Komentarze:
Świt
Tramwaj
Google

Reklama

Sekcja Informacyjna:

Rzeczpospolita Gazeta.pl GazetaPolska niezależna.pl Polityka Onet.pl Wprost Najwyższy Czas Wirtualna Polska.pl Newsweek Nasz Dziennik Salon24 Fronda Interia.pl Angora UważamRze Dziennik.pl Polska Times GazetaPolskaCodziennie.pl NaTemat
Sandra
Zielone mity

Świat polityki widziany przez brudne okno tramwaju.
sobota, 23 lipca 2011

 

Jednakże mam nadzieję że tam gdzie jadę śniegu raczej nie będzie ... :D

Trzymajcie kciuki za pogodę !

piątek, 22 lipca 2011

Finansowanie partii i ich kampanii wyborczych to temat który co jakiś czas pojawia się w mediach wszelakich. Większość polityków , i jakoś mnie to nie dziwi w tych tematach jest mocno ostrożna. Zbyt dużo obietnic w tym temacie może spowodować że społeczeństwo łatwo może taką obiecankę rozliczyć i będzie nie ciekawie.

Taką obiecanką popisał się Premier Tusk który by chciał zaoszczędzić Nasze pieniądze i nie wydawać ich na plakaty i bilbordy. Dość szybko zostało to zauważone i bloger Salonu24 jeszcze szybciej rozpracował obiecankę cacankę pokazując że w tym samym czasie politycy PO obiecali wydać ... wszystko co mogą. Seaman miał rację i trudno się dziwić że w swoim stylu łatwo mógł ośmieszyć Premiera. Jak to jest z tym finansowaniem kampanii wyborczych i dlaczego my płacimy za to że się politycy przed nami chwalą czego to nie zrobią ? Partia otrzymuje pozwolenia na wydanie z publicznych pieniędzy określonej gotówki abyśmy mogli legendarne już spoty i bilbordy oglądać przez całą kampanię wyborczą. Spoty znikają w czeluściach internetu a bilbordowe obiecanki zostają przykryte reklamami podpasek higienicznych i proszków na erekcję.

Sprawdziłem sobie ile czołowe partie wydały do tej pory na kampanie wyborczą płacąc za spoty i reklamówki w mediach oraz na plakatowanie naszych miast i wsi.

 

Całość kwoty przeznaczona na wybory obu partii za PKW to:

2005

PiS w/g sprawozdania 28 milionnów 200 tys pln

PO w/g sprawozdania 26 milionów 247 tys. pln

2007

PiS w/g sprawozdania 28 milionów 300tys pln

PO w/g sprawozdania 30 milionów 3tys pln

-----------------------------------------------------------

2005

PiS wydał na środki masowego przekazu 16,653,875 pln z czego prawie11 milinów na TV

PO wydała na środki masowego przekazu 13,128,312 pln z czego 8,3 na telewizyjne reklamówki

 

Telewizyjne reklamówki i spoty są najcięższym orężem medialnym tych partii. Jednak plakatowanie i jego koszty które płacimy ochoczo też niczego sobie:

 

PiS wydał na plakaty 3,561,083 pln

PO wydała na plakaty 3,086,728 pln

 

Tak było w kampanii do wyborów 2005 które wygrał PiS. Kolejne wybory przyniosły ciekawe zmiany w kosztach:

 

2007

PiS na środki masowego przekazu wydał 19,300,778 pln , czyli ponad 3 miliony więcej , z tego prawie 9,5 miliona na telewizję

PO na środki masowego przekazu wydała 10,955,997 , czyli ponad 2 miliony mniej z tego na telewizję 7,7 miliona

 

Na plakatach zaoszczędziły obydwie partie tym samym ekologicznie oszczędziły kilka hektarów Lasów Amazońskich...

 

PiS na plakaty wydał 2.028,058 pln (czyli prawie 1,5 miliona mniej)

PO na plakaty wydała 1,788,960 - (czyi 1.3 miliona mniej)

 

-----------------------------------------------------------

Wynikałoby z tego że im mniej partia wyda na TV i plakaciki tym lepsze ma wyniki. Ciekawe ile partie wydadzą w tym roku. Z chęcią sprawdzę sobie sprawozdania.

