Komentarze:
Świt
Tramwaj
Google

Reklama

Sekcja Informacyjna:

Rzeczpospolita Gazeta.pl GazetaPolska niezależna.pl Polityka Onet.pl Wprost Najwyższy Czas Wirtualna Polska.pl Newsweek Nasz Dziennik Salon24 Fronda Interia.pl Angora UważamRze Dziennik.pl Polska Times GazetaPolskaCodziennie.pl NaTemat
Sandra
Zielone mity

Świat polityki widziany przez brudne okno tramwaju.
poniedziałek, 31 stycznia 2011

Prezes ogłosił wszem i wobec:

"Gdyby powstał PO-PiS, nie doszłoby do katastrofy smoleńskiej i tej strasznej zbrodni w Łodzi i wszyscy wiedzą, że nie doszło do tej koalicji z winy PO."


Mam już dość gdybania. Gdyby marszałek Komorowski zrobił co do niego należało nie zginęło by 3 posłów. Gdyby to gdyby tamto to by to gdyby to , to by siamto.  Jasne jest że pewnie by do katastrofy nie doszło gdyby powstała koalicja POPiS . Świat inaczej by się mógł ułożyć w swojej rzeczywistość. Jednak jest to tak diabelnie naiwne gdybanie że aż Prezesa żal. Czy tak trudno jest pogodzić się z rzeczywistością ? Czy nie można zacząć myśleć do przodu a nie do tyłu.

Wywiad przeprowadzony z prezesem Kaczyńskim przez Onet pokazał inną ciekawą rzecz. Prezes wypowiada się spokojnie , z pewnym wyczuciem , jakoś tak bez jadu który można usłyszeć i zobaczyć w mediach Rydzyka. Czy jest to efekt rozpoczynającej się kampanii wyborczej i kolejnego ocieplania wizerunku ? Czy Prezes jednak doszedł do wniosku że wojowanie i napinki w stylu kibola III ligowej drużyny piłkarskiej  punktów procentowych mu nie przyniosą ? Niestety nie ufam już Prezesowi. Raczej widzę kolejną grę. Było nie było odpłynie PiSowi ciut soft-elektoratu do PJNu jeżeli język debaty ( a raczej monologu) jakim posługuje się PiS nie zmięknie.

Pewnie znów uciekną sprzed kamer wszelakiego rodzaju twory medialne w stylu gwiazdy TV będącej po ...tfuuu... na ...na ścieżce Prawdy i Sprawiedliwości. Otrzymującej odpowiednie dane z wieży...toruńskiej. W ich miejscach pojawią się młodzi chłopcy i piękne dziewczątka z młodzieżówek PiS by udobruchać społeczeństwo kojarzące nazwę partii jedynie z mgłą smoleńską i bombą rozbierającą z ubrań.

Czy szóste wybory i ich wynik zatopią okręt Prezesa ? Pewnie tak. Nie pomoże zmiana retoryki - kolejna. Raczej nie pomogą kolejne zastępy fachowców rzucone na pierwszą linie kampanii udowadniające iż PiS to najbardziej liberalna i pro-wolnorynkowa partia w europie wschodniej. Pewien obraz utkwił już w umysłach rodaków i to nie za sprawą sprzedanych obcym mediów ,   a za sprawą uczestników ostatnich comiesięcznych cyrków.

...a co by było gdyby się zdarzyło zostawmy "buszującym w zbożu" . Im to wychodzi najlepiej.

niedziela, 30 stycznia 2011

Wybory jesienią. Czas przygotowań partii politycznych właśnie się rozpoczął. Nieśmiałe pierwsze próby kampanii wyborczych. Sprawdzanie nastrojów społecznych , pewnie setki sondaży na zlecenie w różnych grupach naszego narodu.  Najważniejsze wybory dla społeczeństwa i najistotniejsze dla partii. To wybory parlamentarne - czas walki o byt.

