Komentarze:
Świt
Tramwaj
Google

Reklama

Sekcja Informacyjna:

Rzeczpospolita Gazeta.pl GazetaPolska niezależna.pl Polityka Onet.pl Wprost Najwyższy Czas Wirtualna Polska.pl Newsweek Nasz Dziennik Salon24 Fronda Interia.pl Angora UważamRze Dziennik.pl Polska Times GazetaPolskaCodziennie.pl NaTemat
Sandra
Zielone mity

Świat polityki widziany przez brudne okno tramwaju.
piątek, 29 czerwca 2012

JJarosław Kaczyński w swoim dobrze znanym już stylu biadoli, że zakończone w Polsce Euro2012 nie przyniosło oczekiwanego skoku cywilizacyjnego. Nie omieszkał wspomnieć, że Euro2012 w Polsce zaplanował on sam i jego rząd, a rządy Donalda Tuska doskonale ten plan spartoliły. Według prezesa Euro2012 miały być motorem do cywilizacyjnego skoku co zupełnie się nie udało.

W oczywisty sposób nie mogę się z wypowiedzią prezesa PiS zgodzić. Dzięki Euro2012 nasz naród przeżył największy skok cywilizacyjny w historii tego państwa. Nagle się okazało że Polak to nie jest zapijaczony brudas odziany w klapki kubata na przepięknej jakości białych grubych skarpetach ryczący jak krowa na ugorze. Okazało się, że Polska potrafi się doskonale bawić na nowoczesnych stadionach i poza nimi. Nasze zaangażowanie w dobrą zabawę zauważyli wszyscy goście nas odwiedzający dziękując za wspaniałą atmosferę wokół Euro2012. Okazało się, że Polak nie jest rusofobem i germanofobem, a opowieści o rasistowskich, krwiożerczych gburach z nad Wisły są jedynie częścią propagandy strachu, niektórych zachodnich mediów. Dzięki Euro2012 okazało się, że Polakowi nie przeszkadza nawet przemarsz rosyjskich kibiców przez stolicę bo incydenty grupy kretynów potrafiących zaatakować jak śmierdzące tchórze marsz na jego samym końcu, trudno nazwać polską rusofobią. Cała reszta Polski uśmiechała się do Rosjan przyjaźnie i nie raz nie dwa można było spotkać wspólnie bawiących się kibiców tych dwóch - ponoć zwaśnionych narodów. O traktowaniu w naszym kraju Niemców nawet wspominać nie będę bo chyba nigdy nie czuli się tak dobrze w naszym kraju. Historia dotknęła nasze narody w tak okrutny sposób, że każdy gest dobrej woli winien być doceniony. Gestów dobrej woli podczas Euro2012 było tyle, że tydzień można by było opisywać. Nagle okazało się, że Polska kuchnia gwarantuje najlepszy smak i aromat, a polskie piwo nie ma sobie równych.

Czym jeszcze charakteryzuje się cywilizacyjny skok Polski, którego prezes Kaczyński raczył nie zauważyć podczas swojego wystąpienia ? Nagle okazało się, że Polska to w pełni tego słowa znaczeniu - pełnoprawny członek cywilizacji zachodniej. Nagle okazało się, że Polak nie mieszka w glinianych chatach w okolicach zimnej Moskwy i nie poluje na białe niedźwiedzie. Nagle okazało się polskie miasta mają do zaprezentowania festiwal przepięknej jakości zabytków, kultury, spotkań, koncertów. Nagle okazało się, że niedożywione polskie dzieci na brudnych i zabłoconych wsiach to tak naprawdę wesołe dzieciaki żyjące często ponad stan w zadbanych miejscowościach pełnych ciepła i empatii dla turystów z innych krajów.

Największym bowiem sukcesem tej imprezy jest zmiana postrzegania nas Polaków. Największym sukcesem tej imprezy jest to, że nauczyliśmy się wreszcie pokazywać z dobrej strony. Największym sukcesem tej imprezy jest wzrost zaufania do nas jako narodu gościnnego, tolerancyjnego i otwartego na inne często bardzo odmienne kultury. To jest skok cywilizacyjny który zgubił prezes PiS pchając nas po raz kolejny w ręce propagatorów polskich nieszczęść.

Najbardziej podobały mi się wypowiedzi zagranicznych gości na pytania co wam się podoba a co nie. Większość z nich pytała retorycznie - dlaczego Wy Polacy ciągle się pytacie czy nam się podoba. Nie widzicie tego że w tym kraju jest zajebiście ? Z chęcią bym im odpowiedział: my widzimy ale w tym kraju istnieją niestety dwie Polski. Jedna dokonała w ostatnich 20 kilku latach skoku cywilizacyjnego na miarę stulecia, druga nadal gnije w swym zaściankowych, infantylnym pesymizmie i ciemnogrodzie. Całe szczęście, że z roku na rok coraz mniejszym.  Ot taki jest urok tego kraju. Na swój sposób oryginalny i ciekawy.

