez odruchu wymiotnego a to już i tak dużo.

Jednak mało istotne dziś były moje wrażenia z obserwacji pani Beaty. Ważniejsza była dla mnie obserwacja min posłów SLD odpowiedzialnych za wniosek. Wrażenia przednie...

W wolnych chwilach lubię pograć sobie w sieciową grę "World of Tanks". Jak sama nazwa wskazuje gra dotyczy czołgów. Rostowski był dzisiaj dla SLD takim ciężkim czołgiem pod którego gąsienicami posłowie piszczeli, skamleli nie potrafiąc się z jego niszczycielskiej mocy uwolnić. Minister przewalił się danymi przez szeregi pseudosocjalistów jak T-34 lub Tiger przez pola Prochorowki. Pozostały zgliszcza i głupie miny posłów zaskoczonych przygotowaniem się rywala.


Czy w cytowanych przez ministra danych znajdowała się tylko prawda ? Czy zarzuty posłów wobec ministra to rzeczywiście bzdury wyssane z palca na potrzebę doraźnej nieudolnej akcji politycznej ? Niech eksperci oceniają kto miał rację. Jednak gdy patrzyłem w cielęce coraz to większe i załzawione oczka „eseldowców „ po każdym celnym strzale przeciwpancernych pocisków ministra - to wierzę jemu a nie im.

W ramach ostrzału dostało się także PiSowi któremu minister udowadniał że belka w ich oku jest dużo większa od drzazgi którą widzą w oku ministra z PO. Jednak najcelniejszy strzał trafił panią Kluzik z PJN. Luźno rzucona uwaga o jej i partii rzekomym liberalizmie zdruzgotała zaporę przeciwczołgową która sobie na tą okazję pani poseł przygotowała ;)

"Jest pani szefową jedynej neoliberalnej partii w tym sejmie, bo jesteście liberałami zaledwie od 3 miesięcy" - mocny i celny tekst ministra.

Ogólnie rzecz biorąc przyjemnie się oglądało jak minister z uśmiechem rozprawiał się z przeciwnikami. Przyjemnie było także obejrzeć kolejną porażkę chłopców Grzegorza Napieralskiego którzy po raz kolejny udowodnili że nadają się jedynie do kolorowych parad oraz walki z klerem. I niech tak zostanie.  Lepiej by było gdyby za gospodarkę już nie byli nigdy  więcej odpowiedzialni. Każdy niech robi to co potrafi najlepiej :) A puentą dla tego wpisu niech będzie wypowiedź Marka Borowskiego którą skomentował debatę:

"Tematyka finansów jest niezwykle rozległa. Kompetencje ministra finansów muszą być duże. Nie chciałbym kalać własnego gniazda, ale wielu posłów w kwestii finansów nie ma pojęcia, dlatego to obszar tak bardzo podatny na demagogię"

 


środa, 27 kwietnia 2011

Święta , święta i po świętach , a Smoleńsk jak był tak jest. No nie da się w komentarzach pominąć tej nieszczęsnej katastrofy i tego wszystkiego co się z jej powodu w Polsce pojawia. Coraz częściej wydaje mi się , że było nie było tragedia powolutku staje się ikonką popkultury. Czy wszyscy jesteśmy winni temu , że ewidentne cierpienie ludzkie staje się cyrkiem , obiektem drwin oraz głupich żartów ? Pewnie tak , jednak solidny zastrzyk złej energii w tej sprawie jest efektem idiotycznych i żenujących akcji osób , których owa katastrofa dotknęła.

"Zamierzam rozszerzyć wniosek o ekshumację Przemysława Gosiewskiego o przeprowadzenie badań spektralnych. Chodzi o sprawdzenie, czy w ciałach, a zwłaszcza w płucach, pasażerów znajdują się ślady helu. Obecność tego pierwiastka, który przecież nie występuje w naturze, mogłaby wyjaśnić bardzo szybkie opadanie samolotu oraz wzmożenie mgły - mówi w rozmowie z "Wprost" mec. Rogalski." - za gazeta.pl

Na pytanie " Czy w Smoleńsku rozpylono hel ? " mecenas części rodzin poszkodowanych wypadkiem lotniczym odpowiada szczerze "Nie wykluczam". Tak można odpowiedzieć na każde nawet najbardziej idiotyczne pytanie. Najwyraźniej pan mecenas lubuje się w odpowiadaniu i tworzeniu podobnych pytań bo to już nie pierwszy medialny diamencik w wykonaniu owego adwokata.

