Komentarze:
Świt
Tramwaj
Google

Reklama

Sekcja Informacyjna:

Rzeczpospolita Gazeta.pl GazetaPolska niezależna.pl Polityka Onet.pl Wprost Najwyższy Czas Wirtualna Polska.pl Newsweek Nasz Dziennik Salon24 Fronda Interia.pl Angora UważamRze Dziennik.pl Polska Times GazetaPolskaCodziennie.pl NaTemat
Sandra
Zielone mity

Świat polityki widziany przez brudne okno tramwaju.
piątek, 19 października 2012

Przychodzi wiek, w którym o takich rzeczach zaczyna się myśleć. Jako dziecko słuchając z rodzicami wiadomości dziwiłem się gdy potrafili się rozpłakać na wieść o śmierci kogoś znanego. Znanego dla nich. Nic nie mówiły mi podawane nazwiska osób umierających. Ojciec powiedział mi wtedy tak: "Gdy zaczniesz rozpoznawać nazwiska osób umierający oznaczać to będzie, że jesteś gotowy do rozmyślań o śmierci". Coś tym jest ...co raz więcej osób, które znam umiera, a ja oglądając nekrolog zdaję sobie sprawę, że mam z tą osobą związane jakieś wspomnienia. Nawet najprostsze.

W Polsce z godnością odchodzą ludzie bogaci, których na godny pogrzeb stać i znani, którym się z pogrzebu robi ogólnonarodowe medialne pożegnanie. Jak umierają ludzie prości? W ciszy i z kłopotami. Gdy umierasz ateisto - sprawa jest prostsza: 4000 pogrzebowego zasiłku w sam raz starczy na spalenie doczesnych szczątków w kartonowej trumnie z gratisową ostatnią fotą na płycie CD. Lepsze krematoria potrafią chociaż zdjęcie zrobić tak by kartonowej trumny widać nie było. Tańszym lub mniej uroczym przedsiębiorcom pogrzebowym już na tym nie koniecznie zależy i do rodziny trafi fotka , na której ich zmarły leży sobie w "ekologicznym" pudełku za 400 złoty. Niby szczegół - przecież i tak do pieca ...w popiół i w komin... no ale zwykły ludzki odruch nakazywał by zrobić to z minimum empatii. Na wykupienie miejsca na komunalnej ścianie płaczu z urnami zasiłku pewnie już nie starczy więc jak rodzina dobra dorzucą się by cokolwiek po Tobie zostało.

Gdy umierasz człowieku wierzący sprawa się komplikuje. Wszystko co wyżej oprócz komunalnego przeżyć trzeba. Kościół się takimi rzeczami nie para - ksiądz kasuje za modlitwę. Tak więc dodatkowa ceremonia w imię Boga Najwyższego kosztuje więcej. Dużo więcej i raczej nie co łaska drodzy parafianie. Przechowywanie doczesnych szczątków na poczet przyszłego zmartwychwstania kosztują słono. Pewnie dlatego Kościół się ostatnio obraża w imię maksymy "..do puszki się modlić nie będę" na tych co sobie po śmierci kremację zażyczyli.

...a co jeśli trafisz mój drogi na konflikt między zakonami? Zaczyna się cyrk. Na katowickich Bogucicach nie jest łatwo się pochować. Pół cmentarza należy do jednej parafii i zakonu drugie pół do innego. Nie lubią się. Nie tak jak żyd z islamistą ale się nie lubią. Lubią sobie robić na złość. Twoja pogrzebowa sprawa się komplikuje jeszcze bardziej gdy Twoje miejsce na spoczynek przypada na części cmentarza, która nie należy do Twojej parafii. Nie spoczniesz w pokoju, a Twój pogrzeb stanie się polem do walki dwóch zakonów jednej wiary. Nie dość że Twoja rodzina zaliczy dubelek jeśli chodzi o opłaty bo każdy chce zarobić i ten co chowa i ten na którego ziemi chowają to załapie się na uwłaczające godności osoby zmarłej widowisko.