My panie Kaczyński dokonaliśmy skoku cywilizacyjnego. Żal mi trochę, że pan został tam gdzie pan stoi od 20 lat. Świat gna do przodu, Polska podąża jego śladem, a ludzie mieniący się jej strażnikami i jedynymi obrońcami ciągną ją za nogi w dół na swój kawałek średniowiecznego pola z broną i wszechobecnym bida-krzyżem. W sumie jak spojrzeć z jakich źródeł pan Kaczyński czerpie swoją wiedzę na temat Polski to powinno nas przestać dziwić, że ma takie zdanie o własnym kraju. Propaganda klęski to przecież specjalność mediów Tomasza Sakiewicza.


środa, 27 czerwca 2012

Olaboga ! Toż to sam święty Tomasz z Gapola do mego miasta zawita...łby gdybym tak sobie hasło wymyślił. Rym jakiś  by ów dziennikarski majstersztyk na papier przelany, wierszem jakimś zareklamować umiał. Czasy nastały drodzy moi ech. Masakra... i Tuska wina...

...żeby już to słynne dziecko papieru i pióra musiało się w świąteczny kosz pakować, kokardę na głowie pleść i na czole pieczątką różową - NAGRODA oznaczyć ? Nie masz ci sprawiedliwości i prawa w tym kraju co win jest pełen ...win Tuska.

Po głowie mej słowa plączą się starannie dobrane do sprawy. Jak Gapola przedstawić by Dąbrowę moją nawiedził redaktor tak sławny. Trudno o rym dobry ... to Tuska wina.

Drżą ręce w niepokoju jak po alkoholowym widzie - Tomaszu choć do nas ! Dla sprawy ! Bez Ciebie to miasto nieżywe ...do bani...przez Tuska !

Choć do nas, a żwawo...pomidor Ci u nas tak tani...



Więc moje hasło na konkurs gazety może być tylko jedno. Z nadzieją na podobny festiwal w Dąbrowie nadaję:



Gazeta Polska - to też wina Tuska !





poniedziałek, 25 czerwca 2012

"Tak bardzo bić chciało - Twe maleńkie serce,

Do życia się rwało, Zgasło w poniewierce.

Śpij mały syneczku, Na cieszyńskiej ziemi,

Ona cię przytuli, Matczynym ramieniem"



Sprawa tak bliska memu sercu dobiegła prawie do końca. Wiemy już kim jest Jaś odnaleziony na brzegu cieszyńskiego stawu. Jego rodzice usłyszeli zarzuty i wszyscy, którzy interesowali się tą sprawą czekają na sprawiedliwy wyrok. Szymek, którego przerażające zdjęcie oglądałem kilka miesięcy w zagłębiowskich tramwajach zapadł mi w pamięć tak, że jeśli gdzieś w zaświatach bym go spotkał - rozpoznałbym go z pewnością.

Miałem napisać coś o ludziach, którzy przez dwa lata ukrywali zbrodnię lub nie chcieli jej widzieć. Miałem napisać coś o instytucjach, które nie potrafią zauważyć zniknięcia dzieciaka z ich administracyjnych rejonów. Odpuszczam sobie, szkoda słów i kilobajtów pamięci na ludzką podłość i obojętność. Napiszę tylko:

Szymek wygrał swoją walkę o pamięć

Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do rozwikłania tajemnicy Jasia z Cieszyna. Śnij wreszcie spokojne sny mały...

wtorek, 19 czerwca 2012

Listy to domena braci Kaczyńskich i ich środowiska. Obaj lubili straszyć innych. Jarosław w listach ostatnio straszy Ziobrę.  Lech straszył Monikę Olejnik swoją słynną krótką listą, a za czasów rządów PiS tworzone były czarne listy ludzi, którzy władzy zagrażali lub których by warto aresztować. Tak przynajmniej twierdził w jednym z wywiadów Sławomir Petelicki. Antoni Macierewicz też miał swoje listy i Bronisław Wildstein też miał swoją. Ludzie listy piszą, a polska prawica listy tworzy, ujawnia i nimi straszy.

