Komentarze:
Świt
Tramwaj
Google

Reklama

Sekcja Informacyjna:

Rzeczpospolita Gazeta.pl GazetaPolska niezależna.pl Polityka Onet.pl Wprost Najwyższy Czas Wirtualna Polska.pl Newsweek Nasz Dziennik Salon24 Fronda Interia.pl Angora UważamRze Dziennik.pl Polska Times GazetaPolskaCodziennie.pl NaTemat
Sandra
Zielone mity

Świat polityki widziany przez brudne okno tramwaju.
środa, 24 września 2014

Istniał polityczny powód dla którego Premierem Rządu Rzeczypospolitej została Ewa Kopacz i coś nie coś o tym pisałem kilka wpisów temu. ...ale jaki jest powód, że Marszałkiem Sejmu został Radek Sikorski? ... no zabijcie mnie ale nie mam chyba żadnych rozsądnych koncepcji.

Funkcja Marszałka Sejmu nie jest byle jaka. Było nie było to trzecia osoba w Państwie i pierwsza, która może zastąpić Prezydenta RP. Czyżby szykowała się zmiana w Pałacu Prezydenckim? ...nie no, bądźmy poważni. O taką "zmianę" oskarżają PO do dziś posmoleńscy fanatycy i takie dywagacje lepiej im zostawić jeśli się chce być traktowanym w świecie z szacunkiem.

Jest teoria, która mówi, że Sikorski na tym stanowisku ma umiejętnie rozjuszać nienawidzącego go jak psa Jarosława Kaczyńskiego. Czym oczywiście będzie psuł wizerunek PiSu i spadki notowań. Strasznie to naciągane. Żeby zepsuć przed wyborami wizerunek PiSu nie trzeba desantu Sikorskiego. Wystarczy częściej pokazywać nieporadne działania tej partii, a w szczególności durne wpadki jej Prezesa. Samo leci...

...a może to kara za taśmy i rozmowę ministra z innym ministrem rządu Donalda Tuska Jackiem Rostowskim? Większość osób trafionych dyktafonami kelnerów w rządzie pani Premier Kopacz miejsca nie znalazła. Stanowisko Marszałka może i zacne ale politycznym dość ciche i statyczne, a Radek Sikorski jakoś mi na cichego polityka gabinetowego nie pasuje. Do tej koncepcji byłbym gotów się przytulić.

Jako Minister Spraw Zagranicznych Radek Sikorski się sprawdził i na nic bełkot jego niegdysiejszych kolegów z PiSu. W świecie dobrze rozpoznawany i na salonach szanowany. Jego nazwisko pojawiało się przy kilku propozycjach europejskich stanowisk, a w kuluarach mówi się, że Włoszka Federica Mogherini została szefem unijnej dyplomacji tylko z jednego powodu: będzie mniej niezależnym politykiem niż byłby Sikorski. Czy sprawdzi się jako Marszałek Sejmu II RP? Mam nadzieję podobną do tej, którą w przemówieniach klubowych wyraził Jacek Żalek:

"Panie ministrze, przed panem być może najważniejszy wybór polityczny? Może pan zostać kondotierem do wynajęcia, albo mężem stanu, który wykorzysta funkcję marszałka do budowania zgody w tej izbie. Nowa funkcja wymaga nowego podejścia. Wola współpracy musi zastąpić wojowniczy charakter szlifowany w Afganistanie."

...i Ludwik Dorn:

"Czemu miałoby służyć Radosławowi Sikorskiemu bycie rozdętym do funkcji marszałka Sejmu posłem Stefanem Niesiołowskim? Niczym!"

Pełna zgoda z obu panami. Przed Radkiem Sikorski spore wyzwanie stać się z nieprzejednanego wojownika, człowiekiem złotego środka.

powodzenia

wtorek, 23 września 2014

"Kto nigdy nie wykorzystał nietrzeźwej niech pierwszy rzuci kamień " ... to Korwin Mikke? Cytat z Leppera lub Łyżwińskiego? Nie to cytat z typa myślącego, że wysoki iloraz inteligencji równa się doskonałe poczucie humoru. Tak prawicowy dziennikarz zareagował na wiadomości o zakonniku oskarżonym o wykorzystanie seksualne podchmielonej pani. O ile nie rzuciłbym się z zębami na zakonnika bo oskarżenia wcale nie muszą oznaczać, że taka sytuacja miała miejsce o tyle trudno nie jest pana Rafała porządnie trzepnąć zębiskami za jego niewyparzony wystarczająco w dzieciństwie dziób.