Ksiądz parafialny przyjdzie na pogrzeb, a tu kaplica zamknięta na 3 spusty. Kościelny miejscowego zakonu ma w analu to, że pogrzeb umówiony i ponoć dogadany między kościelnymi urzędasami. On świec nie odpali, kluczy nie da bo jemu pracodawca nie kazał. Ksiądz więc pozorną mszę przeprowadzić musi bez światła, bez nagłośnienia i bez koniecznej w takiej chwili oprawy. Nawet ciała Chrystusa Twoja rodzina nie otrzyma bo zamknięte. Świece też nad urną sami Ci będą musieli zapalić bo ksiądz ani ochoty ani zapałek pewnie nie ma do tak prozaicznych czynności, które przecież do jego obowiązków nie należą. Jak nikt z uczestników pogrzebu gromnicy nie odpali odejdziesz po ciemku.

...i co z tego, że po czasie jedni i drudzy połapią się, że narobili syfu jakich mało na pogrzebie kogoś kto całe życie ich wiarę celebrował? Co z tego, że w czasie stypy rodzina otrzyma telefon z łaską gratisowej mszy za poniesione moralne szkody? Co  z tego ...stało się i się nie odstanie. Jeśli chcesz pochować swoje szczątki w godności nie możesz być prostym człowiekiem. Prostego człowieka nie stać na godne umieranie, a ktoś dla kogo empatia winna być podstawą pracy Ci  w tym nie pomoże. Gdybyś rzucił na stół srebra rodowe klechy zorganizowałyby Ci pogrzeb jak samemu Prezydentowi.

...najgorsze jest to,  że  w takich sprawach żyd z muzułmaninem potrafiliby się dogadać mimo, że nienawidzą się święcie. W katolickim stadzie dwa zakony  w jednej wierze nie potrafią...


Świat zwariował...

Jakiś kretyn (aktualnie zawieszony) z Ruchu Palikota wrzuca zdjęcia szczątków ofiar katastrofy smoleńskiej na swój facebookowy profil. ...a ponoć RP nie chce grać Smoleńskiem i w ogóle ma tego dosyć.

Poseł SLD stwierdza, że polityk Platformy posłanka pani Mucha winna się zająć swoim słodkim berbeciem, a nie sprawami  ministerstwa sportu. ...a  SLD to podobno partia tak wrażliwa na problemy kobiet pracy i ich wykluczania z powodu macierzyństwa.

Debile z Francji próbują opodatkować wyszukiwania Googla. ...tyle że jedno kliknięcie admina Google usunie ich firmy i strony z wyszukiwań, a tym samym firma będzie miała spokój. Francja jako państwo firmie Google jest zbędna, a  Francuzi i tak będą z Googla korzystać.

Patriotyczna młodzież narodowa jak to określił były polityk Marian Piłka organizuje kolejny wzniosły Marsz Niepodległości. ... przecież takich gestów jak ten to  patrioci ale z faszystowskich Niemiec swego czasu używali. Jak to się ma do polskiej młodzieży narodowej?

Fanatyczni islamiści niszczą zabytki kultury bo pragną by świat był taki jak za czasów Mahometa. ...a przecież to prędzej świat ich religię i fanatyzm zakopie w najgłębszym miejscu gorącej pustyni. Świat powoli ma dość fanatyzmu wszelakich religii...

Chłop prawie zabija ginekologa bo ten niegodnie zbadał mu żonę. ...czy ginekolog winien to zrobić na wzór myjni bezdotykowej czy jak?

Ośmioletnie dzieci uzależnione od pornograficznych filmów. ...tylko, że ktoś im ten telewizor, video czy internet odpalić pomaga i w ogóle nie kontroluje co oglądają. Ośmioletnie dzieci przeważnie mają rodziców lub opiekunów.

Jakiś student chce przeżyć dzień za złotówkę. ...tylko po co? Mnóstwo ludzi tak robi i się tym nie chwali.

Poseł Kwiatkowski i Donald Tusk bronią gości pływających po Stadionie ...tfu...Basenie Narodowym. ... pytanie czemu, skoro twarde prawo ale prawo. Kiedyś w Bydgoszczy inni chłopcy przecież też chcieli zrobić coś fajnego i wesołego tyle, że im nie do końca wyszło.