"... tworzą czarne listy. Sam byłem na takiej liście za rządów PiS-u. Była też druga lista z nazwiskami tych, których chcieli aresztować. Sporządzali je Ziobro ze Święczkowskim, który w biurze trzymał broń maszynową. Tak się chłopak obawiał o siebie, że nawet zrobił sobie szyby kuloodporne w oknach wychodzących na dziedziniec MSWiA." - wywiad dla pierwszego Playboya z zeszłego roku jakoś tak dziwnie brzmi w zestawieniu z dzisiejszą troską Prezesa PiS o los pan Petelickiego i innych ponoć zagrożonych.  Całość na wywiadowcach.pl

Co z tego wynika? Niby nic. System tworzony przez braci dumnie nazwany IV RP oprócz wstydu przyniósł nam wiele innych pożytecznych rzeczy, o kórych nie warto już nawet pisać. To na szczęście historia. Smutna ...ale historia. Dlaczego więc o tym wspominam ? Jakoś Jarosław Kaczyński sam sprowokował przyjrzenie się własnym dłoniom gdy dziś wymachuje w mediach tajemną listą zagrożonych "samobójstwem" osób. Nic tak nie działa na ludzi jak poczucie zagrożenia. Wmawiano ludziom ustami polityków, że marsz kibiców Rosji przez kawałek Warszawy będzie dla nich zagrożeniem. Wmawia się ludziom że polityka Donalda Tuska jest zagrożeniem dla Polski, a czasami i dla świata.
Skoro wszystko w tym kraju idzie opozycji na przekór - należy włączyć tak popularne w tych kręgach straszonko.

Prawicowy salon zwariował od  spiskowych teorii mających nas nastraszyć. Z blogów i artykułów dziennikarzy wylewa się lęk przed samobójstwem. Czytelnicy chłoną te steki bzdur jak siłacz Bruneika steki wołowe. W zasadzie tylko czekałem na moment gdy Prezes postanowi wykorzystać swoją chwilę i utwierdzi swój elektorat w ich wyimaginowanym strachu. Postanowił to zrobić dziś.

"Kilka tygodni przed tym wydarzeniem (śmiercią generała Petelickiego - red.) pewna osoba, powszechnie znana, wymieniła go na krótkiej liście osób, które bardzo dużo mówią, w związku z czym, są zagrożone. Niektóre z tych osób już zostały na różne sposoby uderzone - oświadczył Jarosław Kaczyński. " - za gazeta.pl

Mierzi mnie już to granie śmiercią i strachem na wszystkie możliwe sposoby. Nie ma na to jakiegoś paragrafu? Pewnie nie. Może warto go stworzyć bo oglądanie życia hien jest fajne ale w programach stacji Animal Planet, a nie w politycznych mediach III RP.



poniedziałek, 18 czerwca 2012

Czy aby na pewno nic się nie stało ? Jako Polska i Polacy sprawdziliśmy się przygotowując międzynarodową imprezę tej klasy co Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Dziesiątki relacji świadczy o pozytywnym odbiorze naszego kraju jako organizatora tak dużego piłkarskiego święta. Marginalne przypadki chamstwa zdarzające się przecież i w najlepszych domach nie są wstanie zepsuć tego co udało nam się uzyskać. Do całości brakuje nam tylko sukcesu sportowego. Teoretycznie był blisko, a młody zespół budzi w ekspertach nadzieję na przyszłość ale......no właśnie ... ale. 


Jak to jest, że w 38 milionowym narodzie ze sportowymi tradycjami nie można znaleźć jednego mądrego człowieka, który by zebrał jedenastu dobrze grających w piłkę nożną młodzieńców i poprowadził do zwycięstw. Nie do pięknych porażek. Nie do technicznej gry bez bramek. Nie do kolejnych niewykorzystanych szans. Nie do tych wszystkich spotkań określanych co rusz to nowymi przymiotnikami mającymi na celu utrzymywać w kibicowskiej braci nadzieję na przyszłość. Do ZWYCIĘSTW !


Mam dość dziękowania za upór, zaangażowanie, piękne emocje ludziom którzy od 20 kilku lat w każdym turnieju robią za dostarczycieli punktów i chłopców do bicia mimo, że w rodzimych klubach gryzą murawę mecz w mecz. Mam dość śpiewania "...nic się nie stało ! Polacy nic się nie stało!" ludziom, którzy od 20 kilku lat łamią nadzieję tych, którzy ciągle  w nich wierzą. Czy jesteśmy aż tak daremnym narodem, że nie potrafimy wykształcić, przygotować, wypromować i wypuścić na rynek piłkarski reprezentacji, która przestanie przegrywać ? Czy już na wieczność skazani jesteśmy oglądać coraz bardziej wyblakłe zdjęcia trenera Górskiego, bramkarza Tomaszewskiego i innych bohaterów europejskich i światowych boisk z dawnych lat? Mam dość słuchania Maryli Rodowicz w hitach z mistrzostw których nawet nie widziałem. Mam dość oglądania do obrzydzenia meczu na Wembley lub deszczowego meczu z Niemcami. Mam dość podniecania się tamtymi zwycięstwami, remisami w mediach wszelakich, a jednocześnie oglądania żenujących widowisk prezentowanych nam przez naszą współczesną narodową reprezentację. 