W partiach również rozpoczyna się wrzenie. Szczególnie niemedialne jednostki zaczynają nerwowo kręcić się w fotelach poselskich. Sprężyny katapult już naciągnięte. Jesienią  kto słabszy , kogo mniej widać wystrzeli w górę i albo spadnie w to samo miejsce w następnej kadencji albo zostanie porwany przez wiatr i tyle go widziano :)

Czy powinna nas dziwić informacja że młodzi posłowie PO próbują przeskoczyć do nowego tworu na granicy konserwatywnej prawicy a centrum ? Myślę że nie. Polska giełda poselska od lat funkcjonuje na najwyższych obrotach i przynosi graczom krociowe zyski. Polski poseł jest jak chorągiewka. To tu się uśmiechnie , tu kawę wypije , jak nie miejsce po prawicy na liście to się w centrum podepnie. W ostateczności można się przyznać do lewicowych korzeni i znaleźć przytulne miejsce po lewej stronie sceny. Tam też się przyda.

Podobne roszady w regionach  nie są tak widoczne ale jak popytać mieszkańców mniejszych miast o polityczne wycieczki to śmiech spowodowany zmianami barw polityków jest głośny i szyderczy. Jednak centrala partii oraz jej reprezentacja w parlamencie jest eksponowana codziennie w mediach i ruchy w tych częściach politycznych partii są widoczne i budzą określone emocje. PJN jak tlenu potrzebuje doświadczonych graczy więc na własne nieszczęście pewnie i przyjmie kilka osób lgnących do nich w nadziei na przyszłość w szeregach tego specyficznego "softPiSu". Listy PJNu będą puściutkie więc jest szansa bez specjalnego wysiłku utrzymać fotele poselskie.

Świadomy obywatel taki ruch wypatrzy i odpowiednio oceni. Świadomy obywatel zrozumie że takie zmiany to śmianie się w twarz wyborcom. Pytanie brzmi czy politycy mają prawo tak robić ? Nikt im tego zabronić nie może. Taka jest polityka. Jednak jest to kwestia honoru człowieka i tego jak traktuje swoich wyborców z poprzednich lat. Pytanie jednak się ciśnie na usta : czy polityk ma honor ? ... myślę że możemy to przemilczeć ...

sobota, 29 stycznia 2011

Wiele rzeczy może zwykłego człowieka doprowadzić do obrzydzenia jednak bezpodstawne oskarżanie kogoś o spowodowanie śmierci , próbowanie przylepienia mu łaty moralnego mordercy jest ohydne. Budzi obrzydzenie fakt ,że z pobudek tak niskich jak kilka punktów procentowych w zasadzie przegranych już kolejnych wyborach można dopuścić się do czegoś takiego.

"Jarosław Kaczyński przyznał na antenie Radia Maryja, że gdyby nie decyzja ówczesnego marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, to w katastrofie z 10 kwietnia najprawdopodobniej nie zginęliby Aleksandra Natalli-Świat, Grażyna Gęsicka oraz Stanisław Zając. - Kilku członków naszej delegacji chciało pojechać pociągiem. I mogłyby gdyby przełożono głosowanie. Komorowski odmówił i nie przełożył. Od trzech do pięciu osób straciło życie, nie dlatego, ze on tak chciał, przecież nie wiedział, że będzie katastrofa, ale to coś obciążającego. To powoduje, że mam wobec tego człowieka stosunek trudny"

Na miejscu Prezydenta Komorowskiego nie odpuścił bym Prezesowi tych słów. Jak można próbować wbić kogokolwiek w poczucie winy za podjęte decyzje i ich rzekomy i ich rzekomy wpływ na śmierć innego człowieka ? Jak można ? Panie Prezydencie Komorowski nie można pozwolić by takie słowa szły w eter bezkarnie. Skoro można potraktować tak najwyższy urząd w państwie to jak można potraktować zwykłego obywatela ?

Najwyraźniej można. Jednak nie zmienia to faktu iż jest to największe "ohydztwo" z jakim się spotykamy w ostatnich trudnych "smoleńskich" czasach. Kiedy podobne oskarżenia padają z ust prostaka na ulicy można się nie dziwić ale gdy takie sugestie wypowiada polityk z pierwszych stron gazet , były Premier polskiego rządu to sprawa staje się poważna.