 

Partie nie oszczędzają naszych pieniędzy , nic a nic. Wydają je równo z tym na ile mogą sobie pozwolić. Spoty i plakaty ( w tym pewnie bilbordy są głównym wydatkiem) są dla tych partii główną siłą napędową kampanii wyborczej. Jednak patrząc na dysproporcje widać że PiS właśnie w tych typach reklamy wyborczej się lubuje i temu raczej nikt nie jest wstanie zaprzeczyć. Obserwując sprawozdania widzimy pewną prawidłowość. Partie w tym systemie finansowania nie robią nic by mieć jakiekolwiek inne źródła dochodu na kampanie wyborcze. Ilość datków , zbiórek czy partyjnych inicjatyw są żadne. Całość kampanii finansujemy MY. Czy nie nadszedł czas zmiany tego systemu ? Ja osobiście mam dość płacenia podatków na filmiki o Zbychach , Rychach lub te prezentowane nam przez PO czyli obraz smutnej Polski i deszczowej  pod rządami Kaczyńskich . Mam dość płacenia wypłatę Cugier-Kotce za jej występy w telewizyjnych występach. Mam dość płacenia za plakaty gdzie jakiś Mały Kosmita pisze o sobie że jest Premier gdy nim nie był nawet gdy był . Mam dość płacenia za plakaty gdzie inny polityk twierdzi że jest "Szalenie skuteczny" , że już nie wspomnę o kosztach jakie ponoszę za kampanię wesołej kompanii Grzesia Napieralskiego i ich programie na bilbordach "informacyjnych" SLD.

 



czwartek, 21 lipca 2011

Nie podoba mi się wyrok sądu w/s Agora-Rymkiewicz. Sąd okręgowy w Wa-wie uznał że Rymkiewicz plotąc swoje starcze androny w wywiadzie dla Gazety Polskiej naruszył dobro spółki i złamał prawo. Wyrok nie jest prawomocny i można się od niego odwołać. Mam nadzieję że kolejny wyrok oddali zarzuty i sprawę umorzy. Dlaczego?

Dlatego że nie powinno się karać ludzi za ich poglądy. Choćby najbardziej chore , bezsensowne oraz świadczące o  wielkiej nienawiści do innych nie są podstawą do rzucania wyroków ot tak. Na co narazić mógł pan Rymkiewicz Agorę swoimi słowami ? Nie wyobrażam sobie by artykuł w Gazecie Polskiej mógł zaszkodzić spółce finansowo. Był ostatnimi czasy wyrok skazujący Jarosława Kaczyńskiego za szkody dla spółki Agora i z tamtym wyrokiem się zgadzam. Słowa które wypowiedział Prezes jako Premier Rzeczypospolitej mogły w tamtym czasie zaszkodzić spółce. Jednak słowa starego poety Rymkiewicza na takie koszty wydawcę Gazety Wyborczej narazić nie mogły. No bo jak mogły się pytam ? Szukam więc uzasadnienia dla takiego a nie innego wyroku bo ten prezentowany w mediach mnie nie satysfakcjonuje. Procesu w ogóle być nie powinno.

Pan Rymkiewicz mógł przegrać procesy wytoczone mu przez dziennikarzy gazety za słowa którymi ich określił i  wtedy już wyrokowi bym się nie dziwił. W relacjach człowiek - człowiek należy trzymać pewien poziom którego przekroczenie może oznaczać proces cywilny o zniesławienie. Nazywanie dziennikarzy spadkobiercami zbrodniczych organizacji mających na celu likwidację Polski jako takiej jest zapewne zniesławieniem i chociaż pan Rymkiewicz jasno nie określił o kogo chodzi , na takiej podstawie dało by się pewnie ułożyć jakiś pozew i z nim iść w tej sprawie do sądu. Jednak proces Agora - Rymkiewicz jest dla mnie jedynie pewnym ośmieszeniem się wydawcy , który w taki sposób zareagował na bzdury wypowiadane przez tego starca. Przychodzi na każdego wiek kiedy słowa mieszają się w umyśle i gada się różne głupoty ale żeby z tego powodu latać po sądach.

Wyrok jeśli by się uprawomocnił niesie z sobą sporo niebezpieczeństw. Na jego podstawie sądy mogłyby zacząć być zalewane pozwami w podobnym tonie od podobnie "zniesławionych" instytucji . Każdy kij ma dwa końce. Nie raz nie dwa zarzuty pod adresem różnych gazet , wydawców , mediów etc padają , może nie w formie stosowanej przez Rymkiewicza którą uznaję za co najmniej obrzydliwą ale zinterpretowane na podstawie tegoż wyroku mogą być podstawą do ograniczania wolności słowa i opinii. Na to już nie powinniśmy się godzić.