Hel ma to do siebie że rozbawia. Rozbawia dzieci z pomocą baloników i z pomocą strun głosowych zmienionych działaniem gazu. Obawiam się że mecenas i ludzie których ów przystojniak reprezentuje owego helu się nawdychali zdecydowanie za dużo. Pisk który wydobywa się z ich krtani powoduje , że należny szacunek dla osób zmarłym i dla bólu ich rodzin stoi gdzieś z boku. Stoi ukryty i nie widoczny dla obserwatora. Patrzymy na osoby , których powinno być nam żal i którym powinniśmy współczuć , a widzimy osoby które budzą co najwyżej pusty śmiech i gesty politowania. A częściej drwiny i niesmaczne żarty.

Nie powinno tak być. Można zepsuć politykę budowaniem swojej pozycji na grobach zmarłych i fałszywych życiorysach. Można zepsuć debatę publiczną z pomocą bezczelnych gestów , brakiem szacunku do przeciwnika i chamskim usposobieniem. Jednak nie powinno się zepsuć ludzkiego współczucia wobec ofiar katastrofy i ich rodzin. Z pomocą idiotycznych akcji propagandowych , politycznych i żenującego cyrku robione jest wszystko by to szczere ludzkie uczucie zamienić w chamskie odzywki i wręcz niechęć do ofiar katastrofy.  Powodują one jedynie uczucie obrzydzenia do osób po raz enty pojawiających się  w mediach z żenującymi wyznaniami , pomysłami i żądaniami. To tworzenie w społeczeństwie bezduszności. Tworzenie atmosfery sprzyjającej obrzydliwym według mnie akcjom wyszydzania osób , które poniżane być nie powinny mimo , że często na takie zachowanie współobywateli sobie ciężko pracują.

Hel w tym przypadku nie działa jako rozweselający gaz , dzięki któremu zdarzają się chwile radości. Dziś hel zadziałał jak gaz musztardowy na pierwszo-wojennym froncie. Zabił współczucie dla osób , którym współczuć powinniśmy. Spowodował , że złorzeczymy i szydzimy z ludzi choć tak być nie powinno.

Niesmak i złość. Paskudne uczucia , które w nas wyzwalają owe persony.

 

@edit

Hel mógł być rozpylony przez Iła-76
Brniemy dalej w absurdy :)
czwartek, 21 kwietnia 2011

Jak się robi manipulację w stylu Gadzinówki Propagandowej ? Bardzo prosto i skutecznie. Emocje , emocje i jeszcze raz emocje:


Pani Stankiewicz z rozwianym włosem w stylu znanym z wypowiedzi posłanki Kempy opisała rzetelnie sytuację. Rzetelności uczy się zapewne  od znanych nam już "dziennikarzy na zlecenie" wspierających środowisko pseudopatriotów.

Emocje zagrały pod pałacem. Cyrk z namiotem wypełnił swój cel. W świat medialny poszła informacja jakoby gestapowska Straż Miejska na polityczne zlecenie rozprawiła się z patriotyczną grupą spokojnie manifestujących swoje poglądy. Rola dziennikarska zakończona. Media "niezależne" łapią temat. Fanatycy tworzą Red Watch portretów strażników , rośnie złość i nienawiść.

 

...mija troszkę czasu i ...

 

Był w szpitalu na tygodniowej obserwacji. - Chory nie miał żadnych poważnych obrażeń - mówi Bierca. - Doznał otarcia naskórka na czole. Ale skarżył się na bóle i zawroty głowy, dlatego był konsultowany z okulistą i neurologiem. Zrobiliśmy także tomografię głowy, ale nie było wskazań do dalszej hospitalizacji. - za gazeta.pl

...i wszystko w temacie.

