Komentarze:
Świt
Tramwaj
Google

Reklama

Sekcja Informacyjna:

Rzeczpospolita Gazeta.pl GazetaPolska niezależna.pl Polityka Onet.pl Wprost Najwyższy Czas Wirtualna Polska.pl Newsweek Nasz Dziennik Salon24 Fronda Interia.pl Angora UważamRze Dziennik.pl Polska Times GazetaPolskaCodziennie.pl NaTemat
Sandra
Zielone mity

Świat polityki widziany przez brudne okno tramwaju.
niedziela, 29 maja 2016

Strajk pielęgniarek w Centrum Zdrowia Dziecka wyrwał nas ostatnimi dniami od konstytucyjnej wojny prawników z PiSem. Tak to już jest, że nawet w czasie działań wojennych zwykli ludzie chcą żyć jak zwykli ludzie korzystając z chwil wytchnienia między bombardowaniami. Pożyjmy więc przez chwilę obok problemów dobrej zmiany z prawem i Konstytucją. Dziś temat służby zdrowia i dlaczego Polska  nie potrafi sobie z jej niewydolnością ustrojową poradzić.

W programie "Kawa na ławę" politycy doszli do konsensusu: służba zdrowia jest chora. Super. Normalnie trzeba było nam wydać miliony z budżetu na kampanie wyborcze, biura poselskie i luksusowe życie wybrańców narodu by usłyszeć tak dobrze postawioną diagnozę. Przedstawiciel PSL nawet zabłysnął pomysłem na rozwiązanie owych problemów - podniesienie składki zdrowotnej. Czyli po chłopsku - płać narodzie więcej jak chcesz się leczyć lepiej, szybciej i w godnych warunkach. Jedynie polityk reprezentujący Kukiz15 zaprotestował i wskazał, że od 25 lat politycy partiokracji nie potrafili uzgodnić nawet gwarantowanego koszyka świadczeń, który jest podstawą każdego normalnego systemu ochrony zdrowia.

W międzyczasie wiceminister Jaki trzepnął jak łysy grzywą o parapet informując wszystkich, że pielęgniarki w CZD i tak zarabiają więcej niż gdzie indziej. Z resztą problem zastali przychodząc do władzy po rządach PO i PSL. Głupotę jego wypowiedzi strofowała posłanka Nowoczesnej ale i od niej nie dowiedzieliśmy się jakie pomysły ma jej partia na gnijący od lat system. Neuman z PO coś tam bredził, że Platforma to już prawie system ochrony zdrowia uratowała ale im wyborcy nie dali jeszcze jednej szansy. Przedstawiciel prezydenta natomiast jakby obok dyskusji filozofował po swojemu. O wszystkim i o  niczym.

...i to jest podstawowy problem polskiej służby zdrowia. Nie ma odważnych polityków, którzy potrafili by przełamać lekarskie lobby działające od lat nad utrzymaniem chaosu w systemie który ich bezpośrednio dotyczy. Jedyną rozsądną reformę służby zdrowia przeprowadził w tym kraju Jerzy Buzek tworząc Regionalne Kasy Chorych. Perełką wtedy był zarząd Śląskiej Regionalnej Kasy Chorych z panem Sośnierzem na czele. To on rozpoczął wojnę ze złodziejami w kitlach wyprowadzającymi z systemu miliony złotych przeznaczonych na refundacje. Sośnierz szybko stał się solą w oku złodziejskiego lobby. Kolejna władza (SLD) szybko pozbyła się i Sośnierza, i Kas Chorych wracając do systemu centralnego sterowania przepływem środków. Chipowe karty, które wprowadził na Śląsku Sośnierz przyniosły miliony oszczędności bo umarł u nas praktycznie proceder martwych dusz. Nawet pewna niedoskonałość systemu kart, którą można było w prosty sposób poprawić, nie była przeszkodą by całość systemu uruchomić we wszystkich regionalnych Kasach Chorych. Tym samym odcięto by lekarzom oszustom możliwość wysysania pieniędzy z systemu zdrowia.