 

@edit

Właśnie trafiłem na wyrok w sprawie TVP vs Magdalena Środa. Identyczna wręcz sytuacja i identyczny wyrok. Wynika więc z tego że to już norma. Jak dla mnie niebezpieczna norma.

"Prof. Magdalena Środa ma przeprosić TVP za stwierdzenie, że audycja "Misja specjalna" to "ubecki program" - orzekł w czwartek prawomocnie Sąd Apelacyjny w Warszawie. Zdaniem sądu te słowa to obraźliwy epitet, a nie dopuszczalna krytyka publicznych mediów. " - za gazeta.pl

 

środa, 20 lipca 2011

W ramach wolnego rynku na katolickim medialnym podwórku rośnie konkurencja dla imperium Tadeusza Rydzyka. Niestety dla księdza Natanka wolny rynek mediów katolickich jest wolny jedynie z nazwy. Wsparcie należy się tylko jednemu Imperatorowi.

Gdy pojawiały się kolejne filmy na YT i informacje na temat działalności księdza Natanka na podhalańskiej parafii oglądałem to jednym okiem i słuchałem jednym uchem. Ot kolejny klecha robi cyrk. Takich kazań i wygłupów jest polska religijna niedziela pełna. Szczególnie w regionach gdzie wiara w dogmaty religijne jest  wysoko ponad zdrowym rozsądkiem. Jednak występów jest coraz więcej a i władze kościelne zaczynają się sytuacją niepokoić.

W zasadzie dlaczego z biskupich dworów padają informacje o niebezpieczeństwach związanych ze słuchaniem natankowych kazań ? Czym różni się przekaz z Podhala od przekazu z Torunia ? Językiem i jego siłą przekazu ? W zasadzie jedynie. Podświadomie przekazują te same treści które z dobrze pojętą religijnością mają mało wspólnego. Dlaczego więc nie ma tak ochoczych działań w stosunku do fanatyka z Torunia podejmowanych wśród władców katolickiego kleru w Polsce ?

Czy słowa Natanka staną się konkurencją dla rydzykowych kazań i mądrości ? Długa droga przed nim a reakcja władz kościelnych wskazuje że kuria jest wstanie tolerować na ziemi polskiej jedynie jednego specyficznego krzewiciela wiary katolickiej  :D
Oznacza to że Natanek nie będąc pod skrzydłem biskupim prędzej czy później trafi do wariatkowa lub zostanie przeniesiony gdzieś w mniej medialne miejsce gdzie na mszach dla 4 parafian będzie mógł używać do woli bez szkody dla Kościoła Katolickiego w Polsce.


W każdym razie ... coś się dzieje ;)


BTW Niedługo wakacje a że jadę w tamte strony jak się uda zrobię materiał autorski i się z Wami podzielę. Nie obiecuję ale może coś z tego wyjdzie a i nowe doświadczenia się mi przydadzą :D

poniedziałek, 18 lipca 2011

"Z niepokojem obserwujemy nasiloną w ostatnim czasie, w rozmaitych mediach, nagonkę na Radio Maryja, a szczególnie drastyczne, masowe działania wywołane brutalną prowokacją, jakiej dopuścili się dziennikarze stacji Polsat " - za niezależna.pl

Kolejny wpis z cyklu "My informujemy oni kłamią".

Miałem nie pisać o incydencie jasnogórskim ale z niepokojem zauważyłem że media publikują w tej sprawie jedynie wyrywkowy filmik który oglądając można odnieść wrażenie że tam się rzeczywiście nic nie stało. Ważne jednak by w ramach rzetelności dziennikarskiej było cokolwiek zaprezentowane z tego o czym się pisze jeśli istnieje taka możliwość. Tym wpisem chcę pomóc wypełnić  obietnicę z głównego banera portalu niezelażna.pl i spowodować że rzeczywiście będą informować w pełnym tego słowa znaczeniu. Portal co prawda w dość cwaniacki sposób nie odnosi się do informacji które podaje (opublikowali jedynie wpis blogera i owo oświadczenie Stowarzyszenia Dziennikarzy Katolickich) jednak nie zmienia to faktu że manipulacja czytelnikiem zapewne się uda skoro żadne medium oprócz znienawidzonej gazety.pl nie prezentuje pełnego zapisu filmu. Łatwo więc ludziom wmawiać bzdury do potęgi.

Tak więc dziennikarze Polsatu znaleźli się na imprezie jasnogórskiej chcąc przekazać informację. Nie dostali akredytacji więc miejsce w szeregu medialnym się dal nich nie znalazło i musieli ustawić się w pewnej odległości. Jednak po słowach ojca Rydzyka że media nieakredytowane filmują spotkanie sytuacja się zaogniła co widać dokładnie na prezentowanym filmie. Czy film pokazuje że...

