Komentarze:
Świt
Tramwaj
Google

Reklama

Sekcja Informacyjna:

Rzeczpospolita Gazeta.pl GazetaPolska niezależna.pl Polityka Onet.pl Wprost Najwyższy Czas Wirtualna Polska.pl Newsweek Nasz Dziennik Salon24 Fronda Interia.pl Angora UważamRze Dziennik.pl Polska Times GazetaPolskaCodziennie.pl NaTemat
Sandra
Zielone mity

Świat polityki widziany przez brudne okno tramwaju.
poniedziałek, 30 maja 2011

Deszcz i brak jakiejkolwiek możliwości wypadu z domu w sobotni wieczór wymusił na Nas przeproszenie się z odbiornikiem TV. Żona po przeczesaniu w gazecie programów wszelakich dostępnych nam stacji stwierdziła krótko: "Nuda".
 
Podczas przeglądania kanałów trafiliśmy na legendę muzycznych telewizji czyli MTV. Szybko moje myśli cofnęły się do lat 90 i tych wszystkich kultowych programów które na antenie MTV pojawiały się jak grzyby po deszczu. Teledyski tak różniące się jakością od polskich gniotów i niemieckiej sieczki a'la pierwsza VIVA. Muzyka na wysokim światowym poziomie w koncertach "bez prądu" pokazująca klasę muzyków rockowych potrafiących grać również bez tych wszystkich elektrycznych dodatków. Świetny z mocnym poczuciem humoru program Most Wanted z Rayem Cokes który wymiatał i powodował że człowiek ciężko pracował nad swoim angielskim by móc oglądać, słuchać i rozumieć swoje ulubione audycje. Mocny i metalowy Headbangers Ball wyznaczający trendy w ciężkiej muzyce której byłem fanem w tamtych czasach i którą słucham po dziś dzień. Nawet tak idiotyczny i kontrowersyjny program-komiks Beavis and Butthead miał swój urok i był pełen dobrej , mocnej i nie popularnej muzyki. Pierwsze polskie gwiazdy w MTV czyli Piotrek Vader lub trochę później "tydzień polski w MTV" z Hey i innymi polskimi gwiazdami muzyki rockowej.

Po piętnastu minutach oglądania oczy robiły mi się coraz większe a żołądek wędrował coraz wyżej. Dawno nie oglądałem tyle chłamu i nie posłuchałem praktycznie żadnej muzyki. Music Television z muzyką jedynie w reklamówkach ? Ewenement czy standard ?


Legendarna stacja muzyczna zamieniła się w platformę reality show dla debili. Lepiej by pewnie było wyłączyć odbiornik przytulić się i porozmawiać o naszych sprawach jednak dla dobra świata postanowiliśmy szambo zwiedzić :) Rozpoczęła się podróż po muzycznym świecie legendarnej muzycznej telewizji MTV.

Pierwszy na tapecie był program "Słodkie urodziny" czy jakoś tak,  gdzie dwóch gejów z czego jeden jakiś totalny debil alias "Księżniczka" wstrzykujący sobie co rusz botoks w wargę organizuje sobie swoje przyjęcie urodzinowe a my owe przygotowania oglądamy. Masakra ! Facet ma czajnik zryty bardziej od własnego analu który równie chętnie pewnie wystawia publicznie w ramach jakiegoś show. Kolejny program już z udziałem polskich uczestników czyli "Szał ciał". Powiem krótko - gdy program się zakończył córka stwierdziła "...co za idiotki !" i poszła oglądać film animowany Disneya wyraźnie zdegustowana tym co pojawia się na antenie telewizji w godzinach jeszcze dla niej dostępnych przecież.Miała rację - festiwal idiotek nie potrafiących złożyć jednego pełnego zdania który rozgrywał się przed nami na ekranie potrafił najspokojniejszego widza doprowadzić do łez rozpaczy. Do samego końca nie wiedzieliśmy o co tak naprawdę chodzi w tym tv show. Nadal nie wiem.


Nadszedł czas na ponoć kultowy program teraźniejszej telewizji muzycznej MTV czyli Jersey Shore o grupie młodzieży mieszkającej w tytułowym Jersey w jakimś wspólnym domu. Ogólnie rzecz biorąc nie mam pojęcia co oni tam w zasadzie robią i po co ale jednego jestem pewien. Twórcy programu tytuł powinni spokojnie zmienić na Jersey Whores i tytuł ten byłby adekwatny do tego co tam się wyprawia. Grupa rozhisteryzowanych dziewczyn mających się za "laski" próbuje dać się wydymać grupie napakowanych sterydami chłopaczkom ... innego sensu nie zauważyłem.