Żart na poziomie Leppera o gwałcie na prostytutce czy innych niesmacznych tekstach Korwina oczywiście wśród wielbicieli dziennikarza wywołał zapewne rubaszny śmiech godny polskiego sarmaty z czerwonym nochalem. Słusznie jednak oburzył inne normalne środowiska. Nawet redaktor Rzeczypospolitej Eliza Olczyk była zniesmaczona:

"Mnie to nie oburza, ale uważam, że taka wypowiedź jest po prostu niesmaczna. Jednak się nie powinno mówić takich rzeczy. Sugerowanie, że można kogoś wykorzystać pod wpływem alkoholu, pokazuje bardzo instrumentalne podejście do drugiej osoby, w tym wypadku kobiety. Sama jestem kobietą, więc jestem na to szczególnie wyczulona, gdy w taki instrumentalny sposób się o nas mówi. Prawdę mówiąc, nie spodziewałam się, że Rafał Ziemkiewicz ucieknie się do tego typu porównań." - gazeta.pl


Mnie jednak oburza bo od dziennikarzy mających się za szpicę tego narodu domagałbym się lepszego pilnowania standardów. Ziemkiewicz zachował się jak klasyczny buc vel męska szowinistyczna świnia ...i tyle...


...od siebie życzę mu udanej imprezy z podchmielonymi, lubiącymi ostry seks chłopakami innej orientacji . Jakaś hiszpańska mucha w ulubiony drink i sprawdzimy co wtedy pan Ziemkiewicz napisze na Twiterze...

 

poniedziałek, 15 września 2014

...lewa strona sceny politycznej próbuje dbać o wszystko. W oczach lewicowców społeczeństwo to lekko przygłupie owce, którymi trzeba kierować i edukować na każdym etapie życia. Prostaczek - nie potrafi bzyknąć jak samiec alfa -  trzeba mu to wyjaśniać. Żeby było obłędniej prosty człek z fabryki nie potrafi nawet trzepnąć kapucyna bez kilku godzin wychowania seksualnego.

"...w całym życiu miałem tylko jedną godzinę wychowania seksualnego, przez co podczas eksperymentów pomyliłem prezerwatywę z tamponem i długo męczyłem się z założeniem" - tak o sobie pisze autor książki "Wielka księga siusiaków", z której cytaty zawstydziły salę plenarną przy okazji awantury z projektem obywatelskim dotyczącym seksualizacji w edukacji ...że tak Słowackim sobie zapodam...

No powiem szczerze żal mi tego Szweda. Ciekawe czy próbował zakładać gumkę z tamponu przy pierwszej partnerce czy tak na próbę w kibelku przed spotkaniem z nomen omen lewą ręką? ...jeez co za temat...

Jednak jest coś niepokojącego w tej całej medialnej awanturze wokół edukacji seksualnej. Obie grupy prawaków i lewaków robią wszystko by narzucić nam swoje chore wyobrażenia, a naszej niewiedzy. Sami często nawet nie mają pojęcia o czym mówią czy piszą. Przykładem niech będzie onanizm, który tyle ma z masturbacją co modlitwa z bzykaniem. Dzisiejsze spotkanie u Moniki Olejnik według mnie na punkty wygrał pan Dzierżawski:


Dla pełnego obrazu trzeba by było zobaczyć cały odcinek bo powyższe nie daje obrazu przewagi jaką ów pan w programie bez problemu osiągnął. Już pominę cały galimatias wokół jego osoby i to kto go w tych tematach wspiera ale sorry jak się dowiem, że moja córa w szkole musi słuchać kretynizmów z książek takich autorów jak wyżej cytowany według mnie upośledzony społecznie Szwed to osobiście takiemu lewackiemu edukatorowi w mordę przyleję i będą patrzył czy równo puchnie...