Przypomnę  artykuł w Newsweek z maja 2004 roku, w którym dziennikarze TVN i Newsweek pokazali jak lekarze z małopolski kradli z systemu NFZ:

"W weekendy grupa krakowskich lekarzy organizowała w siedzibie firmy Medimed 2000 wesołe imprezki z panienkami i alkoholem. W przerwach między kolejnymi drinkami medycy wskakiwali na tzw. bieżnię i robili sobie testy wysiłkowe. Panienkom zresztą też. Potem podłączali się do aparatury EKG i USG, sprawdzając stan swoich serc. Ta niesamowita troska o zdrowie nie brała się bynajmniej z obawy przed zgubnym wpływem picia wódki. Lekarzom potrzebne były po prostu "podkładki", czyli jakiekolwiek wyniki badań, mające zamaskować gigantyczne wyłudzenia, których dokonywali, dopisując swoim pacjentom fikcyjne wizyty, badania i zabiegi. Wszystko po to, by odebrać z Narodowego Funduszu Zdrowia setki tysięcy złotych bezprawnych refundacji." - newsweek.pl

...w tym miejscu pytam się polityków dobrej zmiany - gdzie jest Sośnierz? Czemu to nie on jest dziś odpowiedzialny za Ministerstwo Zdrowia? Czyżby PiS bało się wojny z lekarską mafią? Wszystkie zarzuty jakimi próbowano za rządów SLD  zgnoić pana Sośnierza dawno poumierały w polskich sądach. Nie widzę więc żadnych przeciwwskazań by na czele ministerstwa stanął ktoś kto wie jak służbę zdrowia jeśli nie naprawić to w znaczący sposób poprawić. Chyba, że dobra zmiana nie oznacza naprawy i zabezpieczenia luk, przez które od lat rozkradane są nasze składki na zdrowie. Obawiam się, że tak jak pisowska walka z nepotyzmem oznacza wprowadzanie do spółek skarbu państwa swoich własnych przydupasów tak i korzyści z dziurawego systemu finansowania ochrony zdrowia mają zostać przejęte przez inną grupę złodziei w białych kitlach.



czwartek, 26 maja 2016

W grudniu 2015 roku pisałem:

"Od kilku tygodni trwają intensywne prace nad jeszcze głębszym podziałem Polaków. Sieć zalewana jest goebbelsowskimi prowokacjami. Przemowy polityków na manifestacjach i w wywiadach dzielą Polaków na lepsze i gorsze sorty. Czyżby ktoś chciał podpalić Reichstag?" - nocri.blox.pl

Trwają intensywne prace nad wznieceniem wspomnianego pożaru. Propagandziści TVP pytają: "Motyw polityczny?". Pytanie dotyczy próby zamachu na policyjne radiowozy w Warszawie, których chcieli dokonać jacyś mniej lub bardziej tajemniczy anarchiści. Dziennikarze rządowej tuby propagandowej starają się naprowadzić widzów Wiadomości na jedynie słuszne wnioski: anarchiści=przeciwnicy rządu=opozycja=KOD. Zgrabna migawka w 34 sekundzie materiału  z marszu KOD z obraźliwym dla Kaczyńskiego hasłem. Wielce obiektywny dziennikarz Paweł Lisicki w komentarzu przypominającym głupie słowa Żakowskiego o Hamasie. Kolejna migawka z demonstracji. Słowa profesora Stępnia o lejącej się krwi i po raz tysięczny wałkowanie głupich słów fejsbukowych trolli po wypadku prezydenckiej limuzyny. Kolejna migawka z marszu KOD. Tradycyjna wrzutka o Cybie i ksiądz pouczający naród o grzechu nienawiści. "...bo polityka to przede wszystkim odpowiedzialność." ...kończy przejęty sytuacją "dziennikarz".