Jeśli jest inaczej niż twierdzi lekarz niech pan "odważny" i "niezależny" płaczący na konferencji jak ostatnia podwórkowa łajza pokaże obdukcję i zaświadczenie potwierdzające ów: wybity ząb , wstrząśnienia mózgu , uszkodzenie kręgosłupa i inne rany którymi go potraktował gestapowski system Premiera Tuska.

Czekam więc na info które spowoduje , że się pokajam na blogu za nierzetelną informację którą przekazałem...


środa, 20 kwietnia 2011

"Otworzyły się cicho drzwi Jej poselskiego pokoju. Karolina zagryzła wargi z niepewności jaka ogarnęła jej gorące ciało przykryte jedynie cienką warstewką delikatnego koronkowego materiału szlafroczka.


Tomasz stanął w drzwiach wyprężony w każdym miejscu i lśniący od rozlanej na torsie oliwki. Karolina jęknęła gdy ujrzała pulsujące mięśnie klatki piersiowej.


- Jestem - powiedział cicho męskim głosem wskazującym na niewyobrażalne pokłady testosteronu w pachwinach.
-ach...- chciała powiedzieć coś oszołomiona posłanka lecz oczy jej przykrył mrok rozkoszy. Tomasz nie zdążył jej nawet dotknąć gdy pierwsza eksplozja rozerwała jej wątłe ciało na milion parujących kawałeczków. Jak przez mgłę usłyszała jego mruczący szept:
-...załatwisz mi to prawda ? Ta koalicja ma szansę Kochanie , uwierz Tomaszkowi ... mrauuu - i opadł obok jej wątłego ciała.
Nim zdołała odpowiedzieć silne ramię przyciągnęło ją do śliskiej powierzchni mechatego torsu..."

------------------------------------------------------------------


Na rany Chrys... znaczy się ... Na rany posłów PiS pod Pałacem !... nocri ! ...wziąłeś się z nudów za  scenariusze soft-porno ? Spyta ktoś.

Nie moi drodzy. Tak będzie wyglądać w najbliższym czasie polska polityka i polityczne negocjacje.


Polskie partie wypełnią się rzeszą emerytowanych agentów lovelasów byłych służb specjalnych IV RP. Wstyd będzie nie posiadać kilku takich amantów w ławach poselskich klubów. Wszelkie umowy między partyjne załatwiać będą posłowie z posłankami w alkowach na tą okazję stworzonych i urządzonych w hotelu poselskim.


Dotychczasowe poselskie atrybuty czyli wóda , cygara i zielony stolik karciany zastąpią różowe podwiązki , pachnące bukiety , szampany , delikatne wina deserowe , podniecone grupki króliczków playboya na hotelowych korytarzach i ganiających za nimi w rozpiętych koszulach gwiazd poselskich tanich filmów erotycznych.


Ogólnie rzecz biorąc parlament zamieni się w burd... znaczy się w Dom Schadzek na Wiejskiej.

Co jeszcze się musi w polityce stać by ludzie wzięli wreszcie swoje sprawy w swoje ręce i z obywatelską inicjatywą pogonili to drogą w utrzymaniu bandę hen w daleki las ? To od nas zależy kto tworzy prawo , jakie osoby nas reprezentują na arenie międzynarodowej. To my decydujemy kogo się zaprasza na europejskie i światowe salony gdzie to nas oni reprezentują . TO WSZYSTKO OD NAS ZALEŻY. Albo zrobimy coś z tym w końcu albo będziemy nadal i coraz mocniej dymani w układ pokarmowy od nieczystej strony za  nasze własne pieniądze.

Cóż taka myśl mnie dopadła dziś wieczorem po przeglądnięciu na szybko portali informacyjnych i otrzymaniu dziesiątków informacji politycznych ale w stylu prezentowanym przez strony typu Pudelek. Pytam się więc ?
Ile jeszcze jest w nas cierpliwości by znosić ten brukowy poziom polskiej polityki ?