"Nie odpowiadamy tylko za gradobicie, trzęsienie ziemi i koklusz." Od razu mi się kultowa "Seksmisja" przypomniała przy okazji news'a jaki zapodała dziś Polska The Times. "Polsat nie chciał kodować MŚ w siatkówce. Doprowadziła do tego decyzja Donalda Tuska". Taką oto rewelacją błysnął w wywiadzie dla wspomnianej gazety szef Polsatu Sport Marian Kmita - czytaj więcej

Powiem szczerze: jeśli nawet to prawda to chwała Premierowi, a nie poruta. Udany biznes Polsatowi miały zrobić spółki Skarbu Państwa takie jak na przykład Orlen, a decyzją premiera Donalda Tuska sprawa się rypła. Dlatego też stacja pana Solorza postanowiła tak czy siak społeczeństwo ograbić i wbiła mistrzostwa  w kanał płatny.

Jeżeli Marian Kmita myśli, że na fali walenia w Donalda Tuska jak w bęben wykpi się tekstem o winie Premiera to się głęboko pomylił. Ten news pokazuje bardziej to w jaki sposób się organizuje w Polsce prywatny biznes za państwowe pieniądze. Jeśli ktoś nie widział nic zdrożnego w wykupieniu praw do meczów reprezentacji Polski to teraz zobaczył w jaki sposób tak czy siak miał zapłacić za udane w tym roku wakacje pana Solorza i pana Kmity.

Pomysł rewelacja. Kupujemy ryzykowne biznesowo prawa do transmisji. Już raz ta stacja się przejechała na podobnym interesie. Handlujemy nimi w świecie, a na rynku wewnętrznym zabezpieczamy się pieniędzmi ze Skarbu Państwa. Żyć nie umierać. Zaczynam coraz bardziej skłaniać się do zdecydowanych działań wycinających raka prywatnego biznesu toczącego państwowy organizm.

sobota, 13 września 2014

Przy okazji mistrzostw w siatkówce, które się odbywają w Polsce znów rozpoczęła się dyskusja na temat dostępności wydarzeń sportowych w publicznej lub ogólnodostępnej i darmowej telewizji. Jestem zwolennikiem wolnego rynku i uważam, że wszystko można sprzedać jeśli ktoś chce kupić ale... występ reprezentacji kraju w jakiejkolwiek dyscyplinie sportu jest dobrem narodowym i winien być dostępny dla każdego. Dlaczego?

Przyczyn jest kilka. Sport szczególnie ten na poziomie narodowym buduje więzi  i pomaga tworzyć społeczeństwo obywatelskie. Nic tak nie łączy Polaków jak mecz przeciwko reprezentacji Rosji czy Niemiec.  Pozbawianie Polaków oglądania występów reprezentacji siatkówki, piłki nożnej czy ręcznej jest z punktu widzenia silnego i zjednoczonego państwa szkodliwe.

Powie ktoś: poziom polskiej piłki nożnej jest tak niski, że brak możliwości bezpłatnego oglądania może Polakom jedynie pomóc...błąd. Poziom jest tak niski bo lat temu kilkanaście pozbawiono nas możliwości oglądania polskiej ligi, a coraz częściej pozbawia się nas oglądania meczów reprezentacji narodowej. Tym samym spowodowano, że ze szkolnych boisk  poznikały dzieciaki kopiące bułę całymi dniami. W dawnych czasach każdy mecz reprezentacji narodowej powodował wysyp setek małoletnich Bońków, Kowalczyków, Juskowiaków czy Tomaszewskich na przyszkolnych asfaltowych boiskach. Każdy wolny kawałek skweru czy placu budowlanego zamieniał się w Kocioł Czarownic. Dziś do sportu trafiają najczęściej dzieciaki z rodzin gdzie świadomych wartości sportu rodziców stać na zapisanie pociechy do dobrego trenera czy klubu. Dawniej przedstawiciel miejscowego klubu piłkarskiego mógł przejechać się po lokalnych boiskach by wyłapać perełki i diamenty warte szlifu.

Kolejny powód to efekt fali uderzeniowej po eksplozji sukcesu jakiegoś sportowca obejrzanego na ekranie telewizora. Spójrzcie co się stało w skokach narciarskich po sukcesach Małysza. Pokolenie dzieciaków zafascynowane Mistrzem stworzyło grupę sportowców mogących osiągać teraz sukcesy na arenie międzynarodowej.