Materiał Wiadomości to szczyt manipulacji i hipokryzji za publiczne pieniądze. Nie było już czasu na pokazanie posłanki PiS piszącej o goleniu posłanki Pomaski. Nie znalazła się sekunda antenowego czasu na komentarz innej pani poseł o stryczku dla zdrajców lub słynnej wypowiedzi Ewy Stankiewicz o pełniących obowiązki Polaka. ...a gdzie screenshooty ze stron niezależna.pl lub innych wypełnionych po brzegi nienawiścią do KOD, Platformy czy Nowoczesnej  portali? Na to już "dziennikarze" TVPiS czasu nie znaleźli. KOD od miesięcy jest obiektem ataków środowisk związanych z PiS lub z obecną formą władzy. Od miesięcy próbuje się spokojne, pełne humoru, czasami głupich lub prowokacyjnych haseł marsze upodobnić do Święta Bydła organizowanego w czasach rządów Donalda Tuska przez szeroko pojętych narodowców. Spędów wszelakiej maści agresywnych chuliganów palących wozy transmisyjne TVNu, pełne zamaskowanych kominiarkami kiboli i przepełnione nienawistnymi hasłami na transparentach. Pokażcie mi choć jeden KODowski marsz, który zakończył się chryją podobną tym z marszów narodowców. By nie być gołosłownym przypomnę tylko ostatnią awanturę w Gdańsku gdzie policja musiała siłą interweniować na nienawistnej demonstracji w opozycji do marszu środowisk LGBT.  Co ciekawe policji oberwało się od jej szefa ministra Błaszczaka, który konieczną tam interwencję nazwał grubą przesadą i pewnie kilka głów w dowództwie gdańskiej prewencji niedługo poleci.

Rządowa propaganda pewnie niedługo także wrocławskiego bombera powiążę z Komitetem Obrony Demokracji. W ten prosty sposób usłużni dziennikarze tworzą grunt do powstawania coraz to bardziej skrajnych emocji w społeczeństwie. Goebbelsowska propaganda kiedyś podpaliła Reichstag, który stał się symbolem zmiany systemu w demokratycznych Niemiec w III Rzeszę. Strach i nienawiść po tamtym wydarzeniu dała paliwo nazistom do rozpętania piekła we własnym kraju, potem w sąsiednich by w końcu podpalić praktycznie cały świat. Przestrzegam wszystkich ludzi pióra i mikrofonu przed brnięciem w to samo bagno. Pamiętajcie, że odpalane bomby zabijają wszystkich. Bez wyjątków i bez podziałów politycznych wśród ofiar.  Natomiast na szubienicach  w krótkim czasie skrzypią liny pod trupami także tych co je stawiali. Politycy: skończcie to wariactwo i przywróćcie ład i porządek. Żadna władza, przywilej czy zwykła chciwość nie jest warta ceny radykalnego podziału narodu i rozpętania wojny domowej.


wtorek, 24 maja 2016

Obserwując poczynania rządu Jarosława Kaczyńskiego można odnieść wrażenie, że aktorzy pierwszego planu w partii PiS chorują na jakiś rodzaj schizofrenii lub rozdwojenia jaźni. Dopiero co w piątek oddelegowana na stanowisko premiera Beata Szydło w  ognistym przemówieniu rozprawiła się z opozycją, Unią Europejską  i jej przedstawicielami. Dopiero co minister spraw zagranicznych mocno uderzył w Komisję Europejską i jej szefa za  rzekome oszustwa. ...i co? Minął weekend, a rząd i partia jak gdyby nigdy nic, pełni optymizmu, zasiedli do rozmów z tymi, których kilka dni wcześniej siarczyście zbluzgano...

...polityka wewnętrzna i zewnętrzna jest prowadzona w sposób całkowicie nieprzewidywalny. To jeden z najcięższych grzechów "dobrej zmiany". Wszędzie na świecie do ludzi nieprzewidywalnych podchodzi się z dużym dystansem żeby nie napisać, że się ich unika. Komisja Europejska postanowiła więc zachować się podobnie jak w przypadku kontaktu lekarza z nieobliczalnym wariatem. Ściszyła głos, unika ostrych słów by nie pobudzić u pacjenta agresji. Jednak za plecami lekarz trzyma wypełnioną środkiem uspokajającym strzykawkę, a tuż za drzwiami czają się rośli panowie z kaftanem bezpieczeństwa i uzbrojonym paralizatorem.