"...zgromadzeni pielgrzymi nie zaatakowali dziennikarzy, zażądali natomiast okazania akredytacji, a wobec faktu, iż ci jej nie posiadali, pielgrzymi poprosili ekipę Polsatu o opuszczenie miejsca modlitwy, czego dziennikarze nie uczynili. Wywiązała się szarpanina, którą dziennikarze, wbrew relacjom świadków, przedstawili jako atak „agresywnych zwolenników Radia Maryja” na „pokojowo nastawionych” dziennikarzy."

...oceńcie sami.

Ten film pokazuje także bezsprzecznie że ów agresywny pan został kopnięty przez kamerzystę więc tym bardziej powinien być zaprezentowany przez portal jako dowód na agresję dziennikarzy Polsatu. Osobiście mogę dodać że w takiej sytuacji ów kamerzysta zachował się i tak spokojnie bo przypuszczam że gdybym to ja znalazł się w takiej sytuacji to na "przyjacielskim" kopie w d**** by sie nie skończyło :D

To środowisko nie pierwszy raz udowadnia że z religijnością i związanym z nim spokojem ducha ma nie wiele wspólnego. Tak więc "Brutalna prowokacja Polsatu" jest tak na prawdę ciągiem dalszym "Brutalnej manipulacji" niezależnych mediów. W podobnym tonie pojawiały się także artykuły w Naszym Dzienniku.

 

BTW - no i niech mi ktoś powie czy miejsce takie jak to gdzie byli dziennikarze jest miejscem publicznym czy prywatnym ? I czy dziennikarze mogli stamtąd filmować wydarzenie czy nie mogli ?

Na Salonie24  publikacja poniższego wpisu i jego umieszczenie na stronie głównej wywołała sporą dyskusję i ciekawe reakcje. Adoptowałem więc go na blox. Co Wy sądzicie w tym temacie ?

-----------------------------------------------------------------------------------------------------

Zastanawiam się komu jest tak naprawdę ten milerowski raport potrzebny. Na dobrą sprawę nikomu ale po kolei.

Zwolennicy PiS , Solidarni2010 i całe  towarzystwo z Autonomii Posmoleńskiej potrzebuje raportu do ... niczego. Oni akurat mają swoją niezależną i autonomiczna Białą Księgę a autonomiczny i niezależny śledczy Macierewicz piszę właśnie swój własny niezależny i autonomiczny raport. Krótko pisząc Miler sobie może z Tuskiem raport wsadzić.

Rosjanie naszego raportu potrzebują do ... niczego. Oni mają swój własny raport Makowej Panienki Anodiny który jasno i wyraźnie wskazał winnych. W zasadzie Rosjanie czekają na zdanie Polaków w tej sprawie jak ja na kolejną edycję Mam Talent.

Eksperci lotniczy niezwiązani z polską armią potrzebują raportu milerowskiej komisji do ... niczego. Mija półtora roku od czasu gdy wszystkie powody smoleńskiego dzwona były znane i rozpracowane na wszelakich lotniczych forach. Pięknie wyargumentowane brakami w szkoleniu , ściemą treningową w 36pułku i całym arminijnym tałatajstwem w temacie latania. Oni na raport Milera spojrzą co najwyżej z powodu zawodowej ciekawości ale cóż im ten raport może udowodnić ? ... że się w armii od lat nic nie zmienia w temacie bezpieczeństwa i przestrzegania procedur  czego dowodem są inne efektowne dzwony jak przykładowo wypadek "Kaśki" w Mirosławcu ?

Świat ? Może świat oczekuje na raport Milera i tezy w nim zawarte oraz argumentację dobrze przetłumaczoną na język rosyjski ? Świat się pyta: who is Miler ? who is fu**** Smolensky ?

Właśnie tak się Świat , w postaci wirtualnego pilota z Nevady podczas naszego symulacyjnego lotu nad Atlantykiem w kierunku plaż Normandii , zapytał gdy żywiołowo rozmawialiśmy na Team Speaka'u o opóźniającej się dacie publikacji raportu w sprawie wypadku lotniczego pod Smoleńskiem. Świat ma gdzieś polską ułańska fantazję i jej efektowne acz mało ciekawe dla nich konsekwencje.

 

No to ja się pytam:

KOMU JEST POTRZEBNY I DO CZEGO RAPORT MILERA ?