Masowa aktywność w sporcie dzieci i młodzieży. Do dziś pamiętam  jak transmisje NBA w publicznej "dwójce" wypełniały zaniedbane i zarośnięte boiska do koszykówki w każdym jednym miejscu w Polsce. Sam jako młody fan Jordana i innych gwiazd amerykańskiego basketu wieszałem prowizoryczne kosze by móc porzucać "za trzy" po szkole. Wielu z nas zmuszało rodziców do społecznej aktywności, która pomagała  budować lub remontować w mieście miejsca gdzie można  było w "kosza" pograć. Wielu z nas miało dzięki temu szansę trafić później do miejscowych klubów i rozwijać się we wskazanym  przez Michaela Air Jordana kierunku. Już o efektach zdrowotnych nie wspomnę. Mające świadomość zalet sportu społeczeństwo to zdrowe społeczeństwo.

Mecze reprezentacji w publicznej lub komercyjnej ale ogólnodostępnej stacji są impulsem dla młodzieży i dzieciaków by wyjść od komputera, tabletu czy konsoli, spotkać się z kolegami i jak to lubił mawiać były Premier Tusk haratnąć w gałę. Dawanie im takich impulsów jest naszym obowiązkiem jako rodziców. Jeżeli nie zrobimy porządku z prawem do dostępności meczów reprezentacji narodowej czy to w piłce nożnej czy siatkowej czy każdym innym występie naszych reprezentantów nie oczekujmy, że jakość naszego sportu się poprawi. Telewizja publiczna powinna mieć prawo pierwokupu transmisji meczu reprezentacji narodowej lub występów polskich reprezentantów w zawodach typu mistrzostwo, olimpiada etc. gdy takie zawody odbywają się na terenie naszego kraju.

 

czwartek, 11 września 2014

Nowa jesienna ramówka TVN oprócz kilku już oklepanych tematów kulinarnych i rozrywkowych zaskoczyła czymś nowym. Program w którym maminsynki w towarzystwie swoich mam poszukują  życiowych partnerek... fajnie brzmi. Taki typowo drzyzgowski temat zrobiony na bogato. Ogarnąłem dwa odcinki i mam dość. Wolę czytać Sakiewicza raz w tygodniu...

Zastanawiam się jednak czy im za taki występ telewizja płaci? Jaki to musi być atrakcyjny pieniądz by publicznie pokazać jaką się jest niedorozwiniętą emocjonalnie, trzydziestoletnią łajzą. Starym młodym dzieckiem na garnuszku mamusi, grzanym przed snem jej ciepłym szlafrokiem. ...a może to wszystko aktorzy są? Słabi bo słabi ale jednak aktorzy grający swoje role ku uciesze tłumu. Niech mnie ktoś oświeci bo nie chce mi się wierzyć, że można tak na serio...

O tym, że debilne z założenia programy święcą tryumfy w telewizji już wiemy. Mnie to już nawet przestało drażnić. Lud potrzebuje taniej rozrywki. Tak by mógł się pośmiać z kogoś bardziej śmiesznego od siebie samego. Potrzeba (popyt) jest więc biznesmeni z kamerą w ręku starają się ją zaspokoić. Ot cała tajemnica sukcesów rozrywkowych stacji typu TLC, MTV czy wszystkich innych, których na kablu mamy od groma. Polskie telewizje ochoczo ścigają się z zagranicznymi produkcjami w wyścigu do pozłacanej statuetki "Za najbardziej popieprzony program TV". Wysyp różnych "Szpitali", "Szkół" , "Pamiętników" czy "Dlaczego ja?" spowodował kompletny spadek poziomu każdej jednej ogólnie dostępnej stacji telewizyjnej czy to publicznej czy to komercyjnej. Nas to może oburzać ale tego nie zatrzymamy. Pozostaje włączyć z płyty dobrą muzykę i zająć się jakąś swoją pasją omijając z daleka kanały (ściekowe) w telewizorze.

Problem jednak istnieje i nas dotyczy bezpośrednio coraz mocniej. Demokracja daje władzę większości, a większość dająca władzę edukuje się właśnie w takich telewizyjnych szkołach życia... to przeraża i zniechęca do idei demokracji coraz mocniej...