...a może ja się mylę. Może społeczeństwo lubi te wszystkie żenujące ekscesy z udziałem "śmietanki" naszych politycznych przedstawicieli ? Może agent-lovelas to dobry materiał na polityka największej partii opozycyjnej rzekomo walczącej o nasze dobre imię i gospodarczą szczęśliwość. Może to dobrze że nasz Prezydent wali kolejny idiotyczny byk powodując że przez kolejny tydzień opozycja będzie się pastwić nad stroną rządową ? Nie to nie jest dobrze !

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Oglądając w dzisiejszych Faktach po Faktach prowadzonych przez panią Pochanke rozmowę z Leszkiem Balcerowiczem zastanawiałem się dlaczego ja tego człowieka szanuję i dlaczego lubię go słuchać ? Czy Leszek Balcerowicz jest szarlatanem który zniewolił mój umysł i widzę to co on chce bym widział ? Czy jest jak Kaszpirowski - mami mnie pozorną wiedzą którą posiada i wtłacza w mój umysł fałszywe dane dotyczące ekonomi , gospodarki i polityki jako takiej ? Co jest w Leszku Balcerowiczu że słucham go i czytam z przyjemnością ?

Jest normalny. Mówi i pisze o sprawach które nie są sprawami łatwymi językiem , który można zrozumieć i polubić. Ponieważ swoje poglądy , z którymi można się spierać i polemizować potrafi wygłaszać w sposób lekki , często żartobliwy i bez zbędnego nadęcia. Nadęcia który charakteryzuje wszelakich ekspertów w sprawach ekonomicznych. Nie odpowiada mi bezczelność pana Kołodki i poczucie pożarcia wszelkich rozumów pana Belki. Lubię słuchać Balcerowicza i ufam mu w sprawach w których się wypowiada.

Dlaczego mam szacunek do tego człowieka ?

Potrafiłem jako laik w sprawach ekonomicznych przeczytać z uwagą i szczerą chęcią jego książki. Nie są to pozycje łatwe ale dzięki jego charakterowi stają się dostępne dla prostego umysłu. Potrafię docenić łatwość z jaką podejmuje dyskusje i broni zdania , które jest czasami bardzo niepopularne w społeczeństwie skażonym rakiem socjalistycznej szklanej szczęśliwości. Profesor potrafi też to czego od lat nie potrafią inni politycy dostępni nam na listach wyborczych. Potrafi rozmawiać z szacunkiem dla rozmówcy. Potrafi odnaleźć się poza polityką. Niewielu czynnych lub byłych polityków to potrafi.
Dla większości władza jest zwycięstwem i sukcesem sama w sobie. Dla byłego ministra finansów władza jest narzędziem do poprawy stanu rzeczy jaki jest w naszym kraju. On nie potrzebuje splendoru premiera czy ministra. Na szacunek w świecie ekonomii zapracował sobie już dawno. To nie celebryta na salonach władzy. Jest członkiem społeczeństwa obywatelskiego  jego cenną częścią.

Popełniał błędy ? Pewnie mnóstwo. Będąc w polityce popełnia się błędy jednak jego błędy nie powodują tego że jesteśmy postrzegani jako śmieszny naród nie potrafiący wykorzystywać własnych możliwości w Wolnej Polsce. Popełniając zapewne szereg błędów podczas jego kariery w rządach demokratycznie wybranych nigdy nie spowodował sytuacji za które nasz naród musiałby się wstydzić przed innymi narodami. Śmieszny fakt - po za granicami kraju bardziej go potrafią szanować niż w Polsce mimo jego ewidentnych zasług dla ratowania kraju przed zapaścią w trakcie zmiany systemu. To efekt propagandy ludzi złej woli politycznej.