 

link do promocji wpisu na lilly



piątek, 15 lipca 2011

Z wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego w sejmie dowiedziałem się że istnieje w PZU coś takiego jak "wsparcie nieubezpieczonych"  które w ramach pomocy należy uruchomić celem pomocy ludziom poszkodowanym podczas ostatnich burz.  Prezes zaapelował także "bez łaski" do szefa rządu o działania mające na celu ogólnonarodowa pomoc w odbudowie zniszczeń.  W takim momencie obróciłem głowę w kierunku Donalda Tuska licząc na rozsądną ripostę i ...

...i się nie doczekałem. W końcu wybory tuż tuż. Cimoszewicz już kiedyś udowodnił przy okazji jednej powodzi że przed wyborami się prawdy nie mówi. Ciekaw jestem jak długo jeszcze władza w Polsce będzie uczyć swoich obywateli braku rozsądku i myślenia  w stylu "jakoś to będzie". Najpierw dowiaduję się że muszę pomóc ludziom poszkodowanym przez wysoki kurs franka. Przecież kredyt wzięty , spłacać trzeba. Lat temu kilka obywatel cieszył się jak dziecko że zagarnął tani kredyt w szwajcarskiej walucie. Już sobie wyliczył ile pieniędzy zaoszczędził nie biorąc kredytu złotówkowego. Oczami wyobraźni widział już ile to  będzie mógł sobie piw wypić na wakacjach na Cyprze z racji owych oszczędności. Minęło kilka lat rynek siadł na deski  pod prawym sierpowym kryzysu i opalony Kowalski otrzymuje propozycje wsparcie w jego trudnej sytuacji finansowej. Cóż z tego że widziały gały co brały a biznes jakim jest kredyt we franku się nie udał - SOLIDARNIE będziemy wspierać pechowców. Dlaczego ?

 

...a bo wybory tuż tuż...

 

Dziś Premier mojego kraju zapewnił mnie że tym razem udzielę wsparcia dla poszkodowanych osób którzy od lat nie mają zamiaru się ubezpieczyć. Jednym okiem zerkam sobie na statystyki które mówią że Polacy mają w głębokim analu ubezpieczenia domostw , gospodarstw. Czy to przed powodzią czy to przed huraganami czy innymi zjawiskami które w każdej chwili mogą ich dobytek zamienić w kupkę krowiego łajna. Ludzie od  lat mieszkający na terenach zalewowych nie mają zamiaru ubezpieczać się od powodzi. Ludzie na terenach gdzie burze i gradobicia nie jedno gospodarstwo obróciło w perzynę też.  Po co mają to robić ? Przecież jest w PZU fundusz o nazwie "wsparcie nieubezpieczonych". Przecież jest rząd który przed wyborami da wszystko by rządem pozostać. Przecież jest mnóstwo partii politycznych które tuż tuż przed wyborami będą gotowe ich wesprzeć państwową czyli naszą mamoną.

 

...to się nazywa odpowiedzialność polityka. Uczyć obywateli najgorszych zachowań. Uczyć ich socjalistycznych mrzonek o ogólnonarodowej Solidarności i Wsparciu. Niestety ale jest to wsparcie  ludzkiej głupoty i braku jakichkolwiek instynktów samozachowawczych. NIKT mając świadomość że "jakoś to będzie" nie będzie chciał zawalczyć o swoje. Przeanalizować własną sytuację , ubezpieczyć się , zapewnić sobie bezpieczeństwo.



czwartek, 14 lipca 2011

Zbliżające się wybory są dla ludzi takich jak ja czasem żniw :) Uwielbiam obserwować miotających się politykierów z paniką w oczach rzucających hasło za hasłem , obietnicę za obietnicą mając w pamięci słowa które mówili jeszcze kilka miesięcy lub lat wstecz. Uwielbiam punktować ich za bezsens ich wypowiedzi i działań. Nadchodzi czas hipokryzji - nadchodzi czas pokazywania absurdów.

3 grudnia Sejm jednogłośnie przy 430 głosów za, przy braku głosów przeciwnych i wstrzymujących się, przyjął nowy kodeks wyborczy. Kodeks wprowadzający sporo zmian. JEDNOGŁOŚNIE. Mijają miesiące i nagle w sezonie ogórkowych pojawiają się spektakle hipokryzji. Nagle opozycja budzi się w wiosennego snu i wali się po własnych rękach wielką drewnianą liniją. JEDNOGŁOŚNIE przyjęte zmiany nagle stały się niekonstytucyjne. PiS zaatakował więc swój własny ogon i kręci się do wyborczej nuty jak mu flecista zagra. Tak więc JEDNOGŁOŚNIE przyjęte zmiany tuż przed wyborami zaczęły ich twórcom przeszkadzać. PiS gania po Trybunale Konstytucyjnym a inni kombinują jak konie pod górę jak tu własnoręcznie uchwalone przepisy obejść.