W zasadzie rozdwojenie jaźni jakie prezentuje środowisko Kaczyńskiego jest dla tych ludzi chroniczne. Walcząc głośno po dziś dzień z komuną akceptują żarliwych funkcjonariuszy aparatu represji tamtego systemu we własnych szeregach. Mówią kompromis zatykając decyzjami władz sejmu usta politycznym oponentom. Łamią prawo nazywając takie działania nowym lepszym prawem. Wycierają  gęby Konstytucją depcząc ją na każdym kroku od ustawy "naprawczej" dotyczącej TK po ustawę o ziemi polskiej, którą w imię obrony sprzeda  pleban cudzoziemcowi. Wrzeszczą o polskiej suwerenności, a oddają ją w ręce Orbanowi - politykowi równie nieprzewidywalnemu co Kaczyński.

Kłamstwo, insynuacja, obelga, dzielenie na lepszych i gorszych patriotów - oto dobra zmiana. Wszystko reżyserowane z Nowogrodzkiej jakby tylko i wyłącznie na potrzeby reżymowej publicystyki w telewizji Kurskiego. ...i tak jeszcze parę lat. Bez chwili spokoju w mediach, bez koniecznych zmian w polskiej gospodarce, bez koniecznych reform szykujących Polskę na nowe ekonomiczne wyzwania zmieniającego się świata, reform wyrywających nasz kraj z rąk socjalistów rozdających na prawo i lewo to co uda się naszą ciężką pracą zaoszczędzić. Zamiast otwierać Polskę na świat zamykamy ją ponownie w ciemnogrodzkim wyobrażeniu państwa narodowego skupionego wokół ołtarza i złotego cielca. Państwa zarządzanego jednoosobowo przy pomocy bezwolnych partyjnych dygnitarzy ze szczątkową inteligencją lub pozbawionych poczucia własnej wartości. Państwa przeżartego w niedługim czasie korupcją polityczną gdzie każdą jedną sprawę załatwiać się będzie z pomocą regionalnego sekretarza lub miejscowego proboszcza. PRL II tak samo jak poprzedni obrzydliwy tylko oparty na innych "wartościach".

środa, 18 maja 2016

Legia pozbyła się sponsora, który od lat finansowo mocno wspierał dążenia warszawskiego klubu do dominacji w lidze polskiej. Ciężka kasa i solidne medialne wsparcie prezesa Waltera i TVN właśnie się kończy. Jest to efekt politycznych transparentów wywieszonych przez polikiboli ...ot taka nowa  nazwa dla pupilków pisowskich polityków, którzy ostatnio zdominowali Żyletę. Słowo "kibol"  dla mnie osobiście ma spore znaczenie. Agresywny patriotyzm prezentowany przy okazji różnych mniej lub bardziej spontanicznych imprez był także dla mnie pewnym rodzajem wartości czy ekspresji. Człowiek z uganiania się po stadionach wyrósł choć do dziś mam szacunek dla pewnych wartości, które na stadionach przyswoiłem. Dziwi mnie tylko to, że młyny dały się wciągnąć w politykę i zdominować przez swoich politykujących przywódców

Przez lata całe parania się polską piłką od strony trybun wiem jedno. Bez kasy nie ma piłki nożnej. Polska piłka od jakiegoś czasu odnajduje się w końcu na rynku. Pozmieniały się stadiony, pozmieniała się mentalność działaczy. Dawniej jedyne co musieli robić to mieć dobre układy w magistratach lub pobliskich dużych państwowych zakładach pracy. Dziś trzeba się nachodzić by do klubu sprowadzić solidnego, mającego pieniądze sponsora. TVN był dla Legii wybawieniem i to prezes Walter jest współtwórcą potęgi tego klubu po roku 2000. Żyleta może się na TVN wkurwiać ale faktom nie zaprzeczy. Współpraca z dużym medialnym imperium Waltera przyciągała do Legii także innych sponsorów. Ciekaw jestem czy także inni sponsorzy po decyzji amerykanów nie zastanowią się nad współpracą z Mistrzem Polski. Liczę też na to, że odpływ gotówki otworzy oczy działaczom Legii i skrócą co nieco łańcuch propisowskiej propagandzie działającej na korzyść kaczystowskiego reżymu na trybunach.