Można się było spodziewać że nadchodząca kampania wyborcza będzie brudna. Można się było spodziewać że 90% czasu kampanii będzie poświęcane sprawom rzekomego smoleńskiego zamachu , spisku Tuska z Putinem , ogólnej wojny polsko-PiSkiej. Jednak tak rozpoczętej walki o ostatnią prawdopodobnie próbę polityczną PiS nie można się było spodziewać. I należy zareagować bo okaże się że w tym kraju można powiedzieć każdą nawet najohydniejszą podłość i pozostać bezkarnym.

środa, 26 stycznia 2011

Dla podniesienia znaczenia własnego projektu Prezes bez refleksji i koniecznego w takim momencie zastanowienia nad własną pychą , wypalił rzymską "czwórkę" przy Najjaśniejsze Rzeczypospolitej. Projekt IV Rzeczypospolitej to był pomysł z góry skazany na niepowodzenie. Po pierwsze to historia ocenia czy jakiś moment w życiu narodu jest na tyle znaczący dla niego samego by mu nadawać osobistą , było nie było , nazwę. Po drugie większość jego założeń opierała się na poczuciu niesprawiedliwości. Niesprawiedliwości jakie dotknęły Braci po 89 roku. Więc był to projekt osobistych animozji , lęków i żalów a nie projekt dla Polski.

Bracia Kaczyńscy odkąd Wałęsa Lech wprowadził ich kuchennymi drzwiami na salony III Rzeczypospolitej nie mogli darować swemu promotorowi iż byli traktowani jako służący na dworze . Brak znaczenia w świecie polityki dla osób mających tak potężne aspiracje musiał boleć. Bolał tak bardzo że ów ból przesłonił im zdrowy rozsądek.
Jeżeli nie można robić polityki w sposób jaki został w III Rzeczypospolitej uznany za najlepszy dla Niej samej należy ją robic inaczej. Bracia to zrozumieli i z ochotą rozpoczęli kopanie dołów pod wszystkimi. W większość pułapek wpadali sami jednak z uporem maniaka wygrzebywali się na powierzchnię by kopać kolejny wilczy dół.

Kilka projektów rozpadło im się zanim je dobrze rozpoczęli budować. Ich demagogie trafiały do niewielkiej części społeczeństwa. Do tej której również  z różnych powodów się nie powiodło. Przeważnie z własnej winy lub winy degrengolady umysłów prowadzonej w PRLu zamieniającej ludzi pracy w ludzi pracy nielubiących.

Jednak przyszedł w końcu ich czas. Lewicowe rządy byłych funkcjonariuszy partyjnych jedynej słusznej partii ludzi pracy skompromitowały się i na fali prawicowej tęsknoty za silną Polską od morza do morza , Bracia otrzymali szansę od Narodu na pokazanie własnej wartości. To jak to wykorzystali i jaki zostawili obraz w społeczeństwie pokazują kolejne wyniki wyborów od lat. Ludzie wolą głosować na "aferałów" , "burżuazję" , "balcerowiczów" i innych "liberałów" byle tylko czas wstydu i wypaczeń się nie powtórzył. Jakoś się społeczeństwu nie dziwię.

I co nam ma do zaoferowania największa ponoć partia opozycyjna ? Odgrzewany kotlet pomielony razem z budą z wypłowiałą "czwórką" na metce na której gołym okiem widać przebitą datę ważności.  Krótko mówiąc chłam.

czwartek, 20 stycznia 2011

 

Obserwator polskiej sceny politycznej po 89 roku patrzy i nie może się nadziwić.

...a Prezes tańczy i tańczy...

Obserwator patrzy trochę zniesmaczony poziomem tańca i jego elementami.

...a Prezes tańczy i tańczy...

Obserwator odwraca głowę bo taniec zamienia się konwulsje bez ładu i składu urągające wszystkim świętością .

...a Prezes tańczy i tańczy...

Obserwator rozszerza pole widzenia , widzi innych ludzi o oczach mgłą przysłoniętych którzy w rytm tańca unoszą nogę prawą ... nogę lewą.