 

 

środa, 03 września 2014

Wygląda na to, że Premierem po ustąpieniu Donalda Tuska zostanie Ewa Kopacz - dotychczasowy marszałek sejmu. Oczywiście jak powiedział Prezydent Komorowski to nie takie hop siup i samo poparcie zarządu PO nie czyni z Ewy Kopacz Premiera. Jednak trudno się spodziewać ze strony Pałacu jakiegoś psikusa w tym temacie.

Czy wybór pani Ewy Kopacz na tak ważne stanowisko jak szef rządu to dobry pomysł? Nie wiem czy dobry ale w zasadzie jedyny jaki w obecnej sytuacji Platformy Obywatelskiej mógł się pojawić. Wyobrażacie sobie Grzegorza Schetynę za sterami rządu? Snujący się po budynku sejmu cień niegdyś mocnego polityka teraz zupełnie bez życia jakby pozbawiony politycznego ducha. ...a Paweł Graś? On mnie się już jedynie z adwokatem Sławomira Nowaka kojarzy. Ktoś kto  nadal, mimo tak wielu faktów, broni człowieka bez honoru, niepotrafiącego dotrzymać publicznych zobowiązań, może być jedynie szeregowym posłem partii mającym za zadanie klepać TAK lub NIE na sejmowej sali. Kto tam jeszcze? Bartłomiej Sienkiewicz, któremu nie wyszło z Markiem Belką ale za to wychodzi pięknie zaciemnianie całego taśmowego cyrku  też się na Premiera Polski nadaje jak Korwin Mikke na europosła. Przyjdzie, pośpi, poudaje, że coś robi, a Polacy nadal nie wiedzą kto i na czyje zlecenie nagrywał bezczelnie najważniejsze figury w Państwie.

Wygląda na to, że Marszałek Kopacz to jedyna platformiana twarz, która się Narodowi w tej chwili podobać może lub chociaż nie będzie tworzyć wśród prostaczków fermentu. Sukces Donalda Tuska na arenie międzynarodowej podreperował co nieco sondaże więc trzeba ten jeszcze nie trend pielęgnować. Co jak co ale pani Kopacz drażni już chyba tylko posmoleńskich. Tam nadal mają w pamięci jej słowa po katastrofie prezydenckiej Tutki gdy chlapnęła w emocjach o przeczesywaniu ziemi smoleńskiej...

Tylko czy Premier Kopacz to dobry ruch dla Polski? ...i tu mam wątpliwości. Po pierwsze jak wspominał Premier Donald Tusk  bodajże w kwietniu: zagrożenie wojną jest całkiem realne. Konflikt pozornie zatrzymał się na wschodniej Ukrainie ale to wcale nie oznacza, że przy słabej wręcz kompromitującej reakcji Zachodu, Putin nie spróbuje czegoś więcej. Dlaczego więc udając się na europejskie salony zostawia nas w rękach kogoś kto w tak trudnym czasie może sobie nie poradzić? Gdy u sąsiada rozgrywają się dantejskie sceny, na stanowisku polskiego Premiera potrzeba  kogoś kto nie będzie się bał zagrać va banque. Może przyjść chwila gdy trzeba będzie uruchomić służby specjalne lub w drugim politycznym obiegu dać naszym sojusznikom coś za co będą chcieli powalczyć w naszej obronie. Czy pani Premier Kopacz byłaby zdolna zgodzić się na udostępnienie Amerykanom tajnych baz jak zrobił to (wypierający się tego z oczywistych powodów) Premier Leszek Miller? Wątpię.

W czasie gdy zagrożona jest wolność i suwerenność, daje się władzy prawo do podejmowania działań, które nawet balansując na granicy prawa lub tuż po za nią spowodują, że realne zagrożenie będzie mniejsze lub całkowicie wyeliminowane. Prezydent Kwaśniewski i dotychczasowi Premierzy Polski to rozumieli. Oni nie bali się działać tam gdzie wzrok prostaczków nie sięgał. Obawiam się, że Premier Kopacz może być w tym temacie bardziej pro legis niż pro bono. Ze szkodą dla Polski. Obym się mylił.