To tylko wycinek informacyjnych newsów...ale starczy. Chyba sobie zrobię dłuższą przerwę ...

 

BTW ...a hasie to śmieci ...



czwartek, 18 października 2012

Sprawa opublikowanych zdjęć z sekcji zwłok Lecha Kaczyńskiego po raz kolejny wrzuca sprawę nieszczęsnej katastrofy w Smoleńsku na czołówki portali informacyjnych. Miałem okazję zdjęcia zobaczyć ale nawet przez myśl mi nie przeszło by to zrobić. Nie dlatego, że brzydzę się ludzkim ciałem po tragicznych przejściach. Po prostu stwierdziłem, że i tak niczego to nie zmieni w moim postrzeganiu tamtej tragedii.

Wisi jednak nad moją głową pytanie komu zależy na tym by ta rana się nie zabliźniała. Ktoś powie - rząd takimi prowokacjami maskuje swoją niekompetencje. Woda zalała Narodowy Basen więc media dostały niusa zza uralskiej krainy by o lejącej wodzie zapomnieć. Ktoś inny powie - najbardziej na szumie wokół katastrofy zależy tym którzy dzięki niej funkcjonują publicznie więc to pewnie sam Antoni Macierewicz zdjęcia wyciekł by po raz kolejny móc w różnorakich telewizorniach snuć swoje teorie wybuchów i niekompetencji rządu. Kto ma rację? Nie mam pojęcia...

...zastanawia mnie jednak to, że feralna sesja z sekcji zwłok była dostępna w Polsce dużo wcześniej niż jakiś rosyjski bloger w ogóle pomyślał by ją całemu światu zaprezentować. Co ciekawe jeśli poczytamy o owym użytkowniku sieci to jego portal(e) słynie z udowadniania rzeczy niemożliwych do udowodnienia, a teoria spiskowa to jego drugie imię. O posiadaniu wspomnianych zdjęć poinformował Antoni Macierewicz na portalu niezależna.pl

"- Do zespołu parlamentarnego te zdjęcia dotarły kilka dni temu – mówi Niezależnej.pl poseł Antoni Macierewicz, który ujawnia nam, że zostały one przekazane ekspertom medycyny sądowej za granicą. – Do oceny i sformułowania wniosków o przyczynach katastrofy i jej przebiegu." - niezależna.pl

Rozumiem, że owi eksperci to patolog Zespołu pan Baden. Niby wszystko ok ale ... czy Zespół d/s zbadania katastrofy smoleńskiej taki materiał nie powinien równolegle przesłać do prokuratury wojskowej? Sam poseł...  podkreśla, że trzeba ustalić, czy te fotografie posiadają polscy prokuratorzy wojskowi.

Po raz pierwszy zgodzę się z Antonim Macierewiczem - to należy ustalić. Pójdę nawet dalej - prokuratorzy wojskowi powinni ustalić także skąd owe zdjęcia znalazły się w posiadaniu Zespołu i Antoniego Macierewicza. Sprawdzić czy nie istnieją jakiekolwiek powiązania między MAK (prawdopodobni twórcy i właściciele zdjęć - za niezależna.pl), Zespołem Antoniego Macierewicza i owym tajemniczym blogerem z głębokiej Rosji który je opublikował 4 dni po tym jak Zespół wszedł w ich posiadanie.

poniedziałek, 15 października 2012

Przy okazji awantury z panem Luftem znów rozwija się dyskusja w temacie wolności słowa i tego czy ktoś Rydzyka lubi czy nie. Moja opinia na temat kaznodzieja z Torunia jest znana. Przez jednych lubiana przez innych znienawidzona. I tak ma być w kraju, w którym wolność słowa jest wartością ważną. Nie mam zamiaru dziś wyrażać swojej opinii o rademptoryście. Chcę jednak zwrócić uwagę na kilka snujących się w powietrzu manipulacji, które wywołują tą właśnie dyskusję.