Koniec programu nie oznaczał końca festiwalu kretynów na antenie. A muzyki jak nie było tak nie ma nadal. Kolejny program doprowadził mnie do łez. Śmiałem się tak że gdyby ktoś powiedział że to program kabaretowy to bym stwierdził że może toporny ale humor przedni. Jednak najwyraźniej oni tam to robili na poważnie. Scenariusz prosty: każdy jeden z całej bandy kretynów robi z siebie jak największego durnia aby tytułowa Daisy wybrała go na swojego faceta. Panienka Daisy wygląda jak najtańsza gwiazda koreańskiego przemysłu pornograficznego.  Raz się pokazała nawet bez makijażu a ja myślałem , że mi żona kanał przełączyła :) Nie poznałem tej samej kobiety tyle że w innych wersjach.  Jednak gdy już się odezwała wiedziałem że oglądam to samo dziadostwo. W tym odcinku gwiazdą był pan który rozbił sobie łeb butelką , rzucał się do wszystkich , klął , pluł , toczył pianę i biegał jak po amfetaminie by koniec końców nabluzgać samej Daisy, pokazać wszystkim środkowe palce w ramach młodzieżowego "fuck you" i wyjść z programu. Boskie :D


Po ekscesach z panią "zwiędła stokrota" i grupą imbecyli amerykańskich hero przyszedł czas na polski rodzynek w cieście przygotowanym nam na wieczór przez legendę muzycznych stacji czyli "Polowanie na singla". Od siebie proponował bym tytuł: "Wydymam ci laskę a ty się będziesz cieszył". Scenariusz jak z bajki. Młody człowiek i 4 panienki. Średnia wieku uczestników do jakieś 18 lat a poziom intelektualny w okolicach ośmiu. Młody człowiek siedzi sobie w studio , wymyśla różne idiotyczne gierki  dla czterech dziewczynek. Trzy z nich mają swoich partnerów a jedna jest sama. Partnerzy dziewczyn siedzą sobie w drugim studio i z rozbawieniem komentują próby wybzykania ich panienek które wykonuje ów pan w programie. Określają go jako "niemrawy". Rozumiem więc że owi panowie byliby bardziej z zadowoleni z konkurenta gdyby ich dziewczyny rzeczywiście wykorzystał. Każdy uczestnik ma szansę wygrać 10 tys złoty. I robi z siebie jak największego kretyna byle by tą kasę wygrać.

Wytrzymałem do tego programu. Dalej mimo zachęt reklam nie zdecydowałem się podejść. Żona także. Z totalnie wypłukanymi centralnymi ośrodkami nerwowymi położyliśmy się spać bez jakiejkolwiek ochoty na cokolwiek. Poziom widowisk które nam zaprezentowano był tak żenujący że aż trudno mi o tym pisać jednak postanowiłem to zrobić by ostrzec rodziców nastolatków - sprawdźcie co oglądają Wasze dzieci!  Poczułem się dumny że moja córka krótko określiła chłam który jej poniekąd zaserwowaliśmy pozwalając jej oglądać pierwsze programy a z których oglądania sama zrezygnowała. Może nie jest źle. Może własnej córce potrafiliśmy przekazać rzeczy i wartości które pozwolą jej w przyszłości dostrzec debilizmy popkultury których powinna unikać by nie stać się członkiem bezmózgiej szarej masy popkulturowych idiotów. Nadzieja jest .