Jeśli nie w TV to spot można wcisnąć w Sieć - dobrze zrobiony na bank pójdzie w jakimś głównym dzienniku i może dać więcej korzyści niż taki spot kręcony stricte dla wyborów jeszcze kilka lat temu. Bilbord który od 1 sierpnia będzie zakazany także łatwo powiesić tylko trzeba wiedzieć jak.
Zamiast wielkiego "Głosuj na PO !" powiesi się "Moje biuro poselskie czynne całą dobę". W Będzinie już widziałem szereg bilbordów kandydata Platformy Obywatelskiej "Szalenie Skutecznego". Nic do gościa nie mam a nawet znam go osobiście i szanuję jako polityka ale szlag mnie trafia jak w tak oficjalny sposób kpi się z prawa które się samemu uchwala i promuje. Nie przypuszczam by owe plakaty i bilbordy po pierwszym zniknęły choć spróbuję o to do niego zaapelować w imię zdrowego rozsądku który go kiedyś cechował. Takich jak on jest jednak więcej i pewnie to widzicie na ulicach własnych miast. Grzegorz Schetyna wyobraża sobie kampanię wyborczą bez spotów i billboardów ale już jego partyjni koledzy nie.

Pytam się więc po co kombinowaliście z kodeksem wyborczym skoro już kilka miesięcy później robicie wszystko by te zmiany zakwestionować lub obejść ?

Inny absurd przedwyborczy i popis hipokryzji ? Proszę bardzo - Galopujący Frank. Przykład politycznej obłudy w imię wyniku wyborczego. Politycy jak jeden mąż ruszyli lizać tyłki kredytobiorcom. Był czas gdy wzięcie kredytu we franku szwajcarskim oznaczało spore potencjalne oszczędności. Rata była atrakcyjna i niska jak w żadnym innym kredycie. Ludzie masowo więc wspierali szwajcarską walutę. Niestety przyszedł ekonomiczny kryzys który spowodował że atrakcyjne raty zamieniają się z dnia na dzień w raty koszmarnie drogie. Pierwsze próby ugrania coś na tym dość znacznym elektoracie wydobyły się ze stajni PJNu. Pisałem o tym w "Galopujący frank a podrygujący PJN" nie szczędząc słów krytyki za takie populistyczne i całkowicie oderwane od ekonomicznej wiedzy demagogie. W podobny sposób wypowiadali się także politycy choć ostrożniej. I co ? ...mija trochę czasu i elektorat posiadający "szwajcarskie kredyty" jest macany pod stołem przez wszystkich. Każda jedna partia ma co rusz to bardziej bezsensowny plan wspierania ludzi którym się to po prostu nie należy z prostej przyczyny - widziały gały co brały.

Kampania wyborcza to czas gdy absurd goni absurd - komuś kto mało się tymi sprawami interesuje trudno czasami wyłapać owe paranoje polityków którzy są w stanie własną matkę sprzedać byle by się na kolejną kadencję załapać. Oni są gotowi użyć każdego chwytu i każdą świętość złamać bo Mandat Jest Najważniejszy. Planowałem sobie pojeździć dzisiaj po pośle Kurskim i jego dramatycznej reakcji na mobbing polityczny Jego żony , który co prawda wydarzył się z początkiem roku a reakcja żywiołowa łącznie z wyprowadzką  z totalitarnego kraju nastąpiła  w czerwcu , jednak sobie odpuszczę bo każdy jeden polityk bez znaczenia z jakiej partii przed wyborami staje się zwykłą ... i tu sobie dopiszcie epitet indywidualnie :)


Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia
Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa
Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic
Wojciech Lubawski, prezydent Kielc
Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa
Małgorzata Mańka – Szulik, prezydent Zabrza
Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni

Co połączyło tych ludzi ? Inicjatywa którą myślę że warto poprzeć. Jako zwolennik Społeczeństwa Obywatelskiego nie mogę zrobić inaczej.
W 89 odzyskaliśmy Senat. W zasadzie nie jeden z nas by się Senatu z chęcią pozbył. W tej formie jaka istniała do niedawna Wyższa Izba Parlamentu była jedynie skostniałą partyjną poczekalnią. Senat  miał być filtrem odsiewającym złe przepisy z poselskich ustaw często jednak sam produkował chłam z którym później rozprawiał się sam Sejm. Dzięki ostatnim zmianom i wprowadzonym JOW-om Senat ma szansę stać się forum obywatelskim i istotnym bezpiecznikiem dla słabego jakościowo parlamentu. Skoro chciałem by  na jednomandatowych okręgach wyborczych oparł się także Sejm muszę wesprzeć inicjatywę która może udowodnić Polakom że warto na ten tryb wyborczy przeskoczyć.