Tadeusz Rydzyk twierdzi, że decyzje KRRiTV pozbawiające jego dzieło miejsca na multipleksie to zamach na wolność słowa. Od czasu słynnej sesji Rady, która taką decyzję podjęła trwa kampania mająca na celu zmianę tej decyzji. Zakonnik potrafił nawet przy udziale chętnych do takich imprez Związku Zawodowego "Solidarność" i partyjnym tuzom PiS i SP zorganizować wielotysięczny marsz słuchaczy. Nie dziwię się ludziom chcącym mieć swoje radio (jakie by ono nie było), że protestują. Jednak wiem także, że kompletnie nie rozumieją o co tak na prawdę chodzi. Ojciec Rydzyk wmawia swoim słuchaczom, że bez multipleksu nie będzie TV Trwam, a tym samym jedyna telewizja krytykująca obecny rząd zniknie z anteny i odbiorników.

Moi drodzy - TV Trwam nadaje z satelity od lat i mimo braku stacji na platformie zwanej multipleks to się nie zmieni. Nadal ją można będzie odbierać w ten sam sposób w jaki odbieracie ją od lat. Dlaczego więc Tadeusz Rydzyk tak usilnie zabiega o obecność na multipleksie? Jeśli wczytamy się w dokumenty budujące ten projekt biznesowy to znajdziemy punkt mówiący o tym, że po jakimś czasie nadawca będzie mógł pobierać opłatę za udostępniane na multipleksie treści. Tu tkwi cała tajemnica walki o wolność słowa. Jeśli stacja trafi na multipleks będzie mogła zacząć zarabiać dodatkowe pieniądze od użytkowników owego multipleksu.

Tak więc zastanówcie się moi drodzy czy hasła o wolności słowa, obronie Waszej telewizji nie są tylko i wyłącznie maskaradą, która ma jeden cel. Ukryć prawdziwe cele biznesmena w sutannie.

Pada sporo argumentów w dyskusji, że KRRiTV zachował się nieprofesjonalnie nie dopuszczając TV Trwam do multipleksu. KRRiTV słusznie twierdzi że nadawca czyli fundacja Tadeusza Rydzyka nie spełniła wymogów. Argumenty Rady trudno obalić. Nie była wstanie udokumentować wymaganych w procedurze kwestii finansowania. Wielu z Was przekonanych zostało do tego, że przecież nadawcy, którzy owe miejsca otrzymali także nie spełnili oczekiwanych wymagań. Jeśli to prawda i można to udowodnić to powiem tak: odpowiedzialnych za to urzędników należy ukarać. Jednak nie za to, że popełnili błąd czy przestępstwo nie wpuszczając na platformę cyfrową przedsięwzięcia pod tytułem TV Trwam, któremu zgodnie z procedurą się to nie należało tylko, że wpuścili tam telewizje które również warunków nie spełniły. Tego bym oczekiwał od odpowiednich służb.

KRRiTV od lat jest kością także w moim gardle. Czasy eseldowskiej partyjniackiej Rady i takich politycznych kreatur jak Czarzasty czy Waniek to okres, który pamiętam do dziś. Biznesowe decyzje członków KRRiTV z tamtego okresu do dziś odbijają się u wielu czkawką. Jednak mojej niechęci do tego pasożytniczego urzędu nie mam zamiaru wykorzystywać do obrony czegoś co według mnie jest tylko i wyłącznie farsą świetnie przez rademptorystę zagraną. Nie o wolność słowa toczy się gra.

 

czwartek, 11 października 2012

Jakiś czas temu ojciec Tadeusz Rydzyk dokonał publicznej, politycznej aborcji Zbigniewa Ziobro, a ten uparcie próbuje uciec z pojemnika w jakim się z tego powodu znalazł. To co Solidarna Polska przegłosowała przy udziale kilkudziesięciu polityków PO jest tylko i wyłącznie dramatyczną, a wręcz rozpaczliwą próbą zwrócenia na siebie uwagi. Nie widzę żadnego racjonalnego  sensu rozpoczynania po raz kolejny dyskusji, która zakończyła się dawno temu ustawą która obowiązuje do dziś. Chociaż może...

Dość trafnie ocenił to także minister Sikorski mówiąc:

"...kluczowe dla sprawy zmiany przepisów dotyczących aborcji jest stanowisko głowy państwa. - Prezydent Komorowski zapowiedział wczoraj, że będzie bronił konsensusu w tej sprawie. Cała dyskusja w tej sprawie będzie więc tylko biciem piany..."