Co do MTV - dla mnie legenda tej muzycznej stacji umarła. I nie ma dla mnie znaczenia że gdzieś w internecie na amerykańskiej stronie jestem wstanie znaleźć kilka wartościowych pozycji. W Polsce stacja postawiła na to co widziałem w sobotę i to buduje mój obraz tej stacji. Żal i smutek jak zmienia się świat. Żal i smutek że w Polsce znajduje się taki "target" któremu można wlewać tą odfiltrowaną z wszelakich wartości papkę prosto w mózg. Mam coraz gorsze zdanie o Polakach , o poziomie młodzieży i jakości tego co owa młodzież konsumuje za pośrednictwem swoich młodzieżowych stacji telewizyjnych.


czwartek, 26 maja 2011

Oficjalny kanał niezależna.tv dał ostatnio popis swojego wyrafinowania , dziennikarskiego profesjonalizmu , prawdziwie polskiego dobrego humoru. Czym tak zaskoczyli mnie owi wybitni specjaliści od pokazywania "rzeczywistości" jedynej , słusznej i patriotycznej ? Umieścili ten o to prześmiewczy ( pewnie w/g nich) film , apel czy jak to tam zwał tak zwał:


Gratuluję portalowi , gratuluje dziennikarskiej "elicie" , gratuluję jedynym poszukiwaczom prawdy , gratuluję jedynym "niezależnym" wytrwałości w ośmieszaniu siebie i swoich dzieł przy których tak wielu "patriotów" onanizuje się ochoczo każdego dnia co widać w każdym jednym komentarzu.Wykorzystywanie tego biednego człowieka juz za czasów PPNu było żałosne i wskazywało na specyficzne poczucie humoru polskich pseudopatriotów. Sprawa pana Kononowicza w naturalny sposób ucichła jednak za sprawą grupy pieśniaków a teraz śmietany polskiego dziennikarstwa znów stała się medialnym cyrkiem.

Gratuluję dobrego smaku i mam nadzieję że klątwa Kononowicza tak jak dosięgła PPN dosięgnie i Was.

 

środa, 25 maja 2011

Padło w Debacie Blogowej Blox pytanie "Kto nam zepsuł demokrację ?". Można się zastanawiać czy w ogóle demokracja jest w Polsce psuta a wszystko to co nam się zdaje być zagrożeniem dla niej jest tak naprawdę jej naturalną częścią. Można się też znęcać nad konkretnymi politykami i partiami że to one są winne tabloidyzacji polityki i jej słabnącej wartości w ostatnich latach. Tylko po co skoro odpowiedź jest dość prosta i zawiera się w starym truizmie : sami jesteśmy sobie winni.

Dlaczego demokracja w Polsce opiera się na 50% frekwencji wyborczej a przekroczenie tego progu jest przy dźwiękach fanfar i strzelających korków szampanów świętowane jako sukces demokracji ? Świadomość społeczna i polityczna naszego narodu jest śmiem to stwierdzić - żadna. Ta sama grupa ludzi pomknie do urn by zagłosować szturmem na Milera by za kilka lat w tym samym owczym spędzie walić X na kartach w kratkach przy nazwie PiS. dwie postacie całkiem inne wręcz się nienawidzące ale dla nich to nie ma znaczenia. Mija kilka lat i szturm na wyborcze lokale prowadzi społeczeństwo w pomarańczowych koszulkach PO. Jak to jest możliwe ? Świadomość społeczna i polityczna jest zerowa. Dla wyborcy nie istnieje coś takiego jak idea myśli. On nie wie że ten obywatel na którego chce głosować ma poglądy socjalistyczne , liberalne , neoendeckie , faszystowskie czy jakieś tam inne. W zasadzie on nie zdaje sobie sprawy z tego co te słowa oznaczają. Świetny przykład to słynny już film ze spotkania Forum Młodych PiS i żenujące odpowiedzi młodzieży na zadawane pytania. To samo złapała niezależna.tv na spędach Palikota. Internetowa młodzież nie mająca bladego pojęcia w czym i z kim bierze udział. Coś jest modne , trendy lub na topie - jest git. Młodzież tą wychowuje postpeerelowska ciemna masa dla której nie miało znaczenia czy w Warszawie siedzi ruski , komuch , żyd czy chinol - ważne by karkówka była i parówki. Brakło żarcia - ciemna masa ruszyła z Solidarnością bić komucha. Teraz ci sami wojownicy walą na prawo i lewo jak to za Gierka było super a Tusk to złodziej bo lyberał.