...a Prezes tańczy i tańczy...

...coraz szybciej coraz bardzie bezwładne ciała miotają się po parkiecie. Wzrok wbity w Prezesa - choć dusza krzyczy: "Nie !" ... ciało nie podlega już grawitacji. Miota się w rytm walca Prezesa. raz ...dwa ... trzy  i raz dwa ...trzy.


Obserwator z obrzydzeniem odwraca wzrok. Jednak coś ciągnie by spojrzeć by opisać. Co ?



Odpowiedzialność. Skoro potrafi niech robi. Niech pokaże światu jak jest na prawdę. Jak kształtuje się polityka tego środowiska. Jaką krzywdę wyrządza narodowi - tak ponoć umiłowanemu. Polityka miłości do Ojczyzny praojców już niejednokrotnie doprowadziła nasz kraj na skraj przepaści. Niejednokrotnie nasz kraj do przepaści wepchnęła.
Ileż razy będziemy wychodzić z niewoli ku wolności by nam ową wolność wyśnioną odbierali swoimi żądzami władzy , paranoicznymi obawami i oskarżeniami , sianiem zamętu , deprecjacjami osiągnięć ? Ile razy.


Czy kolejne wybory i pewnie 6 porażka usuną to środowisko na zawsze ? Raczej nie. Może w innej formie ,  innym krokiem defiladowym ale przyjdą znowu. Jak te zombies z czarno-białych horrorów. Zawsze wracają.
Obserwatorów rola to wytknąć , pokazać , ośmieszyć aby nigdy więcej nie pojawili się w miejscu w którym ów taniec nazwą  tańcem narodowym i wprowadzą na salony rzeczywistości.

Stanął poseł Ziobro na podwyższeniu. Omiótł premiera rządu polskiego swym przenikliwym wzrokiem o sile rentgena /- 5 dioptrii. I rzekł:

" Dzisiaj widziałem premiera Donalda Tuska przerażonego. Nigdy wcześniej nie widziałem go w takiej kondycji psychofizycznej"

Panie pośle Ziobro. Jak zwykle widzi pan x razy więcej od zwykłych obywateli. Pan już w swojej karierze widział a to morderców czyt. lekarzy. A to chuliganów przed 24h sądami. Wiele rzeczy pan widywał z wieloma obserwacjami pan się próbował ze społeczeństwem podzielić. Społeczeństwo jednak wzrok wysilało , patrzyło we wskazanym przez posła kierunku...i...


...i widziało jedynie człowieka w czarnej pelerynie z dużym czerwono-niebieskim logo PiS na spodenkach który wzrok utracił lat temu kilka gdy związał się z Naczelnym WszechWidzącym Szeryfem Przyszłej IV RP. Panie pośle Ziobro. Rozwiń pan swoją  super-pelerynę Naczelnego Szeryfa IV RP i okryj pan nią całe to gniazdo wstydu z którego wychodzą jeden po drugim na mównicę pseudo-patrioci. Niech się do tego przyda chociaż.

Śmieszne oceny dzisiejszych wydarzeń. Każdy kto patrzył i słuchał wie jak było. W jakiej sytuacji znalazł się premier rządu polskiego , jakie prowokacje z balkonów go tam zastały. Trudno być tak odpornym na zalew kłamstw i pomówień. Oszczerstwa niejednego mogły doprowadzić na skraj. Osobiście wiem już że nie mógłbym się znaleźć w tym miejscu i w tym czasie co premier i przyjąć te wiadra pomyj z ust odchodzącej w niesławie partyjki. Prawdopodobnie zszedłbym z trybuny i po męsku przefasonowałbym harde buźki (p)osłów. Cieszę się że premier nie dał się ponieść emocjom i nie zachował się wprost-proporcjonalnie do zachowania swoich oponentów.