Od olimpiady w Barcelonie. Od czasów śmierci kadry olimpijskiej Wójcika. Od odejścia w zapomnienie zgranego ataku Kowalczyk i Juskowiak. Od tak dawna nie mam jakichkolwiek pozytywnych wspomnień z gry polskiej kadry narodowej. Jestem przerażony tym, że mojego syna prawdopodobnie także ominą wszystkie pozytywne emocje związane z dobrą grą reprezentacji Polski. Ja mam chociaż w pamięci drogę reprezentacji olimpijskiej i sam budzący potężną dawkę emocji finał olimpijskiego turnieju z Hiszpanami. Finału, który stał się jednocześnie naszym polskim przekleństwem. Jakby klątwą rzuconą na polską piłkę. To był piękny i emocjonujący ale przegrany finał. Od tamtej pory w dużych turniejach nasze ważne mecze są tylko przegrane. Cóż z tego, że na fali emocji związanych z piłką nasi zawodnicy są wstanie przegrać ...pięknie. To nie zmienia jednego - PRZEGRALIŚMY, przegrywamy i nic nie wskazuje na to, że przegrywać przestaniemy. 


Smuda odejdzie bo skończył mu się kontrakt, Lato odejdzie bo tak zapowiedział jakiś czas temu. PZPN wykona jakąś kolejną alpejską kombinację i wszystko zostanie w rodzinie. Bilety zostaną w rodzinie. Koszulki, orzełki i cała kasa zostanie w rodzinie zamiast trafić tam gdzie powinna od początku. Do młodych, zdolnych, ambitnych polskich graczy w piłkę kopaną na osiedlowych orlikach i bocznych boiskach ligowych klubów. Tam gdzie rodzi się potęga światowej piłki nożnej. Tam gdzie  nasz rodzimy PZPN od lat nie zagląda.


Mam dość przegrywania polskiej reprezentacji narodowej w piłce nożnej. Trzeba coś z tym w końcu zrobić moi drodzy. Zróbmy to !

 ...w końcu.

piątek, 15 czerwca 2012

Korzystając sobie z długiego wolnego od odwiedzania wiadomości politycznych, portali prawie patriotycznych słuchania hofmanów, brudzińskich, napierów, palikotów, tusków i innych przedstawicieli naszej ... klasy ( he he) politycznej uświadomiłem sobie jedną dość ważną rzecz. Życie bez polityki jest fajne. Bardzo fajne...

Nie trzeba zawracać sobie głowy kretynami bredzącymi coś o marszu faszystów ze swastykami przez izraelską stolicę jak starano się Polakom pokazać przemarsz kibiców rosyjskich na stadion. Nie trzeba oglądać bydła atakującego Rosjan w tym samym czasie gdy ich przedstawiciele składali kwiaty pod pomnikiem Powstania Warszawskiego i tablicą upamiętniającą katastrofę smoleńską. Nie trzeba czytać żenujących, godnych samego mistrza politycznego analfabetyzmu, listów jednych polityków grożących innym politykom. Nie trzeba wkurwiać się w czasie oglądania okładek i rozkładówek polskich gazet nawołujących do wojny polsko-ruskiej, porównywania Smudy do Marszałka i ogólnej nagonki dwóch narodów na siebie. Nie trzeba oglądać fałszywych pysków, które pod pozorem świętojebliwości klepią nawiedzone modlitwy tylko i wyłącznie dla kasy i władzy. Nie trzeba w końcu oglądać wyraźnie zmęczonych głąbów mających się za patriotyczną reprezentacją narodu, bredzących pomeczowe komentarze  przed kamerami.

Bez polityki ponoć nie można żyć... to prawda. Jednak bez szamba też ale nikt nam nie każe tam zaglądać. Szambo sobie jest - zbiera się w nim to czego nie potrzebujemy. Co jakiś czas przyjedzie ktoś i bez naszego udziału je wybierze i wyczyści. Zaczynam się zastanawiać czy jest sens pisać już cokolwiek o polskim szambie zwanym polityką ? Życie bez polityki jest fajne. Bardzo fajne...

...jednak czy nie powinny istnieć miejsca gdzie wątpliwe uroki tego szamba będą bezlitośnie pokazywane ?