Demokrację psujemy sobie sami - nie uczestniczymy w życiu społeczeństwa , nie uczestniczymy w wydarzeniach które budują demokrację. Żyjemy tylko by zjeść , nachlać się i wysrać. Kto nam zapewni przedmioty konieczne do owej fizjologii życia będzie naszym bohaterem. Szukając więc winnych spójrzmy na to co sami robimy dla demokracji w tym kraju. Czy wybory którymi się kierujemy są podyktowane naszą przemyślaną strategią , naszą chęcią rozwoju i poznawania świata czy tylko zwykłym zwierzęcym instynktem przetrwania. Spójrzmy czy uczymy dziecko widzieć świat tak by chciało kiedyś być uczestnikiem społeczeństwa czy tylko pokazujemy mu jak ma ściągać w szkole by nieuczciwie ją skończyć i jak ma rżnąć państwo na podatkach bo uczciwość to frajerstwo. 

wtorek, 24 maja 2011

Szachy. Pozornie nudna i długa gra w której nic się nie dzieje. Jeżeli jednak postanowimy się nauczyć w ową grę grać poznamy sporo jej walorów. Zobaczymy także że rozgrywka szachowa potrafi być nad wyraz szybka , dramatyczna i ciekawa nawet dla obserwatora z boku. Oczywiście nie pisze o rozgrywkach arcymistrzów szachowych gdzie sam pojedynek kończy się nim się dobrze zacznie a to co siedzi w umysłach graczy jest nie dostępne dla szarego kibica. Szachy to pierwszy symulator. Symuluje bitwę i jej strategiczne piękno. Nie ma krwawych ofiar a jednak to męska bitwa na śmierć i życie.


W Warszawie Śródmieście politycy postanowili rozegrać swoją partyjkę królowej gier. Padły mocne oskarżenia ocierające się o korupcje , niedopełnienie obowiązków , wygenerowanie strat finansowych dzielnicy Wa-wy. Politycy  PiS szukając możliwości ugryzienia tamtejszego burmistrza odnaleźli lekko zakurzoną  „ aferkę” dotyczącą lokalu w śródmieściu i jego wynajęciu Polskiemu Związkowi Szachowemu. W/g wnioskodawcy powodem jego koniecznego odwołania jest niezgodne z przepisami wynajęcie lokalu po bardzo niskiej cenie. Motywacją zapewne stał się fakt że sam burmistrz jest zapalonym wielbicielem szachów co w rozumieniu wnioskodawcy pewnie spowodowało podjęcie tak nietrafnych i przestępczych decyzji.

Sprawa nie jest nowa ponieważ była już badana przez byłego wiceburmistrza z ramienia SLD. Sprawa jak z Barei. Oburzony urzędnik wystosował pismo do władz miasta o szczegóły wydania tej decyzji by otrzymać odpowiedź że sam ją podejmował. Śmiałem się serdecznie kilka minut. Tłumaczenie pana wiceburmistrza można by było w skrócie określić słowami burdel na zebraniach zarządu dzielnicy. Im więcej się pan Rzońca tłumaczył tym bardziej się zapadał w bagno własnej nie kompetencji. W/g niego pytając burmistrza czy aby nie popełniają nadużycia padł na ziemię pod zdecydowaną i krótką odpowiedzią. W domyśle burmistrz zrugał współpracownika za idiotyczną niepewność w sprawie wynajmu lokalu dla PZS.

"Nie miałem powodów, by protestować, obowiązywała koalicyjna lojalność, więc poparłem burmistrza." - pan Rzonca wskazuje więc radnym PiS że decyzja była podjęta w świetle prawa bo urzędnik nie miał podstaw by protestować czyt. złożyć na przykład wniosek do prokuratury o popełnionym przestępstwie. Tak więc partyjka szachów rozgrywana przez radnego PiS przy wsparciu radnego z SLD przeciwko burmistrzowi z PO śmierdzi standardowo kolejną idiotyczną prowokacją organizowaną tylko i wyłącznie na potrzeby kampanii wyborczej i chęci dowalenia PO.

Można założyć że rzeczywiście burmistrz wsparł Związek Szachowy decyzją o przyznaniu im owego lokalu. Skoro jest wielbicielem szachów ludzie zrzeszeni w Związku liczyli zapewne na jego wsparcie przy zmianie miejsca funkcjonowania. Jenak czy to oznacza że jest winny korupcji bądź nadużycia ? Jeżeli istnieją znamiona jakiegokolwiek przestępstwa to sprawą powinna się zająć prokuratura i tyle  w temacie. Burmistrz oskarżony do dymisji , sprawa sądowa - ewentualna sankcja i cześć. Drążenie polityczne sprawy po ewidentnej wpadce kolegi  z SLD to powtarzanie błędu który już ktoś kiedyś popełnił ośmieszając się strasznie. Kopać dołki też trzeba potrafić. Politycy SLD i PiS nawet tego nie potrafią. W większość wykopanych krecich nor  sami ładują swoje cztery litery. A potem taki jeden poseł z drugim przed kamerą  z dupą w we własnej dziurze jeszcze dodatkowo wrzeszczą na cały kraj - Prowokacja ! Odwołać ! Przeprosić ! Obudzić się ! Zdrajcy !