Inicjatywa została uruchomiona przez ludzi gwarantujących sukces. Nie jeden polityk zawodowy i z amatorskiej ligi może tylko pomarzyć o takim poparciu społecznym jak Rafał Dutkiewicz z Wrocławia czy pan Szczurek z Gdyni. Poparcie jakim są obdarowani owi panowie nie wzięło się znikąd. Nie wzięło się też z politycznego nadania nieudaczników z partyjnym znaczkiem w klapie. To ich praca na rzecz miast w których stali się włodarzami spowodowała że osiągają zawrotne wyniki w wyborach samorządowych i politycy im mogą skoczyć co najwyżej na tradycyjny śląski pukiel.

Skoro więc ruch mający na celu odbudowę znaczenia Senatu zaistniał a szansy na jego likwidację nie widać - należy iść za ciosem wyprowadzonym przez znakomitych polskich obywateli i zagarnąć ten państwowy urząd dla nas ... społeczeństwa.  Pojawiła się ostatnio informacja że  śladowe ilości polityczne w postaci PJN postanowiły również poprzeć owo wydarzenie jednak zdecydowany głos twórców projektu uspokoił mnie. PJN jako partia polityczna chce wesprzeć inicjatywę i ma pełne do tego prawo jednak w żaden sposób nie została namaszczona prze Unię Prezydentów jako polityczny partner i to mnie cieszy. Im mniej "warszawskich" polityków tym lepiej.

Popieram więc inicjatywę Unii Prezydentów Miast "Obywatele do Senatu" i zachęcam innych.

link do społeczność Facebook: klik

link do wywiadu z Rafałem Dutkiewiczem w TVN24: klik

środa, 13 lipca 2011

Tomasz Sakiewicz uwierzył w misję którą sobie sam stworzył. Uwierzył że jako Wróg Ludu , cokolwiek owa ksywa znaczy , ma za zadanie zostać mesjaszem. Jako publicysta tworzący spore księstwo medialne ma się za  wpływowego dziennikarza i chciałby tak jak Adam Michnik* kreować polską rzeczywistość.  Jego apetyt rośnie w miarę wzrostu popularności jego gazety. Chciałby też wykorzystać nadarzającą się okazję i na rzekomych zgliszczach Rzepy i UŻ stworzyć nową jakość dziennikarskiej pracy.

W felietonie "Czy tu mieszka drugi naród ? " postanowił nam zaprezentować pogląd za pośrednictwem którego prezentuje dwie postawy współczesnych Polaków. Postawa pierwsza - tradycyjna czyli dobra i postawa druga - Nowy Polak krótko pisząc kombinator bez honoru.  Postawa pierwsza opisana został w pięknych superlatywach . Jest to fantazyjna wersja Polaka - katolika , czyniącego dobro a zła się wstydzącego. Tak więc NadPolak (tak sobie nazwałem ów twór rodem z bajek pana Nietzche) jak pisze Sakiewicz…

"...widzi ogromne zalety swojego narodu, piętnując jednocześnie jego wady. Jest przyzwyczajony do tego, że Polska nakłada na niego obowiązki, które należy wykonywać nawet wtedy, kiedy nie motywuje go ani nagroda, ani kara. Tradycyjny Polak robi pewne rzeczy z głębokim przekonaniem, że są dobre, i powstrzymuje się od innych, bo wie, że są one okropne. Kiedy przekracza te normy, ma poczucie winy."

Natomiast Antypolak jako słabsza wersja rodaka…

"...poczucia winy nie ma. Obowiązki wyznacza mu interes. Nie widzi niczego zdrożnego w drwieniu z uczuć ludzi wierzących, chyba że za owe drwiny spotka go solidna kara. (...) nie chce być Polakiem w ogóle. Polska jest dla niego dobra tylko wtedy, gdy staje się trampoliną do osiągania celów."