To tylko świadczy o klasie człowieka.
wtorek, 18 stycznia 2011

Mam pan rację panie Macierewicz. Wiele razy oglądałem ewidentne zaprzaństwa z pana udziałem. Lecz takiego jak dzisiaj nie było jeszcze w historii polskiej polityki w której pan uczestniczy.
Mogę zrozumieć każdą bzdurę wypowiadaną przez pana na temat raportu i tego wypadku. Jednak nie potrafię zrozumieć jak można być tak bezczelnym.
Człowiek z taką historią i z takim bagażem pozytywnych i patriotycznych działań jak pan nie powinien w taki sposób wyrażać swoich emocji. Chorych emocji.

Czym to jest spowodowane ? Brakiem obecności na świeczniku po zmianach w latach 80tych ? Brakiem sukcesów w walce z rzekomą rozlewającą się po kraju agenturą ? Myślę że jest to raczej spowodowane chorobą zwaną : nienawiść.
Nienawiść do ludzi. Do ludzi z innych stron barykady i do ludzi z tej samej strony ale nie pochwalających pana działalności po 80 roku.

Zarzuca pan iż rząd polski nie zaprzeczył kłamstwom MAKu. Jakim kłamstwom pytam się więc. MAK przedstawił raport który nie jest formalnym oskarżeniem nikogo. Cytat z pierwszej strony raportu brzmi wyraźnie:

"Zgodnie ze standardami i zaleceniami Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego
niniejszy raport sporządzono jedynie w celu zapobiegania zdarzeniom lotniczym.
Badania, przeprowadzone w ramach tego raportu i proponowane zalecenia nie wskazują udziału
czyjejkolwiek winy lub odpowiedzialności.
Aspekty kryminalne tego zdarzenia badane są w ramach odrębnej sprawy karnej."

Co oznacza powyższe ? Oznacza że pan kłamie jakoby MAK oskarżał nas w raporcie o spowodowanie katastrofy. To jedynie obraz katastrofy oczami rosyjskiej komisji. MAK jako instytucja rosyjska starała się pokazać ową katastrofę tak by podejrzenia i wszelkie spekulacje skierowac na naszą stronę. I każdy normalny człowiek to rozumie. Nasza komisja w podobnej katastrofie na terenie naszego państwa próbowała by robić to samo. Chronić swoich obywateli.
Jakie to jeszcze kłamstwa znajdują się w tym raporcie ? Promile przełożonego dowódcy załogi ? Obecność osób trzecich w kokpicie który powinien być sterylny ? Wszystko to wiemy ze stenogramów czarnych skrzynek które BYŁY otwierane i analizowane w obecności polskich ekspertów. Zarzuca pan fałszerstwo stenogramów ? Nie sądzę więc gdzie te kłamstwa których ponoć broni rząd i premier ?

Zadaniem rządu i rządowej komisji jest udowodnienie że do katastrofy nie doszło tylko i wyłącznie z winy polskiej załogi. I rząd to robi. Uzyskał stenogramy rozmów wieży z pilotami samolotów lądujących wcześniej. Rozmów kontrolerów z własnymi przełożonymi. Udowadnia i rzuca w twarz komisji MAK fakty które próbowali nie wyeksponować w swoim raporcie. I te informacje idą w świat. I na Polskę się patrzy z szacunkiem bo w normalny sposób zgodnie ze standardami spiera się i udowadnia że prawda nie jest prawdą MAKu.

Gdzie jest więc to zaprzaństwo panie Macierewicz ? Gdzie ? ...ano w pańskich słowach. Żal patrzeć jak człowiek z taką niepodległościową karierą stacza się ostatecznie w otchłań neoendeckich , pseudo-patriotycznych środowisk. Żal.

poniedziałek, 17 stycznia 2011

W wielkim bólu umysłu jedynych Sprawiedliwych rodzi się  "kłamstwo smoleńskie" - gra słów mająca na celu porównać do bólu zwyczajną  katastrofę samolotu do rzezi polskich oficerów.

Wsłuchując się w dramatyczne komentarze reszty światłych postaci tegoż środowiska zauważymy pewna prawidłowość. Posłanka Kempa również nawiązała do zbrodni katyńskiej opisując uwagi MAK dotyczące generała Basika jako " strzał w tył głowy". Takiej serii nadużyć w ustach posłów PiS , prezesa i ludzi związanych z nim dawno nie było.