żenada ...




poniedziałek, 23 maja 2011

Miałem nie pisać nic o Antykomor.pl bo powiem ze wstydem że nie zdążyłem się z treściami znajdującej się na tej stronie zapoznać. W sieci pojawia się mnóstwo stron , mnóstwo mniej lub bardziej idiotycznych gier dotyczących polityki. Strony atakujące a to Prezydenta , a to premiera. Oczywiście wiele jest stron na których w mało wybrednych żartach traktuje się Prezesa PiS , byłego śp. Prezydenta Kaczyńskiego lub innych członków opozycji. Internet jest pełny łajna i pytanie brzmi czy to źle ?

Osobiście uważam że nie. Dopóki nie robi się z tego polityka godna kampanii wyborczej jest to dla mnie zjawisko naturalne i wręcz normalne mimo że debilne. Sieć to wolne miejsce dla wolnych ludzi , debili także. Czy powinno się karać ? Myślę że ewidentne naruszenia prawa powinny być wyjaśniane i ewentualnie karane. Jednak sądzę że przepisy nakazujący z urzędu wszczynanie śledztw w takich sprawach jest mało poważne. Kiedy robi się pokazówkę w stylu tej z Antykomora to robi sie to już żenujące. Zrobiono tylko reklamę kolejnemu "niezależnemu" umysłowi w sieci który za cel sobie wziął szkalowanie rządzących by wspomóc opozycyjną partię. Gdy widzę jak ochoczo bronią pana Frycza politycy PiS to mi się robi słabo. To już każdej brzytwy trzeba się chwytać ?

Gdy widzę że w pobliżu autora strony pojawiają się gwiazdy byłego dziennikarstwa w stylu Anity Gargas czy pani Stankiewicz to już jestem prawie pewny że Solidarni 2010 ruszyli z kolejną kontrofensywą. Pani Edyta Żyła i jej ciekawa historia gdy przestała być rzeczniczką posła Ziobry  gwarantuje że nie o wolność słowa w tej całej zadymie chodzi. Zbyt widoczne są powiązania osób które robią dzięki głupocie ABW medialną karierę. Pan Frycz zapewne stanie się niedługo gwiazdą niezależnej.tv a jego obrończyni znów będzie brać udział w tworzeniu "Misji Specjalnej" tym razem na antenie wymienionej telewizji internetowej. Parcie na szkło środowisk "wykluczonych" ostatnimi czasy jest na bardzo wysokim poziomie. Widać z tego wyraźnie że środowiska bliskie ideom prezentowanym w GP , niezależnej.pl mają swoje pięć minut. Sprzedaż rośnie , każdy chce poznać bohaterów ostatnich zadym którzy chętnie swoimi twarzami będą wspierać PiS w walce o przetrwanie jesienią tego roku.


Tylko dlaczego w takie pułapki daje się złapać partia rządząca ? Brak profesjonalizmu czy świadome sabotaże ?

@edit

Tłumaczenie się Roberta Frycza przednie :D

klikamy i śmiejemy się do rozpuku :)

 

pozdrawiam

sobota, 21 maja 2011

"Macierewicz chroniony, ludzie pozywają MON czyli podatników. Bo wymienieni w raporcie ws. WSI ludzie pozywają nie autora raportu - Antoniego Macierewicza - a MON - pisze "GW". Macierewicza chroni immunitet, a także to, że tworząc i publikując raport działał jako urzędnik państwowy." - za gazeta.pl

I śmieje się Antek Mściciel Macierewicz w duchu. Na swoim pieniactwie , fałszywych zarzutach , kalumniach i propagandzie nabił partii i sobie kilka punktów procentowych. Nabił je bo jako urzędnik państwowy publikując raport uwiarygodniał go swoim urzędem. Tym samym ludek prosty któremu dano informacje jakoby jakaś Przenajświętsza Komisyja przyłapała na agenturalnej przeszłości mnóstwo ważnych person łyknął jak gęś kluskę ową bzdurę powtarzaną jak mantrę przez wszelakich hofmanów , brudzińskich i innych pisowskich oficieli. Antoni zadowolony z siebie będzie działał nadal. Dokładnie w  ten sam sposób bo jak widać jest bezkarny ale i skuteczny. W tym kraju potwarz stała się czymś tak normalnym jak zwykłe "dzień dobry". Prawo chroni Mściciela bo tenże ma immunitet. Jednak prawo nie chroni nas przed ludźmi jego pokroju. Musi płacić za ich błędy i debilne zagrywki.