...i w zasadzie tu powinien się mój komentarz również zakończyć. Jednak nie mogę zostawić jednej rzeczy. To, że Zbigniew Ziobro i jego wesoła kompania uciekinierów z cyrku Kaczyńskiego próbują zaistnieć w mediach tematem od lat budzącym kontrowersje mogę zrozumieć. Jednak decyzji posłów PO o wzięciu udziału w tym aborcyjnym cyrku już zrozumieć nie sposób. Trzeba być niepełnosprawnym umysłowo politykiem by nie widzieć w tym wszystkim podstępu. Partii Ziobry owe głosowanie punktów nie przyniesie, a głosy antyaborcjonistów z PO swojej partii już mogą kilka punktów odebrać. Łapki więc może zacierać Prezes PiS - on na tym nie straci w ogóle. Czy decyzja o rozpoczęciu znów dyskusji narodowej o aborcji jest świadomą decyzją Prezesa przy udziale pacynki z Solidarnej Polski? Jeśli tak to znów mu muszę pogratulować politycznego cwaniactwa ;)

 

wtorek, 09 października 2012

Duda Piotr jak każdy hanys zawsze sobie poradzi. Gdy nastał w Solidarności po przewodniczącym Śniadku - serwilisty godnie wynagrodzonego za swoje zasługi przez komitet polityczny PiS - rozbudził we mnie nadzieję na nową jakość związku. Nadzieję tą przedstawiłem w kilku wpisach, między innymi w Normalna Solidarność. Niestety nigdy nie jest tak pięknie jakby mogłoby być. Utrzymanie się na powierzchni w tak dużej organizacji jak Solidarność łatwe nie jest. Balans między normalnością a kretynizmem zmusza postać taką jak Piotr Duda do podejmowania słusznych lub nie słusznych decyzji. Wiele osób przestało mu już ufać - ja nadal trzymam w sobie wiarę w tego człowieka.

Na prawicy konsternacja po wywiadzie jakiego ośmielił się udzielić Piotr Duda stacji radiowej RMF FM. W prostych słowach zakwestionował zdolność naszego głównego opozycjonisty do zorganizowania czegokolwiek.

"Bez solidarności nie było by nic" - PiS nie stworzył manifestacji - jednej z największych w ostatnich latach. PiS się do niej przykleił i Duda o tym wie. Uderza celnie słowami:

"PiS mówi, że to była ich manifestacja, a ja mówię: zejdźcie na ziemię, bez Solidarności nie zrobilibyście nic"

Czy Duda ma rację. Tak naprawdę to  porozumienie 3 organizacji związanych z prawicą stoi na glinianych nogach. Rywalizacja jaka w tym środowisku toczy się od lat, nie pozwala na jakiekolwiek trwałe porozumienie.  Potrzebę zorganizowania manifestacji w pozornej obronie wolności słowa wylansował nie Kaczyński tylko Rydzyk. To jego prywatny interes stanął przed zagrożeniem utraty milionów złotych zysków z obecności na multipleksie cyfrowym.  Nikt inny w tym kraju nie miał więc większej potrzeby zorganizowanie wokół siebie ludzi by stanęli murem w obronie jego własnych kieszeni. Tak więc pan Piotr także się myli. Solidarność podobnie jak PiS łasi się do zakonnika z Torunia, który staje się w tym kraju coraz silniejszą postacią. Manifestacji "Obudź się Polsko" nie było by w Warszawie gdyby nie umiejętne manipulacje rademptorysty. Tak więc ja do pana Dudy i pana Kaczyńskiego mówię tak:

Zejdźcie na ziemię obaj. Nie będzie toruńskiego klechy nie będzie i Was. Bez niego w polityce nie zrobicie w tym kraju nic i on o tym dobrze wie trzymając Was w garści umiejętnie i jak należy. Obudź się więc Piotrze Dudo - ten kraj potrzebuje profesjonalnego zawodowego związku a nie parapolitycznej bojówki działającej na pasku toruńskiego zakonnika.