Szanuję go także za to że mimo lat przekleństw i kalumnii które na jego głowę spadało zachował twarz. "Jazda po Balcerowiczu" była najlepszym sposobem na wybicie się po za szarą polską rzeczywistość polskiej polityki i jej podrzędnych uczestników. On był i jest ponad tym znając swoją wartość. Nadal tworzy struktury państwa i społeczeństwa Obywatelskiego , które potrafi myśleć i rozliczać rządzących tworząc lub wspierając obywatelskie inicjatywy. Robi to bez nienawiści. Robi to bez wrzasku "Zdrajcy!" Robi to w sposób który powinien cechować opozycję. Mimo że Balcerowicz nie jest opozycją dla rządu tego czy innych stał się jedyną rozsądną i rzeczową opozycją dla niekompetencji i demagogicznych zagrywek w sferach dotyczących gospodarki. Uczy nas domagać się od władzy przestrzegania konstytucji. Przykładem niech będzie sprawa OFE i jak dla mnie bezczelności Kancelarii Prezydenta RP w sprawie ujawnienia ekspertyz dotyczących „reformy” OFE.

Dlaczego tyle peanów i czystej wazeliny dzisiaj ? Dlaczego ?

Bo pierwszy raz od jakiegoś k**** czasu po wywiadzie z jakimś politykiem mnie szlag jasny na miejscu nie trafił i nie chciało mi się ... rzygać. Ot dlatego.

Szacun panie profesorze !

------------------------------------------------------------------

ps. no i oczywiście sobie humor zepsułem zaglądając na FaceBook i słuchając materiału z  polskiego radiowego wychodka:


 

 

... czyli żenujące tłumaczenie słów "brunatnej" siły z Ameryki Południowej:

- My nie jesteśmy przeciw nikomu. Ale my chcemy, żeby była u nas w Polsce demokracja. Niech będzie tylu przedstawicieli Polaków-katolików ile nas jest w Polsce, a nie taka parodia, że dzisiaj w rządzie czy w parlamencie Polaków prawdziwych nawet nie ma 30 procent - mówił Kobylański. - My od paru lat bez przerwy publikujemy i mówimy: muszą w Polsce rządzić Polacy. - za gazetą.pl


sobota, 16 kwietnia 2011

Na listopad przewidziany jest przelot planetoidy. Stosunkowo blisko ziemi. Mamy niepowtarzalną okazję pomóc "solidarnym" wyprowadzić się ze znienawidzonej przez nich Polski. Polski jak twierdzą zniewolonej , zagrożonej i na skraju bankructwa i rozbiorów. Polski w której panoszy się obcy i wróg. Polski w której warto by użyć starej pepeszy jak to kwieciście opisał jeden z ich przedstawicieli.

W listopadzie tego roku pomiędzy Ziemią a Księżycem przeleci planetoida 2005 YU55, której średnica jest szacowana na 400 metrów - informuje serwis Space.com. Tak bliskie spotkanie z ciałem niebieskich zdarza się raz na 30 lat. " - za gazeta.pl

Wystarczy wybudować wahadłowiec. Można go nazwać Arka Neo (tego od Wachowskich) Zapakować to całe matrixowe towarzystwo łącznie z politycznym wsparciem i Gadzinówką Propagandową na pokład. W odpowiednim momencie wystrzelić w kierunku przelatującego ciała liny z kotwicami i wioooo .... poszły konie po betonie. Problem Namiotowej Autonomii Posmoleńskiej rozwiązany ;)

No niestety ... podobne cuda się zdarzają tylko u Lema. Świat polskiej polityki jest ciut bardziej skomplikowany niż Dzienniki Gwiazdowe.  Jednak owej jesieni gdy w pobliżu Ziemi przemknie planetoida w Polsce odbędą się wybory do parlamentu. Mamy nie powtarzalną okazję pokazać wielki środkowy paluch środowiskom skrajnym , wręcz faszyzującym. Mamy okazję pogonić ich po za orbitę naszej polityki. Dajmy im pokaz który zapamiętają na lata.