Antek sobie w domu zadowolony z siebie koniaczek chlapnie przy radiu maryja a my będziemy w tym czasie  zapier**** ciężkie pieniądze na odszkodowania dla ofiar jego prowokacji.

Mam nadzieję że nadejdą kiedyś czasy gdy taka informacja jak ta podana przez gazetę.pl z automatu skieruje owych negatywnych bohaterów w stronę politycznego wysypiska. Bo szczerze powiem mam dość już tego "zaprzaństwa".

piątek, 20 maja 2011

"Uważam, że Polacy powinni dużo wcześniej wiedzieć, w jaki sposób będą wypłacone emerytury z nowego systemu emerytalnego. Dla mnie to jest sprawa priorytetowa" - to słowa minister Fedak - naczelnej gnębicielki OFE i likwidatorowi reformy premiera Buzka. Minister z PSL jest chyba jednym ze skuteczniejszych ministrów rządu co akurat mnie nie cieszy. PSL najwyraźniej trzyma PO w garści i przed wyborami postanowiło pchać co się da na afisz.

Jeszcze się nie rozwiał dym po celnym strzale z potężnego politycznego kalibru w ledwo co zipiącą już reformę systemu emerytalnego wprowadzonego za czasów AWS a już kolejny pocisk znalazł się w komorze. Tym razem idąc za ciosem minister próbuje przygotować społeczeństwo do kolejnej zmiany , która czeka ich pieniądze oszczędzane na kontach funduszy emerytalnych. Według wstępnych zapowiedzi pieniądze z OFE powinny spływać do ZUS plus minus na 10 lat przed planowanymi wypłatami dla emeryta.

Poprzedni projekt który bez problemowo przemknął przez rząd , parlament i Prezydenta uszczuplił wysokość składki składowanej na komercyjnych kontach OFE. Ten projekt spowoduje że na 10 lat przed przejściem na emeryturę nasze pieniądze powoli przestaną na siebie zarabiać.

"Chodzi o to, aby zabezpieczyć fundusze na emeryturę przed nagłymi wahaniami, żeby one na krótko przed przejściem na emeryturę były bezpieczne. Taka konstrukcja doskonale zabezpiecza te środki"

...tak to tłumaczy minister. Nie droga pani minister i to droga w pełni tego słowa znaczeniu. To nie jest konstrukcja , która zabezpiecza nasze pieniądze. To jest konstrukcja która zabezpiecza gotówkę w ZUS by można ją było rozdawać na prawo i lewo przy konkretnych okazjach. To konstrukcja która jest zwykłym złodziejstwem i łamaniem umów społecznych zawieranych w tak ważnych sprawach jak emerytury. To konstrukcja która tworzy kolejny precedens który spowoduje , że żadna reforma emerytalna się w tym kraju nie uda bo każdą będzie można po kilku latach zmienić lub rozwalić w drzazgi. To konstrukcja która powoduje , że Państwo polskie staje sie nie wiarygodne dla obywateli. To konstrukcja zła i o wszystko w niej chodzi tylko nie o dobro emeryta.

Sposób ze stopniowym spływem pieniędzy jest w/g pani minister pomysłem szefa ministerstwa  finansów czyli wnioskuję z tego , że kolejny projekt polityka z PSL trafi do parlamentu i to jeszcze pewnie przed wyborami. Osobiście proponuję Premierowi Tuskowi zawnioskować o całkowitą likwidację reformy emerytalnej , wyssanie pieniędzy już gromadzonych z powrotem do ZUS. Po co się mają Fundusze męczyć skoro i tak robione jest wszystko by każdy jeden się cichcem wycofał z udziału w tym totalnie rozpieprzonym projekcie. Chciałbym też wyraźnie od premiera Tuska przed wyborami usłyszeć że reforma emerytalna AWS jest do bani i konieczne  jest jej zlikwidowanie oraz stworzenie czegoś nowego. Inaczej  będę uważał że Premier nie ma jaj i może tylko patrzeć z boku na to co robi Nadministrem w jego rządzie. Dawno PSL nie był tak skuteczny. Nigdy nie przypuszczałbym , że akurat w tej koalicji pokażę swoją cichą skuteczność i siłę. Nigdy nie przypuszczałem że to ponoć "liberalne" ugrupowanie stworzy warunki by w kraju miał minister z PSL takie przebicie i takie możliwości na działanie. Szkodliwe działanie.