Sakiewicz podzielił naród w sposób w który jego środowisko dzieli Polaków od lat. My i oni , tu My tam zomo  … och jakże znane i lubiane podziały. Redaktor GP zaklina rzeczywistość próbując ustawić obraz Polski w zero-jedynkowym systemie. Brak palety barw na tym obrazie jest wręcz obrzydliwy. Nic tak nie irytuje jak podział postaw sporego narodu na biało czarną szachownicę bez jakichkolwiek barw pośrednich.

Myli się pan panie Sakiewicz. Polska i Polacy nie są tak prości jakby sobie pan życzył. Jesteśmy narodem skomplikowanym dzięki naszej skomplikowanej historii. Twory które pan opisał nie istnieją ponieważ ten tradycyjny Polak , katolik pełną "gembą"  frazesów jedną ręką głaszcze jezuska na krzyżu a drugą ręką złorzeczy czarnoskóremu Polakowi na ulicy. Ten sam ale inny tradycyjny Polak rzuca płatki róż przed kolorowy ołtarz Bożego Ciała by na drugi dzień oszukać na płaceniu podatków , nie skasować biletu w komunikacji miejskiej lub oszukać rodaka wystawiając spekulacyjną cenę we własnym osiedlowym sklepiku.  Postawy które pan opisał mieszają się jak  tyglu. Każdy z nas posiada cechy  którymi się charakteryzują Polacy przez pana opisani. Tak więc będzie dobrotliwy katolik z ogromnym sercem , uczący dzieci patriotyzmu na lekcjach historii. Będzie także ateista , ekolog walczący o zdrową wodę i powietrze dla naszych dzieci. Znajdzie się w tym kraju także zdewociała menda robiąca za największą zołzę na każdym polskim osiedlu śląca donosy na sąsiadów gdy ich pies za głośno szczeknie. …a jakże – znajdzie się też zapleśniały karzeł reakcji po peerelowski mający w analu cały naród i wszystkie jego części składowe , widzący jedynie interes w oszukiwaniu innych. Tak , każdy naród to szereg postaw tych dobrych i tych złych. Religijność nie oznacza bycia dobrym człowiekiem. Często nie wierząca istota jest dla ludzi lepsza od pozornie bogobojnej istoty judzącej i szkalującej innych. Naród jest jak farba na palecie malarza który pięknie potrafi z pomocą owych ludzkich barw wymalować prawdziwie polski pejzaż. Więc myli się pan dzieląc ten naród na twory które nie istnieją bo nie mogą istnieć. Pana twory są zbyt proste by mogły kiedykolwiek powstać .

W zasadzie powinienem ów wpis blogera Sakiewicza odpuścić bo nie zawiera nic na czym by można dłużej wzrok zawiesić. Jednak patrząc na tekst widzimy pewne niebezpieczne zgrubienia którymi redaktor koresponduje się z własnym gronem fanatycznych wyznawców. Pan Tomasz straszy owych Nowych Polaków co widać gdy pogrubimy odpowiednie fragmenty tekstu:


„Nie widzi niczego zdrożnego w drwieniu z uczuć ludzi wierzących, chyba że za owe drwiny spotka go solidna kara

"Szkoda czasu na pretensje do kogoś, kto gardzi patriotyzmem i zżyma się na wierzących. Można mu jedynie zabronić prezentowania takiej postawy, przynajmniej wtedy, gdy swoim zachowaniem robi przykrość innym ludziom. By jednak czegoś zabronić, trzeba mieć aparat państwa."

"Na nasze szczęście nie są oni zdolni do jakichkolwiek poświęceń. Nowy Polak widząc siłę, może nawet zostać patriotą."

Czyżby pan Tomasz wyobrażał sobie Nową Tradycyjną Polskę jako kraj silnego aparatu państwowego karzącego nie przystające do szablonu NadPolaka jednostki ? A może siłą by należało owych Nowych Polaków zagonić do pracy na rzecz Narodu - przecież siły się owi Nowi Antypolacy boją prawda  ?

Uskarżamy się na prześladowania współczesnej władzy a sami po cichu nawołujemy do rewolucji. Rewolucji mającej na celu ustawienie NadPolaka nad resztą słabego Antypolskiego narodu. Znamy to już panie Sakiewicz ... próżny trud. Tamte czasy minęły  razem z dymem unoszącym się z ponurych krematoriów współczesnej historii.

…i oby nie wróciły.

 

Wyjaśnienie:

* - nie przypadkiem podałem nazwisko Adama Michnika. Jest on kumulacją wszelkiego zła i ideowym ojcem owych Antypolaków i specyficznym kompleksem dziennikarzy tego środowiska.

 
1 , 2