Pewnie wrócą. Zawsze wracają. Niezniszczalne jak prusaki w nawet krystalicznie czystej kuchni. Cóż , taka jest polityka w wolnych krajach. Ważne jedynie by trzymać ich od władzy z daleka.

piątek, 15 kwietnia 2011

NIE dla faszyzmu - NIE dla IV RP – NIE dla wojny domowej

Wobec postępującej eskalacji zachowań osób oraz polityków związanych z PiS, a w szczególności prezesa tej partii, godzących w dobre imię zdecydowanej większości obywateli Polski oraz rację stanu naszego państwa, wyrażane poprzez między innymi :

- nieuznawanie legalnie i demokratycznie wybranych władz państwa polskiego, w tym Prezydenta RP wybranego w wyborach powszechnych

- głoszenie wywrotowych, faszyzujących haseł nawołujących do bratobójczej walki

- odmawianie patriotyzmu obywatelom naszego kraju o poglądach odmiennych od doktryny szerzonej przez prezesa PiS-u

- twierdzenie, że Polska nie jest państwem suwerennym, ale pozostaje w zależności

- od Rosji, a legalnie i demokratycznie wybrana władza RP to, zdrajcy i mordercy narodu i sługusy Moskwy

- dyskredytowanie rdzennych mieszkańców Śląska i Kaszub

- zawłaszczanie tragedii smoleńskiej dla potrzeb politycznych tylko przez jedną rodzinę, a przez to umniejszanie samego aktu śmierci pozostałych ofiar tej katastrofy, szczególnie nie związanych z PiS

- deprecjonowanie prawdziwych bohaterów sierpnia 1980 r., a szczególnie Lecha Wałęsy, celem wylansowania własnego obrazu historii z Lechem Kaczyńskim, jako głównym organizatorem i przywódcą Solidarności z tamtych czasów

Mówimy dość tego i apelujemy o:

Zaprzestanie szkalowania legalnych, demokratycznych władz państwa polskiego, głoszenia haseł zagrażających polskiej racji stanu, a także ośmieszania naszego kraju na forum międzynarodowym oraz formułowania haseł wyraźnie podżegających do wywołania konfliktu międzynarodowego

ponieważ:

władze państwa polskiego zostały wybrane w demokratycznych wyborach, żyjemy w wolnym, suwerennym państwie i nie chcemy być zapyziałym, ksenofobicznym krajem obrażonym na wszystkich sąsiadów.

zaniechanie dzielenia obywateli naszego kraju wg ideologii prezesa PiSu, nasyconej nienawiścią do wszystkich i wszystkiego, co nie odpowiada tej doktrynie. Stop nawoływaniu do wojny bratobójczej – chcemy żyć w zgodzie, wszyscy razem,

ponieważ:

Polska to nasz wspólny kraj, nasza wspólna ojczyzna a nie tylko 5 mln wyborców, którzy oddali swój głos na PiS w wyborach w 2007 r. Nie zawłaszczajcie naszej Ojczyzny, nie ośmieszajcie i nie narażajcie jej na konflikty wywoływane wyłącznie chęcią zdobycia władzy dla samej władzy

Posłowie PiS jeżeli uważacie, że władze państwowe RP – Prezydent, Senat, Sejm i Rząd – są nielegalne to oddajcie mandaty poselskie – też jesteście w Sejmie nielegalnie !


Członkowie

Stowarzyszenie Ruch Demokratyczny – Akcja Obywatelska

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------

słowo od nocri'ego :


Myślę że warto wspierać inicjatywy których celem jest normalizacja polskiej polityki i pokazanie obywatelom , że konflikt który rozgorzał po przegranych ostatnich wyborach do parlamentu ma tylko jedno źródło. Tym źródłem nie jest ani polityka obecnego Rządu , tym źródłem nie jest demokratycznie wybrany Prezydent. Źródło wojny polsko-polskiej bije w innym miejscu. Każdy rozsądny człowiek wie gdzie rozpoczyna swój bieg rzeka nienawiści do Wolnej Polski.

Postanowiłem więc poprzeć akcję której apel zamieściłem tu i w Dziennikarstwie Onetu. Zachęcam także innych czytelników posiadających konta na Facebook oraz innych blogerów do wsparcia słowem. Myślę że warto.

 
1 , 2 , 3