czwartek, 19 maja 2011

W grudniu zeszłego roku pisałem o Januszu Palikocie:

 

"Tusk jest nie prawdziwym przywódcą, bo brakuje mu odwagi na przeprowadzenie zmian w Polsce. Przywódcami byli Mazowiecki, Balcerowicz, Buzek, którzy nie bali się zmian, a co za tym idzie również zmian mentalności. A Tusk mówi tylko to, co ludzie chcą usłyszeć, zamiast działać dla dobra państwa i inspirować ludzi do pewnego wysiłku."

"SLD jest dzisiaj jak Samoobrona, a Napieralski jak Lepper w swoim populizmie."


"SLD to nie jest partia lewicowa, ale partia nomenklatury. Oni chcą władzy i tylko udają hasła lewicowe, które mogą ich przyprowadzić do władzy. Politycy SLD, podobnie jak politycy PO, a wcześniej ludzie PiS chcą się tylko puszyć na różnego rodzaju stanowiskach. Otaczanie się przez Napieralskiego ludźmi typu Czarzasty i Kwiatkowski, którzy ledwo wybronili się z "afery Rywina" i urządzanie tego typu spektakli jest żenujące i kompromitujące."

"Jeśli ktoś zachowuje się w sposób nieodpowiedzialny i dziadowski w szczególności po wczorajszej wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego na temat pochowania jego brata - to Joachim Brudziński i Jarosław Kaczyński. Dziadowskie jest środowisko wokół Jarosława Kaczyńskiego ..."

Można posła Palikota  określić populistą , demagogiem i błaznem ? Można.

O bogowie dajcie nam więcej tak ohydnych kreatur politycznych. Niech zaleją współczesny polski grajdołek swoją myślą. Jest populistą bo mówi to co inteligentny i świadomy obserwator widzi od lat. Jest demagogiem bo prowadzi lud swój prostą ścieżką prawdy o polskiej polityce. Jest błaznem  na wzór Stańczyka - legendy polskiej myśli wolnej , ciętej w słowie.
Nie mogę się nie zgodzić z którymkolwiek z powyższych cytatów z ostatnich dni medialnej kariery posła niezrzeszonego. W czterech zdaniach zawarł to wszystko co można zaobserwować w ostatnich latach na naszej scenie parlamentarno-rządowej.

Jaki widzę problem Stańczyka-Palikota ? Problemem posła Palikota jest wiara w to , że bycie tym kim jest doprowadzi go w miejsce w którym stoją bądź stały obiekty jego krytyki. Pośle Palikot stój pan z boku , komentuj , wyśmiewaj , obnażaj , prowokuj i oceniaj. Jednak nie próbuj pan stać się przywódcą narodu bo to pana usunie ze sceny w niesławie. Jak wielu przed panem.

...a szkoda by było.

 

Minęło dobre pół roku i czy coś się zmieniło ?

Trochę szkoda potencjału jakim go obdarzył Stwórca. Szkoda energii , która wokół Niego zgromadzona rozpłyneła się gdzieś w odmętach internetu. Nie podoba mi się jego próba tworzenia siły politycznej. Buduje ją na kiepskich wzorcach i ze słabą ekipą. Nie tędy droga. Pamiętam czas gdy w dyskusji ostrej z posłanką Muchą na tematy wewnątrz partyjnych zagrywek użył świetnego filmiku który trochę później się sprawdził jak nigdy. Posłanka jak ta filmowa mucha przeleciała nad płomieniem własnego nieprofesjonalizmu. Tamten Palikot był świeży , kontrowersyjny , budzący mieszane uczucia ale mający rację. Dziś stał się błaznem jednak innego rodzaju. Sam jak ta filmowa mucha stracił skrzydła i pozostał jedynie żal po całkiem ciekawym widowisku.