Czy to nie dziwne że retoryka wypowiedzi posłów PiS lub ludzi związanych ze środowiskiem około-prezesowym mówi taki samym językiem za każdym razem ?  Dziwne nie jest. Tak działają Ci ludzie od lat.

 

Zamierzenie utożsamienia katastrofy lotniczej w Smoleńsku z mordem oficerów w Katyniu jest jasne i klarowne dla nie specjalnie nawet interesującego się polityką obserwatora. Chodzi tylko i wyłącznie o stworzeniu pewnej aury bohaterstwa i męczeństwa śp. Prezydenta Kaczyńskiego.
Jakim politykiem i Prezydentem był pan Kaczyński wiemy wszyscy. Ocena jego pracy i w Polsce i zagranicą jest stosunkowo jednakowa. Niespecjalnie pozytywna. Środowisko PC/PiS-prawicowe cierpi na deficyt bohaterów od początku Wolnej Polski. Większość kombatantów walki z PRL omija szerokim łukiem tych ludzi. Historia większości z nich nie zawiera żadnych bohaterskich szczegółów na których można by oprzeć sens walki w przyszłości. Krótko pisząc środowisko PiS , Gazety Polskiej i im podobnych nie ma się kim pochwalić tak na arenie polskiej jak i międzynarodowej. Zwycięstwo w wyborach prezydenckich było ogromnym sukcesem dla tego środowiska i dawało im nadzieje na symbol który by mogli pokazać w przyszłości na sztandarach.

Dlatego pan Lech Kaczyński był przez nich traktowany jako superbohater którego wysyłało się w rejon politycznie trudne lub na samą linie frontu. Tworzono wokół prezydenta atmosferę wiecznego zagrożenia i starano się pokazywać jak dzielnie sobie z nimi radzi. Jeżeli brakowało wiatraków z którymi mógłby walczyć to je na poczekaniu budowano.


Katastrofa smoleńska ucięła wszelkie marzenia. Nagle  bohater ginie w zwykłym wypadku spowodowanym bezmyślnością polskich władz cywilnych i wojskowych , spowodowanych brawurą młodych ludzi i ich brakiem asertywności i wyobraźni. Ginie w kolejnym wypadku lotniczym którego można było uniknąć. Ne pozostało im nic innego jak rozpętać wojnę polsko-polską i polsko-rosyjską. Na siłę tworzą bohatera z martwego Prezydenta. To wstrętne. Wstrętne bo poniża nas jako naród.

Ja prezydenta Kaczyńskiego szanowałem. Nie jako polityka bo mi z nim nigdy po drodze nie było ale jako człowieka. Panią Marię uwielbiałem słuchać. Obserwować jej matczyne reakcje względem męża. Niejednokrotnie broniłem przed wyśmiewaniem tych zachowań jako po prostu ludzkich i uroczych.  Mój pierwszy wpis na blogu po katastrofie brzmiał:


"...dużo można pisać o Pani Marii ... dużo można pisać o Panu Prezydencie...
...dużo można pisać dlaczego i jak to się  się stało...
...dużo można pisać co było i co teraz będzie...
...dużo można pisać...dużo można mówić...ale wszystko to dla Nich mało...

...lepiej w skupieniu zastanowić się  nad własnym życiem ,
...a Ich zostawić w spokoju i pozwolić się Im cieszyć sobą już gdzie indziej. "


"...szanujmy ludzi bo szybko odchodzą."


I z tego powodu mam żal do Prezesa , do ludzi typu Brudziński , Kempa etc. że w brutalny sposób dla zwykłych pobudek politycznych i z chęci władzy depczą butami coś co było dobre. Coś na czym można było budować świadomość narodową. Nienawiść jest łatwa , trudniej jest ludzi szanować. Obrazić jest łatwo , trudniej z oponentem przedyskutować swoje zdanie. Oni wybrali łatwa ścieżkę dla zrobienia kariery politycznej. Jednak ostatnie wyczyny w ich wykonaniu wołają o pomstę do nieba. I nie zamierzam się temu przyglądać bez odpowiedniej reakcji.

1 ... 66 , 67 , 68