Smutne to, że dawniej kibole dzielnie walczyli z komunistycznym reżymem, a dziś dają się wykorzystywać przez często czynnych funkcjonariuszy poprzedniego systemu do wprowadzania nowego.

 

środa, 11 maja 2016

Trwają analizy w Polsce wizyty Prezydenta Andrzeja Dudy wraz z małżonką w Kanadzie. Część mediów się śmieje, że pan Prezydent sam się zaprosił, część widzi w wizycie powrót hegemonii Polski w polityce międzynarodowej. ...a jak jest? Jest smutno. Wychodzi bowiem na to, że Andrzej Duda to człowiek znikąd.

Dlaczego tak twierdzę? Sprawa jest prosta dwa największe medialne ośrodki w Kanadzie nawet się nie zająknęły o wizycie Prezydenta Polski. Przeszukałem National Post i The Globe and Mail. Jeśli się pojawia cokolwiek na hasło Poland czy Duda to historyczne artykuły o obozach zagłady,  o Wałęsie, o śmierci klaczy żony muzyka The Rolling Stones lub cytaty z Donalda Tuska ws imigrantów. O wizycie lub o spotkaniu z Premierem ani słowa. Kancelaria Prezydenta tłumaczy zainteresowanym, że wizyta nie jest oficjalna. Dziwne jednak jest to, że choćby jeden dziennikarz z Kanady nie zainteresował się wizytą Pierwszego Obywatela ważnego kraju Unii Europejskiej.

Nie mam zamiaru na tej podstawie udowadniać, że prezydentura Andrzeja Dudy nie ma za granicą jakiegokolwiek znaczenia. Nie o to chodzi. Smutne jest po prostu to, że duży europejski kraj jak mój nie ma zagranicą jakiejkolwiek prasy. Kogo to wina? Ichnich dziennikarzy, że ważniejszy dla nich od wizyty Prezydenta Polski jest Marsz Żywych w Oświęcimiu lub news o koniach ze stadniny w Janowie? ...a może nasz korpus dyplomatyczny nie potrafi wypromować wizyty najważniejszego obywatela Polski?  ...a może Andrzej Duda to po prostu człowiek znikąd, a tylko My Polacy bezpodstawnie podniecamy się własną wartością w dzisiejszym świecie? Jaka by odpowiedź nie padła to każda pokazuje małość Polski w globalnej wiosce.

 

poniedziałek, 09 maja 2016

Historia lubi się powtarzać. Historia totalitaryzmów przede wszystkim. Od setek by nie napisać tysięcy lat siedzi w owczarni marzenie o stworzeniu sobie państwa idealnego. Państwa gwarantującego obywatelom równość, pokój i dobrobyt. Państwa gdzie każdy jest radosny i najedzony. Państwa gdzie jeden wódz i jeden naród. Mimo tysięcy przykładów w historii świata co jakiś czas ktoś opętany rządzą władzy próbuje ponownie przejść drogę tych co poświęcili życie lub zdrowie na budowie Szklanych Domów.

Tym razem Polska stanęła przed sporym wyzwaniem. To w Polsce pojawił się Dobroczyńca Owczarni chcący poprowadzić  stado ku prawdziwej wolności. Orwell w grobie się przekręca widząc po raz kolejny rodzący się totalizm budowany dokładnie tymi samymi metodami. Propaganda, populizm, demagogia, inwigilacja, głaskanie owiec przed strzyżeniem... drogi Eryku kolejny folwark zwierzęcy jest w trakcie budowy i nic na to zza grobu nie poradzisz. Możesz tylko trzymać kciuki za tych co na Twoich słowach się wychowali.

Jedno jest pewne. Każda rewolucja w ten sam sposób zaczyna i w ten sam sposób kończy. Niech to wezmą pod rozwagę piewcy kolejnej Wielkiej Sprawy, zwolennicy wymiany dekretem elit i zmian mających na celu stworzenie fundamentów pod kolejne szklane domy. Szubienice, które dziś tak ochoczo są stawiane prędzej czy później stać się mogą miejscem spoczynku tych co dziś beztrosko swoje ofiary na nie chcą prowadzić.

Po prostu to już było...