I nadal uważam że szkoda.

 

W lipcu zeszłego roku pisałem w Obywatelskim wpis o Paradach innej miłości w której wyraziłem się o związkach partnerskich:

"[...] W zasadzie nie mam nic przeciwko temu. Jeżeli dwóch panów postanawia żyć razem. Dzielą się dochodami. Prowadzą gospodarstwo , biznes. Dlaczego mają nie mieć takich praw jak moje małżeństwo ? Trudno by mi było się sprzeciwić rzeczy dość z mojego punktu widzenia normalnej. Jako człowiek z progiem tolerancji na dość wysokim choć nie "przegiętym" poziomie jestem w stanie owe racje zrozumieć i zaakceptować.
 Jednak jest pewne ryzyko. Jeżeli nawet zalegalizujemy i postawimy na równi prawa małżeństwo hetero i homoseksualne , otwieramy niebezpiecznie szeroko drzwi do rzeczywistości , której już nie jestem w stanie pochwalić i zaakceptować. Dajemy prawo owym związkom do wychowania potomstwa. Potomstwa jednego z partnerów lub adoptowanych. W tym momencie poziom mojej tolerancji oraz zwykłej ludzkiej etyki i moralności zostaje przekroczony . [...]"

Od tamtej pory nic się w moich przekonaniach nie zmieniło. Mimo że konstytucja RP skutecznie blokuje adopcję dzieci przez pary homoseksualne mam obawy że wszelakie ustawy umożliwiające prawną legalizację związków homoseksualnych są drogą do ich pełnej akceptacji i co za tym idzie są otwarciem ku zmianom w konstytucji które umożliwią wymienioną wyżej adopcję. Nie mogę  się jednak nie zgodzić z profesor Staniszkis  i Jej poglądowi na projekt SLD w sprawie związków partnerskich. Mimo moich obaw jestem w stanie się zaakceptować  rzeczony projekt. Traktuje to jako kompromis wypracowany latami debaty społecznej toczącej się przy okazji każdych wyborów.

Mają zgryz członkowie PiS i ich zwolennicy. Nie dość że autorytet wspierający środowisko w walce o wprowadzenie chorych pomysłów na Polskę tym wywiadem u Moniki Olejnik postawił ich w nieciekawej sytuacji to jeszcze zwrócił uwagę na stosunek śp. Prezydenta w tej sprawie. Nie potrafię znaleźć słów wypowiedzianych oficjalnie przez Prezydenta w sprawie związków partnerskich i ich potencjalnych praw. Znajduję mnóstwo opinii wskazujących , że były Prezydent miał stosunek do owych związków raczej chłodny. Jednak zawierzę pani profesor w tej sprawie i uznam że rzeczywiście Lech Kaczyński nie miałby nic przeciwko ustawie SLD gdyby trafiła na jego biurko do podpisu. Jak teraz zareagują środowiska wpierające PiS ? jak zareaguje dyrektor Rydzyk i jego radio ? Z ciekawością będę obserwował reakcję tychże środowisk na wywiad Moniki Olejnik z profesor Staniszkis. W końcu Ruch Społeczny im. Lecha Kaczyńskiego wyraźnie zaznaczył że spadkobiercą idei polityczno-społecznych śp. Prezydenta jest jego rodzony brat Jarosław. Ciekawym jak poseł Hofman wybrnie z zadawanych mu w najbliższym czasie pytań o stosunek PiS i Prezesa  spadkobiercy myśli Lecha Kaczyńskiego do projektu ustawy o związkach partnerskich.




W sondzie wzięło udział 303 osób:

 


 

 

56% czyli około 170 osób stwierdziło że nie było by problemem marihuanę zalegalizować.

39% czyli około 118 było zdania że legalizacja marihuany mogła by stanowić pronlem dla społeczeństwa,

5% czyli około 15 osób nie miało zdania w wymienionym temacie.

 

Podsumowując. Artykuł który popełniłem podczas umieszczania sondy na blogu nie przekonał innych iż ganja jest używka niebezpieczną , generującą koszty społeczne.  Cieszy mnie jednak to iż całkiem niemały odsetek ludzi głosujących jest nadal gotów zrezygnować z  wolności obywatelskiej dla dobra ogółu.

 

 
1 , 2 , 3